Kroniki miasta bezprawia cz. 124731

06.04.08, 15:38
Będę Wam pisał kronikę, bo jeśli zacznę reagować na co dziesiątą patologię
jaką widzę wychodząc z domu na kilka godzin dziennie uzbiera się tego cała
książka.

Otóż dziś, w ESK2016 o godzinie 15 wsiadam do Cityrunnera z monitoringiem i
ochroną, pod Galerią Łódzką i Urzędem Marszałkowskim, w tym zaś tramwaju dwóch
śmierdzących jak gó.. meneli pije wielkie wino, które sobie z hukiem
otworzyli ciesząc się niepomiernie.

No to sobie za nimi poszłem na dworzec Kaliski, który jak wiadomo jest rajem
dla wszelkiej menelni (takim łódzkim Shangri La) i szłem za panami
ostentacyjnie co by sobie nie pili tak spokojnie. Oczywiście jeden większy
miał mi to za złe co wyraził dość dobitnie, ja zaś czekałem aż mi jebnie co by
mieć tzw. podkładkę. Zadzwoniłem po SM i powiedziałem, że żule, piją,
zaczepiają mnie, że się boję, że mnie zbiją jak będę dalej szedł. Pani
wprawdzie na wiadomość o przyszłym biciu spytała, czy to miał być żart, ale
jak zwykle SM przyjechała szybciutko. Niestety wobec porzucenia przez meneli
butelki w krzaki pozostało ich prewencyjnie gnębić, tj. wylegitymować, co
panowie z SM ochoczo uczynili.

W związku z tym zdarzeniem mam trzy przemyślenia:
1. po ch... jest ten cały monitoring i ta cała ochrona w MPK, jeśli i tak nie
uda im się nic załatwić, bo jadą 10 minut jeśli ktoś w ogóle zadzwoni -
kierowca nie zadzwoni bo nie widzi albo ma inne sprawy;
2. jeśliby zgłaszać chociaż połowę patologii, jakie widzi się na każdym kroku
centrala SM i sama Straż by po prostu padła. Żenująco niska aktywność
społeczna tzw. łodzian jest więc wszystkim na rękę, bo zapewnia spokojne
wykonywanie swoich obowiązków;
3. jeśli obowiązuje jakiś przepis, choćby ten o zakazie picia publicznie, a
zwłaszcza w środkach komunikacji, i jeśli jest on tak masowo nie przestrzegany
- bez żadnego zakłopotania, to ciekawi mnie jaki następny przepis będzie
masowo łamany w ESK2016. Może "kto zabija człowieka" ? Albo z polotem: "kto
wszczyna i prowadzi wojnę napastniczą"?

Jak zwykle pozdrawiam z ESK2016.
    • Gość: Gajowy Marucha Re: Kroniki miasta bezprawia cz. 124731 IP: *.toya.net.pl 06.04.08, 16:58
      >No to sobie za nimi p o s z ł e m na dworzec Kaliski, który
      jak wiadomo jest rajem
      >dla wszelkiej menelni (takim łódzkim Shangri La) i s z ł e m
      za panami.

      Zbytnie zbliżanie się do "meneli" grozi zubożeniem języka
      ojczystego?
      • Gość: ex ex niekoniecznie IP: 212.183.136.* 06.04.08, 17:58
        "poszlem" jak mawial mistrz Baltroczyk odnosi sie do dystansu
        bliskiego. Jesli mamy daleko mowimy "poszedlem". Nie wychwyciles
        pewnie ironii a nie podejrzewam autora watku o tak kardynalny blad.
        Zatem; zalecam wiecej dystansu, poczucia humoru i czytania miedzy
        wierszami.
        No, chyba ze sie myle.
        • de_ent Re: niekoniecznie 08.04.08, 00:04
          tak powinno byc nawet w słowniku języka polskiego, język to
          dynamiczny i zmienny a ta definicja pasuje jak najbardziej
    • markus.kembi Re: Kroniki miasta bezprawia cz. 124731 06.04.08, 18:02
      Załóż blog najlepiej.
    • Gość: m Tatuś na spacerku z dzieckiem... i piwkiem IP: *.retsat1.com.pl 06.04.08, 20:15
      skunk napisał:

      > 2. jeśliby zgłaszać chociaż połowę patologii, jakie widzi się na każdym kroku
      > centrala SM i sama Straż by po prostu padła. Żenująco niska aktywność
      > społeczna tzw. łodzian jest więc wszystkim na rękę, bo zapewnia spokojne
      > wykonywanie swoich obowiązków;

      A co tam. Dziś i tak kilka razy zadzwoniłem, bo pijaństwo kwietnie w tym
      zalkoholizowanym mieście. Ławki wszystkie zapijaczone, co krok gnojek albo
      rodzinne picie z dzieckiem za rękę.

      Wszędzie się walają opakowania po alko. Miasto alkoholików.
    • brite Re: Kroniki miasta bezprawia cz. 124731 06.04.08, 20:52
      Dziś akurat byłem w Carrefourze przy Przybyszewskiego, na polu obok jest takie
      miejsce:
      img444.imageshack.us/my.php?image=butelkiqv6.jpg
      • Gość: m Ozesz kjm IP: *.retsat1.com.pl 07.04.08, 23:21
        Ale w sumie to sie niewiele różni od okolic retkińskich ławek.

        Miasto alkoholików.
    • nakole Re: Kroniki miasta bezprawia cz. 124731 07.04.08, 23:02
      W ogólności masz rację, ale polecam pijących piwo w tramwajach czy
      autobusach dresiarzy o rozmiarach 2,0x1,5 m.
      Zdecydowanie więcej adrenaliny byłoby z prowokacyjnego tuptania za
      nimi niz za bezdomnymi lekkimi jak jesienne liście.
      • Gość: jezyk7 Re: Kroniki miasta bezprawia cz. 124731 IP: *.retsat1.com.pl 07.04.08, 23:30
        No... kuszące zwłaszcza dla tych, którzy nie lubią zapachu piwa. Oj...
        powiedziałabym im do słuchu.
      • Gość: m Re: Kroniki miasta bezprawia cz. 124731 IP: *.retsat1.com.pl 07.04.08, 23:35
        Za jednymi i drugimi to powinni iść i to niezbyt długo policjanci i strażnicy
        miejscy. Ale tym się robić od dawna jak widać po wyglądzie tego miasta nie chce.
    • Gość: jezyk7 Re: Kroniki miasta bezprawia cz. 124731 IP: *.retsat1.com.pl 07.04.08, 23:35
      > 2. jeśliby zgłaszać chociaż połowę patologii, jakie widzi się na każdym kroku
      > centrala SM i sama Straż by po prostu padła. Żenująco niska aktywność
      > społeczna tzw. łodzian jest więc wszystkim na rękę, bo zapewnia spokojne
      > wykonywanie swoich obowiązków;

      W ciągu ostatnich 2 miesięcy 3 razy dzwoniłam na policję. Ponieważ komendę mam
      pod domem to zawsze mi się wydaje, że mają blisko do mnie ;) Raz dzwoniłam, bo
      ktoś wybił szybę w sklepie, innym razem, że młodzież urządziła sobie pub w mojej
      klatce. A przed wczoraj dlatego, że pies mnie pogryzł. Jechałam na rowerze, a
      pan z kilkoma promilami we krwi nie uznał za stosowne powstrzymać psy od
      atakowania mnie. I teraz przez następne 3 miesiące będę musiała się szczepić
      przeciw wściekliźnie, bo rodzina wątpiła, by "wujo" kiedykolwiek Bubę zaszczepił.

      Nie powiem, ze miasto alkoholików. Ale bywają bezmyślne jednostki.
      • de_ent Re: Kroniki miasta bezprawia cz. 124731 08.04.08, 00:10
        mieszkałem w łodzi przy placu barlickiego, jeśli ktoś z was miał tę
        wątpliwą przyjemność to wie, jest tam apteka całodobowa i chyba
        dlatego na klatkach schodowych w okolicznych kamienicach narkomani
        robią sobie strzykawkami odlot, parę razy zadzwoniłem na policję i
        cóż.... rozzbrajająco szczery pan powiedział ze zanim przyjadą już
        ich nie będzie. no niby prawda ale po co nam taka policja...a to
        naprawdę jakieś ich ulubione miejsce ta okolica, narkomanów
        oczywiście
Inne wątki na temat:
Pełna wersja