Liceum dla homoseksualistów... Hmmm...

30.07.03, 08:27
Wczoraj media podały, że Bloomberg (burmistrz NY) zgodził się na otwarcie
takiej szkółki.
Zastanawiam się, czy to nie jest lekkie przegięcie? Z dwóch powodów. Po
pierwsze, czy dzieciaki w wieku licealnym mogą już rzeczywiście określić
stuprocentowo swoją homoseksualną orietnację? Wydaje mi się, że kiedy się ma
15-16 lat, to trudno jest oddzielić chwilowe fascynacje (często wywołane urzą
hormonów) tą samą płcią od faktycznego homoseksualizmu. To raz.
A dwa - zawsze wydawało mi się, że idea tolerancji wobec homo ma polegać na
akceptowaniu ich jako zwykłych ludzi wtopionych w społeczeństwo. Po co więc
sztuczna enklawa, i to jeszcze dobrowolna?
Coś mi tu potężnie nie pasi.
    • e_ch Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 30.07.03, 08:33
      Przypominam,że rzecz dzieje się w USA.Tam wszystko jest
      na opak,a wiele rzeczy niezrozumiałych dla Europejczyków.
      Osoniście również nie rozumiem idei tej szkoły,uważam,że
      to jest bezsensu,a tylko powiększy"granice"między
      światami homo i hetero-zamiast je zmniejszyć.Z resztą
      przedsięwzięcie nie ma na celu zmniejszenia pewnych
      granic,ale "wychowywania w spokoju".Bez sensu.
      Jednak amerykańscy geje żyją w "gettach"-osobnych
      dzielnicach etc.Może i osobne szkoły są potrzebne?
      W Europie na szczęście jest inaczej.Nie bierzmy przykładu
      z USA;]
      Zastanawiam się jak wyglądać będą egzaminy do tej szkoły;]
      • aric666 Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 30.07.03, 08:42
        W nawiązaniu do tego watku, zaraz po wzmiance na ten temat chyba w
        telekspresie, nastapił krótki komentaż o tym, że ponad 70%(a może źle
        usłyszałem) Polaków traktuje homoseksualistów jak zboczeńców, i nie umieją
        określić kim jest homoseksualista. Załamałem się totalnie, jak młody chłopak na
        pytanie kim jest homoseksualista, odpowiedział: no ten, tego, no to pedał taki
        jest. Dzizys... Ręce i nogi opadają.
        • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 30.07.03, 08:58
          ale z drugiej strony zauważ, że właśnie w tym samym
          Teleexpresie pokazali migawki z Parady gejów i
          lesbijek-ale nie zwykłych ludzi tylko rpzegięte
          cioty/lesby i drag queen.
          A co do opinii-taka własnie jest tolerancja i świadomość
          naszego społeczeńśtrwa.
          A strach rodzi sie właśnie z niewiedzy...

          czy słyszeliście, że jakiś czas temu w szkołach była
          kolportowana ulotka mniej więcej o treści, ze czując
          pociąg do płci tej samej nie musi to oznaczać, że masz
          powołanie...
          była ona rozprowadzana tylko raz...czemu?
        • Gość: Paul Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.lodz.mm.pl 30.07.03, 18:02
          aric666 napisał:

          > W nawiązaniu do tego watku, zaraz po wzmiance na ten temat chyba w
          > telekspresie, nastapił krótki komentaż o tym, że ponad 70%(a może źle
          > usłyszałem) Polaków traktuje homoseksualistów jak zboczeńców, i nie umieją
          > określić kim jest homoseksualista. Załamałem się totalnie, jak młody chłopak
          na
          >
          > pytanie kim jest homoseksualista, odpowiedział: no ten, tego, no to pedał
          taki
          > jest. Dzizys... Ręce i nogi opadają.
          Widzialem ten sam material w Teleexpresie. Rece opadaja. Bez wzgledu na to co
          myslisz o przedstawicielach innej "orietacji" swiadomosc polskiego
          spoleczenstwa w tym materiale wypadla zenujaco. Wstyd, zwyczajnie wstyd.
          Uszanowanie,
          Paul
          • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 31.07.03, 00:14
            wiesz...efekty tego typu sond można skutecznie
            kształtować odpowiednio selekcjonując ludzi
            wypowiadających się...

            ale w narodszie tym nie jest dobrze. chociaż różne
            badania mają różne wyniki-wszystkie nie pokazują
            radosnych danych....
        • deterrent Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 31.07.03, 00:39
          Nigdy nie zapomnę przeżycia w jednej z knajp.

          Kumpel podszedł do faceta, który samotnie siedział przy barze i podobał się
          naszej przyjaciółce. Zapytał: Cześć, czy jesteś heteroseksualistą?

          I dostał w pysk.

          Serio.
          • michael00 Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 31.07.03, 10:31
            deterrent napisał:

            > Nigdy nie zapomnę przeżycia w jednej z knajp.
            >
            > Kumpel podszedł do faceta, który samotnie siedział przy barze i podobał się
            > naszej przyjaciółce. Zapytał: Cześć, czy jesteś heteroseksualistą?
            >
            > I dostał w pysk.
            >
            > Serio.

            Ekstra ... no i ...?
            Bo nie rozumiem - który był głupszy?
            • Gość: Paul Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.lodz.mm.pl 31.07.03, 11:22
              michael00 napisał:

              > deterrent napisał:
              >
              > > Nigdy nie zapomnę przeżycia w jednej z knajp.
              > >
              > > Kumpel podszedł do faceta, który samotnie siedział przy barze i podobał si
              > ę
              > > naszej przyjaciółce. Zapytał: Cześć, czy jesteś heteroseksualistą?
              > >
              > > I dostał w pysk.
              > >
              > > Serio.
              >
              > Ekstra ... no i ...?
              > Bo nie rozumiem - który był głupszy?
              Hehehehe........ Taak jako stary bywalec barow i mordowni, osobiscie nie
              podszedlbym do jakiegos faceta przy barze z takim pytaniem;-}. Chyba zeby
              zaczac bojke. Uszanowanie,
              Paul
    • Gość: Paul Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.lodz.mm.pl 30.07.03, 17:57
      the_dzidka napisała:

      > Wczoraj media podały, że Bloomberg (burmistrz NY) zgodził się na otwarcie
      > takiej szkółki.
      > Zastanawiam się, czy to nie jest lekkie przegięcie? Z dwóch powodów. Po
      > pierwsze, czy dzieciaki w wieku licealnym mogą już rzeczywiście określić
      > stuprocentowo swoją homoseksualną orietnację? Wydaje mi się, że kiedy się ma
      > 15-16 lat, to trudno jest oddzielić chwilowe fascynacje (często wywołane urzą
      > hormonów) tą samą płcią od faktycznego homoseksualizmu. To raz.
      > A dwa - zawsze wydawało mi się, że idea tolerancji wobec homo ma polegać na
      > akceptowaniu ich jako zwykłych ludzi wtopionych w społeczeństwo. Po co więc
      > sztuczna enklawa, i to jeszcze dobrowolna?
      > Coś mi tu potężnie nie pasi.
      Bloomberg to kawal gowna. To znudzony milioner, ktory kupil sobie nastepne
      hobby ale inaczej niz inni rasowi poltycy to nie jest jego zywiol, tylko gra w
      pokera, ktora mozna skonczyc kladac karty na stole. "Postepowy socjalista" z
      Nowej Angli, gdzie pedalstwo i zboczency z klanu Kennedy'ch, to normalna rzecz.
      Bloomberg najpierw podnosl i tak niebotyczne ceny na papierosy.....zeby pozniej
      zakazac ich w NYC palic..... NYC to tak jak New Orlean....to miasto zabawy, a
      nie rzadowych nakazow. Dobrze ze nigdy tam nie mieszkalem i mieszkac nie
      zamierzam. Wole swoje smierdzace NJ. Natomiast NYC jako miasto z liceum dla
      gay'ow...., tak nadaje sie;-}. Uszanowanie,
      Paul
    • Gość: Gites Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 30.07.03, 23:26
      I bardzo dobrze, proponuje jeszcze wszystko ogrodzic wysokim plotem.
      • Gość: Paul Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.lodz.mm.pl 31.07.03, 07:36
        Gość portalu: Gites napisał(a):

        > I bardzo dobrze, proponuje jeszcze wszystko ogrodzic wysokim plotem.
        Dlaczego? Na tym polega wolnosc. Ja nie obawiam sie ani o swoja meskosc w
        spotkaniu z gay'em, ani o orientacje sexualna moich dzieci, jesli ich napotkaja.
        Jesli mialbym syna gay'a, to uwazam ze moze lepiej czul by sie "wsrod swoich".
        Z reszta to by byla jego decyzja, a kochal bym go bez wzgledu na szkole,
        czy "zapatrywania". Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: Gites Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 31.07.03, 19:17
          Paul, jak bedziesz sie bil z kupa i zaraz potem podasz mi reke, to ci jej nie
          uscisne, bo nie lubie.(i na tym tez polega wolnosc)
          A poza tym, patrzac przyszlosciowo, jezeli geje dostana prawa do adoptowania (a
          co? jak tolerancja i wolnosc, to pelna) dzieci(zgadnij kogo beda adoptowac,
          chlopcow, czy dziewczynki?), to przyrost gejow bedzie kwadratowy (byc moze nie
          asymptotycznie, ale lokalnie z pewnoscia), a co za tym idzie, po pewnym czasie
          hetero beda w mniejszosci. Co bedzie pozniej, to juz nie napisze, bo ide z
          Mlodym na piwo. Reakcji lancuchowej nie da sie przerwac w dowolnym momencie...
          Szacuneczek.
          • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 01.08.03, 10:47
            1. nigdzie nie udowodniono, że "gejem staje się" poprzez
            kontakt seksualny z facetem, tym bardziej starszym od
            siebie. Takie argumenty są chętnie używane przez
            homofobów. Udowodnij.
            2.Zapewne będą to chłopcy gdyż łatwiej facetowi zrozumieć
            chłopca. Przepraszam-facetom. Podejrzewam, ze zarówno Ty
            sam, jak i oni sami-mieli by ogromne prob lemy z dziewczynką.
            3. Adopcja to rzecz kultury. Skoro obawiasz się adopcjio
            przez dwóch facetów-czemu nic nie mówisz o wychowywaniu
            dzieci rpzez DWIE KOBIETY, albo samotnych ojhców,
            matki...przecież w takiej rodzinie brakuje drugiej
            płci...czy te dzieci też wyrosną na zboczeńców?
            4.Znasz jakiegokolwiek geja/lesbijkę? (nie z ekranu TV?)
            • Gość: Gites Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 02.08.03, 16:12
              geograf napisał:

              > 1. nigdzie nie udowodniono, że "gejem staje się" poprzez
              > kontakt seksualny z facetem, tym bardziej starszym od
              > siebie. Takie argumenty są chętnie używane przez
              > homofobów. Udowodnij.
              nigdzie nie udowodniono, że "gejem nie staje się" poprzez
              kontakt seksualny z facetem, tym bardziej starszym od
              siebie. Takie argumenty są chętnie używane przez
              homoentuzjastow. Udowodnij.
              > 2.Zapewne będą to chłopcy gdyż łatwiej facetowi zrozumieć
              > chłopca. Przepraszam-facetom. Podejrzewam, ze zarówno Ty
              > sam, jak i oni sami-mieli by ogromne prob lemy z dziewczynką.
              No jakos mnie nie przekonałes...
              > 3. Adopcja to rzecz kultury. Skoro obawiasz się adopcjio
              > przez dwóch facetów-czemu nic nie mówisz o wychowywaniu
              > dzieci rpzez DWIE KOBIETY, albo samotnych ojhców,
              > matki...przecież w takiej rodzinie brakuje drugiej
              > płci...czy te dzieci też wyrosną na zboczeńców?
              Dobrze, ze zgadzamy sie, ze geje to zboczency, co konczy dowod tej czesci.
              > 4.Znasz jakiegokolwiek geja/lesbijkę? (nie z ekranu TV?)
              Znalem pewnego narkomana, ktory byl gejem, zalosne.
              • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 03.08.03, 21:17
                Gość portalu: Gites napisał(a):

                >Nigdzie nie udowodniono, że "gejem nie staje się" poprzez
                > kontakt seksualny z facetem, tym bardziej starszym od
                > siebie. Takie argumenty są chętnie używane przez
                > homoentuzjastow. Udowodnij.

                Mój przykład jest dobrym przykładem. Chcesz coś więcej?

                > No jakos mnie nie przekonałes...

                Przykro mi. Poza tym nie wiem co tak tej adopcji co po
                niektórzy czepiają się..tego chce naprawdę niewielka
                część ludzi...a lesbijki jak będa chciały to sobie same
                zrobią. Czy dla Ciebie lesby to już nie zboczeńcy? no
                tak..je to tak przyjemnie popodglądać, nie?

                > Dobrze, ze zgadzamy sie, ze geje to zboczency, co
                konczy dowod tej czesci.

                Nigdzie tak nie napisałem. Próbowałem tylko udowodnić, że
                skoro pary jednopłciowe nie są dobre do wychowywania
                dziecka,bo nie ma ono kontaktu z drugą-potrzebną-płcią,
                to w takim rwazie samotne matki i ojcowie równeiż powinni
                stracić swe latorośle.

                > Znalem pewnego narkomana, ktory byl gejem, zalosne.

                Żałosny przykład!
          • Gość: Paul Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.lodz.mm.pl 01.08.03, 14:37
            Gość portalu: Gites napisał(a):

            > Paul, jak bedziesz sie bil z kupa i zaraz potem podasz mi reke, to ci jej nie
            > uscisne, bo nie lubie.(i na tym tez polega wolnosc)
            > A poza tym, patrzac przyszlosciowo, jezeli geje dostana prawa do adoptowania
            (a
            >
            > co? jak tolerancja i wolnosc, to pelna) dzieci(zgadnij kogo beda adoptowac,
            > chlopcow, czy dziewczynki?), to przyrost gejow bedzie kwadratowy (byc moze
            nie
            > asymptotycznie, ale lokalnie z pewnoscia), a co za tym idzie, po pewnym
            czasie
            > hetero beda w mniejszosci. Co bedzie pozniej, to juz nie napisze, bo ide z
            > Mlodym na piwo. Reakcji lancuchowej nie da sie przerwac w dowolnym
            momencie...
            > Szacuneczek.
            Powiem szczerze.......moj "stosunek" do gay'ow jest obojetny, do kiedy jakis
            nie zacznie robic np. w barze jakis gestow, choc z pewnoscia powstrzymalbym sie
            od dania mu po mordzie;-}. Dlaczego? Bo kilku znalem dyskutowalem z nimi,
            rozmawialem i sa to inteligentni, wrazliwi, samokrytyczni i dowcipni ludzie.
            Poza tym jak idziesz np. na impreze do jakiegos klubu, to towarzystwo gay'ow
            wplywa "rozmiekczajaco" i wyluzowuje dziewczyny;-}. Wydaje mi sie ze w Polsce
            gay'ow kojarzy sie z ........ pedofilami (!) i dlatego taka niechec.
            Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: Gites Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 02.08.03, 16:51
              Paul, ja rowniez nie dam po mordzie gejowi za to, ze jest gejem. Ale oni (one?)
              chca zakladac formalne zwiazki, adoptowac dzieci...jeszcze troche i zaczna
              przechodzic na wczesniejsza emeryture z powodu rozluznienia zwieracza. Albo
              zachowamy stary lad, albo bedziemy wydawac majatek na bezyne, zeby uciekac
              przed pedalami, jak to zdarzylo sie pewnemu zacnemu forumowiczowi :).
              Pozdr.
              • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 03.08.03, 21:18
                powiem tylko jedno: konsytucje we wszystkich
                cywilizowanych krajach (do których Polska poniekąc też
                się zalicza) gwarantuje RÓWNOŚĆ WSZYSTKICH OBYWATELI.
                • the_dzidka Równość? 04.08.03, 14:03
                  A ja mam taką propozycję: zanim zaczniemy legalizować związki homoseksualne, co
                  jest pomysłem bardzo politycznie "trendy", może zajęlibyśmy się legalizacją
                  prawną konkubinatu?
                  Mój kolega nie może wziąć tzw. "opieki", żeby zostać w domu ze swoją ciężarną
                  (8-my miesiąc) dziewczyną, bo nie są małżeństwem. W związku z tym, jeśli będzie
                  taka konieczność, będzie musiał kombinowac lewe zwolnienie dla siebie. O tym,
                  że nie mogą razem wziąć kredytu, już nie wspomnę.
                  Pewnie zaraz ktoś powie: jak tak im źle, niech się pobiorą. A figę. Ja znam
                  powody, dla których oboje, mimo że wolni z odzysku, nie mają zamiaru brać ślubu
                  i popieram ich calym sercem. I uważam, że państwa nie powinno interesowac,
                  dlaczego konkubenci sie nie pobierają, tylko stworzyć im warunki optymalne. Nie
                  lepsze od tych, które maja małżeństwa, tylko właśnie takie same.
                  To już Kościół ma w tym wypadku bardziej ludzka twarz, bo poza nielicznymi
                  wyjątkami, nie robi trudności przy chrzczeniu dzieci urodzonych w
                  konkubinacie!!
                  • geograf Re: Równość? 04.08.03, 16:49
                    ale sęk w tym, że tylko na początku pracy przy ustawie o
                    konkubinacie mówiono właśnie, ze to będzie konkubinat,
                    pod który zostaną podczepieni homoseksualiści. Pamiętam
                    dokładnie.
                    Podejrzewam,że ta ustawa medialnie nazywana jest jako
                    gejowska, ale zapewne dawałaby rozwiązania
                    zalegalizowania konkubinatu dwóch osób, bez określenia
                    orientacji...
                    • Gość: arli Re: Równość? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 22:35
                      ustawa mówi o związkach partnerskich, zarówno w odniesienu do
                      heteroseksualistów jak i homoseksulalistów, te zwiazki po prostu rejestruje się
                      w odpowiednim urzędzie, łatwiej jest je "wyrejestrować", itp. więc jest to nie
                      tylko gejowska ustawa
    • Gość: Prawy Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: 212.191.130.* 31.07.03, 02:01
      A ja jestem za.
      Bo skoro sa szkoły wyznaniowe dla katolików, Żydów, buddystów to niby dlaczego
      nie ma być szkoły dla gejów.
      I zupełnie nie rozumiem tutaj gadania o tolerancji i nie-tworzeniu gett.
      Przecież katolicy tez moga chodzić do ogólnodostepnych szkół więc czemu chodza
      do katolickich - to tez jest robienie gett.
      Właśnie powstanie takiej szkoły, jest wyznacznikiem tolerancji.

      Prawy
      • bartuch Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm...PRAWY 01.08.03, 17:51
        Gość portalu: Prawy napisał(a):

        > A ja jestem za.
        > Bo skoro sa szkoły wyznaniowe dla katolików, Żydów, buddystów to niby dlaczego
        > nie ma być szkoły dla gejów.
        > I zupełnie nie rozumiem tutaj gadania o tolerancji i nie-tworzeniu gett.
        > Przecież katolicy tez moga chodzić do ogólnodostepnych szkół więc czemu chodza
        > do katolickich - to tez jest robienie gett.
        > Właśnie powstanie takiej szkoły, jest wyznacznikiem tolerancji.
        >
        > Prawy
        Rozumiem Cie, Prawy. Nie mogles napisac nic innego. Ale nie
        przesadzajmy. Moze jeszcze szkoly dla leworecznych???
        • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 01.08.03, 23:39
          jeżeli ktoś będzie miał pieniądze i taką
          zachciewajkę-przecież mamy wolny kraj i w systemie
          edukacji przewidziano prywatne szkoły-nie dotowane z
          budżetu,których profil wybiera właściciel i pobiera
          stosowne opłaty.
          A swoją drogą to zapewne byłoby pewne ułatwienie dla
          tychże leworęcznych...niestety zdarza się, ze sa naprawdę
          dziwnie traktowani w polskich szkołach...
          ale i tak teraz jest lepiej niż kiedyś.
        • Gość: Prawy Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm...PRAWY IP: *.Astral.Lodz.PL 05.08.03, 01:13
          > Rozumiem Cie, Prawy. Nie mogles napisac nic innego. Ale nie
          > przesadzajmy. Moze jeszcze szkoly dla leworecznych???
          Jeśli istnieje odpowiednio duża grupa osób leworęcznych, które czują się
          dyskryminowane w swoich dotychczasowych szkołach to czemu nie.

          Zwróć uwagę, że szkoły katolickie, żydowskie czy jakiekolwiek inne nie
          powstały z fanaberii ale dlatego, że ktoś uznał, że szkoły "ogólne" nie radzą
          sobie z... i tu w zależności od poglądów czy ideologii trzeba wstawić
          przyczynę.
          Szkoły ogólne mają z założenie być liberalne, więc pojawiają się w nich i
          narkotyki i osoby z różnych środowisk. Rodzice któzy chcą większej dyscypliny
          dla dziecka posyłają je do szkół np. katolickich.
          To czemu osoby o homoseksualnej orientacji, które zakładam, że są szykanowane
          w swoich dotychczasowych szkołach mają się nadal na to godzić.
          To naturalne, że chcą się uczyć w szkole w której nikt nie będzie na ten
          aspekt ich życia zwracał uwagi.
          To samo dotyczy leworęcznych i innych "mniejszości".

          Prawy
    • Gość: Oszołom z RM Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 17:07
      Tym samym sami homoseksualiści potwierdzają ze nie są normalni że muszą mieć
      specjalne szkoły..
      • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 31.07.03, 17:11
        hmmmm...
        patrz-katolicy też mają swoje szkoły..aktualnie ostro
        biją się o to w naszym mieście.
        Czyżby katolicy też nie byli normalni, bo potrzebują
        specjalnych, niezlaicyzowanych szkół?
        • Gość: Paul Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.lodz.mm.pl 01.08.03, 14:50
          geograf napisał:

          > hmmmm...
          > patrz-katolicy też mają swoje szkoły..aktualnie ostro
          > biją się o to w naszym mieście.
          > Czyżby katolicy też nie byli normalni, bo potrzebują
          > specjalnych, niezlaicyzowanych szkół?
          >
          Eeeee, nie wiem jak to jest z katolickimi szkolami w Polsce, ale za oceanem
          dzieci posylaja do katolickich szkol "niekatolicy". Liczy sie lepsze
          nauczanie, niz w szkolach publicznych i "wartosci", ktore w rzeczywiscosci
          sprowadzaja sie do tego, ze nie ma takiego zagrozenia narkotykami, gangami,
          etc. Ja chodzilem do szkol publicznych i widzisz co ze mnie wyroslo;-}.
          Uszanowanie,
          Paul
          • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 01.08.03, 16:12
            w Polsce nie ma tradycji szkół wyznaniowych. publiczne
            szkoły są zarazem dobre jak i złe.
            Teraz sa tworzone publiczne, katolickie szkoły. Sęk w
            tym, ze łamią konstytucję, gdsyż są publiczne (czyli
            dostają pieniądze z budżetu państwa jak każda inna
            szkoła), ale-jak w przypadku tej łódzkiej-okazuje się, ze
            nauczyciele musza być katolikami (paragraf o swobodzie
            zatrudnienia bez względu na religię i poglądy), a
            uczniowie aby być przyjętym muszą mieć zaświadczenie
            swojego proboszcza z parafii...

            ot-oto katolickość szkół-program jest z góry narzucony
            jednak ma się opierać na podstawach wiary i nauki Kościoła.
            w Łodzio właśnie tworzą pierwszą zx takich szkół.
            • Gość: Paul Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.lodz.mm.pl 01.08.03, 17:38
              geograf napisał:

              > w Polsce nie ma tradycji szkół wyznaniowych. publiczne
              > szkoły są zarazem dobre jak i złe.
              > Teraz sa tworzone publiczne, katolickie szkoły. Sęk w
              > tym, ze łamią konstytucję, gdsyż są publiczne (czyli
              > dostają pieniądze z budżetu państwa jak każda inna
              > szkoła), ale-jak w przypadku tej łódzkiej-okazuje się, ze
              > nauczyciele musza być katolikami (paragraf o swobodzie
              > zatrudnienia bez względu na religię i poglądy), a
              > uczniowie aby być przyjętym muszą mieć zaświadczenie
              > swojego proboszcza z parafii...
              >
              > ot-oto katolickość szkół-program jest z góry narzucony
              > jednak ma się opierać na podstawach wiary i nauki Kościoła.
              > w Łodzio właśnie tworzą pierwszą zx takich szkół.
              O takich "warunkach" to ja nie slyszalem. To juz gruby (niestety natepny)
              polski przekret prawno-polityczny. Chyba ze takie prawa, ktore opisales mialy
              by sie do typowo katolickich szkol, na zasadzie tych zydowskich-ortodoxyjnych.
              To jesli chodzi o system rekrutacji kadry i ucznow. Natomiast zadna PRYWATNA
              szkola nie moze byc dotowana przez panstwo, a jako ze szkola katolicka ma
              katolicyzm w nazwie (nawet tylko), to panstwowa byc nie moze!!! Panstwo nie ma
              prawa do faworyzowania/finansowania wyznan, religii i pogladow. To skandal.
              To nastepny przyklad dla mnie na to, ze "trzeba stad jechac". To smutne.
              Uszanowanie,
              Paul
              PS Dla wszystkich, ktorzy juz dostrzegaja "argumenty" przeciw szkole dla
              gay'ow - Homosexualizm to nie wyznanie, ani nie ideologia, choc przyznac musze,
              ze niektorzy gay'je tak swa orjentacje traktuja, co mi sie nie podoba.
            • Gość: arli Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 22:17
              Geograf - to jakas bzdura, moje dziecko właśnie zaczyna katolicką szkołę i nikt
              nawet nie zapytał czy chodzi do kościoła, szkoła katolicka różni sie przede
              wszystkim kulturą i poziomem od publicznych a nie "katolickością"
              • geograf Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 04.08.03, 02:02
                ja tylko mówię jak ma być w Łodzi, w przypadku łódzkiego
                "katolika".
                (Katolika. nie szkołyt Salezjanów, Dominikanów etc. Które
                istnieją, ale trzeba płacić czesne etc.)
      • Gość: Paul Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... IP: *.lodz.mm.pl 01.08.03, 15:13
        Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

        > Tym samym sami homoseksualiści potwierdzają ze nie są normalni że muszą mieć
        > specjalne szkoły..
        Nie, ne.....;-} Jesli chcesz komus przyp..... to niech to chociaz ma cos w
        zwiazku z logika. Oni tylko potwierdzaja ze sa inni i dobrze czuja sie w swoim
        towarzystwie;-}. A co powiesz o szkolach zydowskich, tych ortodoxyjnych, albo
        tych katolickich o durzym rygorze, albo o szkolach wojskowych. No wlasnie sami
        chlopcy, wyznajacy ta sama "ideologie", wstajacy, srajacy i odpowiadajacy o tej
        samej porze? To dopiero "szkola specjalna";-}. Uszanowanie,
        Paul
    • motloh Re: Liceum dla homoseksualistów... Hmmm... 02.08.03, 16:33
      Liceum dla kochajacych inaczej... Przy ogolnonarodowej tepocie tolerancyjnej,
      wiecej kasy poszloby na ogrodzenie w/w niz na sama szkole. No i oczywiscie ze
      dwa kordony policji do zapewnienia bezpieczenstwa wychodzacym uczniom jak i
      nauczycielom. Ogolnie pomysl dobry, tylko nierealny w naszym kraju. Nareszcie
      homosexualisci w miejscu nauki nie byliby zaszczuci przez dupkow pokroju
      skinhead-dresiarz. Tylko troche smutno, ze w XXI wieku nadal sa ONI i MY.
      Trzebaby pomyslec nad mozliwoscia integracji, a nie izolacji. Jednakowoz
      narazie zostaje kochajacym inaczej ciagla bunkracja i zycie w strachu przed
      dekonspiracja i jej konsekwencjami (od wysmiewania do zabijania).
      Moj stosunek do homosexualistow to "niech sie do mnie nie zalecaja to moge z
      nimi isc na piwo". Mam nadzieje, ze coraz wiecej ludzi zacznie myslec podobnie.


      Pozdrowienia 4 all ja know & other good ludzi!!
    • Gość: zadowolenie sexual Jak rypac w dupe aby osiagnac zadowolenie sexualne IP: *.31.205.30.Dial1.Tampa1.Level3.net 03.08.03, 18:23


      Podobno bedzie w programie szkolnym jedna
      wykladowa godzina tygodniowo "jak rypac w
      dupe aby osiagnac pelne zadowolenie sexualne"
    • kuubaa Do Geografa (ale nie tylko). 03.08.03, 21:55
      Czy wyobrażasz Siebie wychowywanego, dojrzewającego w "małżeństwie"
      gejowskim? "Tata" czule całuje "mamę", kupuje jej kwiaty, chodzicie razem na
      spacery.
      - Kochanie, pięknie dziś wyglądzasz.
      - Miły jesteś, ale dlaczego oglądasz się za innymi?
      - Daj spokój, przecież tyłeczek to ty masz najzgrabniejszy.
      Jesteś już starszy, kładziesz się spać a Twoi "rodzice" idą do swojego pokoju,
      słyszysz jak gaszą światło. Już wiesz co dorośli robią razem w łóżku, ale
      zaczynasz zadręczać się jak robią to Twoi "rodzice".
      Poznajesz dziewczynę, idziecie do łóżka. Poznajesz prawdziwe kobiece zapachy,
      jesteś zafascynowany, szczęśliwy. Wracasz do domu, "rodzice" nie spią, są w
      swoim pokoju. Idziesz do ubikacji, siadasz na sedesie. K... taki jest
      prawdziwy zapach mężczyzny?! Jak oni to robią?! Nieeeeeeeeee!!!

      Nie trzeba być pedałem, wystarczy widzieć w tym wszystkim normalność żeby być
      zboczeńcem.
      • Gość: arli do kuuby IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 22:23
        świetna scenka, tylko jeśli to będą ludzie na pozoimie ( ci geje) świadomi
        wychowawczo, to nauczą "swoje" dzoecko na czym polegają różnice moiędzy homo i
        hetero. Nie mam nic przeciwko gejom, orientacja seksulana nie jest kwestią
        wyboru tylko genetyki.
        • Gość: Paul Re: do kuuby IP: *.lodz.mm.pl 03.08.03, 22:34
          Gość portalu: arli napisał(a):

          > świetna scenka, tylko jeśli to będą ludzie na pozoimie ( ci geje) świadomi
          > wychowawczo, to nauczą "swoje" dzoecko na czym polegają różnice moiędzy homo
          i
          > hetero. Nie mam nic przeciwko gejom, orientacja seksulana nie jest kwestią
          > wyboru tylko genetyki.
          A jak genetyka zapatruje sie na bisexuals? Naprawde jest "gay gen"? Jest to
          udowodnione, opracowane i sprawdzone? Nawet jesli? Sa geny odpowiedzialne za
          kolor oczu, ale i za np. cukrzyce. Jak to wszystko sobie "poukladac"? Gdzie
          jest ta "cienka czerwona linia"? Moze jest gen odpowiedzialny za zoofilie? I
          co wtedy? Co na to Green Peace? Co na to milosnicy swierzat? A moze
          zwierzeta to tez lubia? Bez obrazy, ale same pytania i brak odpowiedzi.
          Uszanowanie,
          Paul
          • Gość: arli Re: do kuuby IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 22:47
            ok, nie jestem genetykiem, co nieco tylko wiem. Ale, homoseksualizm nie jest
            zabroniony przez prawo, prawda? Jeśli coś nie jest zabronione to jest
            dozwolone. Jest równośc więc dlasczego nie wolno gejom żyć tak jak nam. Chcą
            zawierać związki partnerskie - proszę bardzo, chcą wychowywać dzieci - ok.
            Jeśli dwóch dorosłych facetów chce być razem to ich sprawa ( kobiet też). Nie
            można być za lub przeciw homoseksualizmowi bo on po prostu istnieje i koniec.
            To nie jest kwestia wyboru. Jeśli 90% społeczeństwa to ludzie praworęczni, to
            znaczy że leworęczni są zboczeńcami bo się wyłamują? i co wobec tego? wybić
            ich?
            • Gość: Paul Re: do kuuby IP: *.lodz.mm.pl 03.08.03, 23:09
              Gość portalu: arli napisał(a):

              > ok, nie jestem genetykiem, co nieco tylko wiem. Ale, homoseksualizm nie jest
              > zabroniony przez prawo, prawda? Jeśli coś nie jest zabronione to jest
              > dozwolone. Jest równośc więc dlasczego nie wolno gejom żyć tak jak nam. Chcą
              > zawierać związki partnerskie - proszę bardzo, chcą wychowywać dzieci - ok.
              > Jeśli dwóch dorosłych facetów chce być razem to ich sprawa ( kobiet też). Nie
              > można być za lub przeciw homoseksualizmowi bo on po prostu istnieje i koniec.
              > To nie jest kwestia wyboru. Jeśli 90% społeczeństwa to ludzie praworęczni, to
              > znaczy że leworęczni są zboczeńcami bo się wyłamują? i co wobec tego? wybić
              > ich?
              Nie, nie......to nie tak. Wiec jednak nie geny, czy geny? Jesli nie geny, to
              co? Z czego sie to bierze? Nie slyszalem o innych homosexualnych gatunkach.
              Poza tym nie porownuj koloru skory, czy leworecznosci do homosexualizmu. Badz
              utrzciwy w tej dyskusji, ktora toczy sie juz od dawna i nie tylko na tym forum.
              Czy "nakryles" kiedys kochajacych sie rodzicow? Zawsze jest to jakis szok,
              mniejszy, albo wiekszy. Osobiscie nie wyobrazam sobie widoku "moich" 2
              kochajacych sie tatusiow. To o to chodzi. Prawo sie z czegos konkretnego
              bierze, a przynajmniej tak to sobie nieudolnie wyobrazamy. Jesli uznamy na
              konkretnych podstawach ze homosexualizm jest uwarunkowany genetycznie, to
              trzeba przeprowadzic szeroko zakrojone badania jaki ma on wplyw np. na
              wychowywanie dzieci. Nie zapominaj, ze o dzieciach tu mowa. Nie o prawie
              homosexualistow do egzystencji. Poza tym to glebszy temat. Jesli przyjmiemy
              ze homosexualizm jest choroba, to czy jest to "choroba" z ktora mozna w pelni
              funkcjonowac jak hetero? Glosna w US byla/jest sprawa gluchych. Sa to ludzie
              glusi od urodzenia, zakladajacy razem rodziny, skupiska, szkoly i enklawy. Ale
              ich gluchota (chyba kazdy przyzna ze gluchota to choroba) stala sie dla nich
              religia i kultura. Z tego powodu zabraniaja swoim dzieciom/manipuluja nimi tak
              by nie mialy one do pewnego wieku operacji z zamontowaniem implantu w czaszce,
              zeby mogly sie "nauczyc" slyszec. Glusi rodzice maja do tego pelne prawo i
              argumentuja swa decyzje "ochrona kultury gluchych". To dla slyszacego absurd,
              ale oni uwazaja ze tacy sie urodzili, swietnie sobie daja rade w zyciu i ich
              dzieci tez beda mowily "na migi" i bedzie im dobrze. I co ty na to? Skazuja
              swe dzieci na gluchote....w imie "kultury gluchoniemych". Uszanowanie,
              Paul
              • Gość: Paul Do wszystkich. IP: *.lodz.mm.pl 04.08.03, 13:31
                Gość portalu: Paul napisał(a):

                > Gość portalu: arli napisał(a):
                >
                > > ok, nie jestem genetykiem, co nieco tylko wiem. Ale, homoseksualizm nie je
                > st
                > > zabroniony przez prawo, prawda? Jeśli coś nie jest zabronione to jest
                > > dozwolone. Jest równośc więc dlasczego nie wolno gejom żyć tak jak nam. Ch
                > cą
                > > zawierać związki partnerskie - proszę bardzo, chcą wychowywać dzieci - ok.
                >
                > > Jeśli dwóch dorosłych facetów chce być razem to ich sprawa ( kobiet też).
                > Nie
                > > można być za lub przeciw homoseksualizmowi bo on po prostu istnieje i koni
                > ec.
                > > To nie jest kwestia wyboru. Jeśli 90% społeczeństwa to ludzie praworęczni,
                > to
                > > znaczy że leworęczni są zboczeńcami bo się wyłamują? i co wobec tego? wybi
                > ć
                > > ich?
                > Nie, nie......to nie tak. Wiec jednak nie geny, czy geny? Jesli nie geny,
                to
                > co? Z czego sie to bierze? Nie slyszalem o innych homosexualnych gatunkach.
                > Poza tym nie porownuj koloru skory, czy leworecznosci do homosexualizmu.
                Badz
                > utrzciwy w tej dyskusji, ktora toczy sie juz od dawna i nie tylko na tym
                forum.
                > Czy "nakryles" kiedys kochajacych sie rodzicow? Zawsze jest to jakis szok,
                > mniejszy, albo wiekszy. Osobiscie nie wyobrazam sobie widoku "moich" 2
                > kochajacych sie tatusiow. To o to chodzi. Prawo sie z czegos konkretnego
                > bierze, a przynajmniej tak to sobie nieudolnie wyobrazamy. Jesli uznamy na
                > konkretnych podstawach ze homosexualizm jest uwarunkowany genetycznie, to
                > trzeba przeprowadzic szeroko zakrojone badania jaki ma on wplyw np. na
                > wychowywanie dzieci. Nie zapominaj, ze o dzieciach tu mowa. Nie o prawie
                > homosexualistow do egzystencji. Poza tym to glebszy temat. Jesli przyjmiemy
                > ze homosexualizm jest choroba, to czy jest to "choroba" z ktora mozna w
                pelni
                > funkcjonowac jak hetero? Glosna w US byla/jest sprawa gluchych. Sa to
                ludzie
                > glusi od urodzenia, zakladajacy razem rodziny, skupiska, szkoly i enklawy.
                Ale
                >
                > ich gluchota (chyba kazdy przyzna ze gluchota to choroba) stala sie dla nich
                > religia i kultura. Z tego powodu zabraniaja swoim dzieciom/manipuluja nimi
                tak
                >
                > by nie mialy one do pewnego wieku operacji z zamontowaniem implantu w
                czaszce,
                > zeby mogly sie "nauczyc" slyszec. Glusi rodzice maja do tego pelne prawo i
                > argumentuja swa decyzje "ochrona kultury gluchych". To dla slyszacego
                absurd,
                > ale oni uwazaja ze tacy sie urodzili, swietnie sobie daja rade w zyciu i ich
                > dzieci tez beda mowily "na migi" i bedzie im dobrze. I co ty na to? Skazuja
                > swe dzieci na gluchote....w imie "kultury gluchoniemych". Uszanowanie,
                > Paul
                Moze ktoz zechce sie ustosunkowac (hmmmmm) do tego postu. Moj
                rozmowca "rozplynal sie" byl we mgle postmodenizmu optymistycznego i zanikl.
                Uszanowanie,
                Paul
                • Gość: arli Re: Do wszystkich. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 22:49
                  dlaczego nie mam porównywać homoseksualizmu z leworęcznością, jeszcze
                  kilkanaście lat temu ( a i teraz się to zdarza) leworęcznośc traktowana była
                  prawie jak upośledzenie, albo jak wolisz choroba. Dziś generalnie uważana jest
                  za coś zupełnie normalnego, zatem w przeciągu następnych kilkunastu lub
                  kilkusdziesięciu lat tak samo traktować będziemy homoseksualizm. Zarówno
                  homoseksualizm jak leworęczność czy np. kolor włosów to kwestia pewnych
                  uwarunkowań, niezależnych od naszej woli. Jeżeli uważasz, ze homoseksualizm, to
                  choroba, to co powiesz o rudowłosych? To też mniejszość naszego społeczeństwa.
                  To moze powinno się wynależć lekarstwo na rude włosy, bo generalnie "rydych"
                  się nie lubi, lekarstwo na leworęczność, bo nie wiesz którą rękę podać jak się
                  witasz, no i lek na homoseksualizm, bo większośc jest hetero i w sumie nie
                  wiadomo czy homo to zboczeniec czy nie.
              • geograf Re: do kuuby 04.08.03, 16:43
                Gość portalu: Paul napisał(a):

                > Nie slyszalem o innych homosexualnych gatunkach.

                Nie słyszałeś, że delfiny i małpy uprawiają nawet
                homoseksualny seks-dla przyjemności? Zwłąszcza w
                przypadku delfinów było o tym głośno.

                > Czy "nakryles" kiedys kochajacych sie rodzicow? Zawsze
                jest to jakis szok,
                > mniejszy, albo wiekszy. Osobiscie nie wyobrazam sobie
                widoku "moich" 2
                > kochajacych sie tatusiow.

                Właśnie-nakrycie kogokolwiek uprawiającego seks przez
                dziecko będzie szokiem-czy to będą hetero rodzice, czy
                dwie mamy, czy dwoje tatusiów-naprawdę. Tylko, ze w tych
                dywagacjach trzeba wziąć pod uwagę, że oni nie biorą
                dziecka np. z powodu przyjemności. Ci którzy są
                zdecydowani-jak każda para chcąca adoptować dziecko-będą
                się o nie troszczyć i uważać aby dziecko nie widziało
                tejże czynności...w jakimkolwiek wydaniu szokującej.

                > Jesli przyjmiemy
                > ze homosexualizm jest choroba, to czy jest to
                "choroba" z ktora mozna w pelni
                > funkcjonowac jak hetero?

                Jak pokazuje historia-można z odmienną orientacją
                funkcjonować, a nawet wbić się w annały i piedestały
                sztuki, polityki etc.

                > Glosna w US byla/jest sprawa gluchych. Sa to ludzie
                > glusi od urodzenia, zakladajacy razem rodziny,
                skupiska, szkoly i enklawy.
                \Mają do tego prawo, ale trzerba podkreślić, ze przykład
                przez Ciebie p[rzytaczany jest z USA.Na wielu innych
                przykładach skonfrontoiwanych z przykładami
                europejskimi-możemy stwierdzić, że są to dwa różnie
                mentalnie światy.

                >Ale
                > ich gluchota (chyba kazdy przyzna ze gluchota to
                choroba) stala sie dla nich
                > religia i kultura. Z tego powodu zabraniaja swoim
                dzieciom/manipuluja nimi tak
                > by nie mialy one do pewnego wieku operacji z
                zamontowaniem implantu w czaszce,
                > zeby mogly sie "nauczyc" slyszec.

                Ale nie ma to takiego wielkiego miejsca w Europie,
                Polsce. Znam kilku głuchoniemych i ich największym
                marzeniem było to, aby ich dzieci żyły normalnie. z
                resztą w Europie sami głuchoniemi nie tworzą własnych
                enklaw, gett życiowych-przykładem tego mógłby być pub
                "Dwie Dłonie" w Łodzi i innej integracyjne szkoły.

                > Glusi rodzice maja do tego pelne prawo i
                > argumentuja swa decyzje "ochrona kultury gluchych".

                nie wiem tylko jak tą sprawę w Polsce reguluje prawo...
                • Gość: Paul Re: do kuuby IP: *.lodz.mm.pl 04.08.03, 23:37
                  geograf napisał:

                  > Gość portalu: Paul napisał(a):
                  >
                  > > Nie slyszalem o innych homosexualnych gatunkach.
                  >
                  > Nie słyszałeś, że delfiny i małpy uprawiają nawet
                  > homoseksualny seks-dla przyjemności? Zwłąszcza w
                  > przypadku delfinów było o tym głośno.
                  No coz, widocznie kazdy slyszy to co dla siebie uwaza za wazne;-}. Ja o tym
                  nie slyszalem. Nie slyszalem rowniez o leworecznych malpach, albo delfinach.
                  > > Czy "nakryles" kiedys kochajacych sie rodzicow? Zawsze
                  > jest to jakis szok,
                  > > mniejszy, albo wiekszy. Osobiscie nie wyobrazam sobie
                  > widoku "moich" 2
                  > > kochajacych sie tatusiow.
                  >
                  > Właśnie-nakrycie kogokolwiek uprawiającego seks przez
                  > dziecko będzie szokiem-czy to będą hetero rodzice, czy
                  > dwie mamy, czy dwoje tatusiów-naprawdę. Tylko, ze w tych
                  > dywagacjach trzeba wziąć pod uwagę, że oni nie biorą
                  > dziecka np. z powodu przyjemności. Ci którzy są
                  > zdecydowani-jak każda para chcąca adoptować dziecko-będą
                  > się o nie troszczyć i uważać aby dziecko nie widziało
                  > tejże czynności...w jakimkolwiek wydaniu szokującej.
                  Oczywiscie. Dla kazdego co innego moze byc szokujace. Rozumiem ze ty nigdy
                  nie "nakryles" swoich rodzicow "w czynnosci" (akcie)? Ja owszem, kiedys,
                  kiedys..... Jakos zyje i nie cierpie z tego powodu. Natomiast "bogatszy
                  doswiadczeniem" smiem mniemac, ze z "tatusiami", bylo by to bardziej szokujace,
                  kto wie, moze nawet dzisiaj staral bym sie umowic z toba na randke? Kto wie?
                  > > Jesli przyjmiemy
                  > > ze homosexualizm jest choroba, to czy jest to
                  > "choroba" z ktora mozna w pelni
                  > > funkcjonowac jak hetero?
                  >
                  > Jak pokazuje historia-można z odmienną orientacją
                  > funkcjonować, a nawet wbić się w annały i piedestały
                  > sztuki, polityki etc.
                  Tak, Aleksander Wielki.......ale on byl bi..... Wlasnie, a gdzie ta "linia"?
                  > > Glosna w US byla/jest sprawa gluchych. Sa to ludzie
                  > > glusi od urodzenia, zakladajacy razem rodziny,
                  > skupiska, szkoly i enklawy.
                  > \Mają do tego prawo, ale trzerba podkreślić, ze przykład
                  > przez Ciebie p[rzytaczany jest z USA.Na wielu innych
                  > przykładach skonfrontoiwanych z przykładami
                  > europejskimi-możemy stwierdzić, że są to dwa różnie
                  > mentalnie światy.
                  To porownanie. Co z tego ze 2 rozne swiaty? A moze "oni" maja racje?
                  > >Ale
                  > > ich gluchota (chyba kazdy przyzna ze gluchota to
                  > choroba) stala sie dla nich
                  > > religia i kultura. Z tego powodu zabraniaja swoim
                  > dzieciom/manipuluja nimi tak
                  > > by nie mialy one do pewnego wieku operacji z
                  > zamontowaniem implantu w czaszce,
                  > > zeby mogly sie "nauczyc" slyszec.
                  >
                  > Ale nie ma to takiego wielkiego miejsca w Europie,
                  > Polsce. Znam kilku głuchoniemych i ich największym
                  > marzeniem było to, aby ich dzieci żyły normalnie. z
                  > resztą w Europie sami głuchoniemi nie tworzą własnych
                  > enklaw, gett życiowych-przykładem tego mógłby być pub
                  > "Dwie Dłonie" w Łodzi i innej integracyjne szkoły.
                  >
                  > > Glusi rodzice maja do tego pelne prawo i
                  > > argumentuja swa decyzje "ochrona kultury gluchych".
                  >
                  > nie wiem tylko jak tą sprawę w Polsce reguluje prawo...
                  >
                  Nie chodzi mi tu o poznanie polskiego prawa w tej dziedzinie. Ale cala
                  historia budzi w tobie jakies mysli.....moze analogie, skojarzenia....? Nie?
                  Poza tym geografie jestes nieutrzciwy w swej odpowiedzi. Tniesz moj post na
                  czesci i wybierasz z kontextu to na co chcesz sobie odpowiedziec.
                  To "brzydkie" z twojej strony. Z troche innych powodow nie bede nawet
                  odpowiadal poprzedniemu rozmowcy, bo sie powtarza. Wszyscy sie powtarzaja i w
                  kolko pisza o leworekich, skosnookich i rudych. A nie o to tu chodzi, co
                  wyrazinie zaznaczylem w swych poprzednich postach. Widze w tym albo zla wole,
                  albo brak argumentow i zwykly maniakalny upor. Przy tym widze u was "stanie
                  murem za gay'ami", takie uparte, jak z mlodziezowej manifestacji, a nie chec
                  dyskusji, a o dyskusje wlasnie chodzi. Ja sam do konca nie wiem, nie rozumiem
                  i dlatego pisze. Niestety gdybym byl "pogromca" gay'ow, to do niczego byscie
                  mnie nie przekonali. Gdybym byl skinhead'em, to wasze wypowiedzi tylko
                  utwierdzily by mnie w swoim "jedynie slusznym przekonaniu". To jest przykre.
                  Wlasnie to, ze nikt z nas nie ma nic konkretnego w reku zeby zdecydowanie,
                  ostatecznie i zgodnie ze swym sumieniem powiedziec "tak", albo "nie". Swiat
                  dzieli sie na tych co "nie, bo wypada", na tych co "tak, bo wypada" i na tych
                  co "trwaja w oczekiwaniu" na konkrety, albo zyczajnie boja sie o tym myslec,
                  albo wypowiadac. Kiedys napisalem ze wszystkie przykrosci ktore spotykaja
                  gay'ow na tym swiecie nie sa naprawde spowodowane nienawiscia czesci
                  spoleczenstwa, ale wlasnie zyczliwemu ignoranctwu wiekrzosci z nas. Takie
                  sobie "a niech sobie beda, przeciez sa tez leworeczni i inni"........ A tak
                  naprawde co my o tym zjawisku wiemy? Bardzo malo. Zawiodles mnie swa
                  odpowiedzia. Uszanowanie,
                  Paul
                  • geograf Re: do kuuby 05.08.03, 00:39
                    Gość portalu: Paul napisał(a):

                    > No coz, widocznie kazdy slyszy to co dla siebie uwaza
                    za >wazne;-}.
                    >Ja o tym
                    > nie slyszalem. Nie slyszalem rowniez o leworecznych
                    malpach, albo delfinach.

                    Generalnie trudsno mówić o leworęcznych
                    delfinach...podobnie o małpach-bo my mówimy o
                    leworęczności względem używania np. przedmiotów do
                    pisania. Czy małpy umieją pisać?
                    Jeżeli piszesz w taki sposób-to ja nie słyszałem aby
                    Kobieta zabijała partnera w czasie stosunku aby wymusić
                    na nim wytrysk, czy też nie słyszałem aby człowiek-jak
                    łosoś-umierał po porodzie (w tamtym przypadku po złożeniu
                    ikry). Czy to dowód na to, że ludzie są chorzy? a może
                    łososie są cxhore i trzeba je leczyć?

                    > Oczywiscie. Dla kazdego co innego moze byc szokujace.
                    Rozumiem ze ty nigdy
                    > nie "nakryles" swoich rodzicow "w czynnosci" (akcie)?
                    Ja owszem, kiedys,
                    > kiedys..... Jakos zyje i nie cierpie z tego powodu.
                    Natomiast "bogatszy
                    > doswiadczeniem" smiem mniemac, ze z "tatusiami", bylo
                    by to bardziej szokujace,
                    >

                    Ale podejrzewam,że wtedy to nakrycie byłoby dla Ciebie
                    tak naturalne, jak naturalne było nakrycie Twoich
                    rodziców na uprawianiu seksu. Bo rpzez dni i miesiące
                    przyzwyczaiłbyś się do obecności dwóch tatusiów w domu.
                    Poza tym zauważ, ze dziecko mówi o czymś, ze coś jest
                    dobre lub coś złe po tym jak ktoś starszy (np. rodzic) mu
                    o tym powie. Co widać często w szkole...dzieciom nie
                    rpzeszkadza np. siorota w klasie, czy czarny, dopóki
                    któryś rodzic nie szpenie złegho słówka przy dziecku,a
                    dziecko zasugeruje się tym autorytetem. Bo mało takich
                    przykładów by pisać?

                    > kto wie, moze nawet dzisiaj staral bym sie umowic z
                    toba na randke? Kto wie?

                    Uwierz mi, ze znając Ciebie z Forum co najwyżej byłby to
                    zwykły wypad na pywo, a nie randka-sorry;-)
                    zie ta "linia"?

                    > To porownanie. Co z tego ze 2 rozne swiaty? A moze
                    >"oni" maja racje?

                    hmmmm

                    > Nie chodzi mi tu o poznanie polskiego prawa w tej
                    dziedzinie. Ale cala
                    > historia budzi w tobie jakies mysli.....moze analogie,
                    skojarzenia....? Nie?

                    ani jednego.wiem do czego zmierzasz.Powiem Ci tak-tyle
                    ile jest rodziców, tyle jest sposobów wychowywania
                    dzieci. I to zarówno wśród heteryków, jak i homo (np.
                    lesbijek)

                    > Poza tym geografie jestes nieutrzciwy w swej
                    odpowiedzi. Tniesz moj post na
                    > czesci i wybierasz z kontextu to na co chcesz sobie
                    odpowiedziec.
                    > To "brzydkie" z twojej strony.

                    Owszem, przepraszam.ale zdaje się, ze wyci.ąłem 2
                    zdania.mogłem nie wycinać, tylko nie ustosunkowywać się
                    do nich, czy to duża różnica?

                    > Z troche innych powodow nie bede nawet
                    > odpowiadal poprzedniemu rozmowcy, bo sie powtarza.
                    Wszyscy sie powtarzaja i w
                    > kolko pisza o leworekich, skosnookich i rudych. A nie
                    o to tu chodzi, co
                    > wyrazinie zaznaczylem w swych poprzednich postach.
                    Widze w tym albo zla wole,
                    > albo brak argumentow i zwykly maniakalny upor. Przy
                    tym widze u was "stanie
                    > murem za gay'ami", takie uparte, jak z mlodziezowej
                    manifestacji, a nie chec
                    > dyskusji, a o dyskusje wlasnie chodzi.

                    No cóż. niektórzy może po prostu samych siebie bronią?
                    wziąłeś to pod uwagę?a kto zna lepiej gejów niż oni sami?

                    Ja sam do konca nie wiem, nie rozumiem
                    > i dlatego pisze. Niestety gdybym byl "pogromca"
                    gay'ow, to do niczego byscie
                    > mnie nie przekonali.

                    Śmiem twierdzić, ze ekstremistów z natury nie można
                    przekonać do przeciwnej ich zdaniom racji, dopóki samo
                    życie ich z "innością" nie skonfrontuje.

                    >Gdybym byl skinhead'em, to wasze wypowiedzi tylko
                    > utwierdzily by mnie w swoim "jedynie slusznym
                    przekonaniu". To jest przykre.
                    > Wlasnie to, ze nikt z nas nie ma nic konkretnego w reku
                    zeby zdecydowanie,
                    > ostatecznie i zgodnie ze swym sumieniem powiedziec
                    "tak", albo "nie". Swiat
                    > dzieli sie na tych co "nie, bo wypada", na tych co
                    "tak, bo wypada" i na tych
                    > co "trwaja w oczekiwaniu" na konkrety, albo zyczajnie
                    boja sie o tym myslec,
                    > albo wypowiadac. Kiedys napisalem ze wszystkie
                    przykrosci ktore spotykaja
                    > gay'ow na tym swiecie nie sa naprawde spowodowane
                    nienawiscia czesci
                    > spoleczenstwa, ale wlasnie zyczliwemu ignoranctwu
                    wiekrzosci z nas. Takie
                    > sobie "a niech sobie beda, przeciez sa tez leworeczni i
                    inni"........ A tak
                    > naprawde co my o tym zjawisku wiemy? Bardzo malo.
                    Zawiodles mnie swa
                    > odpowiedzia.

                    Przykro mi,ale nie wiem czego się spodziewałeś

                    Uszanowanie,
                    > Paul

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Paul Re: do kuuby IP: *.lodz.mm.pl 07.08.03, 08:59
                      geograf napisał:

                      > Gość portalu: Paul napisał(a):
                      >
                      > > No coz, widocznie kazdy slyszy to co dla siebie uwaza
                      > za >wazne;-}.
                      > >Ja o tym
                      > > nie slyszalem. Nie slyszalem rowniez o leworecznych
                      > malpach, albo delfinach.
                      >
                      > Generalnie trudsno mówić o leworęcznych
                      > delfinach...podobnie o małpach-bo my mówimy o
                      > leworęczności względem używania np. przedmiotów do
                      > pisania. Czy małpy umieją pisać?
                      > Jeżeli piszesz w taki sposób-to ja nie słyszałem aby
                      > Kobieta zabijała partnera w czasie stosunku aby wymusić
                      > na nim wytrysk, czy też nie słyszałem aby człowiek-jak
                      > łosoś-umierał po porodzie (w tamtym przypadku po złożeniu
                      > ikry). Czy to dowód na to, że ludzie są chorzy? a może
                      > łososie są cxhore i trzeba je leczyć?
                      Moj drogi. Chodzi o to ze nie ma gatunku ktorego "enklawa" uwazana byla
                      stricte za gay community. To sa zachowania "bi". Nie chodzi ci przeciez o np.
                      delfiny "delifinosexualne" w 100%, nawet w 50%. Osobiscie uwazam (jestem z
                      toba nad wyraz szczery) ze zachowania "bi" i zainteresowanie 15-16 latkami
                      jesli chodzi o sex jest calkowicie normalne. Nie jestem pedofilem, ale uwazam
                      ze 15-16 lat dla dziewczyny to wiek wystarczajacy (dla chlopaka tez).
                      Inicjacje sexualna mialem w wieku 13 lat z 14 letnia partnerka. Nie wiem jak
                      ona to wspomina (pewnie ma meza i dzieci.....) ale ja bardzo przyjemnie;-}.
                      > > Oczywiscie. Dla kazdego co innego moze byc szokujace.
                      > Rozumiem ze ty nigdy
                      > > nie "nakryles" swoich rodzicow "w czynnosci" (akcie)?
                      > Ja owszem, kiedys,
                      > > kiedys..... Jakos zyje i nie cierpie z tego powodu.
                      > Natomiast "bogatszy
                      > > doswiadczeniem" smiem mniemac, ze z "tatusiami", bylo
                      > by to bardziej szokujace,
                      > >
                      >
                      > Ale podejrzewam,że wtedy to nakrycie byłoby dla Ciebie
                      > tak naturalne, jak naturalne było nakrycie Twoich
                      > rodziców na uprawianiu seksu. Bo rpzez dni i miesiące
                      > przyzwyczaiłbyś się do obecności dwóch tatusiów w domu.
                      > Poza tym zauważ, ze dziecko mówi o czymś, ze coś jest
                      > dobre lub coś złe po tym jak ktoś starszy (np. rodzic) mu
                      > o tym powie. Co widać często w szkole...dzieciom nie
                      > rpzeszkadza np. siorota w klasie, czy czarny, dopóki
                      > któryś rodzic nie szpenie złegho słówka przy dziecku,a
                      > dziecko zasugeruje się tym autorytetem. Bo mało takich
                      > przykładów by pisać?
                      Wlasnie, bylo by "to" dla mnie normalne. Dla dziecka "normalne" to co innego
                      niz dla nas. My jestesmy dorosli. Powiem szczerze. Bardzo prawdopodobne ze
                      zostal bym gayem. I co, moze mial bym teraz pisac ze to "genetyczne"?
                      Bzdura. Durzo ludzi experymentuje z sexem w wieku "teen", ale z
                      takim "tatusiowym" przygotowaniem? Dojrzewajac miewalem mysli homosexualne.
                      Ale teraz widze ze bralo sie to z wiedzy, ze tak tez mozna i ciekawosci.
                      > > kto wie, moze nawet dzisiaj staral bym sie umowic z
                      > toba na randke? Kto wie?
                      >
                      > Uwierz mi, ze znając Ciebie z Forum co najwyżej byłby to
                      > zwykły wypad na pywo, a nie randka-sorry;-)
                      > zie ta "linia"?
                      Stary, a moze jednak;-}?
                      > > To porownanie. Co z tego ze 2 rozne swiaty? A moze
                      > >"oni" maja racje?
                      >
                      > hmmmm
                      Hmmmmmm indeed;-}.
                      > > Nie chodzi mi tu o poznanie polskiego prawa w tej
                      > dziedzinie. Ale cala
                      > > historia budzi w tobie jakies mysli.....moze analogie,
                      > skojarzenia....? Nie?
                      >
                      > ani jednego.wiem do czego zmierzasz.Powiem Ci tak-tyle
                      > ile jest rodziców, tyle jest sposobów wychowywania
                      > dzieci. I to zarówno wśród heteryków, jak i homo (np.
                      > lesbijek)
                      Tak, oczywiscie. "Lepszy gay zwiazek wychowujacy dzieci niz bezrobotny facet
                      bijacy zone". Bla, bla, bla....... Jasne, znamy to.
                      > > Poza tym geografie jestes nieutrzciwy w swej
                      > odpowiedzi. Tniesz moj post na
                      > > czesci i wybierasz z kontextu to na co chcesz sobie
                      > odpowiedziec.
                      > > To "brzydkie" z twojej strony.
                      >
                      > Owszem, przepraszam.ale zdaje się, ze wyci.ąłem 2
                      > zdania.mogłem nie wycinać, tylko nie ustosunkowywać się
                      > do nich, czy to duża różnica?
                      Zasadnicza, moj drogi, zasadnicza.
                      > > Z troche innych powodow nie bede nawet
                      > > odpowiadal poprzedniemu rozmowcy, bo sie powtarza.
                      > Wszyscy sie powtarzaja i w
                      > > kolko pisza o leworekich, skosnookich i rudych. A nie
                      > o to tu chodzi, co
                      > > wyrazinie zaznaczylem w swych poprzednich postach.
                      > Widze w tym albo zla wole,
                      > > albo brak argumentow i zwykly maniakalny upor. Przy
                      > tym widze u was "stanie
                      > > murem za gay'ami", takie uparte, jak z mlodziezowej
                      > manifestacji, a nie chec
                      > > dyskusji, a o dyskusje wlasnie chodzi.
                      >
                      > No cóż. niektórzy może po prostu samych siebie bronią?
                      > wziąłeś to pod uwagę?a kto zna lepiej gejów niż oni sami?
                      To niech sie k..... nie bronia. Ja nikogo nie atakuje i stane w obronie
                      kazdego gay'ja atakowanego w mej obecnosci. I shit you not. Co nie znaczy ze
                      nie pozwole sobie na jakis niewybredny zart, tu czy "tam", ale moje podejscie
                      do innych jest takie samo jak do siebie samego. Chce tylko dyskusji i ......
                      chce zrozumiec. To wszystko. Tak jak ktos by mnie pytal z iloma kobietami
                      bylem i dlaczego...... cos w tym rodzaju.
                      > Ja sam do konca nie wiem, nie rozumiem
                      > > i dlatego pisze. Niestety gdybym byl "pogromca"
                      > gay'ow, to do niczego byscie
                      > > mnie nie przekonali.
                      >
                      > Śmiem twierdzić, ze ekstremistów z natury nie można
                      > przekonać do przeciwnej ich zdaniom racji, dopóki samo
                      > życie ich z "innością" nie skonfrontuje.
                      Mnie "skonfrontowalo". Znowu jestem bardzo szczery. Skonfrontowalo mnie zycie
                      tak, ze powinienem gay'ow znienawidziec.
                      > >Gdybym byl skinhead'em, to wasze wypowiedzi tylko
                      > > utwierdzily by mnie w swoim "jedynie slusznym
                      > przekonaniu". To jest przykre.
                      > > Wlasnie to, ze nikt z nas nie ma nic konkretnego w reku
                      > zeby zdecydowanie,
                      > > ostatecznie i zgodnie ze swym sumieniem powiedziec
                      > "tak", albo "nie". Swiat
                      > > dzieli sie na tych co "nie, bo wypada", na tych co
                      > "tak, bo wypada" i na tych
                      > > co "trwaja w oczekiwaniu" na konkrety, albo zyczajnie
                      > boja sie o tym myslec,
                      > > albo wypowiadac. Kiedys napisalem ze wszystkie
                      > przykrosci ktore spotykaja
                      > > gay'ow na tym swiecie nie sa naprawde spowodowane
                      > nienawiscia czesci
                      > > spoleczenstwa, ale wlasnie zyczliwemu ignoranctwu
                      > wiekrzosci z nas. Takie
                      > > sobie "a niech sobie beda, przeciez sa tez leworeczni i
                      > inni"........ A tak
                      > > naprawde co my o tym zjawisku wiemy? Bardzo malo.
                      > Zawiodles mnie swa
                      > > odpowiedzia.
                      >
                      > Przykro mi,ale nie wiem czego się spodziewałeś
                      Dokladnie tego. Zwyczajnej dyskusji. Powaznej, rzeczowej i szczerej.
                      Dziekuje.
                      > Uszanowanie,
                      > > Paul
                      >
                      > Pozdrawiam
                      Uszanowanie,
                      Paul
                  • Gość: arli Re: do kuuby IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 08:27
                    Nie Paul, to nie jest stanie murem za gay'ami, to po prostu akceptacja
                    odmienności we wszelkich jej postaciach. Już od dawna ludzi wg kilku prostych
                    kategorii: dobry-zły, mądry-głupi, itp, choć też mam świadomość że nawet te
                    podziały nie są proste. Piszesz że się powtarzam bo leworęcznośc itp. ok, ale
                    jak sam piszesz niewiele wiemy na temat przyczyn istnienia homoseksualizmu,
                    więc nasza dyskusja powoli przeradza się w takie sobie gdybanie, które do
                    niczego nie prowadzi, tym bardziej, że po przeczytaniu Twoich postów wątpię czy
                    masz jakieś określone zdanie nt. gay'ów czy po prostu chcesz mieć inne zdanie
                    od przedmówcy żeby podyskutować. pozdr
      • geograf Re: Do Geografa (ale nie tylko). 04.08.03, 00:48
        Czy wyobrażasz sobie wychowywanego, czy też wychowywaną w
        małżeństwie, zawartym z powodu wpadki dwóch osób
        okreslanych mianem "dresiarzy" i pochodzących z dzielnicy
        o złej opinii?
        Tata bije mamę, później przynosi jej kwiatki,a ona gdy
        nie ma jego obraza go i życzy mu wszystkiego co
        najgorsze. Podczas spaceru on umalowana jak ostatnia
        lafirynda, on maks-dres, napakowany na siłowni zgrywa
        wielkiego macho i nie ukrywa odwracania się za
        przechodzącą obok 17-tką.
        Generalnie rodzice nie interesują się jakich synek/córka
        ma znajomych. czy pali czy pije-przeciez oni to samo
        robili za młody...

        ale nie-oni "nauczą go" życia=-przecież wychowuje go para
        HETERYCKA. taka para może mieć dziecko. ale czy dobrze je
        wychowa? czy odbierzesz im dziecko?
        Uwierz mi-przed daniem takiego dzieko-czy to parze
        heteryckiej, czy homo-rodzina jest dokłądnie sprawdzana i
        klasyfikowana. I na pewno nie wybiorą do tego pary dwóch
        przegiętych ciot, czy pary hetero alkoholików, z
        Kilińskiego, czy innej żulerni.

        Pary są gorsze i lepsze.
        Czy w Twoich oczach para lesbijek może wychowywać
        dziecko? a wiesz, ze to dla nich nic trudnego? i co
        wtedy? tez zboczeńcy wychowują? czy lesby to nie
        zboczeńcy? przecież tak fajnie popatrzeć na liżące się
        lesby...nie?
        • the_dzidka Re: Do Geografa (ale nie tylko). 04.08.03, 14:18
          > Pary są gorsze i lepsze.
          > Czy w Twoich oczach para lesbijek może wychowywać
          > dziecko? a wiesz, ze to dla nich nic trudnego?

          Z ust mi to wyjąłeś. Tak się składa, że na świecie ( i w naszym kochanym kraju
          również) jest całkiem sporo par lesbijskich, kóre juz wychowują razem dziecko,
          które urodziła jedna z nich. I nawet sztucznym zapłodnieniem nie zawracały
          sobie głowy, po prostu poświęciła się dla szczęścia rodziny. Nie udawajmy, że
          to jest problem przyszłości. Takie sytuacje mają miejsce od dawna. Czytaliście
          taka książkę "Smażone zielone pomidory"? ;-)
          • Gość: arli Re: Do Geografa (ale nie tylko). IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 23:00
            książki nie znam, natomiast argumenty dotyczące par lepszych o gorszych są
            dokładnie tym, co ja myślę o problemie. Więc po co zmuszać lesbijki czy gejów
            tworzących zgodne kochajace się pary do szukania jakichś skomplikowanych
            rozwiazań, gdy tyle dzieci znajduje się w domach dziecka, gdzie brak jest
            podtawowych środków, podczas gdy dzieci te mogłybu mieć kochajacą sie rodzinę.
            Wg mnie homoseksualizm jest czymś tak naturalnym jak leworęcznośc i nie
            rozumiem skali problemu. Ostatnio był program, w którym pytanpo rodziców czy
            posłaliby dziecko do szkoły w której n-l byłby homo. Wszyscy twierdzili, że
            jakby nie musieli to nie, chyba że nie mieliby wyjścia itp. No to się pytam,
            czy jak nauczycielka-kobieta(hetero) uczy chłopców to stanowi jakieś zagrożenie
            dla ich moralności ( ona nie jest pedofilem), a n-l facet (hetero) uczący
            dziewczyny? Więc co ma wspólnego homoseksualizm z pracą? Do pracy idzie
            człowiek, który chce wykonywać pracę, a nie homoseksualista czy
            heteroseksualista.
          • Gość: były Re: Do Geografa (ale nie tylko). IP: 217.153.35.* 07.08.03, 09:43
            the_dzidka napisała:

            Czytaliście
            > taka książkę "Smażone zielone pomidory"? ;-)

            Kiedyś pewien antropolog zwrócił mi uwagę, że małżeństwo z punktu widzenia jego
            nauki powstało po to, aby skanalizować i zapanować nad... popędem seksualnym. W
            tym sensie małżeństwa gejów są tak samo zasadne jak hetero.
Pełna wersja