Dodaj do ulubionych

Komórki dzwonią na maturze

09.05.08, 22:55
Bez przesady z tą opiekuńczością. To egzamin DOJRZAŁOŚCI. Jeśli ktoś
nie dojrzał do tego, by pomimo X ostrzeżeń jednak nie oddać
telefonu, tylko albo zapomniał albo na ogół udaje greka, że
zapomniał, to moim zdaniem po prostu egzaminu z dojrzałości słusznie
nie zdał. Sorry, ale potem w pracy nikt się nie będzie nad
człowiekem rozczulał, bo czegoś tam zapomniał. Takie dorosłe życie...
Obserwuj wątek
    • simpson0107 W czym problem? 10.05.08, 09:12
      Przepisy mowia jasno co jest zabronione. Jezeli komus faktycznie
      przez przypadek zadzwonil telefon wniesiony na sale mimo zakazu, to
      trudno, zda mature w przyszlym roku - albo we wrzesniu, nie wiem jak
      to teraz dziala. Jezeli ktos przez pomylke wnioslby noz do samolotu
      to tez mialby powazne problemy gdyby to wyszlo na jaw. Z drugiej
      strony, czy to taka wielka tragedia zdac mature odrobine pozniej? To
      zadna tragedia.
        • asmok6 Re: W czym problem? 10.05.08, 09:49
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > tragedia nie,ale niepotrzebne koszty dla podatników z takiego głupiego powodu na
          > pewno

          Prawie każdy przepis to koszty dla podatników. A czy potrzebne, czy niepotrzebne
          to już kwestia przydatności przepisu. Akurat ten moim zdaniem jest słuszny.
        • guru133 Re: W czym problem? 10.05.08, 10:34
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > tragedia nie,ale niepotrzebne koszty dla podatników z takiego głupiego powodu n
          > a
          > pewno
          Tyle tylko że wydanie świadectwa dojrzałości takiemu komórkowcowi mogło by w
          przyszłości narazić społeczeństwo na jeszcze większe straty.
        • 1europejczyk "z takiego głupiego powodu na pewno" 10.05.08, 10:53
          "z takiego głupiego powodu na pewno"

          Powod wcale nie jest glupi.
          Egzekwowanie prawa, szczegolnie w kraju w ktorym wszyscy, od najwyzszych wladz
          poczawszy, poprzez mafie wymiaru sprawiedliwosci a na Episkopacie Polski
          skonczywszy, sa tak przyzwyczajeni do lamania prawa, ze nawet tego niezauwazaja,
          uczenie i egzekwowanie prawa wobec mlodych jest jedyna nasza nadzieja na
          przyszlosc i musi kosztowac.
          To, ze nikt sie specjalnie nie przejmuje ostrzezeniami wynika z faktu, ze kazdy
          z uczniow liczy na poblazliwosc i "specjalne" traktowanie w przypadku wpadki.
          Z racji na powszechna poblazliwosc dla maturalnych oszustow jest to rowniez
          jeden z cwanych i szmatlawych sposobow unikniecia kompromitacji wtedy kiedy
          tematy akurat nie trafily.
          Duzo "godniej" jest, w odczuciu otoczenia, byc wyrzuconym z egzaminu z powodu
          "przypadkowo" zostawionej komorki niz "danie plamy" swoja niewiedza.
          Nie ma nic za darmo: zerwanie z nasza bardzo dluga tradycja nieposzanowania
          prawa jest niezbednym warunkiem naszego przyszlego samostanowienia (jako, ze
          dzisiaj z racji slabosci naszego panstwa zastapilismy biedne kiedys wasalstwo
          radzieckie innym, akurat pechowo biedniejacym, amerykanskim)

          Re: W czym problem?
      • Gość: spoko-spoko Re: W czym problem? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.08, 14:17
        Noz do samolotu nioslem i nic mi nie zrobili mimo ze to bylo krotko
        po 911 w Kanadzie. Wybieralem sie na wczasy i do podrecznego
        wzialem regulatory do nurkowania. Zapomnialem ze w torbie jest tez
        noz dla pletwonurkow. Przy przeswietlaniu wyciagneli mi to.
        Zrobilem oczy, bo sam bylem zaskoczony. Przeprosilem,
        skonfiskowali, a ja polecialem bez noza, i tyle.
    • olias Komórki dzwonią na maturze 10.05.08, 09:56
      to jest egzamin DOJRZAŁOŚCI. człowiek dojrzały =dorosły musi być
      świadom stnieja zakazów i przyczyn takowego. Nie wolno wnosić
      urządzeń, bo łatwo dziś o sprzęt, który pomoże zdać maturę. Nie
      wolno jechać po pijanemu, bo można zabic człowieka.
      Taki "nie do końca dojrzały" maturzysta jeszcze nie jest świadom ile
      zakazów czeka go w przyszłym miejscu pracy. Wyłącznie dla jego dobra.
      • Gość: maturzysta Re: Komórki dzwonią na maturze IP: *.it-net.pl 10.05.08, 10:11
        I to jest chyba najmądrzejsze. Czasem się jednak ta zabawka przydaje, a nie w
        każdej szkole tak prosto ją zostawić bez strachu że sobie zniknie, tutaj obok
        zakazu powinno być też zobligowanie szkoły do bezpiecznego przechowania tego
        typu sprzętu na czas matur.

        Niewiele osób pamięta właśnie o tych budzikach i przypomnieniach, które włączają
        się pomimo wyłączenia telefonu, dopiero wyjęŧa bateria to pewność.
        • Gość: aaaaaaaaaaa Re: Komórki dzwonią na maturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.08, 09:51
          no hehe w motorolce tak jest:P z jednej strony to klawe jest, z drugiej strony
          może nie licho zaszkodzic;) Uważam, że dobrze postapili egzaminatorzy, trzeba
          powoli ludzi oduczać ze komórka nie powinna stanowić jedności zycia, że czasem
          trzeba się obyć bez niej.... Ile w końcu razy spotkaliśmy sie z przypadkiem że
          nie odbieramy tel bo chcemy miec spokoj a ludzie potem nas opieprzali czemu
          komórki nie odbieramy... nie każdy jest do niej uwiązany jak pies.
    • Gość: Lasalle Re: Komórki dzwonią na maturze IP: *.karlik.ds.polsl.pl 10.05.08, 10:07
      Nie jest tak do końca, to co mają zrobić z tą komórką, jeśli później jej
      potrzebują? Lub mogą potrzebować? U nas jak dobrze pamiętam szafek w szatni nie
      było. A raczej dla zdającego egzamin to stres i nie będzie myślał, o jakimś tam
      zakazie. Raczej czy w jakimś konkretnym przypadku liczy się wariację czy
      permutację, albo roku mało znaczącej bitwy itp., obojętnie od tego na ile jest
      przygotowany.

      Matura - fakt, dużo daje, człowiek jest w jakiś sposób przymuszony by powtórzyć
      całą, zdobytą w liceum wiedzę.

      Z tą dojrzałością, tak znowu nie przesadzajmy (bo dlaczego np. ubezpieczalnie
      każą płacić większą składkę na samochód poniżej 25 życia? ;)).

      Każdemu się zdarzy o czymś zapomnieć. Czy zawsze akceptujemy najsurowszą karę, w
      przypadku naszego błędu? Nie liczymy na wyrozumiałość 2 osoby?

      Założę się, że wielu osobom tak wyżywającym się na zapominalskich maturzystach w
      "dorosłym życiu" diametralnie zmieniłby się punkt widzenia. :D Chociaż są też
      tacy, którzy pójdą w zaparte bo nigdy się nie mylą przecież, tylko, że prawda i
      dowody mówią przeciwko nim. Oj dużo takich przypadków, dużo ;P.

      hehe

      Pozdrawiam
    • Gość: Monika Komórki dzwonią na maturze IP: *.ge-1-1-0-697.0x57363bde.virnqu1.customer.tele.dk 10.05.08, 10:13
      A w Danii daja specjalny papier, podpisuje sie numer lawki i zawija w niego
      telefon. Pozniej pani przechodzi i zbiera wszystkie do pudelka, a po egzaminie
      oddaje. W takiej atmosferze ciezko jest zapomniec.
      Nie wyobrazam sobie nie przyniesc telefonu na moja mature. Przeciez po wyjsciu
      trzeba dzwonic do rodzicow, opowiedziec i kontynuowac dzien. Niestety, takie
      czasy i trzeba bardziej ulatwoc uczion pamietanie o tym w tak stresujacej chwili.
        • and_nowak Duńczycy są głupi? 12.05.08, 09:16
          lajtowa napisała:
          > Jesli ktoś jest na tyle głupi, że nie rozumie prostego i
          > jasnego przepisu (komórek się NIE WNOSI) to na maturę nie
          > zasługuje.

          Odpowiadasz na tekst o Danii. Tam UŁATWIAJĄ pozbycie się komórki. Na tym polega
          różnica. Jak to było w jakimś rosyjskim filmie: U nas (w Rosji) bramki metra są
          otwarte, ale jak się nie wrzuci żetonu, to się zamykają boleśnie bijąc po nogach
          zapominalskiego. Na Zachodzie bramka jest zamknięta i każdy widzi, że musi
          wrzucić żeton, żeby wejść.

          I o to chodzi!
          Ludzie zapominają. Dorośli (dojrzali) również. Kwestia "próbki statystycznej".
          Zdarza się to w teatrze, w radiu itd.
          Zdarza się na maturze - kara za to jest sroga.
          Nie widzę jednak powodu, by nazywać takiego nieszczęśnika niedojrzałym i się
          wywnętrzniać ze swoją "wyższością cywilizacyjną".

          Cóż takiego by się stało, gdyby po zajęciu miejsc jedna z pań ogłosiła: "kto
          jeszcze tego nie zrobił POZBYWAMY SIĘ KOMÓREK!" Głośno i wyraźnie. A potem
          przeszła się z koszyczkiem.
          TRUDNE ?

          A może chodzi o to, żeby jednak bramka przywaliła po nogach ?
          Typowe myślenie strażnika obozowego.
          • obrazoburca Ty jesteś głupi. 13.05.08, 14:25
            Duńczycy nie mają takiego zakazu.
            a pomysł z bramkami bijącymi po nogach bardzo mi sie podoba - w końcu prawo jest po to, zeby kształtować postawy obywatelskie i wychowywać.

            Takie prównanie:
            Rosja karze za sranie na trawnikach a Dania buduje wychodki na każdym rogu ulicy.

            Jak sadzisz, która postawa jest słuszniejsza?
    • pszeszczep666 Re: Komórki dzwonią na maturze 10.05.08, 10:35
      krzykowal napisał:

      > Bez przesady z tą opiekuńczością. To egzamin DOJRZAŁOŚCI. Jeśli ktoś
      > nie dojrzał do tego, by pomimo X ostrzeżeń jednak nie oddać
      > telefonu, tylko albo zapomniał albo na ogół udaje greka, że
      > zapomniał, to moim zdaniem po prostu egzaminu z dojrzałości słusznie
      > nie zdał. Sorry, ale potem w pracy nikt się nie będzie nad
      > człowiekem rozczulał, bo czegoś tam zapomniał. Takie dorosłe życie...
      >

      dokładnie to samo chciałem napisać:)
      • guru133 Re: co za młotek, wrócił do domu żeby zostawić ko 10.05.08, 13:46
        Gość portalu: japie..wdupemac napisał(a):

        > buahahahaha, co za młotki teraz zdają matury.
        >
        > skoro się bał że mu komórka sprawi niespodziankę to mógł wyjąć
        > baterię i trzymać telefon dalej w kieszeni, nikt przecież nie robi
        > przeszukania przed maturą.
        > A ty sądząc po chamskim nicku nie jesteś nawet absolwentem żłobka, więc nie
        wypowiadaj sie na temat maturzystów, bo to nie twoja klasa:))
    • roma57 Re: Komórki dzwonią na maturze 10.05.08, 11:05
      Młodzi ludzie biorą przykład z dorosłych. Nie wolno jeździć po
      wypiciu alkocholu - tatuś (dorosły) wypił i wiezie rodzinę do domu.
      Nie wolno kierowcy rozmawiać w czasie jazdy przez telefon - mamusia
      prowadzi samochód i umawia się z koleżanką na spotkanie. Telefony
      ludzi dorosłych dzwonią w teatrze, kinie, na ślubach i na
      pogrzebach. Spotakałam się już z przypadkiem, że profesor
      przprowadzający egzamin też odbierał telefon.
      Nie usprawiedliwiam maturzystów i uważam, że decyzja o ponownym
      zdawaniu egzaminu przez delikwenta jest słuszna, ale może zacznijmy
      od siebie i dajmy młodzieży dobry przykład.
    • monster1972 może teraz gnoje wyłączą też w kinie czy teatrze:) 10.05.08, 14:31
      może się bydło nauczy czegoś...

      bo na razie ciężko z tym jest...

      bydło włazi do kina czy teatru (w sumie to nie wiem po co tam w
      ogole to bydło idzie, bo i tak nic nie pojmie z tego, co
      zobaczy/usłyszy), ale nie wyłącza telefonów...

      i te durne komóry dzwonią i przeszkadzają widzom/aktorom


      Polak-ateista

    • and_nowak Przecież oni nie ściągali 12.05.08, 09:00
      Rozumiem - przepis jest po to, by go przestrzegać.
      Natomiast nie rozumiem braku współczucia, tych wszystkich "sami sobie winni", i
      "to jest egzamin dojrzałości".
      TO SĄ NERWY!
      Gdyby chodziło o ściąganie, to by wyciszyli dzwonki. Nie wyciszyli - to komórki
      zadzwoniły - trudno więc tu mówić o złej woli.
      Można mówić o gapowatości, nerwach, roztargnieniu itd.
      Należy unieważnić egzamin, ale naprawdę nie należy kopać leżącego.

      A tak przy okazji: kto nie dostał ściągi w kanapce, nie miał przy sonbie wzorów,
      nie szepnął niczego do kolegi - niech pierwszy rzuci kamieniem...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka