Gość: xxx IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.08.07, 09:00 jeśli jedynym problemem było wyłudzanie cukierków na przystankach, to tym bardziej bezwzględnie miasto powinno wziąć się za odstrzał kolesi żebrzących na łódzkich dworcach! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kama Łódź walczy z dzikami IP: *.am.lodz.pl 23.08.07, 09:19 Szkoda dzików, zawsze to była dodatkowa atrakcja spacerów w lesie. Kiedyś w Łagiewnikach często mozna było spotkać sarny, teraz chyba już nic żywego nie spotkam, bo niektorym najwyraźniej przeszkadza, że zwierzęta też chcą żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Łódź walczy z dzikami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 08:55 co za chamstwo, niech sie ci lesnicy sami odstrzelą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joachim mierzwa szkoda dzikow i.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 11:52 szkoda pieniedzy na te cala akcje. rozumiem ze nic co jest wieksze od kury nie ma prawa zyc w naszych lasach. krotkowzrocznosc wladz miasta po raz kolejny "daje po oczach" . a mozna by z dzikow zrobic atrakcje turystyczna, wydzielic im jakis teren. natura jest tak pomyslana ze wiecej osobnikow, niz jest sie w stanie wyzywic na danym terenie, po prostu nie bedzie. a o grzechu wyludzania cukierkow powinno sie juz mowic w kosciolach - grozi za to kara smierci lub zsylka do Rawy Maz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IGGU Re: szkoda dzikow i.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 16:18 Jeśli na danym obszarze jest więcej zwięrząt niż wynosi tzw. pojemność łowiska to zanim dojdzie do naturalnego uregulowania ich liczebności, zwierzęta z reguły doprowadzają do jego dewastacji. W przypadku dzików pojemność łowiska wynosi w zależności od jego klasy bonitacyjnej od 2 do 10 sztuk na 1000 ha. Jako, że las Łagiewnicki ma 1205 ha bez szkody dla niego powinno w nim być nie więcej niż 12 dzików. W sytuacji, gdy dziki nie mają w Łagiewnikach żadnego naturalnego wroga zamknięte na jakimś obszarze wyjedzą na nim wszystko do gołej ziemi, a dopiero potem wyzdychają z głodu. Tak, więc niestety człowiek musi regulować ich liczebność by nie zniszczyły lasu i okolic. Jako krótkowzroczność władz można uznać fakt, iż dopuszczono do tak nadmiernego rozmnożenia dzików, zamiast kontrolować ich populację na bieżąco, co było by o wiele tańsze i prostsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joachim mierzwa Re: szkoda dzikow i.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 03:00 dlaczego operujemy pojeciem "łowiska" ? nasuwa to skojarzenia z myslistwem,ktore z ekologia i zoologia ma niestety niewiele wspolnego. oczywistym jest fakt ze jesli wypuscimy 200 dzikow do zamknietego obszaru to predzej czy pozniej dokonaja w nim spustoszenia - ja mowilem o naturalnych procesach zachodzacych w danym biotopie [niestety dokarmianie dzikow podnosi "poprzeczke"], a takie trwaja o wiele dluzej niz wspomniana "degradacja lowiska". pozdrawiam z zachowaniem naleznego szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IGGU Re: szkoda dzikow i.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 09:51 Moim zdaniem w przypadku lasu Łagiwenickiego nie możemy mówić o naturalnych pracesach bo brak w nim czynnika regulującego liczbę dzików w postaci drapieżników - sam brak dostatecznej ilości pożywienia nie wystarcza. Aby zachować równowagę człowiek musi pełnić rolę drapieżnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joachim mierzwa Re: szkoda dzikow i.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 02:24 czlowiek oczywiscie moze probowac spelniac role drapieznikow - ale w takim razie jednorazowy odłów/odstrzał 25% populacji ma niewiele wspolnego z rzeczywistym moderowaniem liczebnosci gatunku przez gatunek drapiezny. w przypadku istanienia rzeczywistego "drapieznika" mioty staja sie liczniejsze - tak by proporcja zostala zachowana. Ponadto kazdy biotop [w tym i las Łagiewnicki] ma swoja okreslona z "z gory" biomase wynikajaca wlasnie z mozliwoci pokarmowych. tu z kolei w przypadku zblizania sie do liczby krytycznej mioty sa mniej liczebne ze wzgledu na zaczynajace wystepowac braki pokarmowe w areale. oczywiscie zdaje sobie sprawe, IGGU, ze nasza dyskusja raczej nie przystaje do tego co sie wydarzylo w Łagiewnikach - bo jesli zarzad miasta dzikow nie lubi i wyda nakaz - to sie zwierzaki likwiduje, ale moim zdaniem powinno sie rozpatrywac rowniez inne mozliwosci, a nie zarzadzac zmniejszanie liczebnosci pod wplywem grymasu p Helenki - znajomej zastepcy ... itd - ktorej dzik zrobil , za przeproszeniem kupe kolo furtki. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IGGU Re: szkoda dzikow i.. IP: *.calan.pl 30.08.07, 09:39 OK, ale dziki w Łagiewnikach żywią się również odpadkami z domów i są dokarmiane co zdecydowanie pomaga im się mnożyć. Ale zostawiając na boku rozważania o pojemności łowiska/biotopu denerwujące jest, że nikt nie podejmował działań przez tyle czasu i dopiero, gdy problem urósł do takich rozmiarów, że zwierzęta zaczeły grasować po mieście zaczęto się nim zajmować. Gdyby od początku sprawdzano liczebność zwoerzyny nie trzeba byłoby prowadzić takich spektakularnych akcji. Ale systematyczna i rzeelnie wykonywana praca to nie nasza specjalność. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: szkoda dzikow i.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 14:38 Człowiek rolę drapieżnika pełni dość skutecznie, biorąc pod uwagę liczbę gatunków, które znikają każdego dnia. A jeśli chodzi o dziki zapraszam do Krynicy Morskiej, tam dziki biegają w stadach po kilkadziesiąt sztuk i jakoś nikt do nich nie strzela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Łódź walczy z dzikami IP: 212.191.172.* 23.08.07, 15:21 Szkoda dzików, a głupich dziennikarzy jeszcze bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Łódź walczy z dzikami IP: 212.191.172.* 26.08.07, 22:40 A czemy by nie odstrzelic pana gjb? Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Łódź walczy z dzikami, powinna i z menelami 09.09.07, 01:16 Nie wystarczy regulowac poglowia dzikich swin w Lagiewnikach. Takze nierobole, pijusy i wszelka lewacizna powinny byc wysylane do Rawy Mazowieckiej, zamkniete w zagrodzie i przyuczane do zamiatania, mycia zebow, podcierania zadka i nie-szczania w bramie. Dopiero potem mozna proletariat wypuscic do lasu. Odpowiedz Link Zgłoś