mgr.inz.akrobata 07.09.07, 10:14 Para homoseksualnych rodziców zastępczych molestowała powierzone jej dzieci. Lokalne władze nie interweniowały, bo bały się posądzenia o homofobię www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070907/swiat/swiat_a_9.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
longeta Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 10:31 No właśnie,i tylko o to tym pederastom chodzi. Dlatego mam nadzieję że u nas praw do rodziny zastępczej,czy adopcji nie dostaną nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 10:43 Rozumiem, że tak samo napisałbyś, gdyby to nie byli homoseksualiści? Napisałbyś, że tylko o to chodzi tym heterykom? Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 11:04 yavorius napisał: > Rozumiem, że tak samo napisałbyś, gdyby to nie byli homoseksualiści? > Napisałbyś, że tylko o to chodzi tym heterykom? W tym sęk że normalne rodziny adoptują dzieci z różnych powodów,ale nie w celu wykorzystywania przez chorych ludzi. Takie pary w Polsce przechodzą gruntowną obserwację,także wątpię czy by doszło do wykorzystywania dzieci w Polsce. No i Ojciec Dyrektor z Rodziną czuwa;-) Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 11:09 longeta napisał: > W tym sęk że normalne rodziny adoptują dzieci z różnych > powodów,ale nie w celu wykorzystywania przez chorych ludzi. Wszystkie? Co do jednej? Na całym świecie? Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 12:14 yavorius napisał: > Wszystkie? Co do jednej? Na całym świecie? Tego nie wiem,ale chorzy ludzie powinni się leczyć a nie terroryzować swoją chorobą wszystkich dokoła,a dawanie dzieciaków na wychowanie takim parom(gejom)to już kompletny brak człowieczeństwa w sądach. Odpowiedz Link Zgłoś
trooly Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 12:18 Pełna zgoda. Dzieciaki powinny być szanowane i z dala od wynaturzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka jedna tu już nie chodzi o adopcję IP: *.forweb.pl 07.09.07, 11:14 tylko o homofobiczną paranoję. Niedługo wszyscy będziemy musieli nosić znaczki informujące że kochamy pederastów bo w przeciwnym razie zostaniemy nazwani homofobami. Przytoczony tekst z Rzepy właśnie to stara nam się uświadomić. Odpowiedz Link Zgłoś
trooly Re: tu już nie chodzi o adopcję 07.09.07, 11:29 Robię wypad z tego wątku, stop dla pedałów i tytek. Stop dla przemocy i opluwania normalności. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: tu już nie chodzi o adopcję 07.09.07, 11:31 Zdecyduj się, czy stop "dla pedałów i tytek" czy "stop dla przemocy". Bo póki co, to niczym się nie różnisz od tych, których obrażasz. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Co to jest 'tytka'? 'torba' ? "Stop dla toreb"? 07.09.07, 12:19 Widziałam wczoraj w wiadomościach łódzkich, że jeden z łódzkich radnych chce zakazu używania plastikowych toreb w Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nett Re: Co to jest 'tytka'? 'torba' ? "Stop dla toreb IP: *.ergomedia.pl 07.09.07, 12:51 I bardzo dobrze , bo widuje babcie co chcialby kazde jabluszko do oddzielnej torebuni! Ja jak tylko moge to odmawiam brania. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 trząśnijmy ten temat w innym wątku. 07.09.07, 12:58 Tu mamy w jednym miejscu gejów, adopcję, molestowanie seksualne i przemoc. Lepiej nie dodawać do tego ekologii, bo wybuchnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Tylko przy istnieniu katalizatora z psich kup/nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 17:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panajotow Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka IP: 199.67.203.* 07.09.07, 14:28 W tym sek, ze z lekka belkoczesz. Dzieci sa molestowane przez roznych ludzi, nie trzeba byc gejem, zeby zabierac sie za malych chlopcow i dziewczynki o czym swiadcza zastepy pedofilow. Nie odczuwaja pociagu do doroslych wlasnej plci, ale do dzieci obu owszem. W tym sek. Odpowiedz Link Zgłoś
trooly Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 11:08 W normalności siła. Nawet jadąc samochodem po poboczu możesz dostać mandat. Wszelkie zbaczanie to łamanie zasad, a zasady zobowiazują. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 11:17 Jakie zasady? Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 13:24 Właśnie, też bym chciała wiedzieć co to za tajemnicze "zasady" i kto je ustala. Czyżby nie zdarzało się, aby osoby o orientacji heteroseksualnej molestowały swoich dzieci? Przypominam tylko, że pedofilia i homoseksualizm to dwie różne rzeczy, niezalezne od siebie. Inna sprawa to podejście władz: podobna przesada miała miejsce szczególnie w krajach skondynawskich, jeżeli chodzi o prawa dziecka (zarówno w kwestii oskarżeń o pedofilię, jak i o przemoc w rodziców) - przesada we wszystkim jest niezdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 13:38 breblebrox napisała:> Przypominam tylko, że pedofilia i homoseksualizm to dwie różne rzeczy, niezalez > ne od siebie. To chore i tamto też. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 14:14 longeta napisał: > To chore i tamto też. Jeżeli dwie osoby dorosłe robią w łóżku to, na co mają ochotę, to jest to ich sprawa - na tym polega wolność. Jeżeli te dwie osoby są dojrzałe i odpowiedzialne, to nic wg. mnie nie stoi na przeszkodzie, aby dobrze wychowały młodego człowieka, niezależnie jaką mają orientację - przypominam Ci, że do łóżka dziecko im zaglądać nie będzie (a przynajmniej nie powinno). Odpowiedz Link Zgłoś
