fleurette 13.07.03, 19:57 no to ładnie się Łukasz wpakował... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: J-131 Re: Kłopoty łódzkiego studenta w USA IP: *.client.attbi.com 13.07.03, 23:03 W ubiegłym roku już o tym pisałem, ale widać, trzeba jeszcze raz: Żadna zakichana firma nie jest Wam do niczego potrzebna, a te 6,5 tys. złotych to mnie tylko o pusty smiech przyprawia nad naiwnoscią ludzką. Ludzie - jestescie studentami, przyszłą elitą intelektualną Polski. Być tak durnym, to po prostu nie wypada. Oto przepis na wizytę w USA, bez wydawania kupy pieniędzy i zmywania garów (albo wręcz kończenia na lodzie): 1. Poszukać w Internecie stron college'ów i uniwersytetów 2. Na wydziałach odpowiadających Waszemu kierunkowi studiów poczytać, co profesorowie ("faculty") piszą o swoim kierunku badań. 3. Jeśli zobaczycie coś znajomego/interesującego, to piszcie śmiało do profesora z pytaniem, czy nie potrzebuje kogoś do pracy latem. Jest normą, że profesorowie latem zatrudniają studentów do pracy w laboratorium, badań w terenie itp. Popyt jest spory, pensje rzędu 8-15$ za godzinę. 8 za przynieś/podaj; 15, jeśli potraficie, na przykład, programować). Trzeba się przedstawić, wykazać zainteresowanie, przekonać profesora, że coś się zrobić potrafi. 4. Profesor, jeśli zainteresowany, zdobędzie Wam papier potrzebny do uzyskania wizy J-1 (nic go to nie kosztuje oprócz wizyty w uczelnianym International Students and Scholars Office). 5. Załatwić sobie w Warszawie albo Krakowie wizę i, jak przyjdzie czas, jechać. Wszystko. Bez żadnych firm - złodziei, bez wykonywania prac zarezerwowanych dla nielegalnych imigrantów. Jak w przyszłym roku znowu zobaczę w "Wyborczej" jojczenia "oszukanych" sierot, to będę zły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-131 P.S. Bilans IP: *.client.attbi.com 14.07.03, 00:38 Oszacowałem koszty: bilet na samolot to około 800$ w obie strony (LOT). Wiza - 100 dolarów, o ile sie nie mylę. Z 6,500 złotych kapitału początkowego można więc wygodnie polecieć sobie do USA (bez przesiadki w Europie) i mieć jeszcze 700 dolarów na pierwsze wydatki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ObServer Re: Kłopoty łódzkiego studenta w USA IP: *.toya.net.pl 14.07.03, 07:17 Hmmm... Student geografii, turyzmu itd., nie wiedział DO OSTATNIEJ CHWILI kiedy i dokąd poleci i... JEDNAK POLECIAŁ?!?!? I tatuś, ze swoim doświadczeniem życiowym - też nic nie podejrzewał, nie sprawdził, nie poprosił o jakieś gwarancje?!? Ot, do czego prowadzi zwykła ludzka zachłanność i szpan. Dobrze im tak!!! P.S. Pewnie ten student jest "zaoczny", hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f. Re: Kłopoty łódzkiego studenta w USA IP: 80.48.116.* 14.07.03, 10:56 Gość portalu: ObServer napisał(a): > P.S. > Pewnie ten student jest "zaoczny", hehe... raczej nie. wierz mi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia studenta w USA-niezly interes dla firm organizujacych IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.21.* 14.07.03, 08:23 moj brat pojechal z biura youth travel, kosztowalo to 6.700zl z biletem na przelot....bilet dostal w ostatniej chwili i okazalo sie sie ze kosztuje az 729$ (mozna bylo kupic w tym czasie bilet za 520$ i przelot bylby przez amsterdam a takto polecial przez londyn- te polaczenie jest tansze i byl w nowym yorku dopiero poznym wieczorem...)po zalatwieniu wszystkich formalnosci i dotarciu na miejsce okazalo sie, ze nie ma takiej pracy jaka mu zapewniano, a pracodawca tlumaczac sie brakiem czasu nie chcial rozmawiac....w ten sposob probowal uniknac zerwania umowy z jego strony, bo pracy nie mial dla tylu osob co sie zjawilo...brat w koncu cos znalazl u tego pracodawcy, ale opowiadal ze wielu studentow zostalo wystawionych....teraz szuka pracy innej na wlasna reke, bo pracodawca nie wiadomo czy mu zaplaci...wqrza mnie to, ze tyle zaplacil za nic, a program work and travel to wielkie oszustwo, gdyz student na miejscu jest zdany tylko na siebie i nic nie ma zapewnionego...oczywiscie przed wyjazdem firma YOUTH TRAVEL POLSKA zorganizowala pare spotkan, by pokazac rzetelnosc i za co sie placi....z uniwersytetu wielu studentow pojechalo z tej firmy, gyz byla ona promowana na uczelni...przyznaje ze wlasciciele firmy zrobili niezly interes okradajac studentow....gratuluje pomyslowosci a wszystkim radze uwazac a UCZELNIE -JAK UNWERSYTET ŁODZKI PROSZE O NIE PROMOWANIE NA TERENIE TAKICH BANDYCKICH FIRM!!!!!!!!!!!!!!!!! i programow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konrad Re: Kłopoty łódzkiego studenta w USA IP: 217.153.38.* 14.07.03, 08:24 zgadza sie ze sa firmy biorace kase a puzniej umywaja rece, naszczescie nie wszystkie tak robia, moj brat tez wyjechal z miesiac temu i jest zadowolony, firma w ktorej to zalatwial C&C USA - perfekcyjnie prowadzila akcje, poczawszy od spotkan w polsce a nawet zalatwienie noclegu w NY i pokierowanie wszytkim juz tam na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rynio z Toronto Polak zawsze oszuka Polaka IP: *.look.ca 14.07.03, 16:36 Wiem jak to jest ze polacy sie nie trzymaja i dlatego jest taki syf w Polsce,tych debili trzeba wykastrowac co chca zarobic na ludzkiej naiwnoscie.Prosze Was nie sluchajcie zadnych debili mieszkam tutaj juz 15 lat i wiem jak to jest z Polakami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Polak zawsze oszuka Polaka IP: *.lodz.mm.pl 15.07.03, 11:11 Gość portalu: Rynio z Toronto napisał(a): > Wiem jak to jest ze polacy sie nie trzymaja i dlatego jest taki > syf w Polsce,tych debili trzeba wykastrowac co chca zarobic na > ludzkiej naiwnoscie.Prosze Was nie sluchajcie zadnych debili > mieszkam tutaj juz 15 lat i wiem jak to jest z Polakami To sie ciesz ze nie jestes w Polsce. Tu jest prawdziwy syf - sami Polcy;-}. Jestem tu od 11 miesiecy i nie zostane tu dlugo. Wracam do siebie - NJ, US of A. Jesli udzielasz sie w jakiejs polonijnej organizacji......to lepiej daj sobie spokoj. Moja matka, "patriotka" kiedys z nudow poszla na pare takich spotkan. Powiedziala ze nigdy wiecej. Fuck'em. Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś