Gość: ELVIZ
IP: *.lodz.mm.pl
12.07.03, 12:41
Wczoraj wraz z moją panną odwiedziliśmy koleżankę, która samotnie wychowuje
małe dziecko. Ojciec dziecka jak przyjdzie raz w miesiącu to święto.
Dziewczyny sobie razem gadały, a ja zająłem się córką koleżanki - taka
praktyka przed własnym ojcostwem.
Wszyscy byli zaskoczeni, bo dzieciak z chęcią się bawił, był uśmiechnięty,
ale gdy wychodziliśmy zrobiło mi się smutno - dzieciak się przytulił i zaczął
wołać "tata". I co mu powiedzieć, jak jest za małe by zrozumiało. Wyglądało
to jak scenka z Seksmisji. Przykro, że jest tylu facetów nieodpowiedzialnych,
którzy są egoistami. Szkoda mi tego dziecka i koleżanki - a przecież by miał
fajne dwie kobiety w domu.
Ale za to będziemy się częściej spotykać, dziewczyny sobie pogadają,
koleżanka pomyśli wreszcie o innych rzeczach niż o dziecku, a ja będę dobrym
wujkiem. A za 8 miesięcy ja będę się troszczył o swojego potomka.