Gdzie na studia?

IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.07.03, 16:37
Przede mną ważny wybór. Zazdroszczę tym, którzy wiedzą już dokładnie na jaki kierunek, lub choćby uczelnię będą startować.
Nie dostąpiłem tego zaszczytu - powiedzieć "- O! To kierunek dla mnie"
Nie mam też żadnego wymarzonego kierunku.
Mogę wybirać ten lub ten, a może tamten. Nie wiem jednak na ile moja wyobrażenie danych studiów pokryje się z rzeczywistością. Dlatego nie mam pewności gdzie chcę iść na studia. Wertuję zasoby sieci - strony różnych uczelni, ale wciąż nie znalazłem WŁASNIE TEGO.

Czym Wy kierowaliście się przy wybieraniu studiów? Wiedzieliście już dużo wcześniej gdzie chcecie iśc i koncentorwaliście się na nauce potrzebnych przedmiotów już wcześniej, czy do ostatniej chwili ciągnęliście 'wszystkie sznurki' by w ostatniej chwili zostawić sobie te najbardziej bliskie marzeniom? A może w wyniku niezdecydowania wylądowaliście gdzieś, gdzie nie powinnieście się znaleźć? Może żałujecie decyzji pozostania w Łodzi/wyjechania na studia?
Jak to u Was wyglądało?
    • lea Re: Gdzie na studia? 24.07.03, 12:03
      ja wybrałam taki kierunek, na który mogłabym się dostać. bez konkretnego
      pomysłu. zobaczę, co z tego będzie...
    • zakaua Re: Gdzie na studia? 24.07.03, 12:14
      też nie miałem "mojego kierunku" więc wybrałem dosyć ogólny, żeby potem mieć
      różne możliwości. efekt jest taki, że od czerwca jestem magister i nie jestem
      specjalistą kompletnie od niczego. robić po studiach mogę to samo co po
      maturze, tyle, że mogę sobie mgr do cv wpisywać (ci co to robią regularnie,
      wiedzą, że dla pracodawców ma to niewielkie znaczenie).
      korzyści ze studiów mam od groma, ale większość - natury towarzyskiej ;)
      jak nie masz konkretnych planów co chcesz robić po studiach, to idź na
      jakiekolwiek gdzie masz szanse (wiesz przecież czy jesteś raczej humanista
      czy 'pościskany').
      właściwie to jestem na tyle rozczerowany UŁ, że może nie jestem najlepszą osobą
      do odpowiadania na ten wątek, ale skoro tyle już napisałem, to szkoda mi
      kasować, więc wcisnę "wyślij" ;P

      powodzenia
    • aric666 Re: Gdzie na studia? 24.07.03, 12:38
      Ale z ciebie Maruda.:))))
      Jeżeli chcesz mysleć perspektywicznie to zdnaj kierunek przyszłosciowy. Jeżeli
      jesteś mocny w przedmiotach scisłych sugeruje PŁ. Wiem, że po Polibudzie
      łatwiej znaleźć pracę.
      A jeżeli chcesz się przez pięc lat bawic i ma cie kto utrzymac idż na kierunek
      przyroniczy lub humanistyczny.
      Ja wybrałem geografie bo mnie to chyba najbardziej interesowało, no i studia sa
      dośc ciekawe od strony towarzysko-plenerowej, że tak powiem.:)
      • Gość: Maruda Re: Gdzie na studia? IP: *.tvsat364.lodz.pl 24.07.03, 16:24
        aric666 napisał:
        > Ale z ciebie Maruda.:))))

        Nie ma zmiłuj :)

        > Jeżeli chcesz mysleć perspektywicznie to zdnaj kierunek przyszłosciowy.

        Hehe, szklana kula by się przydała. Wiem swoje- że żadne przewidywania na przyszłość się nie sprawdzą, a prędzej skończą rzeszą bezrobotnych "zarządzających" czy ekonomistów.

        Jeżeli
        > jesteś mocny w przedmiotach scisłych sugeruje PŁ. Wiem, że po Polibudzie
        > łatwiej znaleźć pracę.

        Z Marudą jest tak: póki był zafascynowany matematyką i poszedł do klasy o tym profilu było pięknie. Jednak Maruda po czasie zrozumiał, że poszedł do takiej klasy wyłącznie po to, by nie żałować innego kroku i zrozumieć jak dalece w rzeczywistości odległa jest mu matematyka czy fizyka :)

        > A jeżeli chcesz się przez pięc lat bawic i ma cie kto utrzymac idż na kierunek
        > przyroniczy lub humanistyczny.

        To jest rozwiązanie dla mnie. Tylko tych kierunków jest tyle, że głowa boli :)

        > Ja wybrałem geografie bo mnie to chyba najbardziej interesowało, no i studia sa dośc ciekawe od strony towarzysko-plenerowej, że tak powiem.:)

        Hehe słyszałem, słyszałem, a to BAAAARDZO ciekawe jest :)
    • maruda Ok. 29.07.03, 21:27
      Załóżmy, że zdecydowałem. Czy /pytanie do tych, którzy na studia wyjechali z Łodzi, lub tu przyjechali/ - Czy trudno było Wam sprostać życiu w warunkach takich, jakie proponują akademiki? Zdecydowaliście się na stancję? Jak z powrotami do domu? Często udawało się Wam uciec do domu i podtrzymać przyjaźnie (miłość?), znajomości, nacieszyć się rodziną?
      • dziad_borowy Akademiki i takie tam... 30.07.03, 09:43
        Ja, jako rasowy Dziad Borowy od zawsze kochalem swobode w pelnym tego slowa
        znaczeniu i wyjazd z domu na studia byl czyms zupelnie naturalnym. Poza tym
        mieszkalem w miescie, o ktorym wiedzialem, ze na pewno nie chce w nim na
        przyszlosc mieszkac, wiec nie bylo problemow. Akademik okazal sie dla mnie
        jednym wielkim wyjazdem wakacyjnym. Bylo slicznie:-) Warunki w akademiku? Dla
        mnie akademik to jedyne miejsce do studiowania. Stancja to ogromne
        ograniczenia, nie, dla mnie mieszkanie u kogos byloby krepujace. Wynajecie
        mieszkania natomiast to sprawa, ktora bedzie sie mialo na glowie i tak po
        studiach, poza tym wtedy za sciana nie ma ludzi z ktorymi mozna pogaworzyc, a
        za druga sciana ludzi od imprezki czy jakichs notatek, a na dole slicznych
        kolezanek:-) Ogolnie, akademik to idealne miejsce do prowadzenia bogatego zycia
        towarzyskiego. Jesli to lubisz to polecam, w innym wypadku odradzam stanowczo.
        Co do rodziny, przyjaciol to oczywiscie indywidualna sprawa. Jedni potrzebuja
        czestych kontaktow, inni zadowalaja sie rzadszymi. Tu wszystko zalezy od Ciebie.
        dzierżbór Lumumbowo!!!
        • Gość: Maruda Dziadzie IP: *.tvsat364.lodz.pl 30.07.03, 12:21
          Dziękuję, że odpisałeś, jesteś z tego co czytam najbardziej kometentną osobą do wypowiadania się w tej kwestii :)
          Pewnie jest też tak, że akademik akademikowi nierówny i może się trafić różnie...
          Jestem teraz niczym rozdarta sosna ;-) Ale coś wymyślę :)
          • dziad_borowy Jeszcze cos o standardzie 30.07.03, 12:54
            Gość portalu: Maruda napisał(a):

            > Pewnie jest też tak, że akademik akademikowi nierówny i może się trafić
            różnie.
            No wlasnie, rozrzut jesli chodzi o standard jest ogromny. Najgorszy jaki moze
            byc oscyluje wokol standardu lodzkiej "Balbiny" (II DS UŁ), choc moze byc
            gorzej np. akademik AWF we Wroclawiu, gdzie w malej klitce mieszka sie w 4
            osoby i spi sie na pietrowych lozkach:-) Ale to sie zmienia i wiekszosc
            akademikow wyglada juz jak "Pretor" (III DS) lub inne odremontowane akademiki z
            Lumumbowa.
            A odnosnie Balbiny to mieszkalem tam przez pierwsze dwa lata i ten caly syf mi
            wcale nie przeszkadzal, bo na poczatku patrzy sie bardziej na ludzi niz
            na "sciany". Dopiero na starosc czlowiek zgredzieje i zachciewa mu sie Olimpow:-
            )))
            Szczerze zazdroszcze, ze masz takie decyzje przed soba i zycze, by byly
            przemyslane, bo moga sie okazac zyciowymi decyzjami.
            dzierżbór Marrruda!!!
            • maruda Re: Jeszcze cos o standardzie 30.07.03, 15:55
              dziad_borowy napisał:
              > Szczerze zazdroszcze, ze masz takie decyzje przed soba i zycze, by byly
              > przemyslane, bo moga sie okazac zyciowymi decyzjami.
              > dzierżbór Marrruda!!!

              Hehehe, żeby tylko to było prostsze (podjęcie decyzji) - z większym przekonaniem co do ich słuszności :) Byłoby o wiele przyjemniej :)
              Pozdrawiam, M.
    • jean_wawa Re: Gdzie na studia? 30.07.03, 15:29
      Na szczęście ja nie miałem takiego problemu. Domyślam się jednak, że to jest spory kłopot. Od końca szkoły podstawowej wiedziałem, że będę kiedyś studiował Prawo. W liceum jednak uczyłem się wszystkich przedmiotów, gdyż chciałem mieć wysoką średnią. Pod koniec III-ej klasy i w IV-ej skoncentrowałem się już tylko na przedmiotach, które mogą mi się przydać. Matura poszła jak po maśle, więc złożyłem papiery na UJ i Uniwersytet Warszawski. Niestety nie dostałem się ani do Krakowa ani do Wawy, chociaż zabrakło mi naprawdę niewielu punktów (na UJ tylko 2). Ze względów ekonomicznych nie mogłem wybrać wieczorowego prawa na UW (wiadomo: mieszkanko, wyżywienie + opłata za studia = ok. 20 tys. pln na rok; w moim przypadku odpadał akademik, bo nie lubię hałasu). Wybrałem więc zaoczne prawo w czołowej szkole prywatnej w Wawie. Mieszkam w Łodzi, na dojazdy wydaję mało pieniędzy, poza tym pracuję w Łodzi, ale wkrótce przenoszę się do siedziby firmy w Warszawie. Jak widać udało mi się upiec dwie (a może i więcej) pieczenie na jednym ogniu: studiuję to co zawsze chciałem, pracuję, zarabiam pieniądze dla mnie na razie wystarczające i pozwalające mnie samemu się utrzymać, a niedlugo czeka mnie przeprowadzka do stolicy. Myślę, że dobrze wybrałem i nawet nie żałuję tego, że nie udało mi się dostać na UJ i UW. Dojazdy w moim przypadku nie były uciążliwe (jak dotąd), miałem stały kontakt z rodziną i znajomymi, również wiedzę zdobyłem na odpowiednim poziomie. Wniosek jest bardzo prosty: dla chcącego nie ma nic trudnego. Jednakowoż radzę studiować nauki, które odpowiadają Twoim zainteresowaniom. Możesz przecież po którymś roku dojść do wniosku, że to czego się uczysz zwyczajnie Cię nie interesuje. Zmiejszasz sobie przez to szanse na jakąś pracę zgodną z Twoim wykształceniem.

      Owszem, uciechy towarzyskie są ważne, ale nie najważniejsze. Po pewnym czasie bowiem, może się okazać, że przez ciągłe zabawy straciłeś cenne dni, miesiące i lata, które można było przeznaczyć na budowanie własnej kariery, jakieś dokształcanie, naukę języków obcych itp.itd.

      Kolejna rada :) : nie zwracaj uwagi na tzw. modne kierunki. Po boomie na nie, później przychodzi zupełny spadek zainteresowania takimi studiami, a po pewnym czasie wykształcenie zdobyte w toku nauki na tych kierunkach staje się zupełnie niepotrzebne.

      Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru.
      • maruda Re: Gdzie na studia? 30.07.03, 15:53
        Liczę na to, że jak nie tu, to tam, ale dostanę się na dzienne. Ale - jak piszesz, w zyciu bywa różnie... kwadratowo i podłuznie :)
        A do "modnych kierunków" na szczęscie mi daleko :)
    • Gość: Paweł Re: Gdzie na studia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.14, 13:30
      Ja się mocno interesuje treningiem i odpowiednią dietą. Marzy mi się bycie trenerem/dietetykiem, dlatego wybrałem kierunek dietetyka w Medyku. Może powinieneś też jak ja, pójść tam gdzie rozwiniesz swoje zainteresowania.
Pełna wersja