Znika fabryczna Łódź!

    • Gość: cebrzyk Znika fabryczna Łódź! IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.08, 18:25
      nieszczęściem Łodzi jest to że nie dość że inwestorzy sa bez karni i robią co chca to jeszcze władze miasta nie mają i niechcą mieć polityki zagospodarowania zabytkowych obiektów poprzemysłowych. Dla nich inwestor to gośc który ma nad głową aureolę i bija przed nim pokłony aby przez przypadek sie nie rozmyślił i nie odszedł, nie zważając czy czy swoimi poczynaniami nie dewastuje zabytkowych obiektów. Co więcej same mu pomagają w uzyskaniu stosownych decyzji aby mógł realizować swój zamysł. Dla władz najlepiej byłoby wyburzyć wszystkie stare zakłady i w to miejsce postawić stare inwestycje. Kropiwnicki nie będąc z Łodzi ma w głębokim poważaniu jej zabytki gdyż nie ma zielonego pojęcia jak są one ważne dla tożsamości miasta.
    • marrgos Znika fabryczna Łódź! 21.04.08, 18:50
      Przez przypadek odkryłam dzisiaj wyburzanie jeszcze jednego obiektu
      poprzemysłowego. Rzecz dotyczy szedowej hali na działce w pobliżu skrzyżowania
      ul.Nawrot i ul. Targowej. W ubiegłym roku na analogicznych zdjęciach z tego
      samego miejsca hala jeszcze była. A teraz ku swojemu przerażeniu zauważyłam
      zdjęcie koparki, czy też spychacza.
      Sen czy jawa?

      picasaweb.google.com/wojciech19/DowborczykWNawrotWodnaTuwima/photo#5190628153073318594
      • Gość: autor Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 14:10
        i bardzo dobrze!!! jednego strucla szpecącego to miasto mniej.
    • berger.m Dziękuję za ten artykuł! 21.04.08, 21:43
      Bardzo dziękuję obu Paniom Redaktor za ten artykuł! Musimy wspólnie bronić
      dziedzictwa naszego miasta.
    • Gość: asia Znika fabryczna Łódź! IP: *.me.entel.pl 22.04.08, 08:49
      a ja tez jestem mloda. Ale jako mlodej osobie nie zalezy mi tylko na
      pieknych drogach, sciezkach rowerowych i tebesach (taki potwor
      architektoniczny wlasnie powstal za moim oknem). Niech mi ktos
      pokaze przyklad nowoczesnego budynku ktory powstal ostatnio w Lodzi
      i jednoczesnie posiada piekna architekture. Ostatnio bylam w jednym
      z postkomunitycznych miast europy srodkowej i wiecie co mnie
      zachwycilo tam? Zabytki! Pieknie odrestaurowane zabytki. Ale nie
      tylko mnie bo widzialam tam niemcow, czechow, wlochow, anglikow. Ci
      wszyscy ludzie przyjechali do tego miasta zeby ogladac zabytki i
      zostawic tam kase! Wiec dlaczego w Lodzi niszczy sie zabytki???
      Dlaczego Lodz sama podstawia sobie noge???
      W Lodzi mamy jednen zasadniczy problem: bierna wladze ktora przez
      lata nic nie zrobila. Smiem twierdzic ze Lodz i Belchatow to jedne z
      najbrzydszych miast w Polsce. Najbrudniejsze i sypiace sie. I
      zrobily to wladze naszego miasta przez swoje zaniechanie.Kropka!
    • Gość: arkadius Rudery burzyć, rewitalizować to, co się nadaje IP: *.toya.net.pl 22.04.08, 10:14
      Nie wszystkie fabryki w mieście są w stanie jeszcze błyszczeć nawet po remoncie.
      Ale rzeczywiście należy fabryczny charakter naszego miasta jakoś podtrzymać, bo
      co by nie było to jest nasza historia. Warszawka zabytki musiała sobie zbudować
      po wojnie, my mamy je dzięki fabrykantom i ludziom, którzy tworzyli charakter
      miasta przez 585 lat jej istnienia.
      • Gość: barnaba Re: Rudery burzyć, rewitalizować to, co się nadaj IP: *.lodz.msk.pl 22.04.08, 11:14
        Oczywiście, że nie każdy budynek należy zachować (właśnie znika rudera drukarni
        przy Zgierskiej- chyba nikt po niej nie będzie płakać).
        Problem Łodzi polega na tym, że niszczone są budynki wartościowe, ciekawe
        architektonicznie, które po adaptacji mogły stać się ozdobą miasta.
    • Gość: Hala Znika fabryczna Łódź! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 11:15
      No i dobrze ze stare ruiny burza ,bo kto ma płacić za ich utrzymanie .Wszystko z
      naszych podatków idzie. Bedzie nowe to i korzyść dla wszystkich a nie stare rudery.
      • Gość: buszujący w zbożu Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 12:06
        >No i dobrze ze stare ruiny burza ,bo kto ma płacić za ich
        utrzymanie .Wszystko z
        naszych podatków idzie. Bedzie nowe to i korzyść dla wszystkich a
        nie stare rudery.<

        - głupia i pusta wypowiedź, ogólnikowy bełkot, który przewidziałem.

        Jakie rudery ?
        jakie korzyści ?
        dlaczego z podatków ?
        z czyich ?
        dlaczego dobrze, że burzą ?
        a kto ma płacić za skutki wyjałowienia miasta z jego charakteru ?
        dlaczego nowe to korzyśc dla wszystkich ?
        jakie nowe to korzyść ?
        w czym stare przeszkadza nowemu ?
        kto powiedział, że będzie nowe, a nie odgrzewane kotlety ?
        czy tą filozofią autor wypowiedzi kwalifikuje siebie jako ramola ?
        dlaczego społeczeństwo miałoby go utrzymawać kiedy będzie ramolem ?
        czy autor ma jakieś pamiątki rodzinne: przedmioty, nieruchomości ?
        jeśli ma to po co je trzyma zamiast zniszczyć ?
        kiedy budynek staje się ruderą - ze względu na wiek czy zaniedbanie ?
        jaki zawód zajmuje się kwalifikacją dóbr kultury do zachowania ?
        skąd wiemy w jakim mieście jesteśmy, po czym to poznajemy ?
        co jeszcze chciałeś powiedzieć a wstydziłeś się zapytać ?

        Sformułowana teza wymaga jeszcze pracy by nadawała się do polemiki.
        • Gość: moran Re: Znika fabryczna Łódź! IP: 212.191.132.* 22.04.08, 12:24
          Slowo pozwole sobie dodac do tej dluuugiej juz polemiki w tym
          temacie, a kieruje je do zwolennikow nowoczesnej architektury w
          Lodzi.
          Owszem ona moze byc rowniez znakiem rozpoznawczym i ozdoba miasta
          (obok starych fabryk, palacow i kamienic itp.) ale... musi byc
          wybitna albo na wysokim poziomie.
          A w Lodzi? Hotel Ibis...TBS n Nawrot, budynek bylej Elei, BRE BAnk
          na Pl. Wolnosci... kazdy niech sobie wymieni pozostale makabryly
          sam.
          I to ma byc nowoczesnosc i powod do dumy? Smiechu warte...
          Dlatego wole odrestaurowana stara zabudowe, bo za nia chociaz nie
          trzeba sie wstydzic!
        • michal.jagiello Re: Znika fabryczna Łódź! 22.04.08, 12:48
          Jako że po raz kolejny zostałem po nazwisku wywołany do odpowiedzi,
          pozwolę sobie wtrącić się do dyskusji. Spalony kantor Ossera nie
          figurował w rejestrze ani w ewidencji zabytków. Przez 10 lat do
          redakcji wydzwaniali i pisali czytelnicy, ostrzegający przed groźbą
          katastrofy budowlanej. Rudera mogła zawalić się prosto na jezdnię i
          pozabijać ludzi. Codziennie przejeżdżam tą trasą i codziennie
          obserwowałem, jak powiększają się pęknięcia murów. Niektórzy
          forumowicze skwitowali te telefony od łodzian - i moje teksty na ten
          temat - jako "ochlokrację", czyli rządy motłochu: motłoch każe, więc
          ma być, jak on chce. Nie traktuję czytelników jako motłochu:
          niebezpieczeństwo było realne, więc dobrze się stało, że resztki
          budowli znikły. Nawet jeśli, ku zgorszeniu znawców, naruszyło to
          historyczną pierzeję ul. Kilińskiego (czyli na odcinku od ul.
          Senatorskiej do Przybyszewskiego - cztery kamienice, w tym jedna do
          natychmiastowego wyburzenia). Władze miały 10 lat, żeby rozwiązać
          problem z właścicielem. Gdybym był urzędnikiem magistratu, stanąłbym
          na głowie, żeby załatwić to jak najszybciej. Nie jestem, niestety.
          Inną sprawą są całe kompleksy fabryczne. Fabryki z czasów "ziemi
          obiecanej" to jedyny wyraz tożsamości historycznej Łodzi. Mogą w
          nich być lofty, hurtownie, figloraje, sklepy - cokolwiek, ale te
          fabryki muszą zostać. Nie ma już Norbelany, zakładów 9 Maja, Pafino,
          lada dzień runie tkalnia papieska przy Kilińskiego/Tymienieckiego, o
          ostatnich wyburzeniach (park helenowski, browar) nie wspomnę.
          Zamiast 9 Maja są bloki - tandetne, jak na mój gust, wolę swój PRL-
          owski wieżowiec, niż ściany na jeden pustak. Zamiast może nie
          zabytkowej, ale stylowej zabudowy Pafino (komin, wieża wodna) jest
          stereotypowa stodoła Lidla. Zamiast Norbelany co jest - dno, symbol
          nieudacznictwa władz miasta.
          Nie ma żadnej sprzeczności między moją opinią nt. kantoru Ossera i
          tekstami o ratowaniu fabryk. Każdy artykuł sygnowany jest
          nazwiskiem - to nie jest opinia Gazety, tylko dziennkarza. Uważam,
          że kantor Ossera powinien był zniknąć, zanim pozabijałby ludzi. I
          podzielam zdanie koleżanek, że kompleksy fabryczne trzeba chronić.
          Po co? Już dawno pisałem na przykład, że w papieskiej tkalni przy
          Kilińskiego powinna powstać Manufaktura dla południowej części
          miasta. Ogromna i piękna hala fabryki Ossera mogłaby pełnić rolę
          łódzkiego Centrum Pompidou - jako miejsce, gdzie swój dorobek
          prezentowałyby gminy i powiaty z całego Łódzkiego, od ludowych cudów
          po dyskoteki i regionalne puby. Pieniądze na to? Są chociażby w UE,
          tylko trzeba ruszyć d... i o nie zawalczyć. Są środki na tożsamość
          kulturową, na integrację regionów, programy unijne to worek bez
          dna - tylko TRZEBA CHCIEĆ DO NIEGO ZAJRZEĆ!!! Tej chęci w Łodzi nie
          ma.
          Trzeba: a/ sprawdzić wszystkie umowy sprzedaży fabryk prywatnym
          inwestorom; b/ rozliczyć syndyków, którzy podpisywali umowy,
          pozwalające na wyburzenia; c/odejść od filozofii, że prywatnemu
          wszytko wolno - są, do diabła, w tym kraju przepisy, pozwalające
          chronić zabytki!; d/mieć WIZJĘ, co robić z fabrykami - bo takiej
          wizji nie ma.
          Własność prywatna jest ponoć święta. Ale nie wtedy, kiedy prywatny
          właściciel - jakiś buc, prymityw - burzy to, co dla miasta jest
          nadrzędne. A łódzkie fabryki są nadrzędne. Manufaktura nie musi być
          jedynym cudem na kiju w tym mieście. Tylko chcieć to załatwić musi
          władza,która nie rozumie, że jest władzą, a nie sługą uniżonym.

        • literka_m Re: Znika fabryczna Łódź! 22.04.08, 20:17
          > Jakie rudery ?

          norbelana

          > jakie korzyści ?

          brak rudery. naroznik wypieknial

          > dlaczego z podatków ?

          bo zawsze tak sie konczy, jak realizuje sie utopijne pomysly.

          > z czyich ?

          ?

          > dlaczego dobrze, że burzą ?

          dlatego, ze ruiny sie burzy, nie remontuje. remontuje sie budynki, ktorych stan
          techniczny jest taki, ze jest to ekonomicznie uzasadnione.

          > a kto ma płacić za skutki wyjałowienia miasta z jego charakteru ?

          bełkot. spodziewalem sie takiego. charakter Lodzi ? znaczy mowisz o syfie,
          brudzie, zaszczanych bramach, bezrobociu i dziurawych drogach? taka Lodz widza
          moi znajomi z Wroclawia, Krakowa, Bielska, W-wy czy Niemiec. o tym charakterze
          miasta mowisz ?

          > dlaczego nowe to korzyśc dla wszystkich ?

          bo malo kto buduje nowe zeby stalo puste i wiatr w tym hulal. a skoro jest
          wykorzystane, to jest korzysc.

          > jakie nowe to korzyść ?

          kazde ktore nie stoi puste i straszy

          > w czym stare przeszkadza nowemu ?

          w niczym. pod warunkiem, ze to stare nie sypie sie na glowe.

          > kto powiedział, że będzie nowe, a nie odgrzewane kotlety ?

          odgrzewany kotlet da sie zjesc. smierdzacy (zepsuty) juz nie

          > czy tą filozofią autor wypowiedzi kwalifikuje siebie jako ramola ?

          mozesz nazwac mnie ramolem. masz satysfakcje ?

          > dlaczego społeczeństwo miałoby go utrzymawać kiedy będzie ramolem ?

          ostatnie rzecz ktora bym chcial

          > czy autor ma jakieś pamiątki rodzinne: przedmioty, nieruchomości ?

          mam

          > jeśli ma to po co je trzyma zamiast zniszczyć ?

          czesc zniszczylem bo nie mam miejsca zeby je trzymac. gdybym zachowywal
          wszystko, musialbym postawic wiate zeby miec gdzie trzymac. to co wartosciowe
          zachowalem, reszta poszla w diably

          > kiedy budynek staje się ruderą - ze względu na wiek czy zaniedbanie ?

          rudera jest wtedy, gdy do odbudowania jest wiecej niz stoi. rudera jest wtedy,
          jasli remont kosztuje wiecej niz postawienie nowego. rudera jest wtedy, gdy jej
          pozostawienie zagraza zyciu tych co sa obok

          > jaki zawód zajmuje się kwalifikacją dóbr kultury do zachowania ?

          kto za to placi ?

          > skąd wiemy w jakim mieście jesteśmy, po czym to poznajemy ?

          argument jak od Ojca Rydzyka. nie oddam ziemi skad nasz rod...
          poznajemy po nawigacji w samochodzie.

          > co jeszcze chciałeś powiedzieć a wstydziłeś się zapytać ?

          czemu nie przejales Norbelany i jej nie wyremontowales ? czemu nie
          wyremontowales tego rozpadajacego sie kantorka ? czemu kiedy auto robi sie stare
          i sie zaczyna psuc to kupujesz nastepne a nie trzymasz go przez 20 lat - bedzie
          zabytkiem !
          • Gość: . Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.04.08, 20:25
            > norbelana

            Ja bym dorzucił jeszcze Pałac Herbsta.

            > brak rudery. naroznik wypieknial

            Narożnik, to akurat nie na terenie Norbelany.

            > bo zawsze tak sie konczy, jak realizuje sie utopijne pomysly.

            I dlatego np. taka Manufaktura jest w całości przedsięwzięciem prywatnym - ba -
            inwestor musiał sfinansować prace za miejskich drogowców.

            > dlatego, ze ruiny sie burzy, nie remontuje. remontuje sie budynki, ktorych stan
            > techniczny jest taki, ze jest to ekonomicznie uzasadnione.

            Czyli żadne. Budowa nowego zawsze będzie tańsza niż remont starego.

            > bełkot. spodziewalem sie takiego.

            O, to dobre. Jak czegoś nie rozumiesz, to od razu jest to bełkot.

            > o tym charakterze
            > miasta mowisz ?

            Patrz, a niejaki David Lynch widzi m.in. fantastyczną fabryczną architekturę.
            Ale to w końcu jakiś forumowy głupek.

            > bo malo kto buduje nowe zeby stalo puste i wiatr w tym hulal.

            Stare nie musi stać puste. Już Ci to tłumaczono. Nowe - może. Patrz Saspol i Dom
            Buta.

            > rudera jest wtedy, gdy do odbudowania jest wiecej niz stoi. rudera jest wtedy,
            > jasli remont kosztuje wiecej niz postawienie nowego. rudera jest wtedy, gdy jej
            > pozostawienie zagraza zyciu tych co sa obok

            No to zgodnie z tą definicją ruderami są m. in.: cała Wenecja (jej zachowanie
            kosztuje krocie, a przecież można by to zatopić w cholerę i wybudować nowe
            miasto obok), krzywa wieża w Pizie (grozi zawaleniem) i Koloseum (do odbudowania
            jest więcej niż stoi)

            > argument jak od Ojca Rydzyka.

            Aha. Po raz drugi - jak czegoś nie rozumiem, to powiem, że to absurd.
            Intrygujący sposób na dyskusję

            > czemu nie przejales Norbelany i jej nie wyremontowales ?

            A Ty, czemu nie przejąłeś Sukiennic i ich nie zburzyłeś?

            czemu nie
            > wyremontowales tego rozpadajacego sie kantorka ?

            Czemu nie wyburzyłeś rozpadającego się Pałacu Herbsta, albo kamienicy
            "Solidarności" (Piotrkowska 260/262)?

            > czemu kiedy auto robi sie stare i sie zaczyna psuc to kupujesz nastepne a nie
            trzymasz go przez 20 lat - bedzie
            > zabytkiem !

            Nikt nie postuluje, by chronić bloki na Retkini, bo kiedyś będą zabytkowe, tylko
            fabryki, które już są zabytkowe.
    • Gość: anytsuj Znika fabryczna Łódź! IP: *.lodz.mm.pl 22.04.08, 13:33
      swietny artykul.szkoda ze moi znajomi z innych miast smieja sie z Łodzi , bo to
      naprawde urokliwe miasto - tylko nie ma odpowiednich osob , ktore powinny byc
      odpowiedzialne , za wydobycie z tego miasta prawdziwego piekna ..
      • Gość: moran Re: Znika fabryczna Łódź! IP: 212.191.132.* 22.04.08, 13:50
        mnie jakos wcale nie jest do smiechu... przypominaja sie plany
        budowniczych socjalizmu o przeksztalceniu i wyburzaniu calych
        kwartalow miasta np plan rozbiorki 4 kwartalow wokol Placu Wolnosci-
        na szczescie porzucony.
        Paradoksalnie takie podejscie kontunuowane jest dzis. Wyburza sie
        lub znaczaco przeksztalca na razie "tylko" kompleksy pofabryczne,
        ale powrot do idei przebudowy (a moze wyburzenia) calych kwartalow
        nie jest wcale taki daleki.
        Wiadomo bowiem ze miasto ma sprzedac dzialki skladajace sie na
        kwartal: Zachodnia, Polnocna, Nowomiejska i Legionow.
        Czyzby do urzeczywistnienia planu budowniczych socjalizmu tylko krok?
      • michal.jagiello Re: Znika fabryczna Łódź! 22.04.08, 14:02
        Łódź kojarzona jest z dawnym przemysłem. Na świecie stare fabryki
        żyją, są powodem do dumy. A u nas? Były pomysły - Uniontex, 50
        hektarów, wewnętrzna kolej od Piotrkowskiej do Przędzalnianej, po
        drodze muzea, stare budynki. Jakiś urzędas (pamiętam nazwisko) łgał
        mi w żywe oczy, że tory likwidowane są "tymczasowo", bo w każdej
        chwili można je odtworzyć. G... prawda, torów nie ma, torowiska
        zasypane, lumpy rozkradają szlabany przy ul. Kilińskiego. NIC tam
        nie będzie, najwyżej panowie z UMŁ przyjdą w swoich pociesznych
        czapeczkach i szarfach oddać hołd ziemi, TEJ ZIEMI, na której był
        Jan Paweł II - jedyna w dziejach Jego pontyfikatu wizyta w zakładzie
        pracy, w fabryce! - bo hali fabrycznej już nie będzie.
        Ci "inwestorzy" od siedmiu boleści, to całe dziadostwo, co wyburza
        kominy i wieże, co ma gdzieś historię Łodzi - powinni się wstydzić.
        Ale gdzie tam, dla nich ważniejszy jest TEREN. DZIAŁKA pod zabudowę.
        Dlaczego od lat nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, kto
        śpi w magistracie? Prasa może sobie pisać do woli, a "talenty" i tak
        wiedzą swoje.
        Im potrzebna jest Łódź blaszanych hipermarketów, stodół krytych
        dachóweczką spod sztancy, i kasiorka od gości, co to "inwestują".
        Poznawałem takich - z dwoma zębami i złotym łańcuchem na szyi,
        zdziwionych, że ŁÓDŹ w ogóle ma JAKĄŚ historię. Bo nie słyszeli o
        czymś takim...
        • Gość: gosc Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 14:32
          Szanowny Panie Michale,
          Mieszkam na Czerwonym Rynku i zapewniam Pana ze wole uporzadkowana przestrzen z
          lidlem niz sypiacy sie obskorny mur fabryki pafino z rosnąca brzozka na dachu.
          codziennie w drodze do pracy zastanawialem sie kiedy to sie wreszcie zawali.
          mialem okazje byc na terenie tejze fabryki a raczej tego co z niej zostalo.
          dzieki tenu lidlowi ta czesc osiedla sie ozywila, ludzie maja blisko do sklepu,
          ktos dostal robote, powstal kompleks zakladow uslugowych i wszyscy na tym
          skorzystali. otoczenie tez, bo uprzadkowano trawniki, ludzie nie potykaja sie o
          wystajace popekane plyty chodnikowe, zalozono lampy, nie
          straszy wstretny parking od strony boiska metalowca. miasto jest dla ludzi a nie
          ludzie
          dla miasta. zgadzam sie ze sa perly takie jak manufaktura czy zaklady przy
          tymienieckiego, ktore trzeba chronic ale nie popadajmy w skrajnosci. a co do
          osiedla miedzy tymienieckiego i tylna to akurat to co sie udalo uchronic
          uchroniono. i komin tez zostal. a dla tego kawalka miasta jest szansa ze
          wprowadza sie tam normalni ludzie, beda mieszkali w normalnych warunkach jak
          przystalo na XXI wiek. naprawde bez przesady.... i jestem za sprzedaza calych
          kwartalow bo to jedyna szanasa na to zeby to miasto bylo kiedys normalne a nie
          sypiacym sie strculem w srodku Europy
          • Gość: moran Re: Znika fabryczna Łódź! IP: 212.191.132.* 22.04.08, 15:13
            Drogi Kolego!
            Szanujac Twoje zdanie, pozwole sobie zwrocic uwage na pewna
            prawidlowosc.
            VIcePrezydent Tomaszewski ma w zwyczaju chwalic sie w stylu...
            kolejny fragment miasta wypieknial...
            czytajac Ciebie... dzieki...lidlowi ta czesc osiedla itp.

            Czy doczekamy w tym miescie chociaz jednego przytomnego czlowieka...
            majacego WIZJE CALOSCI rozwoju, zagospodarowania tego co jest i
            przyszlosci miasta?
            Pozdrowienia
        • Gość: moran Re: Znika fabryczna Łódź! IP: 212.191.132.* 22.04.08, 14:37
          dlugo by jeszcze dyskutowac i wiele juz tu zreszta slusznego
          powiedziano... zgodze sie co do poziomu "inwestorow", tak niestety w
          ogromnej wiekszosci wlasnie jest...
          mnie na tym tle zdziwila pozytywnie inwestycja Teem Development na
          Smugowej, polegajaca na uzyciu historyzujacego stylu fasad
          projektowanej architektury (tylko dlaczego wlasnie tam? i tylko tam
          w Lodzi?). Gdyby np. tak plombowano luki w zabudowie moze i bylaby
          dla tego miasta jakas nadzieja.
          Odnosnie historyzujacej zabudowy - owszem latwo stworzyc kicz, ale
          od czego sa dobrzy architekci?
          A gdyby tak nawet zrekonstruowac kominy fabryk (np w Manufakturze!),
          zostawic kolej dojazdowa, jak pisano w poscie wyzej....
          I w tym momencie sie obudzilem niestety...
          brrr....
          • michal.jagiello Re: Znika fabryczna Łódź! 22.04.08, 17:56
            Co do Pafino... W dawnej fabryce działało kilkanaście firm. Też
            ludzie mieli pracę, a miasto - fabrykę, która stała w tym miejscu od
            początków XX wieku. Może nie była zabytkowa, ale wyglądała o niebo
            lepiej niż obecne "stodoły", które niczym nie różnią się od
            podobnych w Pcimiu czy innej Koziej Wólce. Komin nikomu nie
            przeszkadzał, ciekawa architektonicznie wieża wodna też. Nie pomogły
            interwencje konserwatora zabytków - trzeba było to zburzyć.
            Pewnie, że osiedle wygląda w tym miejscu ładniej. Nie odbiega
            wyglądem od wspomnianej Koziej Wólki. Tylko nikt już nie dowie sę,
            że zburzona fabryka była jednym z celów nalotów we wrześniu 1939
            roku, że z jej terenu sowieckie czołgi ostrzeliwały w 1945 r.
            budynek obecnego VI LO, w którym bronili się Niemcy, że w 1905 r.
            kozacy właśnie w tych budynkach zabili pięciu bojowców, których
            ciała zostawili potem na postrach na Czerwonym Rynku. Ale co tam -
            niech będzie Lidl...
            Pytanie tylko, dlaczego niektórzy inwestorzy po każdym tekście piszą
            do redakcji listy z ostrzeżeniami: że podadzą do sądu, zaskarżą o
            zniesławienie, zażądają odszkodowania itd. I żeby broń Boże nie
            wymieniać ich nazwiska! Ciekawe zjawisko...
        • Gość: jan Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 21:28
          michal.jagiello napisał:

          G... prawda, torów nie ma, torowiska
          > zasypane, lumpy rozkradają szlabany

          Prasa może sobie pisać do woli, a "talenty" i tak
          > wiedzą swoje.

          > Im potrzebna jest Łódź blaszanych hipermarketów, stodół krytych
          > dachóweczką spod sztancy, i kasiorka od gości, co to "inwestują".
          > Poznawałem takich - z dwoma zębami i złotym łańcuchem na szyi,
          > zdziwionych, że ŁÓDŹ w ogóle ma JAKĄŚ historię

          stary -mimo że się w pełni zgadzam to pisać mogę tak ja - ty jesteś dziennikarzem!!
          • michal.jagiello Re: Znika fabryczna Łódź! 22.04.08, 21:42
            Jestem dziennikarzem, o łódzkich fabrykach (i o tkalni papieskiej)
            pisałem wiele razy. Gdyby gazety rządziły, może wszystko wyglądałoby
            inaczej:))) Ale nie rządzą. Pisanie daje tylko to, że ludzie
            dostrzegają problem. Nic więcej. Dziennikarze nie mają wpływu na
            decyzje władz, na podpisywane umowy, na filozofię rządzenia. Co z
            tego, że przy wyburzaniu Pafino wydzwaniałem do konserwatora
            zabytków, że po tych alarmach obejrzał fabrykę i obiecał
            interweniować (nic to nie dało), że zadzwonił wkurzony inwestor,
            który nie rozumiał, dlaczego mam pretensje o burzenie jakiegoś tam
            komina (a komin terytorialnie zajmował jakieś 10 mkw na działce)? A
            no - nic z tego!
            Jak widać, historia Łodzi nikomu nie jest potrzebna. Wkrótce miasto
            nie będzie jej miało w ogóle. Turysta przyjedzie i wzruszy
            ramionami: jakie fabryki, jaki przemysł? Stodolaste hipermarkety,
            szerokie arterie (?) i tramwaj regionalny z hipermarketowych
            Pabianic do hipermarketowego Zgierza. Śliczności, jednym słowem.
            Nowoczesne takie, z dachóweczką czerwoną nad blaszakiem.
            Dziennikarz nie rządzi w mieście. Może szkoda...:)))
    • ptr0 No i dobrze! 22.04.08, 23:42
      Po co trzymać stare rudery. Miasto musi się rozwijać. Nie jesteśmy jakąś Grecją
      żeby mieć nie wiadomo jakie zabytki. Jest ich mało, a te co są, są dostatecznie
      chronione. Z takim myśleniem nic się tu nie będzie działo, bo media będą
      odstraszały inwestorów pisząc o jakich pożal się Boże zabytkach.
      • Gość: zaqu Re: No i dobrze! IP: *.toya.net.pl 27.01.09, 03:05
        inwestor zapewnił mi na lata za darmo zwiedzanie w centrum miasta muzeum
        księżyca zamiast pożal się Boże norbelany jest krajobraz księżycowy. zapewne to
        stare rudery odstraszały inwestorów z NASA .pozdrawiam wszystkich tępych ludków
        zwami polska będzie rosnąć w siłę a ludzie będą mieszkać na księżycu
    • Gość: Beata Arogancja urzędników i resztki miasta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 07:39
      Łódź pod rządami Kropiewnickiego, zmienia się w ruinę, nie wygląda
      jak miasto ale jak resztki miasta. Łódź jest zdewastowana,
      pozbawiona historycznej tożsamosci przez urzedników, którzy w tym
      mieście są bezkarni a ich arogancja prowadzi do nieodwracalnych
      zniszczeń łodzkich zabytków.
      • Gość: moran Re: Arogancja urzędników i resztki miasta. IP: 212.191.132.* 23.04.08, 08:23
        "Nie jestesmy jakas tam Grecja..."

        No po prostu rozbrajajace...
    • Gość: gosc Znika fabryczna Łódź! I bardzo dobrze !!! IP: 82.177.55.* 23.04.08, 09:41
      Wreszcie jest szansa na rozwalenie jak najwiekszej ilosci starych ruder, ktore
      sluza wylacznie pijakom i cpunom. W tych miejscach powinny powstac nowe firmy i
      mieszkania. Wreszcie Lodz moze zacznie wygladac jak inne normalne miasta, a nie
      jak przyczulek dla zuli i dresiarzy!
      Glupota jest rozczulanie sie nad rozlatujacymi sie ruderami i kamienicami z
      mieszkajacymi tam zulami i wkladanie w nie niezliczonych ilosci pieniedzy. Lodz
      jest brzydka i potrzebuje nowych budynkow. Rudery PRECZ, bez wzgledu na to czy
      byla to 100 lat temu fabryka, czy cokolwiek innego.
      A jak sie komus podobaja takie rudery to niech sie wprowadzi na kilinskiego do
      kamienicy i po tygodniu zmieni zdanie.
      • Gość: zaqu Re: Znika fabryczna Łódź! I bardzo dobrze !!! IP: *.toya.net.pl 27.01.09, 03:10
        zburzyć twoją kamienice na kilińskiego , cpunów , żuli i ciebie
    • Gość: pogromca tępactwa Znika fabryczna Łódź! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 11:06
      Te wszystkie wypowiedzi degradujące zabytki łączy wspólny wątek -
      stanowcze i władne : WYBURZAĆ bez żadnych argumentów, a już
      szczególnie bez argumentów kulturowych. I nic dziwnego, bo kiedy
      burak dotyka argumentu kulturowego pokazuje swoje prawdziwe
      buraczane lico w stylu: jest Lidl jest pięknie, bo miasto dla ludzi,
      a nie odwrotnie. Tylko, że Lidl to ani miasto ani wiocha - takie nie
      wiadomo co, najpewniej estetyka PGR - duże jak w mieście, a wsiowe
      jak stodoła na prowincji. To bardzo przypomina pewne głosy partii
      samoobrona z pretensją, że gdyby zamiast drogiej filharmonii
      postawić silosy byłby większy pożytek. No i z czym tu dyskutować.
      Żeby dyskutować trzeba czuć się człowiekiem, a wyrazem człowieka
      jest jego kultura i dusza. Nie ma kultury i duszy nie ma człowieka -
      jest jakaś maszynka do robienia pieniędzy lub inny baran w tej
      maszynce mielony na mielone tak, że potem mu się już tylko Lidl z
      naroślą straganów podoba. Niestety w tym mieście ludzie wolą
      handlować na ulicy.

      To juz pokolenia naszych dziadów na przestrzeni wieków odkryły, że z
      ciemnym motłochem się nie dyskutuje. Człowiek ma takie możliwości
      jakie ma i pewne rzeczy są poza zasięgiem jego percepcji. Nie musi i
      najczęściej wtedy o nich nie wie i nawet nie rozmyśla, bo szkoda
      czasu. I nie jego wina. Niestety wiek dwudziesty obfitował w różne
      zgubne wydzarzenia, które jak domino poprzewracały świat na głowę.
      Otóż między innymi rewolucja doprowadziła motłoch do głosu, który w
      imię haseł równości po 60 latach zawładnął co ludowe by stać się
      nową klasą panującą, teraz ekonomicznie. I stała się rzecz trudna do
      zdiagnozowania, a zatem i wyleczenia: motłoch z którym się nie
      dyskutuje stał się klasą panującą, która nie chce dyskutować z
      ludźmi wyrobionymi lub też nie potrafi. Sam przy tym przyznaje brak
      u siebie wyrobienia skoro kultura nie jest tematem do dyskusji. Do
      dyskusji jest kasa, a to cechuje każdego zbuja. A teraz diagnoza:

      Nie oskarżałbym tak łatwo obecnych władz za istniejący stan rzeczy w
      materii zawładnięcia dziedzictwa przez kulturowe pospólstwo. Za to
      co bym im zarzucił to z pewnością brak czyjności w doborze
      niektórych osób na kluczowe stanowiska decydujące o majątku miasta.
      Wszyscy pamiętamy cichy inwestycyjnie okres sprzed kilku lat kiedy
      nic się w Łodzi nie budowało. Oto w tym okresie owi cwaniacy z
      namaszczenia nomenklatury różnej prowieniencji nabywali za grosze
      nieruchomości pod patronatem zaufanych urzędników, którzy niczego od
      nich nie wymagali co do przyszłego losu zabytku. A teraz jest czas
      odcinania kuponów od zainwestowanych łapówek i dlatego
      "nikt nam nie będzie podskakiwał. Bo my nie po to kupowaliśmy
      dziesiątki hektarów sami nie wiele mając by nam teraz ktoś o
      zabytkach pieprzył. Będzie jak chcemy, bo tak było w PRL-u."
      No przeciez to ci sami ludzie o układach sięgających od służb do
      sekretarek, wiedzą wszysko na czas i dalej kierują "rozwojem kraju".

      Na poparcie tej wcale nowej tezy proszę gazetę o lepsze grzebanie
      kto, na jakim przetargu i za ile kupił owe fabryki i inne zabytki
      oraz czy wywiązał się z warunków zakupu, jakie one były, co go
      spotkało za niedotrzymanie warunków i kto reprezentował miasto. Na
      początek można się też zainteresować tym za co wyleciał Mr. Kuś. No
      niech nikt nie mówi, że takie gniazdo decyzyjne opuszcza się z
      powodu rzekomego obrażenia się jednego pana, czy drugiego petenta. A
      ta nowa praca to w tej firmie co nomenklatura zakładała, prawda ?

      Na inne tematy nie chce mi się dyskutować, bo o wartości zabytków i
      potrzebie ich zachowania powiedziano już dość także tutaj, a to co
      opisałem jest genezą problemu - ZEPSUTE KADRY A NIE ZEPSUTE ZABYTKI.

      Jeśli ktoś nie chce się brudzić zabytkiem znaczy tanio kupił w
      zupełnie innym celu, a jeśli tanio kupił to ktoś tanio sprzedał. A
      tanio to się tylko cudze sprzedaje. Jeszcze barana na stanowisko
      postawić np. po włókiennictwie to się zasabami zajmie jak trzeba.

      Ot i calutka prawda na temat. A czy zabytki ładniejsze od Lidla,
      który właśnie idzie pod młotek bo takie to gó.. - to dyskusja na
      lekcje w następnych klasach, może nawet po maturze. My jesteśmy w Ia.

      Panowie ze świecznika w UMŁ przyjrzyjcie się kto wami kręci, pobudka.
      • Gość: literka_m Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.sttb.pl 23.04.08, 20:44
        > Te wszystkie wypowiedzi degradujące zabytki łączy wspólny wątek -
        > stanowcze i władne

        ty poprostu kochasz Lodz. i to wszystko
    • Gość: Dakota Znika fabryczna Łódź! IP: *.retsat1.com.pl 25.04.08, 16:36
      I to jest własnie tragedia!!! Nie przeprowadza się ronawacji
      starych fabryk, o ktore wczesniej nikt nie dbał i zostaly
      kompletnie zdewasowane przez zlodzieji!!! a eraz wyprzedaje się
      ruiny za psie pieniądze . W miesce powstaja szkaradne szklane
      marmurowe obrzydlistwa. Łódz tr4aci na carakterze. A mozna było
      tanim kosztem przekształcic w osiedla w miare tanich mieszkan ,
      ale po co? kogo to obchodzi zrównac z ziemnią i niech w
      o=to miejsce następny market powstanie . MASAKRA!!!!
    • Gość: czarny kot Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.p.lodz.pl 13.05.08, 22:43
      k.... się dopiero obudzili z ręką w nocniku!!!
    • Gość: mieszko I Znika fabryczna Łódź! IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.07.08, 19:06
      kropiwnik to żydzeh, pozostali podobnie, no więc po co muuuł polskie-czyli nasze.
    • Gość: barnaba Następna fabryka pod buldożer? IP: *.lodz.msk.pl 07.07.08, 16:36
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/872131.html
      <<<<<<<<<<<<<
      Miejski konserwator zabytków Beata Konieczniak wystąpiła do inwestora, który
      oszpecił zabytkową fabryczkę u zbiegu ul. Radwańskiej i Stefanowskiego, aby
      przywrócił budynek do stanu poprzedniego i sporządził kompleksowy projekt
      architektoniczny.

      - Drewniane schody, balustrady, altanki, fatalnie pomalowane cegły elewacji
      urządzonej w obiekcie staropolskiej restauracji pasują jak kwiatek do kożucha.
      Będą musieli to zlikwidować - podkreśla Beata Konieczniak.

      Sprawę bezkrytycznych przeróbek bez zezwolenia na budowę i uzgodnień z miejskim
      konserwatorem zabytków ujawniliśmy 31 marca br.

      Samowola nadal nie jest zalegalizowana. Przedstawiciele włoskiej firmy "Italian
      Fashion", współwłaściciela terenu, na którym stoi fabryczka, poskarżyli się
      PINB, że budynek grozi zawaleniem. Urszula Krysztoforska, powiatowy inspektor
      nadzoru budowlanego w Łodzi, zażądała, aby inwestor dostarczył komplet
      dokumentów, świadczących o tym, że modyfikacje zostały wykonane zgodnie z
      zasadami sztuki budowlanej. Dopiero wtedy można mówić o legalizacji. Trwa
      skomplikowane postępowanie administracyjne, strony się odwołują - mówi.

      W wyniku postępowania administracyjnego można m.in. zarządzić uiszczenie opłaty
      legalizacyjnej, wynoszącej nawet 300 tys. zł, po obowiązkowej konsultacji z
      miejskim konserwatorem zabytków. Musi on uzgodnić i zaakceptować zakres prac.
      />>>>>>>>>>>>>>

      W polskiej rzeczywistości stwierdzenie, że fabryka grozi zawaleniem to
      przymiarka do jej szybkiego wyburzenia jako zagrażającej bezpieczeństwu
      przechodniów.
      A jeśli nawet zawaleniem nie grozi, to dobry inwestor potrafi sprawić, że grozić
      będzie.

      Łódzkie zabytki mają pecha. Albo buraczany inwestor je wyburza, albo przerabia
      na syf-cepelię. sam nie wiem, co gorsze.
    • Gość: ewa Znika fabryczna Łódź! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.08, 18:52
      Aż się płakać chce. Konserwator zabytków i pan Kropiwnicki powinni za to
      odpowiedzieć przed Sądem.
    • Gość: olo Re: Znika fabryczna Łódź! IP: 78.146.160.* 22.01.09, 19:06
      Edgar, ty nie jesteś Łodzianinem, bo fabryki to najwiekszy skarb tego miasta
      głąbie!!!
    • cosman Znika fabryczna Łódź! 28.01.09, 16:02
      Właściwie to trudno już o tym czytać, że Wojewódzki Konserwator
      Zabytków zaczął ten czy inny zabytkowy budynek wpisywać do rejestru
      zabytków i znowu nie zdążył. Czy to przypadkiem nie jest
      usprawiedliwienie ospałości z jaką wykonuje swoje obowiązki.

      Poza tym dziwi mnie oburzenie p. Marka Janiaka znanego wieloletniego
      działacza Fundacji Piotrkowska, tym samym człowieka, który zawsze
      wiedział z kim rozmawiać i jak być skutecznym. On również, ale już z
      innej lepszej pozycji od dawna obserwuje dewastację naszych łódzkich
      zabytków i nic w tym kierunku nie robi.

      To jakaś ogólna niemoc! - jak sobie z tym poradzić?
      Żadne protesty nie pomogą jeśli urzędnicy nie zaczną z ikrą czy
      prawdziwą pasją zabierać się do pracy.
    • Gość: barnaba Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.lodz.msk.pl 28.02.09, 09:33
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/967489.html
      <<<<<<<<<<<<<
      Złomiarze rozkradają zabytkową fabrykę Ossera. Wynoszą stylowe, oryginalne
      poręcze i części schodów - alarmują działacze Fundacji Ulicy Piotr- kowskiej,
      którzy w poniedziałek zawiadomią o procederze policję i służby konserwatora
      zabytków.

      Przędzalnia Adama Ossera u zbiegu ul. Kilińskiego i Przybyszewskiego dwa
      miesiące temu została wpisana do rejestru zabytków i jest już pod opieką prawną.

      - Z metalowych elementów fabryki zostały jedynie reszki schodów z poręczami i
      kolumny, których złodzieje raczej nie ruszą, bo budynek by się zawalił - mówi
      Jakub Polewski z Fundacji Ulicy Piotrkowskiej. - Właściciel obiektu mieszka w
      Warszawie i widać nie wie, co się tutaj wyprawia. Kiedyś wynajął ochroniarzy,
      którzy przez dwa tygodnie strzegli fabryki, ale te działania nie wystarczyły.

      Strażnicy miejscy znają ten problem, patrolują rejon fabryki i zatrzymują tam
      złodziei. W lutym schwytali dwóch dorosłych i nieletniego, którzy wynosili z
      dawnej fabryki metalowe przedmioty i pakowali do żuka.

      - Poleciliśmy właścicielowi posprzątanie i zabezpieczenie terenu fabryki -
      informuje Dominika Pękala z wydziału dowodzenia Straży Miejskiej w Łodzi. -
      Potem przeprowadziliśmy kontrolę. Sprawdziliśmy. Właściciel wywiązał się z
      polecenia. Widać jednak, że złomiarze sforsowali zabezpieczenia i wznowili proceder.

      Zabytkowa fabryka należy do Waldemara Dzionka, właściciela Domu Handlowego Valdi
      w Warszawie. W latach 90. kupił ją od Fabryki Osprzętu Samochodowego Polmo.

      - Za kilka dni wyślę ludzi, którzy zabezpieczą teren fabryki - zapewnia Waldemar
      Dzionek.- Zamierzam uruchomić tam centrum biurowo-biznesowe. Wybraliśmy już
      koncepcję. Wkrótce wystąpimy o warunki zabudowy. Prace ruszą wiosną 2010 roku,
      potrwają dwa lata. Na razie za wcześnie mówić o kosztach. Myślałem też o
      loftach, ale zrezygnowałem z powodu kryzysu w branży mieszkaniowej.

      Bartosz Walczak z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi zapewnił nas, że
      na miejscu zbada sytuację. Wyjaśnił, że konserwatorzy będą zabiegać, aby
      inwestor odbudował na fabrycznej wieży hełm w stylu kostiumu francuskiego.
      Dodaje, że w starej maszynowni zachował się w dobrym stanie rzadki i cenny
      drewniany strop kasetonowy. Są tam też oryginalne, żeliwne kolumny.
      />>>>>>>>>>>
      • Gość: RS SzdŁ Osser IP: 91.193.160.* 28.02.09, 12:51
        szacunek.dlalodzi.info/?p=585
        w linku relacja foto ze stanu fabryki
    • Gość: marc69 Znika fabryczna Łódź! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.05.09, 12:55
      Jestem z Sosnowca, który ma podobną historię co Łódź i tutaj tez niedawno
      bezmyślnie wyburzono okazałą przędzalnię Schoena i wybudowano na jej miejscu
      kwadratowy magazyn. A mogłaby być zrewitalizowana i pełnić podobną rolę jak
      Manufaktura w Łodzi. Niestety tu też rządzą ignoranci...
      • Gość: gosc Re: Znika fabryczna Łódź! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 08:45
        Ale jesteście naiwni ,jacy tam ignoranci . Kasa sie liczy i układy .
        • Gość: benebis Re: Znika fabryka Ossera! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 12:22
          A teraz spróbuję zrekonstruować tok myślenia pana Waldka z Wa-wy.

          Chciał przebudować fabrykę Ossera na obiekt biurowo-mieszkalny a od
          strony narożnika Przybyszewskiego/Kilińskiego walnąć 4-piętrowe
          bloki, takie, wicie, rozumicie - „apartamentowce”. Wtedy architekt
          miasta warknął na niego, że nie wolno, bo zasłonią zabytkową
          fabrykę, stojącą w głębi posesji. No i pan Waldek się obraził, i
          słusznie, bo co mu będzie jakiś marny urzędniczyna grzebał w jego
          prywatnej własności.

          Teraz pan Waldek zrobi tak. Poczeka jeszcze ze trzy lata, żeby
          złomiarze zrobili swoje. W końcu, jak zabraknie klamek i schodów
          jakiś napalony eksperymentator zabierze się za ostrożne wycinanie
          żeliwnych słupów podtrzymujących stropy. W efekcie, w trakcie
          wycinania kolejnego słupa zawali się strop, a jak dobry Pan Bóg da,
          to może i cała fabryka runie. To i Gazeta będzie miała temat na parę
          dni, jeśli jakaś ofiara śmiertelna się trafi (będzie to wedle
          dziennikarskiej nomenklatury „złomiarz”, „bezdomny” lub „bezdomny
          złomiarz”).
          Oczekując tego spodziewanego radosnego zdarzenia Pan Waldek postara
          się dyskretnie pomóc losowi poprzez pozostawienie powybijanych okien
          i dziurawego dachu, troskliwe starania o brzózki rosnące na gzymsie,
          trawę w resztkach rynien i cudownie świeżutki mech na północnej i
          zachodniej ścianie gmachu.

          Co jakiś czas, pan Waldek podjedzie ze znajomym inżynierem-
          rzeczoznawcą na inspekcję stanu budynku i jeśli tylko ujawni się
          stan zagrożenia katastrofą budowlaną natychmiast złoży w Urzędzie
          Miasta stosownie alarmującą ekspertyzę, jednocześnie dyskretnie
          aranżując niedużą notateczkę w lokalnej gazecie (zgadnijcie w
          której ? co, nie możecie zgadnąć ?).
          Oczywiście, tak przyciśnięty urząd z czystym sumieniem wyda zgodę na
          niezwłoczną rozbiórkę, co Pan Waldek załatwi w tydzień, wliczając w
          to wywózkę gruzu.
          Jest to naturalnie plan awaryjny, gdyby się okazało, że łódzcy
          złomiarze jacyś tacy lękliwi są, a ten wredny żyd Osser 106 lat
          temu wybudował złośliwie zbyt solidną fabrykę, wbrew powszechnej
          opinii o „łódzkiej tandecie”.

          Wtedy Pan Waldek postawi sobie wreszcie swoje eleganckie kremowo-
          pistacjowe czynszówki tam, gdzie będzie chciał, bo już nie będzie
          tego wstrętnego zmurszałego, ceglanego straszydła, którego nie wolno
          mu było zasłonić. A w międzyczasie, to i rynek mieszkań się poprawi –
          no po prostu same korzyści.

          Jak na mój gust fabryki nie będzie najdalej w 2012 – jakby co to się
          sprawę załatwi w cieniu ogólnego rozgardiaszu i prowizorki przy
          okazji piłkarskiego pucharu.

          Taka jest ogólna, powszechnie stosowana recepta na załatwienie się z
          łódzkimi zabytkami. Niektórzy niecierpliwi pomagają sobie pożarem
          dachu, wywołanym przez „nieznanego sprawcę” - patrz: casus
          Biedermann.

          I jest jak w tej piosence: „Wszyscy to robią, ale każdy udaje, że
          nic nie wie”.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja