Gość: szpilkaaa@gazeta.p
IP: *.lodz.dialog.net.pl
01.08.03, 16:21
kurde wiecie co dostalam kilka godzin takiego kopniaka od zycia kochanego ze
myslalam ze sie załame.moje serce jest chore.kochane serducho ktore 16 lat
spokojnie sobie bilo.i nagle okazalo sie ze jestem chora.nie pisze tego
dlatego zeby ktos sie nademna zlitowal ale pisze bo chce zebyscie wiedzieli
ze to co dzieje sie w szpitalu odbiega od kolejnego odcinka na dobre ina
zle.bylam w szpitalu tylko 4 dni ale...ale bylam i zla i wkurzona i
zadowolona i znudzona.poznalam co to szpital,poznalam ludzi ktorzy
poswiecaja sie kazdego dnia aby ratowac czyjes zdrowie.i jestem im bardzo
wdzieczna za to co dla mnie zrobili.naprawde,czeka mnie operacja nie bedzie
ciezka ale tez nie lekka.bedzie sprawdzianem dla mnie.czy potrafie
wytrzymac.mysle ze sie uda.chce byc optymistka..za 2 dni ide znow do
szpitala,musze przywyknac do spzitalnego jedzonka.musze wytrzymac brak
intymnosci,a jednak pomimo tego wszystkiego czego nie lubie wiem ze sobie
dam rade.wczoraj w nocy myslalam o swoim zyciu.o zyciu ktore oddaje w
rece...matki polki i jej lekarzy...