kropka.
02.01.02, 10:49
Jedno dziecko od wczoraj wraca z Krynicy. Jest już na autostradzie katowickiej.
Drugie dziecko z pomocą ciągnika wróciło wczoraj wieczorem spod Sieradza.
Maluchy zasypało w Szczyrku. Nawet nie próbują wracać, bo to i tak bez sensu.
Najdroższy Mężczyzna wyjechał z Łodzi o 6 rano i już dojeżdża do Rawy.
Ja przyjechałam do pracy taksówką, bo moje auteczko stoi po szyby w śniegu.
Ale fajnie! Aby do wiosny!!!