Gość: Mirek
IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl
22.12.01, 15:09
Od kilku dni na drogach ślisko, koła grzęzną w śniegu i błocie, szyby zalepione
i czasami zaparowane. W tych warunkach codziennie (i co wieczór!) mijam
przynajmniej kilku rowerzystów. Trudno utrzymać równowagę na czterech szerokich
kołach, a oni nie zważając na nic ambitnie śmigają obok TIR-ów zgarniając tylko
breję z twarzy.
Rozumiem że każdy jest panem swego losu i w poszukiwaniu adrenaliny można
wybrać śmierć na maxi-gumie od majtek albo na zamarzniętym wodospadzie. Ale
śmierć pod kołami 40-tonowej ciężarówki może przysporzyć przykrości także bogu
ducha winnemu kierowcy. Wiecie koledzy cykliści zimowi ekstremalni jak trudno
zmywa się mózg z opon?