Magister Inżynier Doktor Docent.

IP: *.mipro.pl 25.07.03, 11:38
Jak ja uwielbiam, gdy ludzie na pieczątkach ryją swoje tytuły naukowe, albo
na płytach nagrobnych, jakby to miało jakies istotne znaczenie. Ja rozumiem
jak jest jakiś wybitny naukowiec, albo osoba o dużych osiągnięciach, ale byle
jaki właściciel firmy nawet szyjącej skarpety. Czy to jest forma
dowartościowania, czy inni są gorsi??? Dla mnie jest to raczej takie
kołtuniarstwo.
    • orientman Re: Magister Inżynier Doktor Docent. 25.07.03, 11:53
      Gość portalu: ELVIZ napisał(a):

      > Jak ja uwielbiam, gdy ludzie na pieczątkach ryją swoje tytuły
      naukowe, albo
      > na płytach nagrobnych, jakby to miało jakies istotne znaczenie. Ja
      rozumiem
      > jak jest jakiś wybitny naukowiec, albo osoba o dużych
      osiągnięciach, ale byle
      > jaki właściciel firmy nawet szyjącej skarpety. Czy to jest forma
      > dowartościowania, czy inni są gorsi??? Dla mnie jest to raczej takie
      > kołtuniarstwo.

      Powody sa rozne. Moj znajomy pracuje w Urzedzie Miasta jednym ze
      slaskich miast. Na wizytowce ma mgr przed nazwiskiem. Na moje
      zapytanie mowi, ze we wszystkich UM w Polsce pracuje masa ludzi
      nawet z wyksztalceniem podstawowym, ktorzy tam dostali sie z
      'awansu spolecznego' przed 1990 rokiem lub prace sobie 'zalatwilo'.
      Tak wiec przyjelo sie, ze ten, kto ma sie czym wyrozniac robi to.
      Z drugiej strony jaki jest w Polsce odsetek ludzi posiadajacych
      wyzsze wyksztalcenie? Czy nie sadzisz, ze moze nie tylko w CV chca
      oni umieszczac swoje atuty?
      Fakt. U wielu to bufonada, ale niekiedy warto wiedziec kto 'perla
      wsrod wieprzy'.. ;)

      Pozdrawiam

      Orient Man (nie posiadajacy trzech literek jeszcze)
      • zakaua Re: Magister Inżynier Doktor Docent. 25.07.03, 11:57
        orientman napisał:

        > Fakt. U wielu to bufonada, ale niekiedy warto wiedziec kto 'perla
        > wsrod wieprzy'.. ;)

        a jaka jest właściwie różnica między posiadającym mgr i cieszącym się "tylko"
        maturą?? może za młody jestem, ale dzięki ukończeniu studiów jakoś tak się
        lepszy nie czuję...

        -pozdrawiam
        mgr Zakaua
        • aric666 Re: Magister Inżynier Doktor Docent. 25.07.03, 11:58
          Ale za to miałes pięć lat zabawy a oni nie.:)
        • orientman Re: Magister Inżynier Doktor Docent. 25.07.03, 12:11
          zakaua napisał:
          >
          > a jaka jest właściwie różnica między posiadającym mgr i
          cieszącym się "tylko"
          > maturą?? może za młody jestem, ale dzięki ukończeniu studiów
          jakoś tak się
          > lepszy nie czuję...

          Niektorym to sie roznie objawia. Wyzsza kwota na 'pasku' wyplaty.
          Innym sposobem zatrudnienia itp.
          Studia moze Ci nie dadza doswiadczenia, ale masz cos, czego wielu
          nie bedzie mialo. Wiedze teoretyczna, ktora niekiedy bardzo pomaga
          w czasie pracy.
          >
          > -pozdrawiam
          > mgr Zakaua

          Pozdrawiam

          niemgr Orient Man
          • zakaua Re: Magister Inżynier Doktor Docent. 25.07.03, 12:27
            orientman napisał:

            > Wyzsza kwota na 'pasku' wyplaty.

            - nie dostrzegam

            > Innym sposobem zatrudnienia itp.

            - jw

            > masz (...) Wiedze teoretyczna, ktora niekiedy bardzo pomaga
            > w czasie pracy.

            - chociaż patrzyłam na to pod tym kątem, to nie zauważam żeby mi studia dużo
            dały (poza drugim językiem obcym i wartościami towarzyskimi)

            nie chcę nikogo do studiów zniechęcać, ale moim skromnym, acz magisterskim
            zdaniem, ukończenie studiów (przynajmniej niektórych) jest jedynie dowonem na
            to, że delikwent fizycznie jest w stanie uczyć się na pamięć (ewentualnie, że
            ma jakieś-tam zdolności interpersonalne)

            repozdrawiam
            • orientman Re: Magister Inżynier Doktor Docent. 25.07.03, 12:58
              No coz.. Moze po prostu musisz poszukac pracy w swojej
              specjalnosci i miec szczescia zeby natrafic na inteligennego
              pracodawce, to jest takiego, ktory ukonczyl studia myslac, a nie
              zakuwajac..
              Co do studiow, to wiemy dobrze jak to wyglada i dlatego niektorzy
              po paru latach maja ich dosc i ida doksztalcac sie sami..
              Hmm.. A moze wrocic na studia? :)

              Pozdrawiam

              Orient Man
    • Gość: oki a tak z upelnie innej beczki :) IP: *.koof.com.pl / 192.168.1.* 25.07.03, 12:31
      Do pośrednictwa pracy przychodzi pewien facet i pyta czy znajdzie się praca dla
      jego syna ?
      Pracownik pyta:
      - A co syn umie i jakie ma wykształcenie ?
      Ojciec powiada, że nic ... i bez wykształcenia.
      W takim razie pracownik proponuje, że ma dla niego pracę jako murarz - płatna
      1500 zł za m-c.
      Ojciec myśli i mówi:
      -A coś innego ???? ...bo za dużo by mu zostało na wódkę...
      W takim razie pracownik proponuje:
      -Pomocnik pomocnika murarza trochę cięższa praca ale....... 800 zł za m-c...
      Ojciec myśli i mówi:
      -Nie jeszcze za dużo.
      Na to pośrednik wstaje ... nerwowo zamyka książki i podniesionym
      głosem mówi:
      -Proszę Pana, żeby zarabiać 500 zł to trzeba STUDIA skończyć!!!

      oki (piszacy wlasnie prace mgr)
    • aard Jak będziesz magistrem Elvizie... 25.07.03, 12:42
      To pozwalam Ci pomijać te trzy literki we wszystkich swoich wizytówkach,
      pieczątkach, itp. Zobaczymy, czy jednak nie będziesz z nich w pewien (może i
      kołtuński nawet sposób) dumny...
      • Gość: qwer Re: Jak będziesz magistrem Elvizie... IP: 62.233.180.* 25.07.03, 12:46
        Aradzie a Ty masz trzy literki przed nazwiskiem?
        Ja mam.
        Pozdrawiam
        qwer
        • aard Re: Jak będziesz magistrem Elvizie... 25.07.03, 14:31
          Gość portalu: qwer napisał(a):

          > Aradzie a Ty masz trzy literki przed nazwiskiem?
          Nie mam, a jeśli nawet mam, to się wstydzę przyznać do kołtuńskiego
          magazynierstwa :-p

          Pyzdra,
          aA
          Rd
    • zamek A propos firm szyjących skarpety 25.07.03, 12:49
      "(...) Godzien wielkiego szacunku jest szewc, który
      wybornie szyje buty, śmiechu natomiast wart jest taki
      szewc, co zaniedbawszy swojego rzemiosła pisuje liche
      wiersze i usiłuje wiązać rymy jak kozie ogony. (...)"
      Kornel Makuszyński

      Cóż złego w skarpeciarzu-magistrze, gdy robi dobre skarpety?
      • aric666 Re: A propos firm szyjących skarpety 25.07.03, 12:52
        To sa jakies studia o kierunku skarpeciarstwo?:)
        • zamek Re: A propos firm szyjących skarpety 25.07.03, 12:54
          aric666 napisał:

          > To sa jakies studia o kierunku skarpeciarstwo?:)
          Skarpeciarstwa jako-takiego to chyba nie ma, ale jakaś
          technologia dziewiarstwa tu i ówdzie się jeszcze pałęta.
          • aric666 Re: A propos firm szyjących skarpety 25.07.03, 12:56
            No fakt, gdzies tam na polibudzie chyba dziergac uczą, tylko że ni jak po tych
            studiach: druta do druta, fiuut i jest skarpeta...
            • zamek Re: A propos firm szyjących skarpety 25.07.03, 12:57
              aric666 napisał:

              > druta do druta, fiuut i jest skarpeta...
              Wariant alternatywny - hardcore:
              Drut do fiuta i z fiuta jest skarpeta...
              • Gość: mak. Re: A propos firm szyjących skarpety IP: *.kis.p.lodz.pl 25.07.03, 14:08
                zamek napisał:

                > aric666 napisał:
                >
                > > druta do druta, fiuut i jest skarpeta...
                > Wariant alternatywny - hardcore:
                > Drut do fiuta i z fiuta jest skarpeta...
                >
                Zaaamku! Litości!!!!!!!
                Właśnie tarzam się po podłodze ze śmiechu i ryczę na głos.
                Zaraz mnie przez to z pracy wyrzucą. Nie wspomnę o wytarciach w plecach
                garderoby!!!
        • orientman Re: A propos firm szyjących skarpety 25.07.03, 12:56
          aric666 napisał:

          > To sa jakies studia o kierunku skarpeciarstwo?:)

          eee.. specjalizacja na Dzianinie/Wloknie na Politechnice? ;)

          Pozdrawiam

          Orient Man
          • aric666 Orientman:) 25.07.03, 13:03
            Jak tam poszukiwania??
            • orientman Re: Orientman:) 25.07.03, 13:20
              Na razie hardkory odchodza.. Jedni sie rozmyslili na dzien przed
              podpisaniem umowy. Taka desperacja juz, ze zaczelismy sie
              rozgladac za kupnem mieszkania. Szukamy teraz 'byleczego-
              sensownego, w miare taniego' zeby miec spokojna glowe i wypelniac
              arszynowe papiery w bankach..
              Na dzien dzisiejszy to moge sie doktoryzowac o psychologii
              wtornego rynku nieruchosci ;)))
              Mam nadzieje, ze wkrotce wszystko bedzie OK.

              Pozdrawiam i przepraszam reszte za OT.

              Orient Man
    • Gość: JMA Re: Magister Inżynier Doktor Docent. IP: *.malopolska.mw.gov.pl 25.07.03, 13:02
      Jak jest wybitny to nie musi ryć.
      Wystarczy samo nazwisko.
      W powojennej Polsce stopnie i tytuły zawodowe i naukowe zastąpiły tytuły
      szlacheckie,ziemiańskie i obywatelskie.
      Niektórzy pisali sobie na drzwiach np. technik mechanik.
      Oczywiście,że to śmieszy,teraz jest tego mniej,za komuny zawsze przed
      nazwiskiem ministra podawali np mgr inż.
      Tytułami i stopniami powinno się posługiwać tylko w ograniczonym zakresie,tylko
      tam ,gdzie jest to naprawdę potrzebne,np.w nauce.
      Nie należy tylko przeginać,jest bowiem wielu ,którzy tylko polują na tytuły i
      stopnie,a postęp nauki ich w ogóle nie interesuje i dlatego jest tak,jak jest.
    • aard W Austrii... 25.07.03, 14:34
      Tutł naukowy wchodzi do nazwiska. Jest wpisywany do dowadu, a ludzie się do
      sibie zwracają per Panie Magistrze Maurer :-) (lub nawet bez Maurer)
      • Gość: flip Re: W Austrii... IP: *.p.lodz.pl 25.07.03, 20:53
        Widzielismy rok temu list, podpisany przez pewnego dyrektora archiwum
        austriackiego: "Tajny Radca" albo jakos tak. Dla nas to mile i w sumie
        nieszkodliwe. Szkodliwe sa inne rzeczy.
    • mewaa Re: No cóż... 25.07.03, 14:39
      Gość portalu: ELVIZ napisał(a):

      > Czy to jest forma
      > dowartościowania, czy inni są gorsi???


      jeśli ktoś nie potrafi dowartościować się w inny sposób, wykorzystuje
      do tego trzy literki jeśli je ma.

      Mnie to ani nie dowarościowuje, ani nie uszlachetnia.

      A tak na marginesie czy ktoś wie co oznacza skrót mgr inż?

      Odpowiem: można gówno (sorki) robić i nieźle żyć.

      • aard Re: No cóż... 25.07.03, 14:55
        mewaa napisał:

        > Odpowiem: można gówno (sorki) robić i nieźle żyć.

        Co to jest "sorka"? Chyba "gówno sroki" powinno być? ;-)
        • mewaa Re: No cóż... 25.07.03, 17:33
          aard napisał:

          > mewaa napisał:
          >
          > > Odpowiem: można gówno (sorki) robić i nieźle żyć.
          >
          > Co to jest "sorka"? Chyba "gówno sroki" powinno być? ;-)


          Odpowiem: można gówno (przepraszam za wyrażenie) robić i nieźle żyć.

          Chyba za pierwszym razem niezbyt jasno się wyraziłam ;)

          mewaa


          • aard No to i ja wyjaśnię (czy muszę?) 27.07.03, 16:57
            Dowcip zrozumiałem, ale poszedłem dalej.
            • mewaa Re: Ciąg dalszy 27.07.03, 17:12
              aard napisał:

              > Dowcip zrozumiałem, ale poszedłem dalej.

              :))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja