ppo
17.01.08, 22:53
Nie napiszę skąd jestem, żeby nie budzić niepotrzebnych
resentymentów. Wystarczy, że też z dużego miasta. W Waszym mieście
byłem 3 razy w życiu na przestrzeni 20 lat, ostatni raz wczoraj. To,
co uderzyło mnie, to wyjątkowa architektura ul. Piotrkowskiej,
Kilińskiego i okolic, która smiało mogłaby ustawić wasze miasto w
europejskiej czołówce zabytkowych miast w jednym rzędzie z Paryżem,
Pragą, Wiedniem czy Budapesztem. Unikalnym klimatem przebijacie
nawet nieco "teatralny" Kraków, a Warszawa przy was jest jak
nowobogacki burak bez klasy przy XIX-wiecznym przedsiębiorcy-
arystokracie. Szkoda, ze nigdy nie miałem okazji dłużej pobyć w
Łodzi i poznać lepiej to unikalne miasto (mam nadzieję, ze kiedys to
nadrobię). Niestety, jest i druga strona medalu. Przykro mi o tym
pisać, ale robię to w nadzieji poprawienia wizerunku waszego miasta
i przywrócenia mu zasłużonej pozycji w Polsce i Europie. W Łodzi
jest brudno! Niepowtarzalne kamienice są zdewastowane, wysmarowane
sprejem i z pozabijanymi oknami! Na (nowych?) chodnikach
Piotrkowskiej zalega warstewka lepkiego brudu, jak na- nie
przymierzając- najbardziej centralnym z dworców. W rejonie ul.
Kilińskiego straszą szpetne stragany i cuchnące uryną bramy. I te
wszechobecne graffiti, świadczące o braku szacunku młodego pokolenia
do swojego miasta, dziedzicwa i tradycji. Wstyd! Błagam was- zróbcie
coś z tym! Dla naszego wspólnego dobra.