Dodaj do ulubionych

Prezesi na przesłuchaniach w policji

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 21:30
Szanowny Panie Redaktorze, Jeśli „niektórzy prezesi spółdzielni
muszą iść na komisariat po kilkadziesiąt razy”, to nie jest to
spowodowane „bublem prawnym”, ale działaniami prezesów spółdzielni,
którzy nie chcą dopuścić do zamiany prawa własności, wówczas bowiem
rozpadłaby się większość spółdzielni, a w ich miejsce powstałyby
wspólnoty mieszkaniowe. Może wytłumaczy Pan, dlaczego nieuregulowana
sytuacja gruntowa nie przeszkadzała w wolnorynkowym wykupie
mieszkań, choćby na dzień przed wejściem w życie tej ustawy? Jeżeli
ktoś w związku z ustawą o zmianach własności lokali kpi z prawa, to
są to właśnie prezesi, którzy szukają wszelkich możliwych sposobów,
aby nie dopuścić do utraty własnych stanowisk. Dziwię się, że Pan
tego nie widzi. Pana artykuł wydaje się napisany na zamówienie
prezesów spółdzielni mieszkaniowych. Po prostu wstyd, że dziennikarz
w Pana wieku, dał się wmanewrować w oszustwa ludzi pokroju prezesa
Diducha i jemu podobnych. Gratuluję Panu towarzystwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: łodzianin co za głupi artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 21:45
      Zgadzam się z przedmówcą. Bezkrytycznie powtórzone przez
      dziennikarza GW opowieści prezesów spółdzielni to brednie, obliczone
      na wykpienie się z obowiązku przestrzegania ustawy.

      Sprawa wygląda następująco: spółdzielnie (a w istocie - bojący się o
      swoje stołki ich prezesi) odmawiają zawarcia umów o ustanowieniu
      odrębnej własności lokalu, powołując się na "nieuregulowany stan
      prawny". To bzdura. Ustawa odsyła w zakresie definicji tego pojęcia
      do innej ustawy, zgodnie z którą "nieuregulowany stan prawny" ma
      miejsce wówczas, gdy nie można ustalić właściciela lub użytkownika
      wieczystego gruntu, na którym stoi spółdzielczy blok. Spółdzielnie
      zaś formułują "wyczarowaną" własną definicję, zgodnie z którą
      nieuregulowany stan prawny jest wówczas, gdy np. spółdzielnia
      jest "tylko" użytkownikiem wieczystym, a nie właścicielem gruntu. To
      bezprawie i bezczelność. Policja niech się weźmie do roboty -
      prezesi powinni odpowiadać za wykroczenie. Spółdzielnie są
      zobowiązane zawierać umowy, a jeśli tego nie zrobią - zobowiąże je
      do tego sąd.

      Wszyscy chętni do wygrania łatwej wojny ze spółdzielnią powinni się
      udać do adwokatów. Postępowanie jest o tyle tańsze dla członków
      spółdzielni, że ustawa zwalnia ich od kosztów (dotyczy to wpisów
      sądowych).

      Dziennikarzowi proponuję - następnym razem - zapytanie kogoś z
      Wydziału Prawa UŁ o opinię przed opublikowaniem takich bredni. Nie
      można szerzyć ciemnoty, a to właśnie robią panie i panowie prezesi
      spółdzielni, a za nimi GW.
      • Gość: Dj Re: co za głupi artykuł! IP: *.chello.pl 20.01.08, 23:03
        I ja się zgadzam z przedmówcami.
        To co robią w tym zakresie spółdzielnie mieszkaniowe to zwykłe kpienie sobie
        zarówno z ducha jak i litery prawa. Oburzający jest również fakt, że policja nie
        prowadzi żadnej statystyki, będąc tym samym obiektem kpin prezesów spółdzielni.
        Tupet jednego z nich - drwiącego sobie z policjantki - oraz bezkrytyczność (żeby
        nie powiedzieć bezmyślność) pseudo dziennikarza, autora komentowanego tekstu
        (artykułem to tego nazwać nie można... uwłaczałoby to godności wielu wybitnych
        dziennikarzy polskich) porażają.
        W tym wszystkim najbardziej przerażający jest fakt, że niemal wszyscy w tym
        kraju udają, że pracują, i przestrzegają prawa:
        1. spółdzielnie, które posiadając potężne zatrudnienie nie wywiązują się ze
        swoich podstawowych funkcji a na dodatek jawnie drwią sobie z prawa nie
        wykonując zadań ustawy,
        2. policjanci, którzy wcale żadnych dochodzeń nie prowadzą tylko sprawy notują a
        potem ich nawet nie raportują... czego kompletnie nie jestem w stanie pojąć... w
        biznesie jest tak, że jeśli coś nie istnieje w raporcie to znaczy, że nie miało
        miejsca... Jeśli nie miało miejsca to nie dostaje się za to pieniędzy.
        3. Pan Michał Jagiełło, który swoim (wydawałoby się) autorytetem powinien dawać
        swoim młodszym, zwykle niestety dość kiepsko wykształconym kolegom z Gazety
        Łódzkiej przykład prawdziwego dziennikarstwa (jeśli nie wysokich lotów
        intelektualnych to chociaż poprawnego rzemieślniczo...)

        Z tych trzech punktów najbardziej smuci mnie ten trzeci... Bo to, że prezesi
        spółdzielni to łachudry, to że policjanci to nieroby... tego wszystkiego uczyłem
        się od dzieciństwa...
        Ale to, żeby Gazeta Łódzka posiadała takich marnych pracowników... To sprawia,
        że tracę nadzieję, że w tym kraju jest cokolwiek na poziomie europejskim.

        Pozdrawiam,
    • Gość: jp Prezesi na przesłuchaniach w policji IP: *.toya.net.pl 20.01.08, 23:39
      Przepraszam, ale wasza głupota moi przedmówcy jest porażająca.Macie
      takie pojęcie o prawie w tej dziedzinie jak krowa na
      pastwisku.Jestem tylko również lokatorem w spółdzielni, ale jako
      prawnik zdaję sobie sprawę, że wypuszczono prawnego bubla,ale dla
      oszołomów takich jak wy to tylko pożywka do ubliżania i kopania
      wszystkich prezesów, bez względu na to co na osiedlu zrobili. To wy
      tworzycie polskie piekiełko.
      • Gość: Gość Re: Prezesi na przesłuchaniach w policji IP: *.chello.pl 20.01.08, 23:47
        Spójrz na posty swoich przedmówców... spójrz na swój...
        Jak się uspokoisz, przeproś.

        Zawsze wydawało mi się, że prawnicy powinni być wielkimi mówcami, którzy swoje
        opinie popierają faktami, argumentują mądrze i bez emocji. Niestety, Twój post
        potwierdza, że poziom prawników w tym kraju (na czele z Panami Kaczyńskimi...
        jak wiadomo wybitnymi prawnikami, profesorami, poniekąd autorami tejże ustawy)
        jest równie niski jak poziom dziennikarstwa Gazety Łódzkiej.

        Melisa na dobranoc...
      • Gość: obserwator Re: Prezesi na przesłuchaniach w policji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 23:55
        Ustawa może niedopracowana, ale... Zdaje się że od 1989 roku mamy już
        demokratyczne państwo, w którym istnieje poszanowanie prawa własności. Przez te
        19 lat prezesi spółdzielni mieli czas, żeby podjąć kroki zmierzające do
        uregulowania stanu prawnego gruntów. Nie musieli doprowadzić do całkowitego
        uregulowania tego stanu (bo postępowania sądowe toczą się nieraz
        kilka-kilkanaście lat)-wystarczy że owi prezesi wykażą że uczynili wszystko aby
        uregulować stan prawny- czyli, jak to mówią przepisy prawa: wykażą, ze dołożyli
        należytej staranności. Wtedy mogą spać spokojnie. Natomiast boją sie zapewne
        najbardziej ci, którzy przez te 19 lat nic nie zrobili. Teraz nareszcie można
        się dobrać do tyłka tym prezesom - niemal właścicielom swoich folwarków, ostoi
        post-socjalistycznych stosunków dworskich. "Alternatywy 4" to nie jest serial z
        kosmosu, tacy prezesi spółdzielni mieszkaniowych nadal istnieją.
      • Gość: łodzianin do wypowiedzi jp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 15:19
        No cóż, jeśli rzeczywiście jesteś prawnikiem, to mogę tylko
        powinszować, że Ci się to udało - mimo wszystko.

        Chcę sprecyzować dwie kwestie:

        1) Jestem przeciwnikiem tej ustawy, ale z zupełnie innych względów
        niż Ty czy prezesi spółdzielni. Uważam mianowicie za niesprawiedliwe
        to, że moi rodzice wykupili swoje mieszkanie za dużą sumę, zaś ci,
        którzy nie chcieli zadbać o własną przyszłość - dostali od PiSu
        bonus w postaci wykupu za grosze. Jest to więc bubel PiSowski,
        typowy dla tej bandy, ale nie z powodów, o których mówią prezesi.
        Ponadto - w odróżnieniu od osób dotkniętych dziecięcą chorobą
        prawicowości - nie jestem przeciwnikiem spółdzielni, a jedynie
        patologii w tychże spółdzielniach. Wynika to z moich
        socjalistycznych poglądów.
        2) Ustawa jest błędna także z innego powodu - jeśli spółdzielnia
        ustanowiłaby odrębną własność choćby jednego lokalu w danym bloku,
        koszty wykupu gruntu, na którym blok stoi, znacznie by wzrosły - bo
        ustawa zwolnienie w tym zakresie odnosi tylko do tych bloków, które
        stoją na gruncie będącym przedmiotem użytkowania wieczystego jedynie
        spółdzielni, a juz nie - spółdzielni i właścicieli niektórych
        lokali.

        Powtarzam - postępowanie prezesów spółdzielni jest pozbawione
        podstaw prawnych i Policja powinna wykonywać wobec nich swoje
        obowiązki, a nie ziewać umęczona.

        Spółdzielców, którym odmówiono ustanowienia odrębnej własności z
        tego powodu, że spółdzielnia jest "tylko" użytkownikiem wieczystym,
        a nie właścicielem gruntu - zachęcam do pójścia do adwokata i
        wytoczenia powództwa przeciwko spółdzielni.
    • Gość: gru karać i to bezwzględnie ! jak ustawa to ustawa !!! IP: *.toya.net.pl 21.01.08, 00:41
      oczywiście że karać jak sejm wypuścił bubla prawnego TO tym bardziej karać
      Prezesów ! niech placą mandaty albo idą do aresztu , w przyrodzie nic nie ginie
      , wtedy może by posłowie podali autorów ustawy ,komisje prawników co ja
      podpisała i prezydenta co takze podpisał i jego prawników........ a tak prezesi
      sobie sie smieją policja sobie odpuszcza posłowie są bezkarni i BIORĄ DIETY ! A
      ICH prawnicy BIORĄ ZA opinie prawne I NIKT NIE JEST WINNY...... jak to? nikt a
      może jak by Prezes spóldzielni odsiedział wyrok to by ktoś z rodziny albo jakiś
      członek spółdzielni BERDZIEJ BY SIE ZASTANOWIŁ NA KOGO ZAGŁOSUJE W WYBORACH i
      Pan POLICJANT by zagłosował innaczej
      NALEŻY UKARAĆ WINNYCH ! .......najgorsze jest udawać że nikt nie jest winny !
      jak winni są posłowie to NIE WYBIERAĆ ! jak winni śą sejmowi prawnicy to
      ZATRUDNIĆ INNYCH, jak winny jest Prezes to wybrać takiego co w 90 dni załatwi
      formalności............
      ALE KTO WYDAJE osąd i "nazywa bublem prawnym" ustawę sejmową RP?
      kto rozgrzesza w imieniu KOGO ? PYTAM Pana redaktora artykułu.

    • michal.jagiello Re: Prezesi na przesłuchaniach w policji 21.01.08, 16:50
      Gwoli ścisłości informuję, że tekst dotyczył tylko jednego aspektu
      działania nowych przepisów. Zainteresowało mnie, ilu łodzian
      skorzystało z możliwości zaskarżenia zarządu swojej społdzielni z
      powodu niedotrzymania terminu 90 dni. W tekście wypowiadają się pod
      nazwiskami rzecznicy sądu, policji i prokuratury. Także prezesi,
      jako że sprawa dotyczy ich bezpośrednio. Może właśnie z racji wieku
      staroświecko zakładam, że każdy ma prawo wypowiedzieć się na temat,
      który go dotyczy. Nawet prezesi spółdzielni, którzy - sądząc po
      wpisach - uważani są przez niektórych wyłącznie za bandę złodziei,
      cwaniaków i oszustów.
      Chętnie napiszę także o kimś, kto zawiadomił organa ścigania, że
      prezes nie dotrzymał terminu 90 dni, udowodnił mu winę i doprowadził
      do skazania go za wykroczenie.
      • citoyen Szanowny Panie Michale, 21.01.08, 17:31
        Przepraszam, że odzywam się do Pana po dłuższej przerwie. Bardzo Panu dziękuję
        za ten tekst, ponieważ ukazuje Pan tym samym złożoną rangę problemu.
        Chciałbym dodać tylko, że uwłaszczenie (prywatyzacja) jest zabiegiem bardzo
        prostym do czego potrzeba jest tylko woli stron. Niefortunnie użyłem słowa
        "strony" ponieważ w spółdzielni, niegdyś własności grupowej, nie ma stron. To
        spółdzielcy kreują swoje prawa i wolę organizowania sobie życia, stosunków
        własnościowych.
        Dodam jeszcze tylko, że przeprowadziłem pierwszą, udaną prywatyzację zasobu
        spółdzielczego w oparciu o ustawę "Prawo spółdzielcze".
        Prywatyzacja dokonała się 15 lat temu.

        Pozdrawiam Pana niezmiernie serdecznie i trzymam kciuki za spółdzielców.
      • Gość: łodzianin zarzuty dla Pana Redaktora Jagiełły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 19:01
        Panie Redaktorze,

        1) Nie było sensu zawiadamiać Policji o wykroczeniu, bo efekt (który
        Pan opisał) był łatwy do przewidzenia dla każdego prawnika mającego
        do czynienia z praktyką.
        2) Zarzucamy Panu nierzetelność nie z uwagi na to, że zacytował Pan
        stanowisko prezesów spółdzielni, lecz dlatego, że nie zadał Pan
        sobie trudu zapytania o zdanie np. adwokata znającego problematykę,
        czy też specjalisty z dziedziny prawa spółdzielczego czy cywilnego z
        Uniwersytetu.
        3) Wydaje mi się, że należy czym prędzej przedstawić również inny
        punkt widzenia - tj. zrobić jak wyżej.
        4) Znajomość ustaw, podlegających obowiązkowi publikacji, nie należy
        do wiedzy tajemnej. Pańska nierztelność dotyczyła również tego, że
        najwyraźniej nie zajrzał Pan do ustawy.
        Art. 12 ust. 1 pkt 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych stanowi,
        że "spółdzielnia mieszkaniowa zawiera umowę, o której mowa w ust. 1
        [tj. o przeniesieniu własności lokalu], w terminie 3 miesięcy od
        dnia złożenia wniosku przez osobę uprawnioną, chyba że nieruchomość
        posiada nieuregulowany stan prawny w rozumieniu art. 113 ust. 6
        ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami lub
        spółdzielni nie przysługuje prawo własności lub użytkowania
        wieczystego gruntu, na którym wybudowała sama budynek lub wybudowali
        go jej poprzednicy prawni". Oznacza to, że wystarczy, by spółdzielni
        przysługiwało prawo użytkowania wieczystego gruntu - nie musi być
        jego właścicielem.
        Art. 113 ust. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami stanowi,
        że "przez nieruchomość o nieuregulowanym stanie prawnym rozumie się
        nieruchomość, dla której ze względu na brak księgi wieczystej,
        zbioru dokumentów albo innych dokumentów nie można ustalić osób,
        którym przysługują do niej prawa rzeczowe". Jeśli spółdzielni służy
        użytkowanie wieczyste, znany jest też właściciel nieruchomości
        (Skarb Państwa albo gmina), to nie można mówić o "nieuregulowanym
        stanie prawnym" - na co powołują się prezesi, np. prezes spółdzielni
        Retkinia Północ.

        Interpretacja prezesów spółdzielni jest błędna. Z art. 12 ust. 1
        pkt. 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wynika, że można
        odmówić zawarcia umowy tylko wtedy, gdy:
        a) jest nieuregulowany stan prawny gruntu (w rozumieniu art. 113
        ustawy o gosp. nieruchomościami), lub
        b) spółdzielnia nie jest właścicielem ani użytkownikiem wieczystym
        gruntu.

        Spółdzielnie (błędnie) usiłują interpretować ten przepis w ten
        sposób, że pozwala on na odmowę zawarcia umowy wówczas, gdy
        spółdzielnia ma użytkowanie wieczyste, a nie jest właścicielem
        gruntu. Jest to alogiczne - nie można bowiem jednocześnie być
        właścicielem i użytkownikiem wieczystym tego samego gruntu, gdyż
        dochodziłoby wówczas do konfuzji zobowiązania z tytułu użytkowania
        wieczystego (byłby jeden podmiot po obu stronach stosunku
        zobowiązaniowego).

        Podsumowując - okoliczności te nie są tajemne, a wynikają z
        opublikowanych ustaw. Szkoda, że Pan do nich nie zajrzał, a
        zacytował Pan uprawiających sianie ciemnoty prezesów.

        Pozdrawiam!
        • michal.jagiello Re: zarzuty dla Pana Redaktora Jagiełły 22.01.08, 12:37
          Ustawy czytałem, nawet materiały tak odległe od tematu ostatniego
          tekstu, jak ustawa o własności, interpelacja posła Grzegorza
          Napieralskiego, opinie mec. Ewy Bończak-Kucharczyk, Leszka
          Zabielskiego z Krajowej Rady Notarialnej, prof. Andrzeja
          Miączyńskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego, przepisy dot.
          zasiedzenia, artykuły w prasie fachowejenia itp. Rozbieżności opinii
          są duże. Wszyscy przyznają jedno - że znowelizowana ustawa jest
          niejasna i dopuszcza różne warianty interpretacji. Tekst, co
          przypomnę, nie miał być kompendium wiedzy na temat uwłaszczenia
          spółdzielczych mieszkań. Dotyczył tylko jednego: ilu spółdzielców
          złożyło skargi na prezesów i ilu prezesów zostało ukaranych. Czyli,
          jak odpowiedziałem w mailu jednemu z rozmówców, zająłem się rozróbą
          na meczu, a nie wadliwą ustawianiem meczów czy wadliwą strukturą
          PZPN.
          Mimo wszystko nie podzielam też opinii, że lobby prezesów potrafiło
          wmówić błędną interpretację ustawy tysiącom adwokatów i notariuszy,
          prezydentowi, premierowi, ministrom, posłom, senatorom,
          ustawodawcom, konstytucjonalistom, prokuratorom, policji - i to tak
          skutecznie, że do dziś nikt nie zdemaskował prezesowych knowań.
          Sądząc po emocjonalnych reakcjach, temat jest gorący, wiec zapewne
          coś się wkrótce z ustawą zacznie dziać. Jeśli tak krytykowany tekst
          zwróci uwagę na problem, to - mimo mankamentów - spełni być może
          jakaś pożyteczną rolę. Pozdrawiam
    • Gość: tediuszk Prezesi na przesłuchaniach w policji IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.02.08, 00:24
      Uwłaszczenie to nie żadna łaska,bo te mieszkania były od samego początku
      wybudowane za nasze lokatorów pieniądze jak wpłaty, kredyty.
      Dotacje były znikome i nie czuję się z tego powodu gorszy jako spółdzielca
      lokator.Natomiast jeżeli ktoś chciał "nabyć" swój lokal i mieć "spółdzielczy
      własnościowy" czyli NIC, to nikt mu tego nie bronił,ale niech teraz nie biadoli
      że nabił komunie kasę bez dna.
      Natomiast zachowanie prezesów,policji i także sądów jest typowe
      dla władz bananowej republiki.
      Kaczyńscy wypuścili ustawę niedoskonała,ale w oparciu o nią można było rozwiązać
      ten problem natomiast Tusk nic nie ruszy palcem w tej sprawie bo mu kapitał nie
      pozwoli.Nawet w sądach próbuje się blokować
      pozwy żądając opłat od powodów.Ale to nic nie pomoże bo ludzie choć powoli stają
      się coraz bardziej świadomi swoich praw, zwłaszcza młode pokolenie.
      Pozdrawiam Tediuszk.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka