Gość: MNAM
IP: *.toya.net.pl
24.11.07, 06:40
Czy coś z tego egocentryzmu wynika? Wysokie figury stają za szkłem i mniemają,
że świat zmieniają. Nie lubię papieży, nie lubię ludzkości, nie lubię
inteligentnych, którzy są na świeczniku, bo taki czas. I nie dla nich. Czas
pokonać "wizualizacyjność", która rzekomo kreować ma naszą idiotyczność wobec
wszechświata. To nie jest rozrywka, to wobec uczciwych parafraza rzymskiego
gówna! To my się, kurna, przedstawmy. W imię ojca i ducha... Bo stół się
kończy tu, a gdzie się kończy buta "artystów"... Nie ma artystów, nie ma
gejów, nie ma charakteryzacji świata. Jest obrządek.