Różnice słowne

09.07.03, 09:25
Np. w Łodzi jest krańcówka, a w Wawie to pętla. Na Śląsku nie powiedzą
samochód, ale auto. W Krakowie jest Stare Miasto, a w Wawie Starówka.

Czy znacie inne tego typu różnice. Nie chodzi mi o róznice środowiskowe,
ale o różnice pomiędzy różnymi regionami Polski.
    • taaniej Re: Różnice słowne 09.07.03, 10:22
      ten temat co jakiś czas wraca. może to oznacza, że mamy silną potrzebę
      identyfikacji ze swoim środowiskiem? :)
      pisałam to już gdzieś: np. łódzka angielka to w krakowie bułka paryska. trudno
      jednak wskazać jednoznacznie na łódzkie regionalizmy bo w naszym mieście jest
      dużo ludności napływowej i każdy wnosi coś od siebie. myślałam, że np. laczek
      jest łódzki a okazał się być poznański. a takie słowa jak wodniarka, kopsnij
      się, jaździarnia czy są łódzkie? nie wiem jak jest w innych regionach.
      pozdrawiam
      • adamco Re: Różnice słowne 09.07.03, 10:33
        No własnie, kiedyś był nawet słownik regionalizmów, z
        komunikacyjnych to jest jeszcze migawka.
        A z angielką to tak samo jest w Trójmieście - tam jak
        powiesz poproszę angielkę do dostaniesz wszystko tylko
        nie angielkę ;) tam też obowiazuje bułka paryska.
        • hubar Re: Różnice słowne 10.07.03, 01:11
          adamco napisał:
          > A z angielką to tak samo jest w Trójmieście - tam jak
          > powiesz poproszę angielkę do dostaniesz wszystko tylko
          > nie angielkę ;) tam też obowiazuje bułka paryska.
          --
          A na Śląsku to ponoć baton.
    • konrad_socha Re: Różnice słowne 09.07.03, 10:48
      Myślę że jedną z istotniejszych różnic jest nazewnictwo biletów
      okresowych/miesiecznych na środki transportu zbiorowego w Łodzi, który u nas
      potocznie jest nazywany MIGAWKĄ.

      O ile dobrze pamietam to pytanie o wyjaśnienie słowa "migawka" bylo nawet w
      jakimś teleturnieju (Milionerzy?)
    • walpole Re: Różnice słowne 10.07.03, 21:07
      Kolezanka z W-wy mi opowiadala, ze u nich nasza migawka to sieciowka, czyli
      rowniez bilet miesieczny. Poza tym kiedys z ludzmi z Polski dyskutowalismy o
      lyzce do zupy, ktora niektorzy nazywaja chochla, niektorzy wazowka.
Pełna wersja