Zastąp im rodzinę

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 22:30
Podziwiam. Mam jedną córkę, z którą czasami trudno mi się dogadać, a
co dopiero mówić o całej gromadce dzieci "po przejściach".
    • Gość: ukłony Zastąp im rodzinę IP: *.astral.lodz.pl 07.09.07, 22:54
      To jest piekny gest
      • Gość: get Samotni chcą dzieci! IP: *.toya.net.pl 07.09.07, 22:58
        A single? Przecież są osoby samotne, które chętnie zajęłyby się
        dzieckiem, zamiast kupować kolejnego psa czy kota. Nawet samotny
        rodzic jest 100 razy lepszy o domu dziecka, a nawet niektórych
        rodzin z obojgiem rodziców, którzy nie mogą dojść ze sobą do
        porozumienia.
        • Gość: Zgryz Re: Samotni chcą dzieci! IP: *.toya.net.pl 08.09.07, 08:12
          Wychowywanie dziecka, to nie posiadanie psa, czy kota. Najpierw taka
          rodzina musi sama się sprawdzić (oceniają to specjaliści). Potem, po
          przyjęciu dziecka muszą sprawdzić się w nowej roli. Dziecka nie
          można oddać do schroniska, jak się znudzi. A odnosnie singli to jest
          możliwość bycia rodzicem zastępczym niespokrewnionym. Różnica w tym,
          że nie jest się "zatrudnionym" przez MOPS. Otrzymuje się tylko
          wsparcie na częściowy zwrot kosztów utrzymania dziecka. No i można
          miec (chyba) jedno dziecko (tu nie jestem pewien). Dla ludzi
          znających problem - trzeba być także dobrze sytuowanym (w tym
          ostatnim przypadku), by pokryć wszystkie koszta związane z
          lekarzami, psychologami (prostowanie wszystkich zaniebań
          wychowawczych-opiekuńczych-medycznych).
          MOPS tyle pisze na temat potrzeb i akcji. A nie robią nic, by
          walczyć z durnymi przepisami. Przykład - jeśli weźmiesz dzieci do
          domu zapomnij o możliwosci zmiany miejsca zamieszkania poza
          aktualnym powiatem - jeśli to zrobisz rozwiążą z tobą umowę. I
          pomijam tam kwestię formy zatrudnienia (umowa zlecenie - śmiech na
          sali). Dlaczego nauczyciel otrzymuje pensje za kilkanaście godzin
          dydaktycznych, wychowawca w domu dziecka za 40 godzin, a rodzić
          zastępczy pracujący 24 godz. na dobę 365 dni w roku ma czynić to
          charytatywnie. Nie są to duże pieniądze (ok.1200). A weźcie 3 dzieci
          niepełnosprawnych i próbujcie coś zrobić w temacie ich leczenia.
    • Gość: ikar_ Zastąp im rodzinę IP: *.lodz.mm.pl 08.09.07, 09:55
      Szanowna Pani Redaktor!
      Nawet nie chce mi się czytać tego artykułu po wstępie jaki Pani zrobiła. Otóż po
      mojemu, przygarnąć to można, ale psa, kota i milion innych pupies. Dziecko
      wychowywane w domu dziecka, to mały człowiek, który został pozbawiony normalnego
      rozwoju i opieki. Życie na samym jego wstępie pokazało mu, jak świat, na którym
      sie pojawił może być okrutny. Sądzę, że każde z nich ma już skazę, rysę na
      psychice i podjęcie się trudu zmazania tych rys, wymaga od przyszłych opiekunów
      nie lada odpowiedzialności, wrażliwości, empatii, wytrwałości i wielu innych
      przymiotów, a nader wszystko uczucia miłości, o sprawach materialnych już
      wogólne nie wspomnę. Po takim wstępie, zachęca Pani wielu nieodpowiedzialnych do
      "przygarnięcia" małego złaknionego miłości człowieka, a to rodzi konsekwencje,
      wie Pani jakie? Wielu, którzy są materialnie w stanie zabezpieczyć rozwój i
      wychowanie dziecka, mogą przygarnąć takie "ludzkie szczenię", a potem, jak
      zmazywanie skaz, okaże się bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe, po prostu
      odda je, jak psiaka, tylko nie do schroniska, a do ochronki. W kwestii dzieci
      niechcianych istotne są słowa, ale takie które pozwolą tym dzieciom myśleć,że są
      też normalnymi ludźmi i mają jak każdy prawo do miłości, ale mądrej i
      odpowiedzialnej. Tym wstępem nie zachęca Pani ani do tej odpowiedzialności, ani
      nie pozwala tym dzieciom ispołeczeńtwu zapomnieć, kim te dzieci są i jak je
      należy traktować.
      Pozdrawiam
      Iwona R.
    • Gość: mopartiakobiet Zastąp im rodzinę IP: *.toya.net.pl 08.09.07, 20:03
      Uważam, że problemy domów dziecka i przebywajacych w nich dzieci to
      nie kwestia rodszin zawodowych a rodzinnych domów dziecka. Znam
      ludzi, którzy zrobili to tylko dla pieniędzy, a poza tym, czy ktoś
      mysli, co po 1,5 roku czuje dziecko, które ma powrócic tam, gdzie
      nie chce być? W tym czasie mogło przywiazać się do rodziny
      zstępczej - ten projekt wymaga dogłebnej analizy - moim skromnym
      zdaniem.
      • Gość: Zgryz Re: Zastąp im rodzinę IP: *.toya.net.pl 09.09.07, 09:12
        Częściowo się zgadzam. Te dzieci, które nie mogą wrócić do rodziny
        (po likwidacji patoligii w niej samej) winny być umieszczone w
        rodzinnym domu dziecka. Rodzina zastępcza długoterminowa czy
        zawodowa - to rozwiązanie przejściowe. Śmieszy mnie chwalenie się
        urzędników ilościa rodzin zastępczych w Łodzi. Kobieta "zapomniała"
        tylko dodać, że nie prowadzą rodzinnych domów dziecka. Kilka, które
        istniały zostały administracyjnie przekształcone w rodziny
        zastępcze. Powód? Kasa. Rodziny zastępcze są tańsze i łatwiej nimi
        manipulować (można rozwiązać umowę itp.). Niech się pani odniesie do
        Wrocławia, gdzie jest 28 RODZINNYCH DOMÓW DZIECKA ponad 100 rodzin
        zastępczych niespokrewnionych.
    • Gość: Halina Re: Zastąp im rodzinę IP: 80.55.239.* 29.02.08, 14:18
      po przeczytaniu artykulu mysle ze trzeba zmienic prawo jestem z malopolski i moglibysmy poswiecic sie dzieciakom ale tutaj nie ma takich potrzeb
    • Gość: hania5008@wp.pl Re: Zastąp im rodzinę IP: *.centertel.pl 23.03.09, 02:55
      Ponad dwa lata temu staliśmy się zawodową rodziną zastępczą dla
      dzieci, które pragnęły tylko normalnie żyć, bo przecież mają ku temu
      prawo.W ten sposób spłacam Panu Bogu za dar szczęśliwego wyjścia z
      ciężkiego wypadku. jesteśmy bardzo szczęśliwi, patrząc gdy dzieci z
      dnia na dzień ,,pięknieją na buźkach,,gdy nie muszą walczyć by
      przetrwać.Po wypadku otrzymałam dar nowego życia, uważamy,
      że,,nasze,, dzieci otrzymują tę szansę od nas - ani przez chwilę nie
      żałowaliśmy podjętej decyzji. Bywają niejednokrotnie problemy i
      jedynie pomoc Pana Boga daje nam siłę i wiarę.
      w wyniku ciężkich przeżyć, dzieci muszą być pod stała kontrolą
      odpowiednich specjalisów.jedno z dzieci mamy wyjątkowo trudne - za
      długo było w domu dziecka.w naszej ocenie domy dziecka mie dają
      dzieciom żadnych szans na godne życie (zaniedbanie,niedożywienie,
      brak włściwych form edukacji, mobing starszych nad
      młodszymi,molestowanie seksualne i inne rzeczym które my jako
      dorośli możemy sobie tylko wyobrazić )
      kończąc - doceniam państwa pracę, jest piękna, my mamy też
      ósemkę ,trójkę własnych i piątkę, które wychowujemy jak własne.
      życzymy wszystkiego dobrego w codziennym życiu. Mile widziany
      kontakt.
Pełna wersja