evonka myślę, że sprawa jest złożona 07.09.07, 14:31 bo: w parach homoseksualnych, jak również w rodzinach rozbitych, gdzie nieobecne przy wychowywaniu jest jedno z rodziców, następuje pewne zaburzenie w proporcji dostarczanych wzorców zachowań i ról.. otóż uważam, podobnie jak cała rzesza psychologów, że do prawidłowego, szczęśliwego i pełnego rozwoju dziecka potrzeba do wychowania obojga rodziców czy opiekunów różnopłciowych. co nie oznacza, że dzieci wychowywane bez ojca czy matki, przez jednego z rodziców, muszą być skreślone, niedojrzałe i nieszczęsliwe - to podkreślam. chodzi o to, że w rodzinach homoseksualnych, np.żeńskich, dziecko np. chłopiec, widzi jedynie kobiety. nie widzi udziału mężczyzny, żaden wzorzec nie jest mu przekazywany... podobnie w rodzinach, gdzie ojciec np. zmarł i dziecko wychowywane jest przez matkę, ciotkę i babcię.. dlatego ja mam wątpliwości tylko pod tym względem. oczywiscie obecnie "role" męska i żeńska ulegają bardzo dynamicznym zmianom, jak również podejscie do nich, więc nie jestem w stanie tego ocenić jakoś profesjonalnie.. nie mniej ta własnie dysproporcja w odzinach homoseksualnych, jak i niepełnych, zwraca moją uwagę.. przemoc czy pedofilia zdarzają się wszędzie, nie ma reguły. moze byc nawet w pozornie porządnej, katolickiej, inteligenckiej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Brat matki, dziadek, wychowawca to również wzorzec 07.09.07, 17:00 > chodzi o to, że w rodzinach homoseksualnych, np.żeńskich, dziecko > np. chłopiec, widzi jedynie kobiety. nie widzi udziału mężczyzny, > żaden wzorzec nie jest mu przekazywany... podobnie w rodzinach, > gdzie ojciec np. zmarł i dziecko wychowywane jest przez matkę, > ciotkę i babcię.. Brat matki, dziadek, wychowawca to również wzorzec - często bardziej dominujący niż własny ojciec. Przecież dzieci nie wychowujemy w zamkniętej piwnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
evonka oj, .... 07.09.07, 19:47 oczywiscie, znam taka sytuacje bardzo dobrze. dziadek stał się ojcem w zasadzie.. ale dziadek jest juz zaawansowany wiekowo, owszem bawi, czyta, chodzi na spacery, robi wszystko by wynagrodzic brak ojca... co z tego, jesli co jakis czas pojawia sie żal: mój tato wyjechał, jest daleko i chyba nie wroci... to bardzo trudne. dzieci powinny widziec miłośc swoich rodziców. mysle, ze ja jestem w tej ogromnie szczesliwej sytuacji, ze widzialam i widze nadal ogromn amilosc pomiedzy moim tata i mama, to jak sie szanują, wspierają i zawsze są "jednomyslni" przy dzieciach, wiec nie bylo mowy o przeciąganiu ktoregokolwiek z nich na swoja stronę, mówienia mamie, ktora na cos sie nie zgadzala: a tata powiedział, że mogę... dali mi pewien wzorzec rodziny, związku. dąże do tego, zeby moj wyglądał podobnie. choc jest inny. ale "wdrażam" pewne zasady, ktoeych nauczylam sie patrząc i zyjąc z nimi.. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: myślę, że sprawa jest złożona 07.09.07, 17:03 evonka napisała: > chodzi o to, że w rodzinach homoseksualnych, np.żeńskich, dziecko > np. chłopiec, widzi jedynie kobiety. nie widzi udziału mężczyzny, > żaden wzorzec nie jest mu przekazywany... podobnie w rodzinach, > gdzie ojciec np. zmarł i dziecko wychowywane jest przez matkę, > ciotkę i babcię.. Czy w związku z tym, że nie mają tego bezpośrednio w domu tego wzorca, powinniśmy im odmówić prawa do wychowywania dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
evonka ... to trudna sprawa 07.09.07, 19:40 i dla mnie nie jest oczywistym przyznanie praw do wychowywania dzieci parom homoseksualnym.. mam wątpliwości w tym wzlędzie. mój pogląd kiedyś był jeszcze bardziej ostry. nie mniej wciąż jest mi trudno zaakceptować sytuacje, w której dwie kobiety wychowują dzieci, z założenia jakby... kobieta zakładająca rodzinę z mężem czy partnerem nie zakłada przecież, ze rodzina się rozpadnie, że będzie niepełna. wydaje mi się, byc moze mylnie, że podejscie, które zakłada niepełność, a takimi są rodziny homoseksualne w moim odczuciu, niepełność wzorcowo-rolowo-płciową, jest podejściem egoistycznym, jest jedynie zaspokojeniem własnego pragnienia posiadania potomstwa... byc moze się mylę, nie wykluczam tego. ale to wlasnie budzi moją watpliwość. czy moje "chcenie" potomstwa ma byc wazniejsze od jego samego?? nie oceniam i nie feruję wyroków. jak powiedziałam: mam w tym względzie wątpliwości.. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: ... to trudna sprawa 08.09.07, 00:19 Ale tak się po prostu zdarza, że rodziny są niepełne, i to nie tylko z powodu rozwodu: a jeżeli mąż/żona pracują za granicą? Pewnie, że najczęściej tego nie zakładają, ale nawet gdyby można było to przewidzieć, to czy to odbierałoby im prawo do opieki nad dzieckiem? A samotne kobiety, które chcą wychowywać dzieci? To, że pary homoseksualne są jedne płci nie oznacza automatycznie, że jest to rodzina okaleczona, że takich wzorców nie będzie miał potomek w dalszej rodzinie, że nie będzie uczył się PARTNERSTWA, tak, bo przecież o to chodzi w dzisiajszym małżeństwie - wzajemny szacunek, miłość, wierność - czy tego nie może nauczyć się od homoseksualnych rodziców? evonka napisała: > jest jedynie zaspokojeniem własnego pragnienia > posiadania potomstwa... Co do Twojego kolejnego argumentu - dla mnie brzmi to paranoicznie, wychodzi na to, że prawdziwie kochającą matką jest ta, która dziecka nie chciała (?). A jak się chce dziecka, to jest to oznaka egoizmu? Pamiętaj, że nawet Twoja rodzina ma jakieś przypadki schorzeń genetycznych (np. nadciśnienie, rak, itp., itd.) - czy w związku z tym lepiej, abyś tych dzieci nie miała, ponieważ jest duże prawdopodobieństwo, że schorzenia mogą się u nich ujawnić? Wybacz, ale to jest jakaś paranoja - czy to, że posiadanie dziecka jest radością dla rodziców, sprawia, że sama chęć posiadania jest zła i świadczy o egoizmie? Myślisz, że dla dziecka, dla którego alternatywą jest mieć rodziców, (jak Ty to nazwałaś?) "z niepełnością wzorcowo-rolowo-płciową" (to akurat zabrzmiało bardzo okrutnie, tak jakby osoby te były okaleczone), gorszym rozwiązaniem jest nie mieć tych rodziców wcale, mieć za wzorzec kolegę/koleżankę z "bidula"?!? Jak dużo mężczyzn lub kobiet ze związków heteroseksualnuch, przekazuje te wzorce prawidłowe - i nie mam tu na myśli patologii. I czy w związku homoseksualnym, w którym często partnerzy przyjmują na siebie role mąż-żona te wzorce na pewno nie są przekazywane? Na jedno pytanie na pewno Ci odpowiem - osoby homoseksualne chcą mieć dzieci z tych samych powodów co heteroseksualne i głęboko wierzą, że są w stanie dać im ciepło, miłość i warunki do życia i spokojnego dojrzewania. Odpowiedz Link Zgłoś
evonka oj nie, 08.09.07, 14:34 nie dam się puścić w taką formę dyskusji, breble.. mam wątpliwości i tyle. dzielę sie nimi. nikogo nie oceniam. a ty mi tu wyrzucasz argumenty o dzieciach z bidula... sprecyzuję tylko co miałam na mysli pisząc o zaspakajaniu pragnienia posiadania potomstwa... jestem hetero i bardzo pragnę miec potomstwo. bardzo. i wiem, że kiedy wreszcie sie pojawi, moje własne czy adoptowane, będe je kochać i je "chcieć". to nie jest egoistyczne podejscie.. egoistyczne byłoby gdyby moje chcenie było dla mnie wazniejsze niż ono samo. egoistyczne byłoby gdybym zafundowała sobie potomstwo, bo chcę spełnić się w roli matki, a np. nie mam kompletnie do tego warunków, jestem narkomanką, albo nie chce mi się pracować i żyje na skraju nędzy i mi z tym dobrze.. nie oceniam homoseksualistów. uważam, ze wszyscy przyszli rodzice powinni rozważyć dlaczego decyduja się na dziecko i czy ono będzie dla nich czy oni dla niego.. tak samo jak się decydujesz na bycie z kimś. jesli jesteś z nim, bo masz z tego korzyści i niewiele dajesz, to jest to podejscie egocentyczne. z dzieckiem jest podobnie. jesli chcesz je wychowywać, to musisz mu zapewnić dostęp do dwóch całkowicie odmiennych płci, bo na swiecie istnieją dwie płcie. to proste. jeśli z założenia tego nie czynisz, to postępujesz na jego niekorzyść. tak mi się wydaje.. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: oj nie, 08.09.07, 18:33 evonka napisała: > nie dam się puścić w taką formę dyskusji, breble.. > mam wątpliwości i tyle. dzielę sie nimi. nikogo nie oceniam. a ty mi > tu wyrzucasz argumenty o dzieciach z bidula... Nie oceniasz, ale nazywasz ich chęć do posiadania potomstwa egoizmem - to nie jest ocena? Jaka to jest forma dyskusji i co w tej formie Ciebie razi?!? Ja właśnie próbuje zrozumieć logikę tych wątpliwości, stąd moje pytania. Próbuję też pokazać Ci, co wg. mnie jest w takim myśleniu nielogiczne, czyli mój pogląd na sprawę. Poza tym czegoś tu nie rozumiem - przecież sama sama wciągnęłaś się w tą dyskusję i ją kontynuujesz? > > sprecyzuję tylko co miałam na mysli pisząc o zaspakajaniu pragnienia > posiadania potomstwa... jestem hetero i bardzo pragnę miec > potomstwo. bardzo. i wiem, że kiedy wreszcie sie pojawi, moje własne > czy adoptowane, będe je kochać i je "chcieć". to nie jest > egoistyczne podejscie.. egoistyczne byłoby gdyby moje chcenie było > dla mnie wazniejsze niż ono samo. egoistyczne byłoby gdybym > zafundowała sobie potomstwo, bo chcę spełnić się w roli matki, a np. > nie mam kompletnie do tego warunków, jestem narkomanką, albo nie > chce mi się pracować i żyje na skraju nędzy i mi z tym dobrze.. > nie oceniam homoseksualistów. Ale homoseksualista nie jest z założenia narkomanem, bezrobotnym czy biedny - stawiasz ich obok takich grup?! To, że powtarzasz, że ich nie oceniasz, nie oznacza że tego nie robisz. "(...) nie mam kompletnie do tego warunków (...)" Dlatego, że homoseksualiści to dwaj mężczyźni, lub dwie kobiety, to oznacza, że "nie mają kompletnie ku temu warunków"? > uważam, ze wszyscy przyszli rodzice > powinni rozważyć dlaczego decyduja się na dziecko i czy ono będzie > dla nich czy oni dla niego.. tak samo jak się decydujesz na bycie z > kimś. jesli jesteś z nim, bo masz z tego korzyści i niewiele dajesz, > to jest to podejscie egocentyczne. z dzieckiem jest podobnie. jesli > chcesz je wychowywać, to musisz mu zapewnić dostęp do dwóch > całkowicie odmiennych płci, bo na swiecie istnieją dwie płcie. Hmmm, rozumiem, że homoseksualiści odgradzają dzieci od osób płci przeciwnej? To tak, jakby stwierdzić, że na świecie są tez osoby czarnoskóre i w związku z tym jeden z rodziców (dla zachowania dostępności) powinien być murzynem - nie wiem, czy to dokładnie miałaś na myśli, ale tak to zabrzmiało. Pamiętaj, że dziecko ma dostęp do płci przeciwnej, i rodzice homoseksualni im tego dostepu nie odbierają - cała rodzina, znajomi, sąsiedzi, przedszkole, szkoła, nawet podwórko. Wg. mnie, to tym, co dajesz dziecku nie jest głównie "dostęp do odmiennej płci"; wg. mnie największym darem jest troska, miłość, szacunek, zrozumienie, warunki do życia, wiedzę, wychowanie - i każdy z tych aspektów są w stanie zapewnić rodzice homoseksualni na równi z rodzicami heteroseksualnymi. > to > proste. jeśli z założenia tego nie czynisz, to postępujesz na jego > niekorzyść. tak mi się wydaje.. Pewnie, tylko pytam - gdzie jest ta granica? Moja mama ma nadciśnienie, ja mam - powinnam zrezygnować z dziecka, bo jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że moje dziecko będzie je także miało? Jestem samotną kobietą - czy to oznacza, że dziecko nie będzie miało "dostępu do odmiennych płci", czy nie mam prawa do urodzenia dziecka, bo dziecko będzie miało (wg. Ciebie) niepełne wzorce? Pamiętaj, że mówimy zaledwie o jednym aspekcie - płci. Jakie są jeszcze kryteria "idealnego rodzica" i jak wiele Ty ich spełniasz? Czy jest według Ciebie w ogóle coś takiego jak "idealny rodzic"? I czy fakt, że któregoś z tych warunków nie spełniasz sprawia, że powinno Ci się odebrać prawo do posiadania dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
evonka więc tak.. 08.09.07, 19:09 muszę chyba wyprostować co nieco.. egoizmem nazywam sytuacje, w których robi się coś jedynie z chęci zaspokojenia własnego ego. wciagam w to też posiadanie dziecka. nie akceptuję matek, które chcą mieć "dzidziusia", bo tak jest fajnie, bo się tego tylko "chce". wychowanie to długi proces, policzony na conajmniej 18 lat.. nie porównuję homoseksualistów do narkomanów. podałam jedynie przykładów kilka, kiedy ja bym się na dziecko nie decydowała. nie sądzę, zeby homoseksualisci odgradzali się czy dzieci od płci przeciwnej. nie tym upatruję problem.. porównywanie do białych i czarnoskórych mieszkańców globu - nietrafione.. ;-) tak jak ty uważam, że najwazniejsze to to by dawać dziecku to co wymieniłaś: miłosć, troskę, oparcie, szacunek, itd... jednakże mam obawy o ten jeden aspekt: wzorca odmiennej płci. bo jakby nie patrzeć to rodzice są tymi pierwszymi wzorcami. to mama jest wzorem kobiety, a tato - mężczyzny. przez pierwsze lata życia, kiedy bardzo mocno kształtuje się psychika i osobowośc dziecka, to rodzice są tymi, którzy mają na to największy wpływ. to z nimi dziecko przebywa w zasadzie non-stop. i tak, jak w przypadku rodzin niepełnych, gdzie brakuje jednego z rodziców, obserwuje się pewne.. hmm. jak to nazwać odpowiednio.. zaburzenie relacji, proporcji 50/50. tyle. na ile to ma wpływ na rozwój dziecka nie wiadomo zbyt wiele. wiadomo co nieco o dzieciach z rodzin niepełnych. ale o rodzinach homoseksualnych nie wiemy prawie nic, bo nie prowadzi sie takich badań, a też nie bardzo jest jak je prowadzić ze względu na prawo. co do twoich pytań o granicę... powtórzę tylko, że uważam, że jesli wchodzisz w relację jakąkolwiek zakładając, że dasz z siebie jedynie 30%, a weźmiesz 100%, to jest to po prostu nieuczciwe wobec drugiej osoby. i nie ma znaczenia czy to będzie partner, mąż, przyjaciel czy dziecko.. to moim zdaniem wyznacza dobrego rodzica. że nie działa egoistycznie. a jeśłi ma wadę serca, nie słyszy, nie ma jednej nogi.. - to już naprawdę nie ma znaczenia, jeśli chce i wie, że może dziecku dać to czego potrzebuje do prawidłowego rozwoju.. a ideałów nie ma. a najgorsze jest to, ze nie można przewidzieć przyszłości. że się zakłada, że bedzie OK, a okazuje się, że np. wszystko się sypie i dziecko cierpi z tego powodu. bo to cierpienie niezasłużone w żaden sposób. wiem, bo obserwuję pewne dziecko w rodzinie. miałobyć pięknie, a jest do dupy. tata odszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Więc jak? 09.09.07, 02:55 Jakaś strasznie nieuporządkowana jest Twoja odpowiedź. Szukam tego argumentu przeciwko adopcji przez pary homoseksualne i znaleźć go nie mogę. Piszesz, że miłosć, troska, oparcie, szacunek - to jest w wychowaniu najważniejsze. Piszesz, że jeśli rodzic "ma wadę serca, nie słyszy, nie ma jednej nogi.. - to już naprawdę nie ma znaczenia (...)" (w moim wcześniejszym argumencie chodziło mi o schorzenia przekazywane genetycznie, którymi automatycznie "zaraża" się potomka, ale rozumiem że o to także Tobie chodziło). Po czym nadal twierdzisz, że brak tego jednego "wzorca odmiennej płci", to dyskwalifikuję rodzinę do prawa do wychowywania dziecka. Do tego Twoje opinie są bardzo krzywdzące: a). stawiasz homoseksualistów na równi z narkomanami, alkoholikami, jeżeli chodzi o przykład złych rodziców b). z góry zakładasz, że homoseksualiści i samotne kobiety decydujące się na dzieci robią to z pobudek egoistycznych (skąd ten pomysł na prawdę nie wiem) Ciekawa jestem, czy tak krytycznie podejdziesz do swoich umiejętności rodzicielskich, do "jakości" swojego związku decydując się na dziecko, bo jak sama zauważyłaś - ideałów nie ma. Czy raczej Twoje wady będą należały do tych "mniej ważnych" w odróznieniu od "wzorca płci". Proponuję poczytać: www.innastrona.pl/por_adopcja.phtml www.homoseksualizm.pl/czernikiewicz.html P.S.: Aha - nie rozumiem kontekstu ostatniego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
icala więc tak: 09.09.07, 21:32 breble, nie atakuję ciebie, a odpowiadasz mi tak, jakbym to robiła... znów mi przypisujesz, że homoseksualistów porównuję do narkomanów.. zalinkowac mogę Ci też kilka stron, które ukazują problemy wynikające z braku równowagi, o której piszę. ale po co? uznasz, że to homofobiczne wynurzenia.. nie twierdzę, ze brak wzorca dyskfalifikuje rodzinę w prawach do wychowania. twierdzę, że to moze wpływac na rozwój dzicka. he he.. co do wad własnych... masz mnie chyba za jakąś idiotkę, sugerujac swoim pytaniem, że pewnie krytyczna nie będę i zastosuje sobie taryfkę ulgową. szkoda. nie jestem taka. co do ostatniego zdania mojego postu. tak, jest do dupy, bo nie ma taty. jest mama, jest dziadek i cała rodzinka kwiląca i użalająca sie nad losem dziecka, rozpieszczająca je coraz to nowymi rzeczami, a dziecko wciąż pyta o tatę i ma do wszystkich i do niego pretensje o to, że je zostawił. a obiecał, że tego nie zrobi. nie zakładał tego raczej na początku, bo przecież by sie nie żenił.. ale taki jest fakt, że go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: więc tak: 10.09.07, 00:24 icala napisała: > breble, nie atakuję ciebie, a odpowiadasz mi tak, jakbym to > robiła... znów mi przypisujesz, że homoseksualistów porównuję do > narkomanów.. Ale ja Ciebie też nie atakuję, punktuję tylko brak logiki w Twojej argumentacji - a Ty cały czas odpowiadasz mi tak, jakbyś czuła się atakowana. Napisałam już - chcę pojąć tą logikę. I nadal nie rozumiem - możliwe, że to w związku z wrażeniem, że piszesz jakiś argument, po czym w kolejnym poście z niego się wycofujesz, i że coraz dalej odchodzimy od meritum sprawy. Nadal nie wiem, jak ostatnia historia odnosi się do naszej dyskusji: współczuję temu dziecku, że rodzina nie jest w stanie zapewnić mu tego, co już wcześniej wymieniłam: miłość, zrozumienie, wsparcie, itd. > zalinkowac mogę Ci też kilka stron, które ukazują problemy > wynikające z braku równowagi, o której piszę. ale po co? uznasz, że > to homofobiczne wynurzenia.. Skoro z góry za mnie tak je oceniłaś, to ja już poznać i ocenić tych źródeł na pewno nie będę miała okazji - i to jest akurat bardziej oczywiste, niż moje zdanie na temat nieznanych mi publikacji. Ciekawa ocena mojej osoby - rozumiem, że uznałaś, że z góry odrzucę publikację które nie są popierają mojego zdania? Nie mam takiego zwyczaju. Z resztą - skoro założyłaś najgorsze, to co stoi na przeszkodzie żeby je tu umieścić? > nie twierdzę, ze brak wzorca dyskfalifikuje rodzinę w prawach do > wychowania. twierdzę, że to moze wpływac na rozwój dzicka. No, właśnie, i co...? Jakie są wnioski? Bo ja naprawdę gubię się w Twojej argumentacji. Z poprzednich postów zrozumiałam, że homoseksualiści nie będą dobrymi rodzicami, ponieważ są egoistyczni i nie mają warunków do wychowywania dzieci. > he he.. co do wad własnych... masz mnie chyba za jakąś idiotkę, > sugerujac swoim pytaniem, że pewnie krytyczna nie będę i zastosuje > sobie taryfkę ulgową. szkoda. nie jestem taka. Nie uważam Ciebie za idiotkę, znowu nadinterpretacja - chciałam żebyś mi określiła, na podstawie jakich kryteriów "pozwolisz" sobie na dziecko. Nie ma ideałów, to już ustaliłyśmy, Tobie czy mnie także dużo brakuje, aby być rodzicem idealnym. Tak samo osobom heteroseksualnym, które decydują się na adopcję - ale mimo to, one szansę wychowania dostają. Tymczasem homoseksualiści nie. W związku z tym, że w rodzinie hohoseksualnej dzieci nie mają "wzorca jednej płci", lepiej, żeby nie miały żadnego wzorca. > co do ostatniego zdania mojego postu. tak, jest do dupy, bo nie ma > taty. jest mama, jest dziadek i cała rodzinka kwiląca i użalająca > sie nad losem dziecka, rozpieszczająca je coraz to nowymi rzeczami, > a dziecko wciąż pyta o tatę i ma do wszystkich i do niego pretensje > o to, że je zostawił. a obiecał, że tego nie zrobi. nie zakładał > tego raczej na początku, bo przecież by sie nie żenił.. ale taki > jest fakt, że go nie ma. Patrz: wyżej. P.S. Dziwnie się z Tobą prowadzi dyskusję: ja nie użyłam żadnego negatywnego określenia w stosunku do Twojej osoby, a to Ty w jednym poście sugerujesz, że Ciebie atakuję, po czym wkładasz mi w usta dwa negatywne zwroty w stusunku do siebie (homofob i idiotka): dziwna taktyka, ale uspokoję w taki razie Twoją osobę - to dobrowolna dyskusja, możesz ją zakończyć jak tylko będzie dla Ciebie nieprzyjemna, pamiętaj o tym.. Jeżeli natomiast jakieś moje określenia są dla Ciebie nieprzyjemne, to zwróć mi uwagę, które, bo tak nie wiem czego mam unikać. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Chciałabym Cię spytać, Evonko, o jedną rzecz: 09.09.07, 10:07 Czy uważasz, że potrzeba posiadania potomstwa jest w różnym stopniu nasycona egoizmem u homo i heteroseksualistów? A poza odpowiedzią, ten instynkt, moim zdaniem, ma to do siebie, że zaspokajając swoją potrzebę rodzicielstwa, dając upust swojemu egoizmowi, mamy właśnie szansę zwrócić to 100% tego, co się bierze. Ot paradoks. Staram się wczuć. Przecież nie kocham dzieci, których nie mam, bo ich nie mam. Płodzę je, adoptuję, bo to rodzicielstwo jest mi potrzebne do jakiegoś spełnienia. MOJEGO spełnienia. MOJEJ satysfakcji. Uwieńczenia, cementowania MOICH relacji. Wypełnienia moich oczekiwań. I tylko zaspokajając ten swój egoizm, mogę pokochać to potomstwo bezwarunkowo. Jeśli to potomstwo na przykład wykolei mnie zawodowo, rozwali mi związek, zrujnuje życie, a ja nie będę umiała tego zaakceptować, przekuć na swój sukces, przezwyciężyć; jeśli MÓJ EGOIZM ucierpi, to nie mam szans na zdrową relację z dzieckiem, a ono nie ma szans na dostanie ode mnie tych 100% (czy wartości zbliżonej), które przecież każdemu dziecku się należy od opiekunów, bo je obarczę swoim niepowodzeniem. Ale to już kolejny podwątek. Straszny tu burdel:) Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Chciałabym Cię spytać, Evonko, o jedną rzecz: 09.09.07, 10:26 aaa202 napisała:> Ale to już kolejny podwątek. Straszny tu burdel:) Jaki tam burdel.to norma na tym forum;-) Odpowiedz Link Zgłoś
icala Odpowiedziec spróbuję, aaa202: 09.09.07, 21:22 Nie uważam, że potrzeba jest różna. Uważam, że zapewne jest podobna. Różne są motywy decyzji o dziecku. Jedni się decydują, bo tak trzeba, bo się już ma 33 lata i rodzice cisną, inni bo dzidziuś jest modny i fajnie by było pochodzić z wózeczkiem, jeszcze inni z innych powodów, choćby z takiego, ze uważają to za naturalny ciąg zdarzeń... Moje wątpliwości nie budzą homoseksualisci jako tacy, a podejście, w którym decydujemy się na dziecko w sytuacji, w której z góry wiadomo, że to dziecko nie będzie miało taty i mamy, wzorców kobiety i mężczyzny.. tylko tyle. byc moze moje wątpliwosci są zupełnie nieuzasadnione, ale nie mam badań, które je wykluczają. mam za to badania nad dziećmi z niepełnych rodzin... Odpowiedz Link Zgłoś
evonka to też ja.. ;-) 09.09.07, 21:34 czyli evonka.. się przypadkiem zalogowałam pod innym nickiem Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Jeśli icala to evonka 09.09.07, 21:34 to jeszcze spytam: na czym polega ten wzorzec męski i żeński? Tata jest od nauki jazdy na snowboardzie, a mama od cerowania podartych na snowboardzie portek? Mama jest od tulenia, tata jest od zasad? Wytłumacz mi jak krowie na granicy, szczerze proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
evonka :) he he.. tłumaczę: 09.09.07, 21:37 nie, nie wyznaję zasady, ze wzorzec męski to tata od wbijania gwoździ, a mama od gotowania.. w każdej rodzinie wygląda to pewnie inaczej. chodzi mi bardziej o rodzaj równowagi.. płeć jednak dośc mocno określa człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Re: :) he he.. tłumaczę: 09.09.07, 21:52 No to ja Ci powiem, że znam parę gejowskich par. I jakoś tak sobie to życie układają, tak się dobierają, że te role, cechy, pomiędzy siebie dzielą tak samo, jak osoby różnopłciowe. Nawet raz tak się zastanawialiśmy (pod wpływem alkoholu, co bardzo klarowało nam myśl): skoro gejowski (mówiąc 'gej' mam na myśli i chłopaka i dziewczynę, przyjmijmy tak roboczo) seks zawiera elementy penetracji jam ciała i pieszczenia tychże, tak samo jak w seksie niegejowskim, skoro w życiu poza alkową jeden osobnik jest bardziej kobiecy, a drugi bardziej męski - jeśli weźmiemy pod uwagę te najbardziej tradycyjne modele, to po jaką cholerę być pedałem??? Takie to oto perły humanistyki wytwarza się po polskim winie:) Role męskie i żeńskie ciągle się przedefiniowują. Jako takie te kategorie nie nadają się na argument. Ani na dogmat. Tak uważam. Odpowiedz Link Zgłoś
evonka yhm. 09.09.07, 21:55 ok. ja natomiast mam pewien problem z przedefiniowywaniem. bo obecnie bardzo dynamicznie sie przedefiniowuje. i czasami nie nadążam. bycm oze stąd moje watpliwości, czy jednak to pozbawia mnie możliwości wypowiedzenia sie w tym temacie? Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Ależ w żadnym wypadku nie ograniczaj 09.09.07, 21:59 wypowiedzi! Kurdę, ę, ustalmy że forum jest do ścierania poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
evonka :)))) 09.09.07, 22:02 wiesz, tu nawet nie chodzi o ścieranie.. bo w tej kwestii to akurat zdaje się niewiele wiem, tak z autopsji... wiem tyle ile przeczytam, ile usłyszę, ile poznam inny pogląd. wiec właściwie o wymianę poglądu mi chodzi, niż o ścieranie. bo nie chcę nikogo przekonywać, ze mam rację, bo nie wiem czy ją mam. ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
longeta mnie zastanawia tylko jedno..... 09.09.07, 21:56 w tym całym histerycznym ruchu pedalstwa i ich martyrologii,dlaczego dążą do modelu normalnej rodziny??? Skoro uważają ją za nienormalną:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
miejskie_narty Re: mnie zastanawia tylko jedno..... 09.09.07, 22:00 Najlepiej by było gdybyś spróbował sobie odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy "normalny" Nie jest lekko:) Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: mnie zastanawia tylko jedno..... 09.09.07, 22:07 miejskie_narty napisał: > Najlepiej by było gdybyś spróbował sobie odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy > "normalny" Nie jest lekko:) Eee,to akurat jest proste:samiec i samica;chłop i baba żeby nie było nieporozumień,to normalny biologiczny związek reszta to wypaczenia jak zebra w białe pasy;-) Odpowiedz Link Zgłoś
evonka samiec i samica biologicznie 09.09.07, 22:09 istotnie do siebie bardzo pasują. ale nałóż jeszcze na biologię psychologię, psychikę, ducha, duszę... pojmowanie człowieka jedynie przez pryzmat jego narządów płciowych jest bardzo krzywdzące.. Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: samiec i samica biologicznie 09.09.07, 22:37 evonka napisała: > istotnie do siebie bardzo pasują. ale nałóż jeszcze na biologię > psychologię, psychikę, ducha, duszę... pojmowanie człowieka jedynie > przez pryzmat jego narządów płciowych jest bardzo krzywdzące.. Tylko nic nie pisz o hormonach,bo one też są naturalne zgodnie z naturą,jeżeli nie(?) to pomyłka i mutacja DNA;-) Odpowiedz Link Zgłoś
miejskie_narty Re: :) he he.. tłumaczę: 09.09.07, 21:58 > Role męskie i żeńskie ciągle się przedefiniowują. Jako takie te > kategorie nie nadają się na argument. Ani na dogmat. Tak uważam. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że granice płci się przedefiniowują. I to już od najlepszych czasów enerdowskiego sportu:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Ba, a Walasiewiczówna? 09.09.07, 22:04 Czy jak jej/mu tam? Kiedyś w Zachęcie (tak, mój ojciec pali fajkę) widziałam wystawę fotografii sportowej. Koleżanka pokazuje mi zdjęcie, a ja na to "Tak, to Wszoła, widziałam". A wiesz co? No wiesz? To nie Wszoła był... była. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: więc tak.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 20:02 Jeśli uważasz,że chęć posiadania dziecka jest egoizmem... to chyba nie wiesz czym jest egoizm. Jeśli egoizmem nazywasz puchnące stopy,bolące plecy, poród, wreszcie zarwane noce i zastoje pokarmu kończące się nierzadko w szpitalu... jeśli egoizmem nazywasz strach gdy dziecko jest chore.. ból gdy dziecko wpada w narkotyki i trzeba je z tego wyciągać... brak mi słów evonko... lav Odpowiedz Link Zgłoś
evonka nie zrozumiałaś 09.09.07, 21:34 tego co napisałam. byc może przekaz był niejasny. Odpowiedz Link Zgłoś
trooly Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 14:33 Ooooo rany, idąc dalej to co za różnica z kim będziesz sypiał. Jutro pewnie z kotem, lisem lub z prosiakiem. Rób z nimi hybrydy ale kicaj od człowieczeństwa. To przytulajcie się tak dalej ale jak napatopczy się dzieciak to zaśpiewacie mu kołysankę? Jak jesteś taki cwaniak to niech Ci rodzi Twój mężczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 14:47 > Ooooo rany, idąc dalej to co za różnica z kim będziesz sypiał. Jutro > pewnie z kotem, lisem lub z prosiakiem. Wolałabym, żebyś nie szedł nigdzie dalej, tylko zatrzymał się i przeczytał ze zrozumieniem moją wypowiedź. Ponieważ odczuwam lekkie problem z czytaniem, to zacytuję: "(...) jeżeli dwie osoby dorosłe (...)". Jeżeli nie widzisz różnicy między dorosłym człowiekiem, a zwierzęciem (jakoś mnie to nie dziwi), to proponuję spacer do zoo; przejdź się z jakąs dorosłą osobą, żeby mieć porównanie, pogoda na dworzu sprzyja ku temu. > Rób z nimi hybrydy ale kicaj > od człowieczeństwa. To przytulajcie się tak dalej ale jak napatopczy > się dzieciak to zaśpiewacie mu kołysankę? Tej części wypowiedzi nie byłam w stanie pojąć, widocznie przerosła mnie swą głębią i mocną merytoryczną argumentacją. > Jak jesteś taki cwaniak to > niech Ci rodzi Twój mężczyzna. Przekażę - ostatnio coś mówił, że odpoczynek od pracy mu się przyda, ale nie wiem, czy brzuszek zaakceptuje. Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 14:52 breblebrox napisała: tylko zatrzymał się i przeczytał ze z > rozumieniem moją wypowiedź. Myślisz że tylko ty czytasz ze zrozumieniem? Co niektórym na tym forum już się w głowach poprzestawiało i stawiają się wyżej od innych i zaprawdę nie wiem z czego to wynika że przypisujesz sobie wyłączność na rozum:-) Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 07.09.07, 15:00 Buahahahaha :-) Próbujesz mnie dzisiaj rozbawić? W kontekście tego, że przyznałam się równocześnie do tego, że części wypowiedzi Trooly'ego nie pojęłam, to jak wg. Ciebie mam ocenić Twoje umiejętności czytania? Hmmm, Ty też nie widzisz różnicy między dorosłym człowiekiem a zwierzęciem? Czy może w związku z brakiem argumentów uważasz, że można się posunąć do takiego przeinaczania czyichś słów? Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 Jak odróżnić pedofila? 08.09.07, 11:27 Jak wytłumaczysz, że angażują mnie do opieki nad dziećmi troskliwi rodzice, wiedząc, że jestem gejem? Wiedzą, że tylko w ten sposób się nauczy, czym jest normalność, a co nią nie jest. Ja jestem gejem. Mój mąż jest gejem. Moje zachowanie jest gejowskie, tematyka poruszana na lekcji jest gejowska. Wszystko inne jest złe. Matka mojego ośmio- czy dziesięcioletniego ucznia ma pewność, że będzie umiał odróżnić pedofila od geja. TWOJE DZIECKO NIE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nett Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka IP: *.ergomedia.pl 07.09.07, 12:54 Jesli chce ci sie siusiu a nie ma gdzie sie zatrzymac , to jak widzisz lasek nie zboczysz odcedzic kartofelkow , tylko dajesz struge po nogawce? W mysl zasady ,ze zasady( hehehe) zobowiazuja? Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 Prawa do adopcji nie dostanę, ponieważ 08.09.07, 11:24 już mam! Jako osoba samotna, bez problemów, a gdyby się problemy pojawiły, koperta je rozwiąże :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panajotow Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka IP: 199.67.203.* 07.09.07, 14:22 Czy ten fakt powinien nas sklonic do konstatacji, ze teraz mamy dowod, ze geje to zwierzeta i ruszyc na ich domostwa z widlami i plonacymi pochodniami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Mnie przerażakontekst poprawnościpolitycznej władz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 17:09 Nie interweniowali , bo bali się posądzenia o homofobię... i na tym temacie bym się skupiła. Odnoszę wrażenie,że dyskusja już na samym początku skręciła w stronę konfliktów personalnych.... Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Mnie przerażakontekst poprawnościpolitycznej 07.09.07, 17:11 Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a): > Nie interweniowali , bo bali się posądzenia o homofobię... i na tym temacie bym > się skupiła. Odnoszę wrażenie,że dyskusja już na samym początku skręciła w > stronę konfliktów personalnych.... I to jest smutne że banda gejów zaczyna rządzić i stawiają się ponad prawem,bo są gejami:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Dramatyzujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 17:16 W tym wypadku nie "geje rządzą" ale osoby,które w imię dopchania się do stołków lub utrzymania na nich przymykają oczy na łamanie prawa i krzywdzenie innych. Te czy inne jednostki to wykorzystują. Nie ograniczałabym sprawy li tylko do gejów. lav Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 17:23 Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a): > W tym wypadku nie "geje rządzą" Ależ oni i ich "martyrologia" pokaż mi nawet na forum kogoś kto napisze parę słów prawdy o pederastach.........????.......niestety to jednostki,które są natychmiast piętnowane i palone na stosie forumowym jako: -nieczytający ze zrozumieniem -homofob -moherowy beret a nawet TiR,co mnie najbardziej dziwi,bo nie przypominam sobie żebym jakiemuś pedałowi na palec najechał,tym bardziej w dupę. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 18:22 Prawdy, czyli...? Bo w świetle twoich argumentów, prawda sprowadza się do określeń typu "pedał to zboczeniec". Czekam, kiedy napiszesz, że każdy kurdupel to złodziej, bo to właśnie na podobnym stereotypie formułujesz opinię o gejach. Martyrologia? Dopóki będą się pojawiały zdania wartościujące ludzi ze względu na cechy, na które wpływu nie mają, dopóty na takie głosy zgody nie będzie. A ad merito: czekam teraz na artykuł opisujący odsetek par hetero znęcających się nad adoptowanymi dziećmi. Tak dla porównania. Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 18:31 szprota napisała: > Martyrologia? Owszem,czyż nie oni są "niby" szykanowani gnębieni,opluwani,ba nawet podobno na ulice biją się wyjść:-))) Mimo to nie przeszkadza im to opluwać normalnego modelu rodziny,szydzić z religii(są niektórzy którzy wierzą),a wszystko to pod płaszczykiem ofiary homofobów,a smutne jest to że niektórzy(niby wykrztałciuchy)dają się łapać na takie kłamstwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nett1980 Re: Dramatyzujesz IP: *.toya.net.pl 07.09.07, 18:37 Slon w skladzie porcelany , Tir na osiedlwym parkingu ,nic a nic nie kuma co sie do niego mowi...Ehhh Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 18:51 Gość portalu: nett1980 napisał(a): > Slon w skladzie porcelany , Tir na osiedlwym parkingu ,nic a nic nie > kuma co sie do niego mowi...Ehhh (zieeew)jak na wykrztałciucha to dalej jesteś bez fantazji,za to z "wielkim" rozumkiem,hymmm w każdym razie tak ci się wydaję.......żyj dalej w nieświadomości że tylko ty wszystko rozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nett1980 Re: Dramatyzujesz IP: *.toya.net.pl 07.09.07, 20:14 Alez to twoj znak szczegolny , ty chlop prosty i szczery siegasz sila umyslu dalej niz ci ,ktorym chcialo sie chodzic do szkoly i nauczyciele ich oglupili... HEHEHEHEHE Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 20:24 Gość portalu: nett1980 napisał(a): > Alez to twoj znak szczegolny , ty chlop prosty i szczery siegasz > sila umyslu dalej niz ci ,ktorym chcialo sie chodzic do szkoly i > nauczyciele ich oglupili... HEHEHEHEHE Czytając ciebie to muszę przyznać ci rację:-) Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 20:42 To polechtaj sie i dopiesc jeszcze bardziej ,postaw sobie piwo , ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 20:50 nett1980 napisała: > To polechtaj sie i dopiesc jeszcze bardziej ,postaw sobie piwo , ot > co! Sugerujesz by uderzyć w miasto??? Niezły pomysł,ale dzisiaj jest niezły cyrk w okrągłej sali gdzie warzą naród;-) Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 21:17 nett1980 napisała: > Piwo bylo w liczbie pojedynczej... Zauważyłem,tylko gorzej z łechtaczką,nie mam;-) Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Dramatyzujesz 07.09.07, 21:20 nett1980 napisała: > Ale masz prostate , ehehheheh po piwie(?),będzie raczej trudno prosto iść;-) Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Dramatyzujesz 08.09.07, 00:33 Chyba troszkę brak Ci argumentów: sam już nie raz opluwałeś "innych" - teraz twierdzisz, że to wymysł i nikt nikogo nie obraża, oprócz homoseksualistów obrażających "normalnych" ludzi? longeta napisał: > Mimo to nie przeszkadza im to opluwać normalnego modelu rodziny,szydzić z > religii Pokaż mi to, ja chcę w końcu przejrzeć na oczy i zobaczyć prawdę: jak homoseksualiści opluwają "normalny" model rodziny, jak szydzą z kościoła. > a smutne jest to że niektórzy(niby wykrztałciuchy)dają się łapać na > takie kłamstwa Smutne to jest to, że powtarzasz jak mantrę słowa Wielkiego Romana, nawet nie zastanawiając się nad tym co powtarzasz. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Gdyby tę parę traktowano normalnie, 07.09.07, 20:52 to by sprawdzono najmniejszy niepokojący sygnał. A tak, wszyscy przyzwyczajeni, że gejów niektórzy zwykli oskarżać o pedofilię, hiv, plagę szarańczy, brak prądu i spadki na giełdzie, zlekceważyli sprawę. Ci, którzy nadzorowali rodziny zastępcze, dali dupy na całej linii. I o tym jest ten tekst, a nie o predyspozycjach homo i hetero do stworzenia niedysfunkcyjnej rodziny. Nie jest trudne stworzyć cały model stosunków społecznych opartych na tzw. poprawności politycznej. Sztuka to faktycznie zagwarantować równość. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Gdyby tę parę traktowano normalnie, 07.09.07, 21:11 Chyba juz sie przyzwyczailas ,ze tu kazdy powod jest dobry by dokopac kochajacych inaczej ?Mejlowalam na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: Gdyby tę parę traktowano normalnie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:03 Cieszę się,że nie tylko ja to zauważyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 W Polsce masz kilkaset tysięcy 08.09.07, 11:15 dzieci maltretowanych przez rodziców, a nikt nie interweniuje, bo się boi o posądzenie walki z nauczaniem krk. -- heterofob.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rage Rzygać mi się chce IP: *.03-101-70697410.cust.bredbandsbolaget.se 01.10.07, 00:47 jak słyszę jacy to biedni są homoseksualiści w naszym kraju, jak im ciężko, jak są prześladowania, itd. Współczuję ludziom nie potrafiącym myśleć samodzielnie, nie mających własnego zdania, którzy opierają swój światopogląd na wszechobecnym medialnym bełkocie, który tworzy właśnie takie legendy o ciemnej Polsce i oświeconej Europie. Jak ktoś się wypowie, że uważa inaczej, że homoseksualizm nie jest dla niego normalny, bo przecież ma do tego całkowite prawo w imię demokracji (na którą to przecież cały czas powołują się obrońcy homoseksualizmu), to zaraz spotka się z ostrą krytyką, bo przecież jak można ?? To jest moim zdaniem chore! Udowadniać własną normalność. Odpowiedz Link Zgłoś
fauve Re: Tolerancja dla gejów kontra prawa dziecka 01.10.07, 15:48 Poroniony pomysł by parom homoseksualnym dawać możliwość adoptowania dzieci. NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 Właśnie ze względu na prawa dziecka! 02.10.07, 22:33 Jeśli nie dasz prawa do adopcji parom, pozostanie, co jest: adopcja przez jednego geja lub jedną lesbijkę, a dziecko będzie wychowywane przez dwie osoby: jeden rodzic legalny, drugi nielegalny. ta "nielegalność" z oczywistą krzywdą dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: Właśnie ze względu na prawa dziecka! 02.10.07, 22:42 heterofob2 napisał: > Jeśli nie dasz prawa do adopcji parom, pozostanie, co jest: adopcja przez > jednego geja lub jedną lesbijkę, a dziecko będzie wychowywane przez dwie osoby: > jeden rodzic legalny, drugi nielegalny. ta "nielegalność" z oczywistą krzywdą > dla dziecka. Lepiej się lecz,jedna osoba ma małe szanse na adopcję,poza tym trend do normalności przez zboczone pary warty jest konsultacji i opracowań naukowych,skoro są pedałami(lub lesbijkami) to po cholerę im dzieci. Czyżby chcą udawać normalnych??? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3grosze Re: Właśnie ze względu na prawa dziecka! IP: *.toya.net.pl 02.10.07, 23:18 Czego ujadasz kundelku, sam do normalnych nie należysz, raczej do niewyżytkow-pieniaczy. Popisałeś się dziś: "Niezłe konkurencje,jeszcze bym dorzucił dla przyszłych posłanek: -trzepanie piany z białka,z pomocą wibratora -szybkie robienie lodów -wiązanie krawata za pomocą języka" . Odpowiedz Link Zgłoś
senor.eugenio Re: Właśnie ze względu na prawa dziecka! 02.10.07, 23:35 Chyba bym mu dziecka nawet do pooglądania nie dał :/ Odpowiedz Link Zgłoś