Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl
22.08.07, 14:07
<<<<<<<<<<<<
Rozwój i rozbudowa łódzkiego lotniska im. W. Reymonta zmusza władze Aeroklubu
Łódzkiego do przeniesienia części sekcji poza Łódź. Na razie największa szansa
na ulokowanie sezonowej bazy dla szybowników, baloniarzy i spadochroniarzy
jest w Harbicach pod Lutomierskiem.
Współpraca władz portu i klubu układa się doskonale, jednak ruch nad łódzkim
lotniskiem niekiedy paraliżuje działalność lotników amatorów. - Kontroler
lotów czasami przez długi czas blokuje możliwość startów. Ruch pasażerski ma
pierwszeństwo - mówi Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes portu lotniczego.
Kilka dni temu z powody braku pozwolenia na lądowanie kłopoty miał sam prezes
aeroklubu. - Musiałem długi czas krążyć szybowcem w okolicy Zgierza na niskiej
wysokości. Dałem sobie radę. Dla mniej doświadczonego pilota byłaby to
sytuacja niebezpieczna - uważa Krzysztof Chmiela, prezes Aeroklubu Łódzkiego.
A bezpieczeństwo to sprawa numer jeden dla klubu, więc przeprowadzka lotów,
zwłaszcza szkoleniowych, stała się koniecznością. Nowe lotnisko aeroklubu
powstanie za pieniądze spółki zarządzającej lotniskiem. To koszt rozwoju portu
lotniczego. A pieniądze są niemałe. Wstępny kosztorys sięga 14 mln zł. - Tyle
potrzeba na zakup elementów i ogrodzenie 60-hektarowego terenu. Musimy też
postawić budynek szkoleniowo-administracyjny i dwa hangary. Trzeba dociągnąć
wszystkie media - opisuje dyrektor Aeroklubu Jan Aust.
Nowe, sezonowe lotnisko musi mieć pas o długości 1.200 i szerokość 300 metrów.
Aeroklub chce, aby do przeprowadzki doszło w 2009 roku, w 80. rocznicę
powstania klubu. Na Lublinku pozostaną sekcje motorowe Aeroklubu.
/>>>>>>>>>>>>>
Cóż, niestety na jednej płycie trudno utrzymać ruch pasażerski i "szmacianą
awiację", której tak naprawdę do startu i lądowania wystarczy kawałek równej łąki.