Dlaczego w siebie nie wierzymy???

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 17:23
Chciałem poruszyć nasz typowo łódzki temat. Dlaczego w siebie niewierzymy,
dlaczego zawsze uważamy się za najbiedniejszych, dlaczego uważamy, że u nas
jest brzydko, dlaczego przejmujemy się wszystkim co o nas ktoś gdzieś
powiedział (przecież o każdym można coś tam powiedzieć w zależności od
intencji. PRZECIEŻ TO nie prawda. Nie jesteśmy ani gorsi ani lepsi od innych.
Czasami mamy trochę inne problemy niż inni ale to o niczym złym nie świadczy.
Pokonujmy te problemy a nie histeryzujmy. Siła jest w optymiźmie i wierze, że
można wiele zrobić jeśli nie od razu to w dłuższym terminie.
OBJECHAŁEM KAWAŁ POLSKI i chcę powiedzieć, że wcale nie jesteśmy biedniejsi
od innych, czasami bogatsi i że tutaj wcale się wszystko nie zawala, idzie
zwykłym trybem czasami lepiej czasami gorzej.WIĘC GŁOWY DO GÓRY i WYŻSZEJ
SAMOOCENY.
    • sugar.free od razu mi lepiej (n/t) 21.07.03, 17:31

    • maxxman Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? 21.07.03, 18:10
      Witaj!

      Hmmmmmmmmm....

      Zgodzę się że łodzianie mają generalnie doła. Podejrzewam, że jest on
      spowodowany tym, że na ulicach, w tramwajach ludzie są markotni, podłamani.
      Nawet jeżeli znajdzie się ktoś ciut szczęśliwszy to na ulicy przydzieje sobie
      maskę podłamanego by się nie wyróżniać w tłumie. To jest trochę błędne koło...
      ale już tak jest.

      Zastanówmy się, dlaczego tak jest, to znaczy dlaczego ludzie są markotni, nie
      wierzą w siebie a szasem w nic... Po pierwsze, trudna sytuacja miasta i kraju.
      Bezrobocie jest gigantyczne, w Łodzi bez znajomości najczęściej dobrej pracy
      nie znajdziesz, do tego dochodzą różne afery jak łódzkie pogotowie itp. Moim
      zdaniem, Łódź jest biedniejsza od innych miast. Wynika to z naszej historii
      jako miasta robotniczo-fabrykanckiego. Kiedy 10 lat temu fabryki zaczęły padać,
      okazało się, że na to miasto nie ma pomysłu. Ludzie, a zwłaszcza młodzież
      zaczęła stąd lawinowo odjeżdżać. Robotnicy z fabryk nie mogli znaleźć innej
      pracy. To wpłynęło nie tylko na obniżenie poziomu życia (zauważ, że nasze
      miasto jako j e d y n e w Polsce nie ma chociażby drogich połączeń InterCity
      lub EuroCity co jest pewnym miernikiem zamożności) ale przede wszystkim na
      OBNIŻENIE NASTROJU. A więc na niewiarę też. Pierwszą przyczynę mamy.

      Na obniżenie nastroju łodzian - moim subiektywnym zdaniem - wpływa też fakt, że
      wszystkie prawicowe rządy (a lewicowym to chyba zostało) miały głęboko w dupie
      nasze miasto, z resztą jak byłem parę lat temu w Gdańsku to sam gospodarz
      powiedział, że Łódź jest "duszona jak tylko możliwe". Nie jesteśmy chyba
      zbytnio lubiani chociaż tego ostatniego pewiem nie jestem.

      Jak już napisałem, Łódź była miastem robotniczym z silnymi wpływami lewicy. I
      chyba nie wszyscy po `89 potrafili się tutaj szybko przestawić na zupełnie inny
      ustrój... Teraz, kiedy mamy rok 2003 tacy ludzie są już za starzy aby zmienić
      styl myślenia (z socjalistycznego na kapitalistyczny) a to znów owocuje dołem.

      Wreszcie nie można uniknąć faktu, że my, łodzianie, jesteśmy nerwowi. Nie
      potrafię tego bliżej skomentować, ale takie jest moje odczucie.

      No i to wszystko, plus brak większych perspektyw w tym mieście, brak zabytków
      na skalę Wawelu, położenie z boku głównych tras kolejowych, lotniczych i
      drogowych powodują że mamy nieciekawą sytuację zarówno psychologiczną jak i
      socjologiczną. Mam tylko nadzieję, że przyszłe pokolenia tę sytuację zmienią.

      Pozdrawiam - maxxman

      P.S.
      Powyższa wypowiedź jest moim prywatnym zdaniem na podany temat i podkreślam, że
      każdy - według praw człowieka - ma prawo do posiadania i wygłaszania swoich
      własnych opinii i myśli niezależnie od poglądów innych :p

      • geograf Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? 21.07.03, 20:45
        Niestety musze Ci przyznhać rację..:(

        Do tego dochodzi pozycja "chłopca do bicia" w mediach i w
        ogóle brak dobrych informacji z samego miasta...jakoś
        media lubią złe wieści, bo się dobrze sprzedają, a że
        jest taki właśnie rynek-no cóż..:(
        • Gość: ENERGIA Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 09:11
          geograf napisał:

          > Niestety musze Ci przyznhać rację..:(
          >
          > Do tego dochodzi pozycja "chłopca do bicia" w mediach i w
          > ogóle brak dobrych informacji z samego miasta...jakoś
          > media lubią złe wieści, bo się dobrze sprzedają, a że
          > jest taki właśnie rynek-no cóż..:(
          >

          Ale to jest to o czym pisałem o naszej zaniżonej zbiorowej samoocenie. To tkwi
          w naszych głowach. To w naszych głowach powstaje czarny obraz. To my
          podświadomie eksponujemy nasze wady. Sami ustawiamy się w pozycji chłopca do
          bicia (choć ja tak nie uważam). To jest dokładnie jak z ofiarą klasową - to
          może być wspaniały człowiek ale wydaje z siebie obraz ofiary i inni to łapią on
          bardzo często sam ustawia się do tej roli choć o tym nie wie. Nikt nie
          wyeksponuje dobrych rzeczy, które się u nas dzieją tylko my to możemy zrobić.
          Ale my jesteśmy sadomasochistami i podświadomie lubujemy się w pisaniu źle o
          sobie.
          Ps. Zresztą złe wieści słyszy się nie tylko z Łodzi.
          • Gość: flip Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? IP: *.p.lodz.pl 22.07.03, 11:32
            Nie lubujemy sie pisac zle, ale lubimy pisac prawde. Nie wszystkim sie ona
            podoba, bo wiekszosc przywykla do tego, co jest i stracila poczucie
            rzeczywistosci.
          • maxxman Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? 22.07.03, 14:07
            > Ale to jest to o czym pisałem o naszej zaniżonej zbiorowej samoocenie. To
            tkwi
            > w naszych głowach. To w naszych głowach powstaje czarny obraz. To my
            > podświadomie eksponujemy nasze wady. Sami ustawiamy się w pozycji chłopca do
            > bicia (choć ja tak nie uważam). To jest dokładnie jak z ofiarą klasową - to
            > może być wspaniały człowiek ale wydaje z siebie obraz ofiary i inni to łapią
            on
            >
            > bardzo często sam ustawia się do tej roli choć o tym nie wie. Nikt nie
            > wyeksponuje dobrych rzeczy, które się u nas dzieją tylko my to możemy zrobić.
            > Ale my jesteśmy sadomasochistami i podświadomie lubujemy się w pisaniu źle o
            > sobie.
            > Ps. Zresztą złe wieści słyszy się nie tylko z Łodzi.


            Podpisuję się pod tym w 100%. Z resztą życie Miltona Ericksona, a zwłaszcza
            jego słynna wyprawa kajakiem potwierdza, że nasze samopoczucie i nie tylko
            zależy od naszych myśli.

            Energia, czy Ty studiujesz bądź zajmujesz się psychologią???

            Pozdrawiam,
            • Gość: ENERGIA Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 14:14
              Coś ty jestem fachurą od Gospodarki Przestrzennej. Ale uwielbiam obserwować
              świat no i czasami coś przeczytać z innej bajki niż zawodowa.

              Pozdrawiam
      • Gość: ENERGIA Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 08:56
        Częsciowo masz rację ale częściowo nie.
        1. Istnienie połączeń IC i EC związane jest jedynie z faktem odpowiednich
        torowisk i położenia. Zauważ, że właściwie wszystkie pociągi tego typu łączą
        Warszawę z innymi miastami. Prawie nie istnieją połaczenia tego typu np. z
        Gdańska do Poznania itd. Łódź jest za blisko na tego typu połaczenia bo sam
        przyznasz, że nie miałyby sensu. Gdyby były dobre torowiska z Łodzi do
        Wrocławia zapewniam cię, że IC i EC przez Łódź by jechały. Z założenia te
        pociągi powinny zapewniać szybszą łączność ten warunek nie jest spełniony co
        nie znaczy, że w przyszłości nie ma na to szans (tylko jakiej)
        2. Z Łodzi nie ma masowego exodusu mieszkańców (patrz Spis Powszechny i
        statystyki)taki sam płacz, że ludzie wyjeżdzają pojawia się np. w Krakowie.
        Zmniejszanie się liczby mieszkańców związane jest głównie z procesami
        naturalnymi. Zeby to poprawić potrzebny jest napływ migracyjny taki pojawi się
        jeśli będzie praca. Przez najbliższych ładnych lat będzie z tym problem, ale on
        jest w całym kraju także w będącej do niedawna pracowniczym eldorado Warszawie,
        gdzie obecnie tnie się masowo miejsca pracy i pensje. Warszawski rynek pracy
        był bańką mydlaną, która pękła i w najbliższych latach będzie podlegał
        urealnianiu. Również tam (bezrobocie ok. 7%) pacą rządzą znajomości i to w
        coraz większym stopniu.
        3. Łódź jest obszarem rekonwersji problemy są więc większe. Ten proces powinien
        prowadzić do zmiany profilu miasta. I wbrew pozorom to się dzieje choć nie tak
        szybko jak byśmy chcieli. Ale nigdzie nie trwa to szybko. Dziesiejsze Zagłębie
        Ruhry przechodziło taki sam proces na jeszcze większą skalę. Dzisiaj jest
        zupełnie innym miejscem, które zachowało jednak swoje tradycje i specyfikę co
        staje się jego atutem.

        Więc nie popadajmy w skrajności. Łódź nie jest miejscem najbogatszym ale też
        nie jest najbiedniejsza. Owszem Warszawa jest bardzo bogata (jak na Polskie
        warunki) ale różnice między innymi miastami nie są już tak ogromne. One są ale
        nie są obecnie zatrważające. Od nas zależy czy będą się zmieniać na naszą
        korzyść czy niekorzyść. Od naszego lobbingu (ale nie w stylu,że koteria
        polityczna wyskrobie coś w swoim rządzie i przyjdzie dobry wujek Miller i zrobi
        nam dobrze)tylko pomysłowego zachęcania inwestorów żeby do nas przyszli.
        Dzisiaj żaden rząd w żadnym kraju nie naprawia sytuacji robią to ludzie ale oni
        muszą chcieć i być do tego pozytywnie nastawieni.

        PS. Wawel i zabytki to naprwdę rzecz bez, której istnieje mnóstwo miejsc w
        Polsce i na świecie co wcale nie przeszkadza im mieć się dobrze.

        PS.
        • maxxman Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? 22.07.03, 14:41
          Gość portalu: ENERGIA napisał(a):

          > Częsciowo masz rację ale częściowo nie.
          > 1. Istnienie połączeń IC i EC związane jest jedynie z faktem odpowiednich
          > torowisk i położenia. Zauważ, że właściwie wszystkie pociągi tego typu łączą
          > Warszawę z innymi miastami. Prawie nie istnieją połaczenia tego typu np. z
          > Gdańska do Poznania itd. Łódź jest za blisko na tego typu połaczenia bo sam
          > przyznasz, że nie miałyby sensu. Gdyby były dobre torowiska z Łodzi do
          > Wrocławia zapewniam cię, że IC i EC przez Łódź by jechały. Z założenia te
          > pociągi powinny zapewniać szybszą łączność ten warunek nie jest spełniony co
          > nie znaczy, że w przyszłości nie ma na to szans (tylko jakiej)


          Ok, tutaj przyznam Ci rację chociaż zapytam, dlaczego w latach `80 i `90-tych,
          kiedy to wymieniano torowisko na CMK i linii Berlin - Poznań - W-wa, nie
          wymieniono torowiska z Warszawy do Łodzi i dalej do Wrocławia??? Nie chodzi mi
          już wcale o IC tylko o zwiększenie prędkości obecnych pociągów pasażerskich.

          Poza tym moją wypowiedzią kierowała wypowiedź ważnego pracownika PKP, który
          kiedyś stwierdził, że "Łódź jest za biedna na IC i Ex". Przyznaję teraz, po
          głębszej analizie, że cytowana wypowiedź jest głupia bo gdyby były sensowne
          expresy ludzie by z nich korzystali. Był kiedyś IC Neptun z Fabrycznej przez
          Warszawkę do Gdyni ale odjeżdżał cholernie wcześnie i na dodatek o tej samej
          porzez co pośpiech do Gdyni w Kaliskiej, tak więc z góry był skazany na klapę. :
          (


          > 2. Z Łodzi nie ma masowego exodusu mieszkańców (patrz Spis Powszechny i
          > statystyki)taki sam płacz, że ludzie wyjeżdzają pojawia się np. w Krakowie.
          > Zmniejszanie się liczby mieszkańców związane jest głównie z procesami
          > naturalnymi. Zeby to poprawić potrzebny jest napływ migracyjny taki pojawi
          się
          > jeśli będzie praca. Przez najbliższych ładnych lat będzie z tym problem, ale
          on
          >
          > jest w całym kraju także w będącej do niedawna pracowniczym eldorado
          Warszawie,
          >
          > gdzie obecnie tnie się masowo miejsca pracy i pensje. Warszawski rynek pracy
          > był bańką mydlaną, która pękła i w najbliższych latach będzie podlegał
          > urealnianiu. Również tam (bezrobocie ok. 7%) pacą rządzą znajomości i to w
          > coraz większym stopniu.


          O rany!!! Zaczynam dopiero studia ekonomiczne więc na razie nie potrafię się
          ustosunkować do powyższej wypowiedzi. Prawdą jest jednak fakt, że ze środowiska
          moich znajomych coraz więcej osób podejmuje studia w innym mieście i coraz
          częściej słyszę o przeprowadzkach innych do innych miast.


          > 3. Łódź jest obszarem rekonwersji problemy są więc większe. Ten proces
          powinien
          >
          > prowadzić do zmiany profilu miasta. I wbrew pozorom to się dzieje choć nie
          tak
          > szybko jak byśmy chcieli. Ale nigdzie nie trwa to szybko. Dziesiejsze
          Zagłębie
          > Ruhry przechodziło taki sam proces na jeszcze większą skalę. Dzisiaj jest
          > zupełnie innym miejscem, które zachowało jednak swoje tradycje i specyfikę co
          > staje się jego atutem.


          Mój komentarz jak wyżej.


          > Więc nie popadajmy w skrajności. Łódź nie jest miejscem najbogatszym ale też
          > nie jest najbiedniejsza. Owszem Warszawa jest bardzo bogata (jak na Polskie
          > warunki) ale różnice między innymi miastami nie są już tak ogromne. One są
          ale
          > nie są obecnie zatrważające. Od nas zależy czy będą się zmieniać na naszą
          > korzyść czy niekorzyść. Od naszego lobbingu (ale nie w stylu,że koteria
          > polityczna wyskrobie coś w swoim rządzie i przyjdzie dobry wujek Miller i
          zrobi
          >
          > nam dobrze)tylko pomysłowego zachęcania inwestorów żeby do nas przyszli.


          Ok, tutaj też się zgodzę, chocaż z tymi inwestorami w czasach, gdy miastem
          zarządzją 40, 50 i 60-latkowie nie będzie łatwo.


          > PS. Wawel i zabytki to naprwdę rzecz bez, której istnieje mnóstwo miejsc w
          > Polsce i na świecie co wcale nie przeszkadza im mieć się dobrze.


          A tutaj mamy dwa odmienne punkty widzenia :p.


          Chciałbym jeszcze dopisać, że bez względu na to, jaka ta nasza Łódź jest, to
          jednak dziewczyny mamy najładniejsze i najwspanialsze pod słońcem. I tutaj się
          ze mną zgodzicie, nieprawdaż???

          Pozdrawiam, maxxman

          • geograf Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? 22.07.03, 18:28
            1. Łódż było to miasto robotnicze i uznawano, ze takie
            rzeczy nie są potrzebne temu miastu...to miasto miało
            produkowac i zarabiać.
            QWystarczyło sezonowo zapewnić dojazd do kurortów i to
            wszystko.
            Kto z Łodzi robotniczej jeździłby do Warszawy i
            wrocławia-i po co?
            Poza tym chyba taniej było wyremontowac wązne szlaki
            Wawa-Poznań i Poznań-Wrocław niż zbudowac właściwie od
            nowa odcinek trasy Łódź-Wrocław w Sieradzkiem...
            ale ja się nie znam.

            Neptun był skazany na porazkę również dlatego, ze był
            drogi, a do Wawy można było dojechac zwykłym. no i ten
            pośpiech bezpośrednio do Gdyni...

            niestety
    • blenda Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? 22.07.03, 01:14
      Hmm zgodze sie, aczkolwiek, nie wiem czy jest to tendencja typowo łódzka, czy
      nie jest tak ze poprostu my polacy nie potrafimy doceniac samych siebie?
      czy nie zamalo nam stanowczości i pewnosci siebie by osiagać szczyty?

      Ja staram sie mieć siłe przebici, usmiechac sie jak najczescieje i tym
      usmiechem zdobywać to czego chcę. trzeba pamietac że usmiche i dobre
      samopoczucie jest zarazliwe!! Wiec zarazajmy!!!!!


      ps. [pseprasam za rotografię ;))]
      • Gość: anomiac Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 11:26
        blenda napisała:

        > Wiec zarazajmy!!!!!
        > ps. [pseprasam za rotografię ;))]

        bingo! :))))))))))
    • Gość: anomiac Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 11:33
      energia napisał:

      > Nie jesteśmy ani gorsi ani lepsi od innych.
      > Czasami mamy trochę inne problemy niż inni ale to o niczym złym nie świadczy.

      oczywiście, wszechświat składa się z energii :)

      > Pokonujmy te problemy a nie histeryzujmy. Siła jest w optymiźmie i wierze, że
      > można wiele zrobić jeśli nie od razu to w dłuższym terminie.
      > OBJECHAŁEM KAWAŁ POLSKI i chcę powiedzieć, że wcale nie jesteśmy biedniejsi
      > od innych, czasami bogatsi i że tutaj wcale się wszystko nie zawala, idzie
      > zwykłym trybem czasami lepiej czasami gorzej.WIĘC GŁOWY DO GÓRY i WYŻSZEJ
      > SAMOOCENY.

      wg spiskowej teorii dziejów to ONI probuja zrobic z nas narod wybrany,
      ktory cierpi za miliony (nie mylic z tym "agresywnym gnojem" adasiem
      miauczynskim), ale my sie, hehe, nie daaaamy! a figa!

    • zakaua Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? 22.07.03, 11:44
      myślę, iż:
      główną przyczyną pesymizmu są niespełnione nadzieje, a tak się jakoś złożyło,
      że od '89 żyjemy głównie niespełnionymi nadziejami. nie - to nie tak, że nic
      nam się nie udaje - chodzi o to, że zawsze mamy nadzieje na więcej i jesteśmy
      trochę rozczarowani (sory, że piszę w liczbie mnogiej... nie wiem dlaczego).
      poza tym, ten nasz (mój) pesymizm jest jednak ograniczony: są takie dziedziny
      życia, w których jest ok i takie w których nie... do wszystkiego (a
      przynajmniej do wielu rzeczy) trzeba się zdystansować (=olać) i skupić na tym
      co się udaje...

      ps
      czym różni się pesymista od optymisty?
      -pesymista mówi: - gorzej być nie może
      -optymista: - może, może...
      ;P
    • lea ja w siebie wierzę! 22.07.03, 11:45
      (no może poza małymi wyjątkami)

      noo i zero kompleksów mam!
      • Gość: anommiacc "ja w siebie wierzę!" taak? a dlaczego? nt IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 15:21
    • mewaa Re: Dlaczego w siebie nie wierzymy??? 22.07.03, 21:15
      Witam!!!

      Przeprowadziałam się tutaj.
      Tutaj też powiem, że nie widzę żadnego powodu, aby Łodzianie czuli sie
      gorsi od innych. Wprost przeciwnie: po tylu nagonkach przez media -
      jestem pełna podziwu dla Was.

      Naprawdę mam nadzieję, że kiedys odwiedzę Wasze miasto, i poznam
      ludzi tam mieszkających (a na pewno, jak spełnię warunki wpiszę się
      do klubu - jak mnie zechcą).

      I też uważam, że w Polsce są miasta, które są dużo biedniejsze od
      Waszego i w których też są różne, nawet większe afery. Ale stety
      lub niestety media sie nimi aż tak nie interesują i nie poszło w
      eter na całą Polskę.
      I nie ma sensacji. A jakby tak poszukał dobrze, to znalazła by sie
      nie jedna, oj nie jedna.

      pozdrawiam

      mewaa
Pełna wersja