Gość: smakaroni
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.03.08, 11:43
W Łodzi nie ma ulic poświęconych założycielom miasta i fabrykantom
W Łodzi nie ma ani jednej ulicy poświęconej łódzkim fabrykantom.
Upamiętnienia nie doczekali się Herbst, Poznański, Geyer, Scheibler
ani Grohman. Na łódzkiej mapie mamy za to ulicę Jasia i Małgosi,
Czerwonego Kapturka, a ostatnio także Kinga C. Gillette, twórcy
jednorazowych maszynek do golenia. Miasto, chwalące się
wielokulturowością, nie dba o upamiętnienie ważnych dla jego
historii miejsc i postaci. Pisze o tym w liście do naszej redakcji
nasza Czytelniczka Helena Staszewska.
"W Łodzi brak jest miejsc opatrzonych nazwiskami łodzian wielkich i
tysięcy innych, działających na rzecz miasta na mniejszą miarę, a
wywodzących się z różnych nacji - pisze Helena Staszewska. - Wielkie
nazwiska niemieckich przedsiębiorców: Geyera, Grohmana, Scheiblera
czy żydowskiego przedsiębiorcy - I. Poznańskiego, a także nazwiska
polskie - architekta H. Majewskiego, prezydentów miasta oraz
nazwiska radnych, nie doczekały się upamiętnienia - nie istnieją na
oficjalnej mapie miasta. Mamy natomiast ulicę noszącą imię Kinga
C.Gillette - twórcy jednorazowych maszynek do golenia." (...)
Zmiana nazw ulic powoduje niemałe zamieszanie i liczne kontrowersje.
Boje toczono między innymi o ul. Sporną, teraz Pankiewicza. W liście
naszej Czytelniczki pojawiają się jednak pomysły dużo łatwiejsze do
realizacji.
::: Reklama :::
"Mamy w Łodzi, głównie przy ul. Piotrkowskiej, podwórka, które
przekształcają się w pasaże handlowe, każde z nich może mieć
wyróżnik - nazwę związaną z nazwiskiem łodzianina lub rodzajem
działalności gospodarczej prowadzonej w przeszłości lub obecnie na
danej nieruchomości - pisze dalej nasza Czytelniczka. - Zaułek X,
pasaż Y, uliczka Z, zakątek U, przejście W, skrót V, to możliwa
formuła nazw uzupełniających obowiązujące oznaczenie typu "ul.
Piotrkowska nr 104". Dbajmy o własną historię, bez niej staniemy się
punktem na mapie niegodnym zapamiętania. Nadawanie poszczególnym
miejscom miasta uzupełniających nazw ma również wymiar praktyczny.
Określenie "zaułek Szewców" może być reklamą podwórka, w którym
dostępne będą usługi szewskie. Rewitalizacji miasta wymaga różnych
technik. Miasto poprzez zapisy planu zagospodarowania przestrzennego
i regulowane czynsze może tworzyć preferencje dla danego typu
działalności gospodarczej. Rewitalizujmy i reklamujmy Łódź poprzez
nowe, twórcze nazewnictwo. Zmiana nazw miejsc publicznych pociąga za
sobą znaczne koszty związane z wymianą dowodów osobistych,
pieczątek, wpisów w licznych dokumentach. Uzupełnienie nazwy o człon
zwyczajowy, który z czasem może dominować, nie powinno rodzić
kosztów"...
Czy władze Łodzi, ale również deweloperzy i przedsiębiorcy, nie
powinny zainteresować się tym, jak wzbogacić miejską przestrzeń?
Pomysłem mogłoby być choćby uwzględnienie nazwisk słynnych
fabrykantów czy architektów podczas rewitalizacji naszego miasta.
Tak właśnie się stało podczas budowy loftów przy ul. Tymienieckiego.
Apartamenty noszą nazwę "U Scheiblera". Czy inne sławne nazwiska
pojawią się podczas rewitalizacji Księżego Młyna i na osiedlach,
budowanych przez deweloperów w miejscach, gdzie kiedyś stały
tekstylne imperia? Warto!
Czy i gdzie chcemy ich ulic?
To pytanie kierujemy do naszych Czytelników. Chcemy zapytać, czy
Państwa zdaniem, lepiej nadać miano słynnych łódzkich przemysłowców
dotychczas bezimiennym łódzkim ulicom, skwer-kom, pasażom i zaułkom
w części historycznej miasta, czy może raczej - nowym ulicom i
placom, w budowanych dopiero osiedlach. Nie chcemy bowiem wywoływać
zbędnego zamieszania, zmieniając stare nazwy. Czekamy na propozycje
pod nr tel. 042-630-35-65 wew.305. Można je przysłać mailem
ulicelodzi@dziennik.lodz.pl
Magda Szrejner - POLSKA Dziennik Łódzki
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/825672.html