Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie

IP: *.lodz.mm.pl 16.04.08, 08:25
"stresującej atmosferę na próbach"
.. czy teksty z portalu oglada korektorka? bo to już nie pierwsza raz.
    • Gość: sonata Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.4web.pl 16.04.08, 09:03
      Dyrektor Wojciechowski znany jest także muzykom z innych Filharmonii.
      Proponuję przeczytać co piszą muzycy z innych polskich miast.
      A gdyby tak redaktorom Gazety powiedziano, że mogą pracować w redakcji tylko do
      48 roku życia, a potem won?? Na pewno bylibyście bardzo zadowoleni!
      • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 16.04.08, 09:34
        Proponuje, przestac zajmowac sie tym co pisza muzycy z innych miast
        i zaczac cwiczyc i przygotowywac sie do prob.
        Jak muzycy z naszego miasta przestana sie kompromitowac na
        koncertach, to z pewnoscia latwiej bedzie ustalic z wlascicielem
        filharmonii odpowiedniego kandydata na dyrektora artystycznego - z
        korzyscia dla wszystkich
        • Gość: G0G Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.08, 09:58
          no "właściciel" z pewnością wie,
          a poprzedni (PSL) napewno wiedzieli co to poziom artystyczny
          i z pewnością wychwycili tę kompromitacje na koncertach.

          Władze mają kulturę Łodzi w nosie,
          to czemu artyści mają się przejmować czymś więcej niż swoimi pensjami.
          • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 16.04.08, 10:48
            Powinni sie przejmowac tym jak graja - bo to jest jedyna podstawa do
            ubiegania sie o wyzsze pensje.
            Kompromitacje na koncertach wychwytuja melomani (nie tylko lodzcy)
            • Gość: G0G Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.08, 11:35
              Ale kogo z "właścicieli" obchodzą melomani??
              zwłaszcza kiedy na co lepszy koncert zabierają 1/4 sali
              a bilety w urzędzie bierze kto chce czyli prawie nikt
              i kończy sie tym że są puste rzędy, zapełniane
              przez naprawdę chętnych na chwilę przed koncertem
              • Gość: Jurek Wyjdźmy wreszcie z tej N I B Y L A N D I I !!! IP: *.246-7-195.ippool.ndo.com 17.05.08, 02:43
                Tym wszystkim, którzy tak tępią Sułka zadam parę pytań. Skoro polskie orkiestry
                są takie świetne, a grający w nich muzycy tacy wspaniali, to dlaczego:
                - od ponad 25 lat bycie szefem artystycznym lub pierwszym dyrygentem w polskiej
                orkiestrze nie stało się drogą do międzynarodowej kariery dla żadnego dyrygenta?
                (ostatnimi, którym się to udało byli Wit, Maksymiuk, Kaspszyk i Nowak, ale w
                czasach kiedy Zachód pociągała egzotyka dyrygentów zza "żelaznej kurtyny")
                - dlaczego także dla zagranicznych dyrygentów myślących o wielkiej
                międzynarodowej karierze stanowiska szefa orkiestry w Polsce nie są atrakcyjne,
                nie poprowadzą ich do sal koncertowych Nowego Jorku, Paryża, Londynu czy Berlina
                (Florencio, Silva i Bumann są tu tylko dlatego, że właściwie zostali
                naturalizowanymi Polakami i o wielkiej międzynarodowej karierze raczej nie
                myślą). Wolą już małe orkiestry w Finlandii, Szwecji, Estonii albo Czechach.
                Ktoś może gdzieś wskazać dyrektora artystycznego polskiej orkiestry, który
                przyjechał tu na jeden 3-4 letni kontrakt zza granicy, aby potem dalej robić
                karierę na Zachodzie? Chmurę możemy tu wykluczyć - za miliony, które mu płacono
                wpadał tylko na kilka koncertów z NOSPR i poziomem zespołu specjalnie się nie
                przejmował.
                - dlaczego polskich orkiestr nie widać w największych salach koncertowych świata
                i na największych międzynarodowych festiwalach muzycznych (Aix-en-Provence,
                Proms w Londynie, Salzburg, Lucerna, Montreux, Tanglewood) i nie interesują się
                nimi prestiżowe wytwórnie płytowe takie jak Sony, EMI, Decca, Deutsche
                Gramophone, które jednak do Czech, Estonii i na Węgry zaglądają?
                - dlaczego nawet najlepsza podobno polska orkiestra Sinfonia Varsovia nie
                potrafi przyciągnąć na stałe dyrygenta naprawdę światowej klasy, a posiłkuje się
                Pendereckim, Menuhinem, Curą - dyrygentami amatorami? Przecież nawet (powiedzmy
                to sobie szczerze) Minkowski nie jest tak naprawdę dyrygentem z prawdziwego
                zdarzenia. Przyjemnie posłuchać jego baroku czy klasycyzmy, ale czy ktoś
                wyobraża go sobie np. dyrygującego utworami Strawińskiego, Szostakowicza czy
                Bartoka? Można odnieść wrażenie, że jest kolejną osobą, która pracę tutaj
                potraktuje najwyżej jako "szkółkę" przed dyrygowaniem innymi zespołami.
                Ja myślę, że niestety dyr. Sułek jak każdy dyrektor filharmonii w Polsce może
                tylko sobie rwać włosy z głowy w szalonej frustracji. Bo jak tu wytłumaczyć
                muzykom, którzy w porządnych miejscach nie grają, nie wiedzą co się dzieje na
                świecie (albo udają, że nie wiedzą, bo chyba mają okazję porównywać nagrania
                swoje z nagraniami nawet takiego zespołu jak Budapest Festival Orchestra), i
                chyba udają, że nie wiedzą, że to co robią jest poza Polską niesprzedawalne i
                przynoszą właściwie wstyd naszemu krajowi.
                Konflikty z dyrektorami już mieliśmy w Poznaniu, Szczecinie, Gdańsku, Lublinie,
                Krakowie, Łodzi, Koszalinie, Kaliszu, Wrocławiu, Olsztynie, więc to chyba nie o
                konkretnych dyrektorów chodzi, ale o system, w którym słabi muzycy mogą
                skutecznie walczyć o swoje stołki.
                A tym, którzy chcieliby mieć światowej klasy dyrygenta na miejscu przez cały
                sezon za 15 tys. zł miesięcznie, to radzę, żeby się puknęli w czoło. Obecnie
                dobry dyrygent za jeden koncert dostaje przeciętnie w Europie 2500-3500 euro (ci
                najwięksi nawet 40 tys. Euro za koncert!), a żadna szanująca się zachodnia
                orkiestra nie trzyma swojego dyrektora artystycznego na miejscu więcej niż 17
                tygodni w roku, bo wie, że on musi jeździć po świecie, żeby swoim nazwiskiem
                reklamować orkiestrę, a także zdobywać dla niej "z pierwszej ręki" ciekawe
                muzyczne kontakty. W Polsce naprawdę róznice płacowe między dyrygentem a
                muzykiem orkiestrowym są ciągle niewielkie w porównaniu z tym co jest w innych
                krajach i tylko przypadek Nowaka w Poznaniu był wyjątkowym wynaturzeniem.
    • Gość: sonata Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.4web.pl 16.04.08, 09:23
      Dyr. Wojciechowski na stanowisko Koncertmistrza orkiestry chciał powołać, łamiąc
      zasady konkursu, dwudziestokilkuletnią absolwentkę, która szukała pierwszej w
      życiu pracy w orkiestrze.
      Jak to nazwać?
      • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 16.04.08, 09:40
        Ta absolwentka jest laureatka kilku miedzynarodowych konkursow
        skrzypcowych - wiec raczej potwierdzila swoje umiejetnosci.
        A swoja droga - pamietam taki cykl koncertow, kiedy
        koncertmistrzowie FŁ (jeszcze w siedzibie na Piotrkowskiej)
        wykonywali koncerty skrzypcowe z tzw. wielkiego repertuaru.
        Była to kompromitacja na niespotykana skale (poza p. Redelem, ktory
        tradycyjnie zagral koncert Mozarta).
        Nawet dosc przychylni lodzcy recenzenci - nie zostawili na
        pozostalych "wirtuozach" suchej nitki.
        To skandaliczne wydarzenie bylo chyba potrzebne do
        zalozenia "zwiazku zawodowego solistow FŁ".
        • Gość: akolad Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 17:00
          W odpowiedzi a propos, ten cytowany Redeł zawinął sie w portę do
          Zamoscia i ma to gdzieś wraz ze swoimo kolegami. Ciekawe czy stanął
          by do przesłychania?
      • Gość: mix Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.acc.mdw.ac.at 29.04.08, 16:09
        Ta dwudziestokilkuletnia absolwentka jest oficjalnym zastepca w Wiedeńskiej
        Staatoper...
    • Gość: sonata Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.4web.pl 16.04.08, 09:43
      Właścicielem Filharmonii jesteśmy my wszyscy, polscy podatnicy.
      A jak dyrektorzy rozwalą orkiestrę, to w budynku przy Narutowicza będą odbywały
      się projekcje i imprezy.
      Nie ma Filharmonii bez orkiestry,
      orkiestra jest silna siłą swoich muzyków.
    • Gość: sonata Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.4web.pl 16.04.08, 09:48
      zapraszam na forum www.siwabatuta.pl
    • Gość: sonata Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.4web.pl 16.04.08, 10:00
      A czyja to córka, to wybitna solistka?
      I dlaczego nie zagrała dobrze na przesłuchaniu konkursowym?
      Tylko ona miała mieć dodatkowe kilka tygodni na przygotowanie się i możliwość
      zagrania "poprawki".
      Jak zwykle są równi i równiejsi.
      Jaki to folwark?
      • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 16.04.08, 10:45
        Masz racje - orkiestra jest silna sila swoich muzykow.
        Tylko sila tej orkiestry ogranicza sie do pyskowania i rozwalania.
        Od 20 lat niczego sie tu nie buduje (poza obrazem niekompetencji i
        braku profesjonalizmu)
        Dobrze, ze beda przesluchania i nastapi weryfikacja.
        Nie obawiam sie, ze filharmonie zlikwiduja - najwyzej ci, ktorzy juz
        dawno powinni odesc - odejda.
        • Gość: częsty gość Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 16.04.08, 11:42
          Mam wrażenie,że te głupoty wypisuje jedna z osób "kochających" dyr.
          Wojciechowskiego. Tylko niestety nie zdaje sobie sprawy z tego,że
          też może zostać wyrzuconą z orkiestry. Nie teraz-to za rok.
      • Gość: mix Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.acc.mdw.ac.at 30.04.08, 18:04
        Jakiej poprawki?
    • Gość: sonata Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.4web.pl 16.04.08, 11:42
      Chyba rzadko bywasz na koncertach?
      Jeżeli dyrektorzy zrobią weryfikację to stawiam dolary /może euro/ przeciwko
      orzechom, że pozwalniają doświadczonych, wieloletnich muzyków. Na ich miejsce
      przyjmą młodzież, może warszawską.
      Przecież już dwaj dyrektorzy i jeden zastępca są z Wa-wy, zaraz tu będzie Domowe
      Przedszkole /Wa-wa/, to po komu łódzcy muzycy.
      W telewizji są spoty zachęcające do zamieszkania w Gdańsku, były też podobne
      bilbordy o Poznaniu.
      • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 16.04.08, 15:06
        I bardzo dobrze, ze w końcu kogos zwolnia - ta orkiestra jest
        dobitnym przykładem głębokiego upadku jakiego doswiadcza kultura
        muzyczna w Łodzi.
        Jezeli muzycy z innych miast przyjada na przesluchania i okaza sie
        lepsi - to niech pracuja.
        Dyrektorzy - tez nie zostali wybrani dozywotnio, a to, ze sa spoza
        lokalnych ukladow powoduje, ze nastepuja zmiany, zmiany, zmiany....
    • Gość: Gość Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.gprs.plus.pl 16.04.08, 11:45
      forum.siwabatuta.pl
      Zapraszamy !!!
    • Gość: częsty gość Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 16.04.08, 11:49
      Bardzo mądre i sensowne podsumowanie całego problemu związanego z
      konfliktem Filharmonii. Tylko,żeby łodzkie władze i dyr.Naczelny
      Filharmonii zaczęli myśleć o tej instytucji jako o orkiestrze i
      chórze,a nie tylko o własnej karierze i to przez duże K.Brawo dla
      redaktora artykułu
      • Gość: sonata Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.4web.pl 16.04.08, 12:09
        Niestety, władza myśli przede wszystkim o stołkach, czyli "łupach do podziału".
        I tu się nic nie zmieniło, tak było, jest i będzie.
        A miało być jak w Irlandii.
    • Gość: bratek Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 20:07
      Czemu jeszcze nikt nie napisał,że z łódzką orkiestrą solidaryzują się najlepsze
      orkiestry w Polsce tzn. Filharmonie: Narodowa, Poznańska, Lubelska, Bałtycka,
      Pomorska, NOSPR i wiele innych. Wszystko jest na www.siwabatuta.pl/.
      Poczytajcie co piszą MUZYCY, a nie poplecznicy. Czemu nie chcą współpracować z
      dyr. TW? Z tych samych powodów. Nie będą dłużej tolerować arogancji, poniżania.
      Czy taka atmosfera sprzyja tworzeniu SZTUKI? Kto chciałby pracować w takich
      warunkach? Na taką stronę pełną żalu muzyków ten pan czymś sobie zasłużył! Tu
      już grają tylko emocje i to niestety złe emocje.
      • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 17.04.08, 09:17
        1. Nie solidaryzuja sie "orkiestry" - tylko pojedyncze osoby -
        zwiazkowcy.
        2. Komu z Gdańska, Katowic, Warszawy, Poznania zależy na tym, żeby w
        Łodzi grała dobra orkiestra? - nikomu, bo po co jeszcze jeden dobry
        zespół w kolejce po pieniądze...
        3. strona o "siwej batucie" mogłaby powstać, gdyby chodziło o
        orkeistę w średniej szkole i jej nauczyciela. Dorośli ludzie nie
        mogą schodzić na taki poziom.
        4. to piszą sami muzycy FŁ:
        >> dwakretki 09.03.08, 22:26 Odpowiedz
        Szanowni Państwo, koledzy z pracy – tak czytam i czytam Wasze wpisy,
        i muszę przyznać, że jest mi trochę głupio. Jeśli idziemy na udry i
        czepiamy się kogoś, to wydaje mi się, że sami musimy być w porządku.
        Wiem, że „Siwy” nie jest miły i sympatyczny, że praca z nim to nic
        miłego, wiem, że nie zawsze jest w porządku w stosunku do orkiestry.
        Wydaje mi się jednak, że również Wy – zwłaszcza „starsi” muzycy
        orkiestry nie jesteście w porządku (dotyczy to zwłaszcza smyczków –
        jest was najwięcej, czujecie się najsilniej). Oczywiście omsknięcia
        mogą się przydarzyć każdemu, ale czy branie nut do domu to wstyd?
        Czy granie w oktawach jest wykonalne? Czy ustalenie jednakowych
        smyczków jest możliwe? Czy nauczenie się solówki czysto i po dobrych
        dźwiękach przechodzi możliwości koncertmistrzów?
        Rozumiem, że po wielu latach pracy w orkiestrze macie doświadczenie,
        że pamiętacie jak gra się z różnymi dyrygentami itp. ale młodzi nie
        przychodzą do orkiestry jako Wasi wrogowie/rywale, przychodzą do
        pracy, nie po to, aby Was wygryźć/wykopać (ciekawa spiskowa teoria
        i „miłe” podejście do młodszych kolegów). Wrogiem „starszych”
        orkiestrantów jest rutyna, przywiązanie do stołka i przekonanie, że
        coś raz dane musi być na stałe – to, że kiedyś zagrało się dyplom z
        wyróżnieniem nie gwarantuje wybitnej formy na wieki. I starsi i
        młodsi muzycy mają swoje plusy i minusy – jedni mają doświadczenie,
        drudzy na każdym kroku muszą udowadniać swoją wartość, im musi się
        chcieć.
        • Gość: Gość Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.gprs.plus.pl 17.04.08, 13:02
          Ad.1: Proszę wejść tutaj www.forum.siwabatuta.pl/viewforum.php?f=24 i poczytać - to nie są pojedynczy muzycy
          Ad.2: ten sam link www.forum.siwabatuta.pl/viewforum.php?f=24
          Ad.3: Idea powstania strony - jak rozumiem - jest chęć zapoznania z zaistniałym problemem szerszego grona, niż tylko wąskie grono pracowników. Żeby całej sprawy "nie zamieść pod dywan"
          Ad.4: Gwarantuje Ci że tego nie piszą sami muzycy
          • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.04.08, 19:12
            Przeczytałem te "wyrazy poparcia" i przypomina mi się czas głębokiej
            komuny, kiedy niewygodni byli odsądzani od czci i wiary przez
            jednomyślny "aktyw".
            Teraz "aktyw" się aktywizuje - w każdym zespole są ludzie, którzy
            podpiszą coś przeciwko komuś, nawet nie do końca zdając sobie sprawę
            z tego co podpisują.

