Dodaj do ulubionych

Prezydent Kropiwnicki przed sądem

IP: *.toya.net.pl 30.11.07, 21:04
Wiceprezydenci są uczciwi do bólu. Na wyssanych z palca
pomówieniach, próbuje się niszczyć uczciwych ludzi. Tak wygląda
postkomunistyczny kraj,w którym można niszczyć niewinnych ludzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: archiwista Prezydent Kropiwnicki przed sądem IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.08, 21:11
      " Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi, zeznawał w piątek jako świadek
      w procesie swoich bliskich współpracowników. Włodzimierz Tomaszewski
      i Karol Chądzyński są oskarżeni o przywłaszczenie 10 tys. zł, które
      jeden z braci Gałkiewiczów miał wpłacić na kampanię prezydencką
      Kropiwnickiego.

      Pojawił się w sądzie kilkanaście minut przed rozprawą, wzbudzając
      pewne poruszenie. Przywitał się uściskiem dłoni z policjantami
      strzegącymi wejścia do sądu. W sali rozpraw usiadł z rozpędu w
      ławach, które zazwyczaj zajmują oskarżeni i ich obrońcy.

      - Panie prezydencie, to nie jest dobre miejsce... - uśmiechnęła się
      sędzia Anna Starczewska-Kaszewiak.

      Jerzy Kropiwnicki zajął miejsca za barierką dla świadków. Zeznał, że
      Tomaszowskiego poznał w latach 80., gdy tworzyli
      razem "Solidarność", a Chądzyńskiego spotkał jako miejskiego radnego
      na początku lat 90. Zapewnił, że nigdy nie miał żadnych wątpliwości
      co do ich rzetelności i uważa ich za ludzi "kryształowo uczciwych".

      - Początkowo nie chciałem uwierzyć, że ktoś mógł im postawić zarzut
      przywłaszczenia pieniędzy. W miarę, jak poznawałem szczegóły tego
      zarzutu, sytuacja wydawała mi się coraz bardziej absurdalna - mówił
      Kropiwnicki. - Jeśli pan Gałkiewicz chciał mnie do czegoś
      zobowiązać, to mógł przekazać pieniądze w sposób oficjalny tak, jak
      to przewiduje ordynacja wyborcza.

      Zauważył, że sprawa, którą chciał załatwić Gałkiewicz, nie leżała w
      ogóle w kompetencjach prezydenta Łodzi. - Chciał zalegalizować
      samowolę budowlaną położoną poza terenem gminy Łódź - mówił. - A na
      dodatek władze sprawowały tam osoby, które nie były moimi
      przyjaciółmi osobistymi ani politycznymi.

      Jerzy Kropiwnicki przyznał, że ze swymi współpracownikami
      zastanawiali się, dlaczego zostali oni pomówieni przez
      przedsiębiorcę i oskarżeni o kradzież. Wysnuli taką hipotezę, że być
      może chodziło o uwiarygodnienie zeznań Gałkiewicza także w innych
      sprawach. - Być może stąd ta absurdalna obrona wiarygodności tego
      świadka przez prokuraturę - powiedział Kropiwnicki.

      Bo bracia ujawnili, że przez lata opłacali się politykom różnych
      opcji i sponsorowali klub piłkarski Widzew Łódź. W zamian liczyli na
      pomoc przy legalizacji swoich hal targowych. Na podstawie ich zeznań
      zarzuty przyjęcia łapówek lub płatnej protekcji postawiono wielu
      osobom ze "świecznika", m.in. byłemu wiceprezydentowi Łodzi Markowi
      K. z SLD; Tomaszowi R. (SLD), byłemu łódzkiemu radnemu; byłemu
      posłowi Sojuszu Andrzejowi Pęczakowi i Mieczysławowi Wachowskiemu,
      byłemu szefowi gabinetu prezydenta Lecha Wałęsy.

      Zeznania prezydenta Łodzi nie były długie: trwały około pół godziny.
      Na koniec zachował się niekonwencjonalnie: uścisnął dłonie
      prokuratorowi i adwokatom, a sędzię pocałował w rękę.

      W 2002 roku Tomaszewski był pełnomocnikiem wyborczym Łódzkiego
      Porozumienia Obywatelskiego, które jako kandydata na prezydenta
      miasta wystawiło Jerzego Kropiwnickiego. Chądzyński - potem
      wiceprezydent Łodzi, a obecnie szef Łódzkiego Przedsiębiorstwa
      Ogrodniczego - pełnił wtedy rolę szefa sztabu wyborczego.
      Prokuratura twierdzi, że w listopadzie na kilka dni przed drugą turą
      wyborów wzięli od jednego z braci Gałkiewiczów 10 tys. zł. Pieniądze
      miały być przeznaczone na kampanię wyborczą, ale przyszli
      wiceprezydenci przywłaszczyli je sobie.

      Proces w tej sprawie rozpoczął się w październiku przed śródmiejskim
      sądem rejonowym. W prokuraturze i przed sądem obaj politycy nie
      przyznali się do winy. Sprawa będzie kontynuowana w grudniu. Wyrok
      zapadnie prawdopodobnie przed końcem roku."

      Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź - Anna Kołakowska

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka