Oddziały noworodkowe bez lekarzy

IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 09.11.07, 19:46
- Może to zmobilizuje dyrektorów, by znaleźli lekarzy? - mówi dr
Gulczyńska.

Okazuje sie ze co poniektorzy sa madrzejsi od Salomona ktory ponoc z
pustego nalac nie potrafil. Nie jest problemem ze lekarze nie chca
pracowac. Problemem jest to ze ich nie ma.
    • Gość: wykształciuch Re: Oddziały noworodkowe bez lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 20:28
      Może ktoś wreszcie przejrzy na oczy. Bez normalnych zarobków dla
      lekarzy nic się nie zrobi. Zapału do pracy społecznej na rzecz
      szpitala starcza lekarzom zazwyczaj na kilka lat. Potem trzeba
      utrzymać rodzinę i pakować całą masę kasy w swoje kształcenie.
      Nie ma się co dziwić że odchodzą z pracy lub wyjeżdzają z kraju i z
      dnia na dzień zarabiają około 10 razy więcej.
    • matylda.fm Re: Oddziały noworodkowe bez lekarzy 09.11.07, 20:52
      Szkoda tylko, że miejsc specjalizacyjnych jak na lekarstwo. Chciałam
      specjalizować sie w tej dziedzinie, ale gdy kończyłam studia minister mimo
      zgłoszenia przez konsultanta zapotrzebowania nie przewidział ani jednego miejsca
      rezydenckiego na neonatologii. A na zatrudnienie na etatach szpitale nie mają
      pieniędzy.
    • Gość: vic Do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 08:20
      Żeby włożyć rurkę intubacyjną małemu dziecku trzeba spacjalizacji!?
      Przeciez to jakaś paranoja, to powinna umieć pielęgniarka a tym
      bardziej każdy lekarz. Bo sytuacja wymagająca natychmiastowego
      zaintubowania może się wydarzyć w każdej chwili. Czyli co, przy
      kazdym porodzie ma być specjalista neonatolog? Paranoja którą tworzą
      sami lekarze wiadomym celu.
      A co do obciążenia pracą - mam możliwość obserwowania tego dość
      często w łódzkim szpitalu dziecięcym. Takiego op... nie ma nigdzie,
      w żadnym innym miejscu pracy w Polsce. Kupa lekarzy, przychodzą
      kiedy chcą, wychodzą kiedy chcą, jak już są w pracy i są potrzebni
      nie wiadomo gdzie ich znaleźć, a do tego opryskliwi i niefachowi.
      Tragedia. Jakich podwyżek ci ludzie jeszcze żądają? Ich "praca" nie
      jest warta tysiąca złotych.
      Żeby była jasność - powyższe nie dotyczy wszystkich lekarzy a już na
      pewno nie pielęgniarek. Ale dlaczego lekarze którzy pracują jak
      należy oraz kierownictwo szpitala toleruje leniwych konowałów?
      • Gość: ps Re: Do roboty! IP: *.devs.futuro.pl 10.11.07, 08:37
        więc chodź mądralo i zaintubuj ...kogokolwiek,możesz nawet swoją
        starą ( starego hahaha) ..to trudniejsze niż klepanie bez sensu po
        klawiszach...takich mądrali ,ktorzsy na wszystkim się znają jest
        pelno-więc chodź wykazać się-noworodki czekają
        ..Czuwaj dziadu!!:))))
      • Gość: ja Re: Do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 08:45
        Widać, że nie wiesz o czym piszesz - wyobraź sobie bezpieczne
        włozenie rurki do gardła noworodka, który waży 1000 g. Nie każdy
        świadomy lekarz czy pielęgniarka ma odwagę się tego podjąć i
        najlepiej świadczy, że nie jest to tak proste, jak napisanie maila.
        Intubacja, to dopiero początek - potem trzeba WIEDZIEĆ co dalej
        robić. I dlatego musi być neonatolog, a nie pediatra. Zresztą
        zapytaj któregokolwiek pediatrę, czy podejmie się na przykład
        prowadzenia takiego 1000 g wcześniaka w warunkach domowych i bez
        respiratora?
      • Gość: black_cat Re: Do roboty! IP: *.toya.net.pl 10.11.07, 11:32
        to, że dziennikarze piszą o wkładaniu rurki do gardła, to jest tylko ich własną
        twórczością. tą rurką trzeba trafić do tchawicy, a to już nie to samo. rurki
        noworodkowe mają średnicę 2 - 3 mm, i tyleż samo średnicy ma krtań. widać, że
        nie masz bladego pojęcia o czym piszesz. twoja znajomość tematu kończy się na
        tym co przeczytasz w tak znanych pismach medycznych jak gazeta.pl, lub usłyszysz
        na ulicy.
        • Gość: vic Do przedpiscy i powyżej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 12:41
          Proszę czytać uważnie, nie mówię o 1000g wcześniakach tylko o małych
          dzieciach. Uważam, że umiejętność zaintubowania małych dzieci nie
          mogą posiąść wyłącznie neonatolodzy. I Wasze dziecko może
          (oczywiście nie życzę) wymagać natychmiastowego zaintubowania i co
          wtedy, gdy w promieniu 50 km nie będzie ultraspecjalisty od
          wkładania rurki? A w pobliżu tylko lekarze myślący tak jak Wy.
          Fakt, nie znam się na tym ale zapytam - co stoi na przeszkodzie aby
          zwykły pediatra posiadł podstawową umiejętność zaintubowania i
          prowadzenia dziecka przez godzinę aż przyjedzie specjalista? Pewnie
          powiecie że przepisy. Skoro są głupie to czy środowisko postulowało
          ich zmianę?
          Obawiam się, że opisane w artykule tragiczne zdarzenie to objaw
          kompletnej demoralizacji lekarzy i strachu przed odpowiedzialnością
          w przypadku niepowodzenia. Niech noworodek umiera, pokażemy tym że
          trzeba więcej lekarzy i za większe pieniądze. Umrze sam, powiemy że
          nie mamy papierów do intubacji. A zrobimy mu krzywdę w czasie
          nieudanej intubacji - narazimy się na oskarżenie i pretensje
          neonatologów że wchodzimy w ich kompetencje (czyt. odbieramy chleb).
          Widzę na codzień, że nasza publiczna służba zdrowia to studnia bez
          dna. Potrzebuje bardziej dobrej woli, chęci do pracy niż pieniędzy.
          Lekarze tak jak ich rodziny też kiedyś zachorują i niekoniecznie
          natychmiast trafią pod skrzydła fachowych kolegów. To jest nasze
          wspólne miejsce do życia, sami razem je tworzymy. Patetycznie bo
          innych argumentów już mi brakuje.
          • Gość: black_cat Re: Do przedpiscy i powyżej. IP: *.toya.net.pl 10.11.07, 14:12
            kolejny twój post obrauje, że nie masz pojęcia o czym piszesz. nie idzie tylko o intubację ale o dalsze prowadzenie takiego dzieciaka (każde dziecko jest po urodzeniu noworodkiem do ukończenia 28 dnia życia). artykuł jest właśnie o tym, że nie ma specjalistów na oddziałach neonatologicznych. właśnie przy takich oddziałach są karetki neonetologiczne. kto ci przyjedzie po wspominanej godzinie? najpierw przeczytaj o czym chcesz dyskutować. a teraz z drugiej strony: chciałbyś aby twoje dziecko (jeśli by tego wymagało) prowadził neonatolog, czy pediatra? i tak jest w każdej dziedzinie medycyny.
            • Gość: vic Re: Do przedpiscy i powyżej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 15:40
              Cieszę się że jesteśmy zgodni co do jednego - że w medycynie
              konieczna jest specjalizacja i potrzebni są specjaliści np.
              neonatolodzy. Ale chyba nie zgadzamy się co do jednego, że gdy
              trzeba szybko reagować KAŻDY lekarz musi mieć umiejętności,
              obowiązek i CHĘCI do podjęcia podstawowych natychmiastowych działań
              ratujących życie, dopóki nie pojawi się specjalista. Bo długo albo i
              nigdy nie będzie nas stać, żeby wszędzie i o każdej porze byli
              wszelacy specjaliści. Jeśli we wspomniamym w artykule szpitalu był
              sprzęt do zaintubowania tego dziecka to jak nazwać czekanie na
              neonatologa który skorzysta z tego sprzętu? Przecież to dziecko
              skazano na śmierć, miejmy tylko nadzieję, że nie w imię osiągniecia
              własnych celów.
              Znieczulica jest coraz powszechniejsza a wygodnym wytłumaczeniem
              jest "nie mam uprawnień, poczekam na specjalistę". Każdy z takich
              cyników kiedyś sam może znaleźć się w podobnej sytuacji.
              I odpowiem na Twoje końcowe pytanie - tak, oczywiście każdy chce
              żeby jego dziecko było prowadzone przez specjalistę, ale zanim się
              pojawi żeby nie czekano z założonymi rękami. A Ty? Wczuj się w
              sytuację i wyobraź sobie że to Twoje dziecko tam w szpitalu, na
              prowincji nie doczekało się neonatologa. Czy nie miałabyś pretensji
              do tamtejszych lekarzy?
              • Gość: barnaba Re: Do przedpiscy i powyżej. IP: *.lodz.msk.pl 10.11.07, 19:34
                > Znieczulica jest coraz powszechniejsza a wygodnym wytłumaczeniem
                > jest "nie mam uprawnień, poczekam na specjalistę". Każdy z takich
                > cyników kiedyś sam może znaleźć się w podobnej sytuacji.

                A wiesz dlaczego? Dlatego, że w razie powikłań, pierwszym pytaniem prokuratora
                będzie: "dlaczego pan się za to wziął, mimo że pan nie miał uprawnień".

                A tak dziecko umiera, w dokumentacji wpisuje się "brak możliwości zaintubowania-
                brak neonatologa" i wszyscy mają święty spokój.

                Heroizm w medycynie upadł wraz z roszczeniowością pacjentów i ich rodzin.
                Jeszcze 10 lat temu można było podjąć pewne działania, tłumacząc rodzinie:
                "nigdy tego nie robiłem, ale jeśli nie spróbuję, pacjent umrze na pewno, a jeśli
                spróbuję może się udać". Po sprawie doktora G. już nikt się na to nie odważy.
              • Gość: ania Re: Do przedpiscy i powyżej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.07, 09:50
                Zaintubować /czyli włożyć TĘ rurkę do tchawicy/ i oddychać w
                czasie u dorosłeco , co jest dużo łatwiejsze niżu noworodka
                np. reanimacji też powinien umieć każdy lekarz ,ale życie jest inne.
                Niestety noworodek to nie jest "mały dorosły" , to małutkie dziecko
                ma inną budowę i fizjilogię./Przepraszam , za porównanie , ale
                noworodka intubuje się podobnie jak kota./
                Ja uważam ,że im mniejsze dziecko tym większy problem, tym więcej
                wymaga on umiejetności i doświaczenia. Lekarze zajmujący się tymi
                dzieciaczkami , to są naprawdę SPECJALIŚCI. Ale praktycznie każdy
                polski rząd ma gdzieś zdrowie swoich obywateli począwszy od
                narodzenia a na starości skończywszy.
                A ludzie wykształceni i ciężko pracujący chca normalnie żyć i tak
                lekarze w Polsce żyją dużo krócej niż ich koledzy na Zachodzie
                wybierają czasem normalność.Zreszta trudno się dziwić - za powołanie
                nie opłaci się rachunków itp.
              • Gość: wykształciuch Re: Do przedpiscy i powyżej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 16:54
                Sami ludzie i prawnicy doprowadzili do tego że konieczni są do
                wszystkiego specjaliści. Osoba bez specjalizacji jeżeli podejmie się
                takich działań i coś źle pójdzie, stanie przed prokuratorem. Wtedy
                nie ma zmiłuj się. Pytanie pierwsze, dlaczego nie poprosił pan
                specjalisty, przecież w szpitalu jest taki...
      • Gość: doc. Re: Do roboty! IP: *.k71.webspeed.dk 10.11.07, 12:07
        z d...ilem nie dyskutować, szkoda zdrowia. Takie mamy społeczeństwo, takie
        właśnie, szkoda słów, pakujcie się i wyjeżdżajcie. Niech ich leczy PIS albo
        Platforma!
    • Gość: czon Oddziały noworodkowe bez lekarzy IP: *.toya.net.pl 10.11.07, 21:19
      tak jest, to jakiś tłuk z proletaryatu
      jak wyjedziemy to proletaryat bedzie sobie leczył dzieci u znachorów
      • Gość: vic Zgadłeś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 22:26
        > tak jest, to jakiś tłuk z proletaryatu
        > jak wyjedziemy to proletaryat bedzie sobie leczył dzieci u
        znachorów

        Jestem niewykwalifikowanym pracownikiem fizycznym z niepełnym
        wykształceniem podstawowym. Pochodzę z wiejskiej rodziny
        robotniczej, czyli "proletaryatu". Jesteś usatysfakcjonowany i
        dowartościowany?
        Z Twojej b.krótkiej wypowiedzi wnioskuję, że należysz do
        charakterystycznej grupy lekarzy - niechlujnych chamów z wysokim
        mniemaniem o sobie i pretensjami do wszystkiego, panów życia i
        śmierci pacjentów którzy zapłacili za twoje wykształcenie a dziś
        składają się na twoją płacę. Tak, wyjeżdżaj, bo tylko szkód możesz
        tu narobić. Jeśli już nie narobiłeś.
        • Gość: RW Re: Zgadłeś. IP: *.nrth.cable.ntl.com 11.11.07, 02:26
          No właśnie!
          Ja jestem po zawodowce i szlak mnie trafia jak czytam takie posty!
          W tedy kiedy ty sobie popijałeś winko na jakiejś zabawie to ci
          "żli,chamscy,pazerni" lekarze tracili swą młodość w bibliotekach i na
          uczelniach.Po to ze jak dostaniesz w dekiel na dyskotece to będzie miał kto ci
          pomóc!Jeśli jesteś tak chamski w bezpośredniej styczności z lekarzami jak tu to
          objawiasz to ja się im nie dziwie!Pewnie wpadasz na oddział jak cham i
          prostak,wszyscy maja koło ciebie skakać BO TY PłACISZ PODATKI?!Wystaw nos za
          tych zaścianków!Zobacz jak żyją lekarze na zachodzie!Z całym szacunkiem- byle
          lekarzyna bez specjalizacji tu ma wille i porządny samochód!-Przepraszam lekarzy
          za to sformułowanie.Naucz sie szanować to i ciebie będą szanować.Ja mam inne
          zdanie o lekarzach dwa lata leżałem po szpitalach i po wypadku uczyłem się
          chodzić do początku, I NIKT NIE WOłAł łAPOWKI!!Ci znienawidzeni przez ciebie
          lekarze pomogli i uratowali mi syna!!Teraz mieszkam na zachodzie i widzę jak tu
          żyją mówię-Kochani lekarze zostawcie ten chory kraj i tych co opluwają waszą
          prace,przyjedzcie tu.A za waszą ciężką naukę i prace mówię
          DZIEKUJE WAM PO STO KROć!!
          A tobie życzę byś nie musiał kiedyś błagać i wołać o pomoc tych których tak
          opluwasz.
          Jak bida to do żyda, jak po bidzie to wąt żydzie?
          • antyle25 Oby sie udalo 11.11.07, 07:40
            lekarze to wspaniali ludzie. I oby ten elitarny kierunek rozwijal
            sie i bylo duzo takich wspanialych lekarzy. Tutaj panstwo ma
            obowiazek zareagowac i dobrze oplacac tych ktorzy nie moga liczyc na
            prywatna praktyke a są tak wspanialymi specjalistami. Pozdrawiam
        • Gość: ania Re: Zgadłeś. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.07, 09:56
          Nikt OBCY nie PŁACIŁ ZA MOJE wykształcenie o ile pamietam robili to
          moi rodzice. Ale jakbyś chciał opłacić jakiś kurs doszkalający to
          bardzo proszę , zresztą ciekawa jestem co by powiedział na to np.
          prawnik do którego idziesz po poradę - i chcesz ją za darmo ,bo
          społeczeństwo zapłaciło za ich naukę , albo do architekta po
          projekt .
          • seniorita15 Re: Zgadłeś. 16.11.07, 19:01
            Nie znam w swoim otoczeniu anestezjologa,ktory nie potrafilby zaintubowac
            noworodka.Tam gdzie pracowalam i tu gdzie pracuje intubuja noworodki jedni i
            drudzy,czyli neonatolodzy i anestezjolodzy.Bo anestezjolog pracujacy w
            poloznictwie musi sie z taka sytuacja liczyc.
          • Gość: ala Re: Zgadłeś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 11:45
            A ja znam takich anestezjologów i tylko neonatolog potrafił wykonać te wszystkie
            czynności ratujące życie mojego dziecka. Było to kilka lat temu w Sieradzu.
            Jestem dłużniczką tego pana doktora do końca życia. Martwi mnie, gdy czytam
            teraz w prasie, że w wyniku protestu odszedł z pracy. Nie znam lepszego
            specjalisty i tak wrażliwego i serdecznego człowieka.To był pan doktor Mariusz
            Pacholik. Dziękuję. Wdzięczna matka
Pełna wersja