            Nie uważam p. Wojciechowiskiego za najlepszego polskiego dyrygenta -
            ale uważam, że orkiestra FŁ powinna być gruntownie zreformowana, bo
            to co się w niej dzieje obecnie to hańba i wstyd.
            Demokracja ma swoje granice - jak się je przekracza, to zamienia się
            w rewolucję.

            W orkiestrze powinny odbyć się przesłuchania i ci, którzy do nich
            nie przystąpią, albo ich nie przejdą powinni ustąpić miejsca innym.

            W życiu zawsze jest konkurencja i nie ma w tym niczego złego - brak
            konkurencji w FŁ (dożywotnie etaty, przesłuchania raz na 20-25 lat)
            doprowadził do tego, że wstyd jest przyjść na koncert bo zawsze
            spotka nas jakś przykra niespodzianka.

            A to, że p. Wojciechowski nie będzie dłużej dyr. art. jest oczywiste.

    • studiodesign W "Sztuce" nie ma demokracji 16.04.08, 22:52
      Orkiestra gra jak dyrygrnt każe. Taki podział obowiązków.
    • Gość: mk Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.lodz.mm.pl 20.04.08, 15:35
      Bardzo twórcze są wypowiedzi"Sonaty" i innych muzyków, również w portalu
      siwabatuta.Szkoda tylko,że łódzcy filharmonicy nie są tak twórczy podczas
      koncertów.Jeszcze do niedawna tej, o światowym poziomie orkiestry nie dało sie
      słuchać bez bólu.Od pewnego czasu słychać,że będą z nich ludzie i to niestety
      pod batutą T.W.
      Mnie jako melomana nie interesują metody pracy, tylko jej efekty.
      A może tylko umowy zlecenia lub o dzieło, jak w wielu innych instytucjach
      kultury w Polsce,zamiast ciepłych i pewnych etatów, na których w myśl
      socjalistycznej zasady czy się stoi?Jeżeli na umowach mogą pracować aktorzy,
      plastycy itp, to czemu nie muzycy? Wtedy sie pracuje.Trzeba być rzemieślnikiem,
      artystą się bywa.
      Szkoda że muzycy filharmonii nie posłuchali jak gra choćby orkiestra z Lahtii.
      Uczyć trzeba się całe życie, nie tylko do 48 lat.
      • Gość: zapaleniec Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 17:10
        Niestety jestem przekonany że Ci, którzy mają najwięcej do powiedzenia na temat
        poziomu tej orkiestry, na koncertach w FŁ po prostu nie bywają.
        Wiedza ich opiera się głównie na "doniesieniach".
        MELOMANI przyjdźcie sami do FŁ, oceńcie obiektywnie.
        Z pewnością po tym wszystkim co tu niektórzy wypisują,miło się rozczarujecie.
        Ta orkiestra na prawdę GRAŁA, GRA i będzie GRAŁA bez względu na najgorsze
        okoliczności. ZAPRASZAMY!
        • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 21.04.08, 10:14
          Masz rację - orkiestra FŁ grała, gra i będzie grała.
          Pytania, jakie tu stawiamy brzmią: JAK gra? Czy może grać dobrze? Co
          trzeba zrobić, żeby poziom artystyczny się podniósł?
          Dyskusja "czy p.Wojciechowski powinien odejść - bo jest "tyranem"",
          w kontekście poziomu i wypowiedzi nawet muzyków orkiestry - jest
          postawieniem sprawy na głowie. Muzycy powinni przystąpić do
          przesłuchań.
          I zapewniam Cie, że bywamy na koncertach FŁ - chociaż od dawna nie
          są to wydarzenia artystyczne (nawet średniej klasy).
    • Gość: two_sheds Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.eranet.pl 21.04.08, 14:29
      Uprzejmie informuję, iż "spontaniczne wyrazy poparcia dla zespołu Filharmonii
      Łódzkiej, składane przez członków innych orkiestr w Polsce", a potem publikowane
      na siwejbatucie to hucpa i wierutne kłamstwo.
      Odbywa się to w ten sposób - reprezentant związków zawodowych łódzkiej
      filharmonii dzwoni do swojego odpowiednika w warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy
      gdziekolwiek i prosi go, aby delegacja związkowa jego orkiestry przysłała do
      Łodzi pismo z wyrazami poparcia. Związkowiec zamiejscowy dostaje dyspozycję, w
      jaki sposób opisać orkiestrantom sytuację w Łodzi. Potem na fali wywołanego
      powszechnego oburzenia na postawę dyr. Wojciechowskiego wysmaża się odpowiednie
      pismo.
      Na całe szczęście udało się już udaremnić przysłanie kilku takich pism przez
      przedstawienie stanu faktycznego, czyli próżniactwa i nieróbstwa łódzkich
      filharmoników gardłujących w związkach. Wypada mi zatem poinformować państwa
      związkowców, że ten scenariusz chyba już nie chwyci. Ludzie nie są głupi. Buziaczki.

      Aha, niech to ktoś opublikuje na siwejbatucie, bo mi się tam nie chce logować.
      • Gość: zapaleniec Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 15:38
        To "uprzejmie informuję" zabrzmiało jak "uprzejmie donoszę"...To już mam nadzieję nie te czasy! A wracając do tematu - w pismach poparcia to nie tylko związkowcy, ale cała brać muzyczna popiera łódzkich filharmoników. Chyba,że ktoś widzi tylko to co chce widzieć! "two_sheds" nie doczytałeś/łaś np. tych ponad 70 podpisów z Filharmonii Narodowej, albo Poznańskiej, Pomorskiej,Bałtyckiej? Twoim zdaniem to jacyś gorsi muzycy nawet jeśli są związkowcami? Fakty mówią same za siebie. Zajrzyjcie jeszcze na www.siwabatuta.pl/. Jest tam piękny list od PROF. Z. Szostaka i muzyków z Niemiec(również w tej sprawie). Życzę miłej lektury.
        • Gość: two_sheds Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.eranet.pl 22.04.08, 01:25
          Owszem, doczytałem/am te podpisy. Owszem, "spontaniczne" akcje poparcia jak
          ongiś, zbieranie podpisów jak to kiedyś bywało przeciwko demokracji w Birmie
          czy za Fidelem. I to są, owszem, zaiste nie te czasy - PRL i komunizm w czystej
          postaci. Ale czego się spodziewać po kochanych związkowcach z czwartych
          pulpitów? Jesteście przeżarci przez socjalizm, niegodni przywileju pracy w
          warunkach demokratycznego państwa. Zresztą wy i tak nie pracujecie. Czy można
          nazwać pracującym kogoś, kto sabotuje swoje obowiązki, gdyż do pracy przychodzi
          zawsze nieprzygotowany, a w miejscu pracy zajmuje się wyłącznie kontestowaniem
          przełożonych oraz zastraszaniem i gnojeniem innych, aby broń Boże nie śmieli
          mieć innego zdania
          (www.forum.siwabatuta.pl/viewtopic.php?f=31&t=12&st=0&sk=t&sd=a&start=10#p140
          albo
          www.forum.siwabatuta.pl/viewtopic.php?f=31&t=12&st=0&sk=t&sd=a&start=20#p192)?
          Farsa i hucpa, delikatnie mówiąc.
          Mgr Z. Szostak nigdy nie był, Bogu dziękować, profesorem. Jeszcze tego by brakowało.
          Wracając do podpisów - cóż, ołgaliście sporo ludzi. Ale chyba choć trochę uda
          się wam to uciąć. Z "całą bracią muzyczną" to też bym nie przesadzał(a).
          Rozmawiam z ludźmi z branży. Większość ma was za szkodliwych nierobów, którym
          należy czym prędzej wręczyć wilczy bilet, aby ci, którym naprawdę zależy na
          pracy, mogli pracować.
          Aha, z moich osobistych doświadczeń wynika, że związkowiec to nie muzyk, nie
          artysta, a miejscami nawet nie człowiek. To związkowiec. Dobranoc, związkowcu.
          • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 22.04.08, 10:17
            List prof. Szostaka jest rzeczywiście piękny, niestety tak jak
            piękny - jest również oderwany od rzeczywistości. Maestro
            solidaryzuje się z orkiestrą - zawsze był i jest człowiekiem
            wrażliwym - nigdy nie pozwalał sobie na to, żeby temperament górował
            nad szeroko rozumianą kulturą wypowiedzi w kontaktach personalnych.

            Tylko niestety prof. Szostak pamięta inną orkiestrą niż ta , z którą
            stykamy się na koncertach, na stronie siwabatuta.pl i w
            wypowiedziach na forum "gazety".
            Członkowie tego "zespołu" za czasów szefowania FŁ przez maestro
            Szostaka ledwo próbował dokończyć swoją muzyczną edukację, a ci z
            nich, którzy już wtedy może pracowali w FŁ nie podnosili głów
            wysoko - bo ton orkiestrze narzucali muzycy formatu Z.Hodora,
            Przyłęckiego, G.Popińskiego i inni.
            Wtedy nie do pomyślenia było być nie przygotowanym do prób, nie
            wstać na koncercie nawet przy dyrygencie, który nie był zbyt lubiany
            itp zachowania.
            Wszyscy raczej koncentrowali się na sztuce, na tym, żeby lepiej grać
            i dać satysfakcję melomanom i sobie.

            I jeszcze jedno - jeśli, któryś z dyrygentów chciał posłuchać
            muzyków indywidualnie - nikt nie wyciągał argumentów o wieloletniej
            nauce i iluś tam zagranych egzaminach w przeszłości. Ludzie brali
            instrumenty i grali, bo to zdaje się był i jest nalepszy argument,
            który ucina wszelkie dyskusje na temat poziomu umiejętności i
            przydatności zawodowej.
            Dzisiaj nawet zapewnienie komfortowych warunków przsłuchań (miesiąc
            na przygotowanie niewielkiego repertuaru, indywidualny występ bez
            obecności kolegów, możliwość powtórki i ponownego przesłuchania) -
            wywołuje wypowiedzi o "samosądach", "ataku na wrażliwych artstów" i
            nawet - o zgrozo - "o zagrożeniu demokracji".

            Państwo "związkowcy" - ta forma pracy jest nie do przyjęcia.
            Zmieńcie swoje zachowanie, albo ustąpcie miejsca innym.
            • Gość: jesliNIemelomonTO. Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 22.04.08, 23:11
              Widać ,że nie chodzisz na koncerty i nie śledzisz repertuaru , bo bys wiedział
              ,że nie tak dawno ok roku temu dyr.Szostak dyrygował nasza orkiestrą...tak
              wygląda Twoja wiarygodność...

              • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.04.08, 23:53
                Jedno z drugim nie ma związku. Prof. Szostak nie doświadcza tego z
                czym stykamy się czytając wpisy "zaangażowanej grupki" na
                wymienionych stronach.

                Muzycy powinni poddać się przesłuchaniu - bo jest to i zgodne z
                prawem i w ich interesie.

                A grupa, która walczy z tym pomysłem jest niewiarygodna - zagra
                dobrze (niewielki program, który może ćwiczyć przez miesiąc) i nikt
                im nie zarzuci, że p. TW miał rację.
                • Gość: zdołowany Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 00:57
                  Po co grać przesłuchanie skoro dyrektor naczelny ogłosił, że lista osob do
                  zwolnienia już jest i bynajmniej nie ustaliła jej "niezależna komisja" !!!
                  Cóz za pruderia wypisywać takie rzeczy o poziomie artystycznym, jak wiadomo, że
                  chodzi o zupełnie coś innego.
                  Chodzi o KASĘ i STOŁEK !!!
                  • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 23.04.08, 08:47
                    Melomanom chodzi wyłącznie o to, żeby na koncertach za które płacimy
                    pieniądze (bilety, podatki) doświadczać wrażeń artystycznych, a nie
                    włączać się w generowany konflikt.

                    Od wielu lat orkiestra FŁ obniża swój poziom - głównie dlatego, że
                    ton zespołowi nadają "związkowcy" , a nie artyści. Rzeczywiście masz
                    rację jest grupa ludzi, którym chodzi wyłącznie o "kasę i stołek".
          • Gość: jesliNIEmelomanTOk Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 22.04.08, 23:07
            Do twojej wiadomości szczególnie . Ci zaiązkowcy wg Ciebie z czwartych pulpitów
            są zatrudnieni w FŁ na stanowiskach koncertmistrzów i prowadzących grupy . Tym
            najbardziej sie obnażyłeś jak jesteś sterowany przez "destruktorów"....
            • Gość: two_sheds Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.eranet.pl 23.04.08, 09:16
              Koncertmistrzowie? Pierwsze pulpity? Te rzępoły w pierwszych pulpitach? Konio X.
              czy Żorżyk Y.? A nie w czwartych ani w czternastych?
    • Gość: obserwator Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.chello.pl 22.04.08, 21:57
      Niestety w Polsce dyrygent, który potrafi równo taktować, juz jest
      uważany za geniusza - tak jest niski poziom tego zawodu. Oczywiście
      są nieliczne wyjątki, ale większość stanowisk dyrektorskich obejmują
      dyrygenci mierni, ci lepsi siedzą za granicą. Problem tkwi w
      obsadzaniu stanowisk dyrektorów artystycznych - no ogół z
      mianowania. A wysoki poziom artystyczny łatwiej osiągnąć miłością,
      niż batem.
      W Polskiej Orkiestrze Radiowej po zmianie dyrygenta poziom
      gwałtownie wzrósł - ciekawe dlaczego, skoro muzycy pozostali ci
      samki. Metody pracy Borowicza i Wojciechowskiego są skrajnie różne -
      jak wcześniej napisałem miłość i bat. Zgadnijcie, która metoda daje
      lepsze efekty
      • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.04.08, 23:57
        Tylko, że problem FŁ nie dotyczy dyr. art. - tylko grupy członków
        orkiestry, których umiejętności powinny być dawno zweryfikowane, a w
        konsekwencji powinni ustąpić miejsca tym, którzy nie mają problemów
        z grą "po właściwych dźwiękach".
    • Gość: zapaleniec Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 00:47
      Dyrektor Szostak sam, na własnej skórze doświadczył głęboko przemyślanej
      polityki dyrektora artystycznego.
      Mianowicie: przed koncertem z "Missa Latina " - Z Szostaka, TW przewidział na
      przygotowanie tego dzieła UWAGA! półtorej próby podczas, gdy sam na " Requiem"
      Verdiego (grane już milion razy) zaplanował 9 prób! Więc niech nikt nie mowi,że
      dyrektor Szostak nie styka się z problemami dotyczącymi wyjątkowej atmosfery w
      FŁ pełnej konfliktow i sprzecznosci!
      • Gość: gosc Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: 62.233.181.* 23.04.08, 08:51
        Takie jest prawo dyrektora art. - nie myślisz chyba, że odbyło się
        to bez zgody prof. Szostaka.
    • Gość: Rabin111 Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 23.04.08, 11:47
      Dla odświeżenia pamięci "prześwietnych" łódzkich filharmoników przypomnę recenzję która ukazała się po ich wspaniałym koncercie podczas wyjazdu do Izraela.Dyrygował niejaki Stupel."Orkiestra z przedszkola a dyrygent jeszcze niżej.Lepiej by akompaniament był odtworzony z playbacku."
    • Gość: Rabin111 Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 23.04.08, 11:55
      Wśrod muzyków Filharmoni są również tacy którzy nigdy nie wchodzą z instrunentem pod pachą ani z nim nie wychodzą w myśl znanego powiedzenia łódzkich filharmoników "hej skrzypeczki do szafeczki".To nie koniec mądrych powidzeń tych "profesjonalistów" jak powszechnie wiadomo "ćwiczą tylko niezdolni".Więc pozdrawiam wszystkich "niezdolnych"
    • Gość: Melodramat Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 12:46
      "Jednak zdecydowana większość zamieszczonych treści nie przystoi ludziom kultury"
      To co muzycy piszą o Wojciechowskim, to nic w porównaniu do tego co on wyprawia
      na próbach. Wykrzykiwanie chamskich tekstów (jak np."ma Pan astmatyczny oddech"
      czy "Grosse Burdello") skierowanych do muzyków to chleb powszedni. Ludzie są na
      tyle kulturalni (a być może zastraszeni) że nie odpowiadają. Trudno się dziwić,
      że na forum piszą o nim ze złością. Sam sobie na taką opinię zasłużył.
      • Gość: gość Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.pixs.philips.com 09.05.08, 01:11
        tak czytam sobie to Forum i postanowiłem też coś napisać.
        Otóż orkiestra jest dla publiczności, gra dla publiki a nie dla dyrygenta. Pan TW jest świetnym dyrygentem i nie mogę się zgodzić z tym że jest chamski czy wulgarny a jeśli na próbach komuś zwraca uwagę to tylko dlatego że ... muzycy którzy uważają sie za artystów jeszcze w czwartek a nie mówieąc o poniedziałku, nie umieją grać!!! Wiem bo czasami sam chodzę na próby i na koncerty. Muzycy przychodząc w poniedziałek na próbę dopiero wtedy dowiadują się co mają grać - a powinni być obeznani z tematem. Nie mówie żeby juz umieli zagreać bez pomyłek ale żeby chociaż umieli czytać te nutki ..
        Szkoda Takiego Dyrektora bo wiem że juz złożył rezygnację ale z drugiej stony to się nie dziwię że nie chcę z takimi "muzykami" pracować. Powinni Was wszystkich zwolnić i na nowo przyjąć po wcześniejszym zdaniu egzaminu!!! na koniec mam wskazówkę dla wszystkich starszych muzyków którzy przez zasiedzenie siedzą w pierwszych i drugich pulpitach - muzyka lepiej brzmi jak się wkłada w nią sercę i choć trochę wibruje!!
        Życzę wszystkim udanego wypoczynku bo coś mi się zdaję że dla większości zacznie się jeszcze przed wakacjami i będzie trwał do czasu znalezienia innej pracy.
        • Gość: Łodzianin Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.fastres.net 09.05.08, 10:47

          Przykro patrzeć, jak orkiestra zamiast graniem, zajmuje się najpierw
          upublicznianiem sporu, zakładaniem w internecie kółek wzajemnej adoracji, a
          teraz obwieszcza z niekłamana satysfakcją swój tryumf.
          To jest żałosne...
        • Gość: adonis Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 14.05.08, 23:09
          Może razem z nim się już napiłeś okowity-boś w swoich wypowiedziach
          taki mocno odkryty.Trucicielu.
    • olcza1 Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie 09.05.08, 20:20
      Czytając wszystkie wypowiedzi na forum postanowiłam i ja zabrać
      głos. Rzeczywiście orkiestra jest po to by grać i dostarczać
      słuchaczom wielu wrażeń artystycznych. I ta orkiestra
      niejednokrotnie to czyni i czyniła także przed laty gdy
      dyrektorowali jej Czyż,Markowski Szostak. Muzyk po zdaniu egzaminu
      do orkiestry zostaje do niej przyjety na okres próbny. Po tym
      okresie dyrektor wraz z dyrektorem artystycznym i szefem danej grupy
      decydują o tym czy dana osoba zostanie przyjeta na stałe do zespołu.
      A później jeszcze lata grania w orkiestrze, po toby brzmiała ona
      jednym głosem. Bo orkiestra drodzy Państwo to nie soliści, którzy
      chcą się wyróżnić, ale to muzycy, którzy umieją współbrzmieć. I ten
      muzyk musi byc świetnym rzemieślnikiem, ale musi też być artystą.
      Nie zgadzam sie z opinią,że tylko nim bywa.Granie w orkiestrze to
      praca na wspólny sukces. Młodym muzykom przychodzącym do orkiestry
      nie wystarczy swietnie zdany egzamin,musza mieć oni świadomość, że
      tzw. warsztatu mogą nauczyć się tylko i wyłącznie od swoich
      starszych kolegów/takze tych "staruszków" po "40"/. Bo Ci starzy
      uczyli sie od takich jak Hodor,Stankiewicz,Redeł. I Ci, którzy teraz
      sa koncertmistrzami uczyli się od tych, których z taką atencją
      wspominacie. I to właśnie przed nimi zdawali swoje egzaminy na
      stołki koncertmistrzów.Zmiana pokoleniowa w orkiestrze może
      przebiegać harmonijnie i spokojnie, ale do"tanga trzeba dwojga",
      także chęci młodych muzyków. Zle sie dzieje, gdy ktoś ich mami i
      obiecuje złote góry.
      A teraz o samym konflikcie w Łodzi. Nieprawdą jest,że muzycy zamiast
      grać prowadzą swoje rozgrywki. Jak do tej pory każdy zaplanowany
      koncert odbył się. Zespół został zmuszony do nagłosnienia konfliktu
      z dyr. Wojciechowskim, ponieważ nikt odpowiedzialny za rozwiazanie
      tego konfliktu nie był na tyle zdecydowany by się tego podjąć. Mam
      na myśli władze województwa, a także samego dyr.Sułka. Sprowadzenie
      problemu do rozgrywki związkowej jest śmieszne. Jeśli 75 członków
      orkiestry na 92 osoby deklaruje, że nie przystąpi do przesłuchań to
      swiadczy o tym, jak bardzo dyrektor upokorzył tych ludzi. Czy Ci
      którzy przyjmowali ich do orkiestry mogli się aż tak mylić, że
      przyjęli same miernoty i nieudaczników? Co się zmieniło od czasu,
      gdy pan Wojciechowski i Sułek przychodzac do tego zespołu chwalili
      go na forum publicznym za poziom artystyczny. Co jest przyczyną
      tego, że za ich dyrektorowania ten poziom /według ich opnii/tak się
      obniżył? Moze warto przemyśleć, jak punkt widzenia zależy od punktu
      siedzenia.
      Moi drodzy muzycy, którzy robicie wszystko by nie zaotrzać tego
      konfliktu - trzymam za Was kciuki. A wy drodzy muzycy/znajdujacy sie
      w zdecydowanej mniejszości/, którzy robicie wszystko by ten konflikt
      zaostrzyć zdajcie sobie sprawę z tego, że nie identyfikując się z
      orkiestrą załatwiacie swoje własne interesy. Bo przecież grając
      przez lata w tym zespole, zawsze wydawało się Wam, ze jesteście
      wybitni i niedoceniani. Ale, gdy są egzaminy do pierwszych pulpitów,
      to jakoś nie przystepujecie do nich, lub sa lepsi od WAS. Po tylu
      latach pracy w instytucji artystycznej nie wiecie, że orkiestra to
      ZESPÓŁ LUDZI PRACUJACYCH NA WSPÓLNY SUKCES. I jeszcze jedno, głos
      muzyka, bo jestem przekonana, że pisze to muzyk, iż po próbie
      instrument zamyka się do szafeczki i idzie dodomu jest śmieszny.
      Kazdy muzyk ma w domu drugi instrument/może kontrabasista, albo
      wiolonczelista ma codziennie tramwajem lub autobusem wozic instument
      na próbę/. A poza tym, jeśli muzyk jest przygotowany i na próbach
      oraz koncercie dyrygent nie ma zastrzeń co do jego gry, to nic
      nikomu do tego ile ćwiczy w domu/jedni potrzebują godzinę ćwiczeń,
      inni pięć, a jeszcze innym nie wystarczją 24 godziny, bo efektów i
      tak nie ma/. Na zokonczenie nadmieniam, iż nie jestem pracownikiem
      Filharmonii Łódzkiej. Leży mi jednak na sercu jej dobro, bo
      instytucja z taką długą historią, z takimi dobrymi muzykami,którzy w
      niej grali przez te lata i grają w tej chwili zasługuje na szacunek.
      Życzę muzykom, dyrekcji, władzom województwa łódzkiego pomyślnego
      zakończenia tego konfliktu dla dobra nas wszystich, którzy byli
      wierni Filharmonii i jej orkiestrze w starym budynku na
      Narutowicza, na Piotrkowskiej, Sosnowej i wreszcie znów na
      Narutowicza. Oby zawsze na pierwszym miejscu była dla Was
      Filharmonia Łódzka, a nie własne interesy,ambicje i uprzedzenia.
    • Gość: kinomaniak Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.bul.uni.lodz.pl 12.05.08, 08:36
      "Podziwiam", ze filharmonicy maja czas zajmowac sie w
      tak wulgarny, prymitywny i zenujacy sposob
      krytykowaniem Dyrektora Artystycznego, jego poczynan
      itp. Srona, ktora polecaja jest dnem! a jej grafika
      nawiazujaca do kultowego filmu Matrix, OBRAZA X
      MUZE!!! i kinomanow!
      • sto100 Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie 12.05.08, 11:49
        muzycy zapomnieli, że w orkiestrze jest jeden do kierowania - dyrygent. Jak sami
        wiedzą lepiej to proszę w domowych pieleszach. Dyrygent to wódz, a wódz wie
        najlepiej. Muzyk go słucha, inaczej nie wie jak grać, cwiczyć wspólnie i solo.
        To jest żenada.
        • Gość: Gosć Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.4web.pl 14.05.08, 23:11
          Jestem zdruzgotana opinią Dyrektora Naczelnego wspieranego przez anonimowych internautów, w tym wiele akademickich sław, o bardzo słabym poziomie koncertów orkiestry, z którą się utożsamiam, ponieważ gram w niej 37-y rok.
          Przepraszam, że w swej naiwnośći długotrwałe oklaski, a nawet owacje na stojąco uważałam za przejaw uznania słuchaczy, a Państwo tylko chcieliście szybciej zejść do szatni. Wszystkie wspaniałe recenzje to fata morgana albo delirium.
          To oczywiste, że fałsze i kiksy zdarzają się tylko 48-io letnim leniwym, nie ćwiczącym muzykom, którzy na dodatek nie chcą padać na twarz przed BOSKIM NARCYZEM z batutą w ręku.
          Przepraszam, że w ogóle żyję aż 62 lata, że jeszcze pracuję i bezczelnie zajmuję miejsce, które należy się wyłącznie młodym, zdolnym, ambitnym i pracowitym. Starzeją się wyłącznie nieudacznicy. Tacy jak ja przegrywają wyścig szczurów już na starcie. Polak - Patriota umiera taktownie przed odebraniem pierwszej emerytury.
          Przepraszam, że pracując z tak wieloma dyrygentami, mając ogromną skalę porównawczą śmiem twierdzić, że nawet sprawny manualnie motorniczy tramwaju , który umie jechać wyłącznie po szynach, nie powinien startować w RAJDZIE MONTE CARLO! Wraz z dyplomem dyrygent nie dostaje koncesji na NIEOMYLNOŚĆ I MUZYKALNOŚĆ!!! MUZYKA MUSI PŁYNĄĆ Z SERCA NIE Z KALKULATORA!!!
          Przepraszam, że walcząc tyle lat z morderczą tremą nie poddałam się i nie zostałam krytykiem muzycznym.
          To karygodne, przyznaję, że wielokrotnie starałam się nie dopuścić do sytuacji, w której mogliby Państwo usłyszeć, jak brzmi dyrygent.
          Miałam nadzieję, że 40- lat nienagannej pracy zasługuje choćby na „dziękuję, ewentualnie gratuluję” na pisemku: „..z dniem ….nabyła Pani praw do…”.
          Sądziłam, że Dyrektor ma obowiązek zareagować na grubiańskie zachowanie swojego pracownika w trakcie próby. Moja skarga została bez odpowiedzi i to ja musiałam wyjaśniać policji, dlaczego zostałam zaatakowana.
          Powinnam powiedzieć, choć nic nie wygrałam: ” a mnie to lotto”, bo los poddał naszą rodzinę strasznej próbie, przy której każdy egzamin to „pryszcz”. Poza tym moja umowa wygasa 30-ego czerwca. Ten list - to „łabędzi śpiew”!
          Grałam z ogromnym zaangażowaniem i w ostatnim i w pierwszym pulpicie, bez różnicy. Brałam udział w cudownych koncertach, okupionych i potem i łzami, więc nie pozwolę pozbawić sensu i wyrzucić na śmietnik 37-u lat mojej pracy w orkiestrze FILHARMONII ŁÓDZKIEJ. Elżbieta Hundziak-Głoweli
    • Gość: kld Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 15.05.08, 00:01
      Te dwa instrumenty w domu to raczej mało prawdopodobne przy cenach profesjonalnych instrumentow i zarobkach filharmonikow.Więc to chyba jakieś bajki o tym ćwiczeniu na drugim instrumencie w domu.Poza tym smyczkowcy grający w domu na innym i na próbie na innym?Co w takim razie z różnicami w menzurze?No i jeszcze jedno jak można ćwiczyc w domu na drugim instrumencie skoro nie zabiera się do domu nut.Wiem wiem każdy ma w domu przcież cztery kopie.
      • akolad Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie 15.05.08, 19:39
        Zapewniam, że każdy szanujący swoją pracę muzyk, a znam takich
        wielu,ma conajmniej dwa instrumenty i w przypadku instrumentów
        większych jeden pozostaje w domu.Zapewniam,że w muzyce liczą się nie
        tylko godziny spędzone przy instrumencie, ale wrazliwośc i talent.
        Znane są przypadki beztalencia cwiczącego godzinami bez rezultatów.
    • Gość: kld Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 15.05.08, 19:53

      Myślę że szczególnie szanujący się skrzypek, altowiolista lub wiolonczelista powinien rano grać na jednym instrumencie a po połudiu na drugim.Myślę że będzie wtedy dysponował wspaniałą intonacją.Tylko aby mu się na koncercie nie pomyliło na ktorym gra.Chyba każdy szanujący się smyczkowiec wie co to menzura.Ciekawe czy wirtuozi też to praktykują tzn.rano na jednym wieczorem na drugim.Kontrabas owszem ale tam liczą się centymetry.
      • akolad Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie 15.05.08, 21:21
        Co do menzury zgadzam sie, ale bez przesady. Natomiast jesli chodzi
        o kontrabas, to nie centymetr tylko decymetr. Pozdrawiam
        kontrabasistę.
    • mene-laos Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie 19.05.08, 20:20
      Nie zgadzam się z opinią jakoby brakowało dyrygentów "zagranicznych" chcących kierować polskimi orkiestrami. Powodem ich nieobecności w polskich filharmoniach jest wręcz mafijna zmowa kilkunastu krajowych w większości miernych "mistrzów batuty", którzy wraz z dyrektorami naczelnymi krajowych filharmonii skutecznie blokują jakiekolwiek próby choćby zapraszania na gościnne koncerty dyrygentów obcokrajowców. Jakie sukcesy na swoim koncie mają obecnie działający dyrygenci polscy? W 99% żadne. Mają natomiast wielką ambicję, żeby orkiestry grały im jak na najlepszych płytach. Tylko jak to zrobić? Gdy wykształcenie marne, muzykalność niewielka, znajomośc repertuaru ograniczona no i ci bezczelni muzycy, którzy mają czelność zauważać brak kompetencji i niezasłużenie wysokie wynagrodzenia!
      • Gość: gosć Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 20:23
        Mene-laos! brawo!Święta racja. Od co najmniej 20 lat nasi dyrygenci krążą po
        polskich orkiestrach wymieniając się. Jeden zaprasza drugiego i tak na zmianę. W
        związku z tym jaka to przyjemność i satysfakcja dla muzyków. Co trzeba zrobić ?
        i czy to się kiedyś zmieni?
    • Gość: skrzyp Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.toya.net.pl 04.08.08, 23:30
      Jeśli chodzi o poziom wykonawczy Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Łódzkiej, to zależy on w ogromnym stopniu od dyrygenta. Byłam naprawdę na wielu koncertach OSFŁ. Niektóre były kiepskie, a inne takie, że kolokwialnie mówiąc "szczęka opadała". Kiedy na podium stawał dyrygent uznawany naprawdę za wybitnego ( i takim był) wtedy orkiestra grała tak świetnie, że sama się dziwiłam (słysząc tydzień wcześniej inny koncert z mniej przekonującym maestro z batutą) i przekonywałam, że to jest dobry zespół. Nieprawdą jest, że muzycy FŁ nie umieją grać, skoro jednak dają dobre koncerty.
    • Gość: gosc violin Re: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie IP: *.aster.pl 29.03.09, 16:35
      dyr.T.W nie ma nic przeciwko ludziom, którzy prezentują właściwy,dobry poziom grania, oraz przygotowania do poniedziałkowej próby.(niegduś pracowałem z nim przez kilka lat)
      Ci którzy DAWNO już nie słyszeli swojego własnego dżwięku, może niech wreszcie to zrobią???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja