Gdzie w Łodzi, zimowiska dla dzieci

29.01.08, 10:57
Witam. Orientujecie się, jakie placówki, organizacje, szkoły, fundacje, organizują zimowiska dla dzieci w okresie ferii? W domach kultury-brak miejsc, pani w kuratorium mówi, że jeszcze nic nie wiedzą, nasza podstawówka nie organizuje. Mam dziecko w pierwszej klasie i brakuje mi jeszcze doświadczenia w tym temacie :-) Proszę o pomoc.
    • lew_konia Gdzie w Łodzi, zimowiska dla dzieci 07.02.08, 12:43
      Super propozycja dla dzieci.

      www.robonet.pl/?camp/warsztaty-wakacyjne
      A pogoda nie sprzyja zabawom na powietrzu.

      • Gość: a Jaka musi być pogoda, żeby dziecko wyszło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 13:43
        na dwór? Kiedyś każda była dobra, teraz każda jest niedobra.
        Skoro dzieciak ma te dwa tygodnie wolnego od zajęć dydaktycznych, to
        znaczy, że ma WOLNE, ma się wybiegać, wyjeździć na rowerze, połazić
        po drzewach, poskakać w kałużach, poganiać koty, ma się WYHASAĆ, a
        tu pada propozycja, żeby zapisać je na warsztaty, 40 godzin zajęć
        dydaktycznych, robotyka, C++, NQC...
        Rośnie pokolenie stłuszczonych, schorowanych, astmatycznych,
        krótkowzrocznych słabeuszy, zwalnianych z wuefu, trzymanych pod
        kloszem, prowadzanych do szkoły przez babcię, uwięzionych w murach
        jak kartofle w piwnicy. Na pewno takie chcecie mieć dzieci?
        • lew_konia Re: Jaka musi być pogoda, żeby dziecko wyszło 07.02.08, 14:43
          Gość portalu: a napisał(a):

          > na dwór? Kiedyś każda była dobra, teraz każda jest niedobra.
          > Skoro dzieciak ma te dwa tygodnie wolnego od zajęć dydaktycznych,
          to
          > znaczy, że ma WOLNE, ma się wybiegać, wyjeździć na rowerze,
          połazić
          > po drzewach, poskakać w kałużach, poganiać koty, ma się WYHASAĆ, a
          > tu pada propozycja, żeby zapisać je na warsztaty, 40 godzin zajęć
          > dydaktycznych, robotyka, C++, NQC...
          > Rośnie pokolenie stłuszczonych, schorowanych, astmatycznych,
          > krótkowzrocznych słabeuszy, zwalnianych z wuefu, trzymanych pod
          > kloszem, prowadzanych do szkoły przez babcię, uwięzionych w murach
          > jak kartofle w piwnicy. Na pewno takie chcecie mieć dzieci?


          Żeby krytykować trzeba zobaczyć, co się krytykuje. Dzieci poznają
          języki programowania tak, jak uczą się swojego języka ojczystego -
          czyli instynktownie. A ile przy tym mają zabawy.

          Mój syn po skończeniu weekendowych kursów o niczym innym nie mówi.
          Wiedza przychodzi podczas zabawy - w imię zasady "Ucząc bawić,
          bawiąc uczyć".

          A co do pogody - narty w Bełchatowie ? - brak śniegu. Ilość lodowisk
          w tym roku niewielka. A na dworze błocko.

          Czekamy - może powstanie w Łodzi lub okolicach park linowy? Bo ta
          forma wypoczynku na świeżym powietrzu jest odporna na niedomagania
          pogodowe.

          Te zajęcia trwają 6 dni - a ferie 14. Może pod koniec spadnie śnieg.
          • aaa202 Ra!-Cja!, Ra!-Cja!, E!-Du!-Ka!-Cja! 07.02.08, 15:03
            E!-Du!-Ka!-Cja! E!-Du!-Ka!-Cja!

            A czy to nie jest tak, że te ferie to jest dla dzieci urlop od ich
            pracy? Ich pracą jest szkoła, nauka. Nie można dać im trochę luzu w
            tym czasie? Muszą koniecznie ciągle się czegoś uczyć?
            • lew_konia Ra!-Cja!, Ra!-Cja!, E!-Du!-Ka!-Cja! 07.02.08, 15:18
              Dorośli z lękiem podchodzą do tego - co nowe.

              Obejrzyjcie te zajęcia - a zobaczycie ile w tym zabawy. Ciekawe, w
              którym miejscu dostrzeżecie naukę????

              Dygresja - czy kółko szachowe - to nauka czy rozrywka?
              Bo inaczej tego wam wytłumaczyć nie można.
              • aaa202 Re: Ra!-Cja!, Ra!-Cja!, E!-Du!-Ka!-Cja! 07.02.08, 15:26
                Nic nie tłumacz. Każdy robi jak uważa.
        • Gość: b Wygonić dzieciaki na zasikane podwórko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 20:10
          Nie ryczą wtedy, że chcą obejrzeć bajki.

          Niektórzy pozostali przy "a", bo rodzice sie z nimi nie bawili :)))
Pełna wersja