Dodaj do ulubionych

zerwanie umowy najmu i zniszczenia mieszkania

19.04.08, 21:39
Witam, szukam porady. W sierpniu wynajęłam mieszkanie, którego
jestem właścicielem.Na rok. Sporządziłam umowę zawierającą
szczeółowe warunki najmu, rozwiązania umowy itp. Płaciłam podatki,
zameldowałam ludzi. Wszystko jak trzeba. Wczoraj otrzymałam sms-a o
treści mnie więcej: zrezygnowalismy z mieszkania, klucze w skrzynce
na listy, opłaty potrącić z kaucji. Nie odpowiadają na telefony.
Mieszkanie pozostawione brudne, popisane ściany, pozrywane tapety,
łazienka - szkoda mówić. Zapłąciłam media i czynsz z kaucji, nie mam
odstępnego. Nie wiem co robić. Czy ktoś z Was miał podobne sensacje
i może mi doradzić? Czy zakładać sprawę w sądzie? Jak to wszystko
załatwic? Ile mnie to będzie kosztować? Jak sporządzić pismo i gdzie
je kierować? Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
        • Gość: nett1980 Re: zerwanie umowy najmu i zniszczenia mieszkania IP: *.toya.net.pl 19.04.08, 23:08
          Masz opis czy foty mieszkania przed wynajeciem? Jesli szkody sa
          wyzsze niz kaucja i nie wynikaja z normalnego uzytkowania
          mieszkania, to mozna to zglosic policji. Ty robilas wszystkie oplaty
          czy oni? Moze po odjeciu kaucji od zaleglych platnosci wychodzi na
          to, ze sa ci sporo winni. No nic dewastacji powierzonego mienia nie
          ma co puscic plazem.
          Policjant na wstepie pyta czy w urzedzie skarbowym wynajecie bylo
          zgloszone. A meldowalas ich? Niestety, durny przepis o zameldowaniu
          tymczasowym wciaz obowiazuje. Ja kiedys mialam wytlumaczenie, ze
          chlopaczek nie mial dowodu, bo zgubil i do czasu wyrobienia musialam
          umowe na... ksiazeczke wojskowa wypisac.
    • modlitwa Re: zerwanie umowy najmu i zniszczenia mieszkania 19.04.08, 22:03
      A nie chcesz przypadkiem sprzedać tego mieszkania.

      Jak policzysz po 3,500 zł za metr2 sprzedaż raczej od ręki. Ja
      też mieszkanie wynajmuję (38 m2 za 300 zł plus opłaty miesięcznie)
      i też drżę, czy wszystko będzie OK (bez kaucji). To tylko tak na
      jakby pocieszenie. A drogę sądową raczej sobie odpuść. To długo
      i drogo. Lepiej zapomnij o poprzednich najemcach, zmień zamki i od
      nowa (jeśli najem). Przykro mi osobiście, ale takie bywa życie ...

      Pozdrawiam Cię serdecznie

      Paweł Jan
    • Gość: a Re: zerwanie umowy najmu i zniszczenia mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 22:40
      Widocznie mało kaucji wzięłaś, skoro najemcy na niej nie zależało.
      Twój dochód z odstępnego nie ma być czystym zyskiem. Część pieniędzy
      powinnaś przeznaczać na remont mieszkania. Mieszkanie używane się
      brudzi, ściany trzeba odnawiać, wykładziny zmieniać itp. I z tym
      należy się liczyć. Gdybyś Ty tam mieszkała, też musiałabyś
      preznaczać na to środki. To, że najemcy zostawili brud jest chyba
      występkiem wyłącznie przeciwko obyczajom i kulturze osobistej.
      Mogliby zostawić ściany niepomazane, tapety nieoderwane, ale po
      prostu pożółkłe, słowiałe, zszarzałe. Zużyte po prostu. Przed
      następnym najemcą i tak musiałabyś przywrócić mieszkanie do
      świeżości. ZA ŚRODKI UZYSKANE Z DOTYCHCZASOWEGO NAJMU LOKALU.
      Czyli jedyne, czego powinnaś się domagać, to uregulowanie zaległego
      odstępnego, skoro kaucja go nie pokryła.
      Na przyszłość - bierz wyższą kaucję, ona służy zapobieganiu właśnie
      temu, co teraz Ci doskwiera.
      Na teraz - nie wiem, o jakiej kwocie rozmawiamy, czy warto się
      szarpać.
      Pozdrawiam! Mimo wszystko uważam, że "sensacje" nie są takie
      wielkie. Masz prawo być zdenerwowane, ale to ryzyko wliczone w
      biznes.
          • Gość: ag-ha Re: zerwanie umowy najmu i zniszczenia mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 10:54
            Ze swojej strony dopilnowałam wszystkiego z należyta starannością.
            Byli zameldowani, płaciłam podatki. Całę szczęście, że nie oni
            osobiście regulowali opłaty tylko przesyłali pieniądze , a ja
            regulowałam wszystko. Na wszystko mam pokrycie w rachunkach.
            Zrobiłam zdjęcia po wyprowadzce lokatorów. Rozumiem, że ryzyko ,
            rozumiem, że nie zawsze sie trafia na uczciwych najemców. Mój
            problem tkwi w tym, że mierzę ludzi moja miarą. Nigdy nie oddałam w
            najem mieszkania brudnego. Zawsze pachniało czystością. Szkoda, że
            innym nie przeszkadza syf i nie liczą się z tym, że to cudza
            własność. Kaucja była stosunkowo za niska! Teraz to wiem. Z kaucji
            pokryłam bieżący czynsz, zuzycie wody i prądu. Częściowo odstępne.
            Ich umowa obowiązuje do sierpnia i powinni uregulować 4 czynsze. A
            gdzie reszta kasy na naprawę zniszczeń? Szkoda gadać. Skąd się biorą
            tacy ludzie - nie wiem. Po fakcie jestem mądrzejsza. Mieszkania nie
            chcę sprzedawać, bo chciałbym aby zostało w rodzinie. Będzie w nim
            mieszkał mój brat. Ja nie zarobię kasy, ale zyskam spokój. A ten
            jest nieprzeliczalny na zł. Dzięki za rady.
                • Gość: lavetti Re: zerwanie umowy najmu i zniszczenia mieszkania IP: *.toya.net.pl 20.04.08, 12:41
                  Wynajmowałam wiele mieszkań od mojego rozpoczęcia studiów. Zdarzały się
                  przypadki, że facet dosłownie liczył łyżki i widelce, jak oddawaliśmy
                  mieszkanie. W dodatku rąbał nas równo na opłatach, co wyszło po fakcie (dwa
                  miesiące przed rozwiązaniem umowy). Nie pozostaliśmy mu dłużni, bo "czym
                  rzucisz, tym do Ciebie wróci". Fakt, mieszkanie zostawiliśmy w idealnym stanie,
                  mało tego, odmalowaliśmy mu jeszcze łazienkę, bo wchodził grzyb i trzeba było
                  coś z tym zrobić dla Naszego zdrowia. Ale kiedy popsuł się telewizor (był stary
                  i miał prawo), za naprawę odciągnął z naszych pieniędzy. Za internet płaciliśmy
                  60 zł, a w rzeczywistości kosztował połowę mniej (dowiedzieliśmy się od
                  sąsiadów, z którymi mieliśmy łącze podzielone). Za czynsz płaciliśmy 180 zł, a w
                  styczniu przyniesiono nam książeczkę czynszową, gdzie po wzroście opłat, czynsz
                  wynosił .... 151 zł. Dzień przed oddaniem mieszkania przyszły wyrównania.
                  Możecie się domyślać, co zrobiliśmy ...
                  U drugiego wynajmującego było o niebo lepiej. Płaciliśmy rachunki zgodnie ze
                  stanami licznika. Wszystko mieliśmy czarne na białym. Żadnych problemów,
                  mieszkanie oddane w stanie lepszym, niż kiedy się do niego wprowadzaliśmy (znów
                  malowaliśmy łazienkę, ale też i kuchnię i sufity w pokojach i przedpokoju).
                  Wynajmujący też są różni. Nas nie chcieli w żadnym mieszkaniu zameldować
                  tymczasowo, bo to opłaty wzrastają, a to jeszcze coś tam.
                  Teraz mieszkamy we własnym mieszkaniu i nigdzie nie było tak dobrze, jak u
                  siebie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka