karmienie piersią na ulicy

04.08.03, 14:49
Dziś na ulicy widziałem idącą kobietę z dzieckiem na ręku. Nie było by nic w
tym dziwnego gdyby nie to, że dziecko własnie pożywiało siez piersi kobiety.
A może to tylko dla mnie jest dziwne? Nie było to w parku na ławce,
normalnie na chodniku przy ulicy. Co o tym sądzicie?
    • Gość: kezz Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 15:00
      A młoda była ta kobieta? Bo jak młoda to wszystko w porządku:)
      Nie wyobrażam sobie starszych pań latających po mieście z rozpasanym biustem
      (ciekawe ile lat miała najstarsza kobieta, gdy urodziła dziecko).


      Gdzie można spotkać takie babki?
      • mewaa Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 15:09
        Gość portalu: kezz napisał(a):

        > (ciekawe ile lat miała najstarsza kobieta, gdy urodziła dziecko).


        A na świecie, czy w Polsce? Bo jak na świecie to zdaje się, że chyba
        coś około 73, tak mi się o uszy obiło, (w jakiejś gazecie
        wyczytałam).
        • geograf Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 16:56
          i zdaje się, że było to we Włoszech...jakiś czas temu
          nawet GW rozpisywała się o sztucvznym zapłodnieniu
          najstarszej matki na świecie...
          bodajże ten sam lekarz pracuje nad klonowaniem.
          jak dobrze kojarzę.
          • mewaa Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 17:10
            A swoją drogą, to straszne. 73 lata to, jak dla mnie, ciut ciut za
            dużo by urodzić dziecko. Hm, biedne maleństwo.
    • yaa Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 15:18
      Z pewnością tej pani nie chodziło o to aby wywołać zamieszanie i sensację na
      ulicy. Pewnie, że lepiej w parku na ławce czy w jakimś ustronnym miejscu. Ale
      co kobieta ma zrobić jak nie ma takiego miejsca - jest na ulicy a dziecko się
      zaczyna drzeć, że chce jeść ? Spróbuj spojrzeć na tę sytuację oczami tej
      kobiety a nie będzie to dla Ciebie dziwne czy szokujące.
      Inną sprawą jest karmienie piersią w innych miejscach - np. w kościele. Sam
      widziałem taką sytuację i szczerze mówiąc nie wiedziałem co o tym myśleć.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • janior Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 19:42
        Dokłądnie tak pomyslałem gdy ją zobaczyłem... trudno mi ocenić w jakiej wyła
        sytuacji czy blisko domu czy trochę dalej. W każdym razie była z facetem,
        zapewne ojcem bo pchał wózek.
        Nie robiła tego jakoś niedyskrednie. Wg. mnie (choć daleko mi do bycia
        kobietą) to ona mogła czuć się skrępowana.
        Reasumując wydaje mi się, że ulica nie jest odpowiednim miejscem do karmienia
        dzieci i lepiej byłoby to robić gdzie indziej, ale może czasem jestem zbyt
        konserwatywny...
    • tulka Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 15:45
      Wszystko się zmienia... Jeszcze nie tak dawno niemowlęta karmiło się o
      określonych godzinach, wtedy mama mogła tak zaplanowac sobie dzień, żeby o tej
      porze być w domu lub innym ustronnym miejscu. Teraz zasadą jest karmienie "na
      życzenie", o czym przeważnie dziecko dość donośnie informuje ;-). Może się
      zdarzyć, że nie ma w pobliżu zbyt dogodnego miejsca...
      Inna sprawa, że ta zmiana zasad spowodowała również zmianę mentalności i młode
      mamy nie czują się chyba przeważnie zbyt skrępowane karmiąc dziecko publicznie,
      być może dlatego, że takie "obnażenie" nie ma podtekstu seksualnego (choć jak
      widać po jednej z wypowiedzi powyżej, wiele zależy od obserwatora ;-)).
      Ja na pewno nie czułabym się takim widokiem "zgorszona", choc sporo zależy od
      wyczucia karmiącej (kościół to już gruba przesada, wydaje mi się, że nikt nie
      miałby matce za złe, gdyby w takiej sytuacji na chwile wyszła). Natomiast
      wydaje mi się, że sama czułabym się nieco skrępowana karmiąc publicznie, ale
      bardzo możliwe, że zmienię zdanie kiedy "przyjdzie co do czego".
    • adamco Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 16:58
      He he a Toie nigdy nie chciało się jeść lub pić na ulicy?
      Nigdy sobie nic nie kupiłeśi nie zjadłeś na mieście? ;)
      Pozdrawiam.
      • janior Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 19:44
        Również słyszałem, że niekulturalnie jest iść i coś jeść.
        • unikorn Re: 07.08.03, 10:09
          janior napisał:
          > Również słyszałem, że niekulturalnie jest iść i coś jeść.

          Czy niekulturalnie? Nie wydaje mi się. Może niewygodnie ;)
          Ale jak gdzieś mi się spieszy i wiem, że nie zjem na miejscu a głód mi
          doskwiera to dlaczego mam sobie nie pozwolić np. na kanapkę lub jakiegoś
          batona idąc tam...
          Kiedyś jeszcze w szkole kolega mówił mi, że nigdy nie je na ulicy bo to
          wygląda tak jakby właśnie to znalazł i podniósł z ziemi. Miał teorię... ;))
    • bzykus2 Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 17:35
      Na ulicy jak na ulicy, ale ostatnio spotkałem taka dobrą mamusię w pubie.
      Najpierw sama się nakarmila (napoila), a potem uraczyła mleczkiem niemowlę.
      Smacznego dzieciaki
      • witchwq takie mleczko najlepsze! 08.08.03, 11:47
        Choc ja osobiscie nie zdecydowalabym sie chyba na publiczne karmienie
        piersia, to wiem z doswiadczenia (mam mala coreczke), ze jak sie piwa napilam,
        to i dziecku bardziej mleczko smakowalo i lepiej sie dzidziusiowi spalo. nie
        mowie tu o morzu piwa, wina czy wodki, tylko o jednym, grzecznym piwku :)

        pozdrawiam
    • Gość: micin Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 22:40
      Taa, teraz to jest modne- karmienie na żądanie i te sprawy. Kiedy ja byłam
      jeszcze w szpitalu, to siostrunie nie miały nade mną litości- mimo moich łez-
      spowodowanych bólem wiadomych części ciała i płaczem mojej córy, która i tak
      się nie mogła najeść- no ale ważne, żeby matka polka wykarmiła swoje dziecię
      piersią. Karmiłam przez miesiąc. Od kiedy przerzuciłam się na butelkę- wreszcie
      odetchnęłam z ulgą. Moja córa wreszcie najedzona i spokojna- a i mnie również
      ulżyło. Nie to, żebym miała coś do karmienia piersią, tylko, że z tego robi się
      jakieś święto dzisiaj. Nie wyobrażam sobie, abym miała swoje wdzięki pokazywać
      w świetle dziennym- tylko dlatego, że akurat mały drzyk domaga się jedzenia.
      Dla mnie krępujące było karmienie mojej córy przy moich własnych rodzicach,
      byłym mężu i teściowej! Najbardziej komfortowo czułam się, kiedy byłam sama w
      pokoju, razem z Niuńką. Widok karmiącej matki nie jest dla mnie jakimś
      traumatycznym przeżyciem, jednakże obnoszenie się z czymś takim we wszelkich
      możliwych publicznych miejscach jest dla mnie dećko niesmaczne.
      • witchwq karmienie piersia to wymog... 08.08.03, 11:54
        ...wymyslony chyba przez facetow chcacych sobie poogladac piersi kobiety.
        Mnie tez lekarze zmuszali do karmienia piersia. Dopoki tak robilam - nie
        wychodzilam z domu (no, chyba ze ktos po mnie samochodem przyjechal, zawiozl na
        miejsce i odwiozl do domu, a na miejscu byla chocby lazienka, zebym sie
        schowala i Niunie nakarmila). W koncu obie z Niunia mialysmy serdecznie dosyc
        tego piekla. Od prawie 4 miesiecy juz je Bebiko i jest grubiutkim, slicznym,
        zdrowym i bardzo silnym niemowlaczkiem. Ma prawie 7 miesiecy. A Twoja corcia?
        Wyglada to tak: na mamy karmiace butelka robi sie publiczna nagonke, ze to
        matki wyrodne itd. Natomiast niczego nie ulatwia sie matkom karmiacym piersia.
        Jak dla mnie, to kwestia wyboru matki no i tego, czy dziecko jest szczesliwe.


        pozdrawiam
        • Gość: micin Re: karmienie piersia to wymog... IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 21:40
          witchwq napisała:

          > ...wymyslony chyba przez facetow chcacych sobie poogladac piersi kobiety.
          > Mnie tez lekarze zmuszali do karmienia piersia. Dopoki tak robilam - nie
          > wychodzilam z domu (no, chyba ze ktos po mnie samochodem przyjechal, zawiozl
          na
          >
          > miejsce i odwiozl do domu, a na miejscu byla chocby lazienka, zebym sie
          > schowala i Niunie nakarmila). W koncu obie z Niunia mialysmy serdecznie dosyc
          > tego piekla. Od prawie 4 miesiecy juz je Bebiko i jest grubiutkim, slicznym,
          > zdrowym i bardzo silnym niemowlaczkiem. Ma prawie 7 miesiecy. A Twoja corcia?
          > Wyglada to tak: na mamy karmiace butelka robi sie publiczna nagonke, ze to
          > matki wyrodne itd. Natomiast niczego nie ulatwia sie matkom karmiacym
          piersia.
          > Jak dla mnie, to kwestia wyboru matki no i tego, czy dziecko jest szczesliwe.

          Moja córcia ma już 4 latka, karmić piersią przestałam po niecałym miesiącu po
          urodzeniu. I również jest zdrowa, radosna- nie mam z nią większych problemów.
          Owszem, miała okres, kiedy częściej była przeziębiona- ale wtedy chodziła do
          przedszkola, więc to oczywiste. Mleko w proszku zawiera naprawdę wszystkie
          potrzebne witaminy, które oczywiście można uzupełniać- podając np. soczki ze
          świeżo startych warzyw lub owoców. Ja również jestem dzieckiem wychowanym na
          butelce (hehe, pociąg do flachy pozostał mi do tej pory;-))) i NIGDY nie
          chorowałam- oczywiście nie licząc drobnych przeziębień.
          A jeśli chodzi o nagonkę- to się z Tobą całkowicie zgadzam- siostrunie patrzyły
          na mnie, jak na jakąś wyrodną matkę, że chcę zrezygnować z karmienia piersią. A
          że robię to dla dobra dziecka- to się nie liczyło. Ja ten ból jakoś bym
          zniosła, tylko czemu dziecko miało być głodne?





          > pozdrawiam
          • witchwq Glodne dziecko 23.08.03, 11:59
            Dokladnie! Dziecko nie powinno byc glodzone przez matki chcace za wszelka
            cene karmic dzieci piersia "bo tak jest zdrowiej". Moja Niunia zanim skonczyla
            4 miesiace calkowicie odrzucila moja piers. zaczela mnie kopac i bic piastkami,
            gdy tylko cyc znalazl sie w jej buzi... a potem okazalo sie, ze dobrze
            postanowila, bo ja jeszcze bylam nieswiadoma faktu, iz jestem ponownie w
            ciazy...
            I jak tu nie wierzyc, ze dziecko dobrze wue, co dla niego jest najlepsze?
            A jesli chodzi o przeziebienia, to tylko raz, przez jeden dzien miala katar,
            ale same sobie z tym poradzilysmy :)

            Aha! Moja niunia niedawno skonczyla 7 miesiecy i zaczela wstawac na nogi
            wszedzie, gdzie tylko sie da: w lozeczku, na podlodze lapie sie fotela lub
            lozka, a nawet w wannie... Prowadzona za raczki - biega... no i zwiedza
            mieszkanie w chodziku :)

            Pozdrawiam
          • zamek Re: karmienie piersia to wymog... 23.08.03, 15:30
            Gość portalu: micin napisał(a):


            > Ja również jestem dzieckiem wychowanym na
            > butelce

            To witaj w klubie, Micinku :)))
    • barracuda7110 Re: karmienie piersią na ulicy 04.08.03, 22:49
      szczerze mowiac karmienie piersia na ulicy ani mnie nie ziebi ani nie grzeje.
      jak dziecko domaga sie jedzenia, zazwyczaj dosc glosno (a to juz mnie poteznie
      drazni) powinno byc nakarmione. chociazby zeby nie draznic przechodniow placzem
      --
      rzucam palenie... trzymajcie kciuki :)
      • Gość: arli Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 23:16
        widzieliście karnawał w Rio? Te nagie (prawie) panie itp. To was nie drażni?
        No to jeśli to jest ok, to co może byc dziwnego w karmieniu piersią na ulicy
        czy gdziekolwiek, ( no może niech to nie bedzie kościół, bo jednak karmienie
        jest czymś co skupia uwagę postronnych, a nie po zdaje sie przyszli do
        kościoła) Karmienie piersią jest najbardziej naturalną czynnością na świecie,
        to tylko nasza cywilizacja każe wstydzić sie swego ciała, a z czegoś tak
        banalnego jak nakarmienie dziecka czyni dziwowisko. A jak panienka lata w
        stringach pod prześwitującymi spodniami to was to nie oburza? Też widać kawałek
        gołego ciała...
    • ixtlilto Re: karmienie piersią na ulicy 05.08.03, 15:12
      janior napisał:

      > Dziś na ulicy widziałem idącą kobietę z dzieckiem na ręku. Nie było by nic w
      > tym dziwnego gdyby nie to, że dziecko własnie pożywiało siez piersi kobiety.
      > A może to tylko dla mnie jest dziwne?
      Tak jak czytam powyższe wypowiedzi to chyba jesteś jednak w mniejszości. Dla
      mnie karmienie piersią, nawet na ulicy to nic dziwnego.

      Poza tym zgadzam się z wypowiedzią "arli" ciut wyżej. :)
    • Gość: mat27 Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.interserwer.pl 05.08.03, 15:32
      Wydaje mi się, że nie ma w tym nic zdrożnego. A jeśli to kogoś oburza to jest
      to tylko i wyłącznie jego problem. Zawsze można zamknąć oczy. Zresztą Polacy
      muszą się jeszcze przyzwyczaić do wielu rzeczy, które można zobaczyć na ulicy.
      Na razie niestety jesteśmy społeczeństwem świeżo wypuszczonym z komunistycznego
      odosobnienia i nadążenie za sposobem myślenia ludzi z Zachodu nie zawsze idzie
      nam łatwo...
      A jeśłi chodzi o kościół to chciałem zauważyć, że istnieją obrazy Matki Bożej
      Karmiącej i jakoś nikogo to nie gorszy.
    • opeongo Re: karmienie piersią na ulicy 06.08.03, 11:15
      janior napisał:

      > Dziś na ulicy widziałem idącą kobietę z dzieckiem na ręku. Nie było by nic w
      > tym dziwnego gdyby nie to, że dziecko własnie pożywiało siez piersi kobiety.

      dla mnie wlasnie to jest dziwne, ze szla i karmila.
      Siedzac na lawce (nawet w kosciele) to rozumiem, ale idac?

      to chyba niewygodne?
    • kasiaprim Re: karmienie piersią na ulicy 06.08.03, 18:57
      Eeee, jestes zazdosny, bo chcialbys tak miec czym karmic, a nie kazdy ma te
      szanse... najwyzej jakies 50% populacji...
      ;-)))
      -K'
      • ixtlilto Re: karmienie piersią na ulicy 07.08.03, 09:52
        kasiaprim napisała:

        > Eeee, jestes zazdosny, bo chcialbys tak miec czym karmic, [...]
        A może on właśnie był zazdrosny, bo chciałby być tak karmiony? ;)))))))
    • Gość: qwer Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.zamosc.mm.pl 06.08.03, 21:36
      Jeslipierś młoda i kształtna to czemu nie!
    • Gość: cze_gowniara Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 10:17
      janior napisał:

      > Dziś na ulicy widziałem idącą kobietę z dzieckiem na ręku. Nie było by nic w
      > tym dziwnego gdyby nie to, że dziecko własnie pożywiało siez piersi kobiety.
      > A może to tylko dla mnie jest dziwne?

      Dziwne? To slowo zbyt delikatne do tej sytuacji.
      Nie wyznaje zasady, ze dziecku
      troche brudu (kurz, spaliny etc.) nie zaszkodzi
      a i uodporni! A jak jest pora karmienia to co robi matka na ulicy?
      Bez przesady. Pietnowac glupie baby i ich glupich mezow.
      Cze.
      • adamco Re: karmienie piersią na ulicy 07.08.03, 10:30
        Gdybyś miała jakąkolwiek wiedze na ten temat, to byś
        wiedziała że obecnie odchodzi się od zasady karmienia o
        wyznaczonych porach. Czy widziałaś żeby inne ssaki
        karmiły wg zegarka, lub w ustalonych odstępach czasu? Gdy
        dziecko jest głodne to w miarę możliwości powinno być
        nakarmione.
        • Gość: cze_gowniara Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 11:02
          adamco napisał:

          > Gdybyś miała jakąkolwiek wiedze na ten temat, to byś
          > wiedziała że obecnie odchodzi się od zasady karmienia o
          > wyznaczonych porach. Czy widziałaś żeby inne ssaki
          > karmiły wg zegarka, lub w ustalonych odstępach czasu? Gdy
          > dziecko jest głodne to w miarę możliwości powinno być
          > nakarmione.

          E tam, bez urazy, ale Pan gada glupoty.
          Ja jestem w takim razie nienowoczesny
          w tym zakresie a takimi argumentami nikt mnie nie przekona.
          Poza tym co oznacza pojecie "teraz sie odchodzi" - kto to wymyslil?
          Jakis czas temu modne bylo tzw. bezstresowe wychowywanie...
          Bzdury jakies.
          Cze.


          • tulka Re: karmienie piersią na ulicy 07.08.03, 14:47
            Gość portalu: cze_gowniara napisał(a):

            > adamco napisał:

            > E tam, bez urazy, ale Pan gada glupoty.
            > Ja jestem w takim razie nienowoczesny
            > w tym zakresie a takimi argumentami nikt mnie nie przekona.
            > Poza tym co oznacza pojecie "teraz sie odchodzi" - kto to wymyslil?
            > Jakis czas temu modne bylo tzw. bezstresowe wychowywanie...
            > Bzdury jakies.
            > Cze.
            >
            Po prostu. Kiedys się matkom wpajało zasadę karmienia w wyznaczonych godzinach
            (podręczniki, lekarze, położne itd), a teraz- karmienia na życzenie. A kiedy
            specjalista mówi, że "tak trzeba", to przeważnie się do tych zaleceń stosuje.
            A która jest słuszna? Kiedy ja byłam mała, moja mama wyrywała mnie w środku
            nocy z błogiego snu, bo własnie była godzina karmienia. Potem darłam się do
            rana. Teraz dziecko budzi się samo (być może też w nocy albo nad ranem), potem
            budzą się rodzice (w zależności od tego kto i czym karmi). Różnica może
            niewielka, ale przynajmniej matka nie musi się przejmować (tak jak moja
            czasami), że gdyby malucha nie obudziła, to moze spałby do rana.
            • Gość: cze_gowniara Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 18:12
              tulka napisała:

              > Po prostu. Kiedys się matkom wpajało zasadę karmienia w wyznaczonych
              godzinach
              > (podręczniki, lekarze, położne itd), a teraz- karmienia na życzenie. A kiedy
              > specjalista mówi, że "tak trzeba", to przeważnie się do tych zaleceń stosuje.
              > A która jest słuszna? Kiedy ja byłam mała, moja mama wyrywała mnie w środku
              > nocy z błogiego snu, bo własnie była godzina karmienia. Potem darłam się do
              > rana. Teraz dziecko budzi się samo (być może też w nocy albo nad ranem),
              potem
              > budzą się rodzice (w zależności od tego kto i czym karmi). Różnica może
              > niewielka, ale przynajmniej matka nie musi się przejmować (tak jak moja
              > czasami), że gdyby malucha nie obudziła, to moze spałby do rana.
              >
              Hmmm...
              Tepic brak rozsadku i glupote matek, ktore nie wiedza
              jak karmic wlasne dziecko. Urodzi taka, a pozniej
              nie bardzo wie jak dalej. No to polega glownie na madrosci
              specjalisty! Karmienie na kazde zawolanie. Na ulicy?
              Niech bedzie na ulicy. Fuj!
              Cze.
              • geograf Re: karmienie piersią na ulicy 07.08.03, 18:16
                Hmmmm..czy Ty jesteś kobietą obyć mógł (-a) tak mówić?

                P.S. Może i powinno to polegać na mądrości, ale skąd ona
                miałaby się wziąć? z powietrza? odkąd nie żyjemy w
                stadach nie obserwujemy za młodu jak starsi to robią-
                ucząc się jedocześnie..
                • Gość: cze_gowniara Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 18:35
                  geograf napisał:

                  > Hmmmm..czy Ty jesteś kobietą obyć mógł (-a) tak mówić?

                  Czy wg Ciebie musze byc kobieta, zeby pietnowac brak rozsadku?
                  Cze.
                  • Gość: jagna Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.alxndr01.va.comcast.net 07.08.03, 18:44
                    kilka dni temu w stanach odnotowano przypadek karmienia piersia przez pania
                    prowadzaca samochod!!! zauwazyl ja pan nadjezdzajacy z przeciwnej strony i
                    powiadomil policje. pani dostala bardzo wysoki mandacik!
                  • witchwq Pietnujesz "brak rozsadku"... 08.08.03, 12:03
                    ...wykazujac sie calkowita ignorancja i nietolerancja. zyjemy w wolnym kraju
                    i kazdy moze robic to, co chce. ty, jako dorosly czlowiek jesz wtedy, gdy
                    chcesz i tyle ile chcesz, prawda? wystarczy zrozumiec, ze dzieci tez sa ludzmi
                    i znaja swe organizmy nawet lepij od doroslych. one naprawde wiedza, kiedy sa
                    glodne... a jesli nawet bylo tak, ze matka karmila wg zegarka, to nigdy nie
                    mozna przewidziec, czy dziecko nie zglodnieje wczesniej. i co wtedy zrobic z
                    takim wrzaskunem?

                    pozdrawiam
    • Gość: Grover Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.telia.com 07.08.03, 20:00
      To przeciez najnormalniejsza rzecz na swiecie, co w tym dziwnego, ze dziecko
      JADLO??
    • szprota1 Nie wiem, w czym widzicie problem 08.08.03, 12:05
      Przecież widok matki karmiącej dziecko to samo piękno. Serio. Bez względu na
      wiek matki. Tak sobie myślę.
      I dla mnie nie ma tu ani grama erotyzmu.
      • janior Re: Nie wiem, w czym widzicie problem 08.08.03, 15:29
        Nie chodzi mi o erotyzm, nie przeczę że piękno, ale czy na ulicy to
        najlepsze miejsce?
        Odpowiadając na jescze inne głosy... każdy może robić co chce,
        Polska to wolny kraj. Wszystko co nie przeszkadza (w jakikolwiek
        sposób) innym. Ja nie jestem przekonany czy karmienie piersią na
        ulicy to dobre miejsce, mam wątpliwości, dlatego zapytałem.
    • beers Re: karmienie piersią na ulicy 08.08.03, 16:55
      Bueeeeeeeeeeee......
    • Gość: grzesIO Re: karmienie piersią na ulicy IP: 213.77.121.* 13.08.03, 09:04

      > Dziś na ulicy widziałem idącą kobietę z dzieckiem na ręku. Nie było by nic w
      > tym dziwnego gdyby nie to, że dziecko własnie pożywiało siez piersi kobiety.
      > A może to tylko dla mnie jest dziwne? Nie było to w parku na ławce,
      > normalnie na chodniku przy ulicy. Co o tym sądzicie?

      Albo kolego popierasz Kropiwnieckiego, albo masz cos z glowa.
      A na pewno nie masz dzieci...

      Narazie grzesIO
    • Gość: anja Re: karmienie piersią na ulicy IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.08.03, 19:18
      A ja karmiłam dziecko w miejscu publicznym. W przychodni czekałam w długiej
      kolejce do lekarza, bylo upalnie, po co miałam zabierać butelke żeby mleko sie
      popsulo? A tak dziecko possalo pokarm czyściutki i świeżutki. A ludzie
      (kobiety z dziećmi) rzeczywiście patrzyły się jakbym robiła coś złego.
Pełna wersja