Dodaj do ulubionych

Polak z Węgrem dwa bratanki...

01.09.03, 15:46
... ale co z tego skoro te dwa bratanki nie potrafią się ze sobą porozumieć.
Ze Słowakiem, Czechem, Rosjaninem, Bułgarem czy nawet z Chorwatem pogadasz.
On po swojemu, Ty po swojemu i jakoś pójdzie...
Który język jest choć zbliżony do węgierskiego? I jaki język jest językiem
uniwersalnym za granicą (czy to ma znaczenie która o granica)?
Obserwuj wątek
      • kasiaprim Re: Polak z Węgrem dwa bratanki... 03.09.03, 19:07
        aric666 napisał:

        > Hehehe, węgier to chyba jedynie z finem się dogada.:) Chociaż też miałbym
        > watpliwości.

        Nie dogada!
        Ostatnio w łodce w Wenecji jechałam z Finami i Wegrem.Podróz była raczej długa,
        mokra, bo chlapało, wiec w koncu wszyscy zeszli w rozmowie na perturbacje
        jezykowe, zwłaszcza, ze był tam Słowak, który swietnie mowil po wegiersku, ale
        nie dziwota, bo był kiedys ambasadorem Słowacji na Węgrzech . I wszyscy byli
        zgodni, ze fonetycznie to te dwa jezyki brzmia dla obcych podobnie a dla Wegrow
        i i Finów lekko sa zblizone, ale ani slowa wzajemnie pojac nie mogli.
    • zamek Lengyel Magyar borocsek! 01.09.03, 22:23
      Moja rozmowa z kasjerem na bramce wyjazdowej z parkingu
      na budapeszteńskiej Górze Zamkowej (hehe, mam górę w
      Budapeszcie!):
      Ja: (podaję kwitek)
      Kasjer: swldknrwvfvkdknf buroki
      Ja: (podaję 500 forintów)
      Kasjer: (coś maże na kwitku i oddaje mi go)
      Ja: (oglądam kwitek, uśmiecham się i podaję 1650 forintów)
      Kasjer: (uśmiecha się i podnosi szlaban)
      A teraz "the pointa", jak mawiali w "Dudku": Węgierski
      jest bardzo prosty. Pod warunkiem, że rozmawia się na
      piśmie i wyłącznie cyferkami.
      • bartuch Re: Lengyel Magyar borocsek! 02.09.03, 10:11
        zamek napisał:

        > Moja rozmowa z kasjerem na bramce wyjazdowej z parkingu
        > na budapeszteńskiej Górze Zamkowej (hehe, mam górę w
        > Budapeszcie!):
        > Ja: (podaję kwitek)
        > Kasjer: swldknrwvfvkdknf buroki
        > Ja: (podaję 500 forintów)
        > Kasjer: (coś maże na kwitku i oddaje mi go)
        > Ja: (oglądam kwitek, uśmiecham się i podaję 1650 forintów)
        > Kasjer: (uśmiecha się i podnosi szlaban)
        > A teraz "the pointa", jak mawiali w "Dudku": Węgierski
        > jest bardzo prosty. Pod warunkiem, że rozmawia się na
        > piśmie i wyłącznie cyferkami.

        BUAHAHAHAHAAHA!!!!Przez Ciebie nie skupie sie w pracy, Lewy
        Stoperze:-)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka