cedryk2006
20.05.08, 21:19
Znajomej zdarzyła się dziś taka sytuacja. Szła chodnikiem, z
przeciwnej strony szła kobitka z wózkiem. Panią tą miną jakiś
chłopak i nagle tuż przy mojej znajomej wyskakuje 2 gości wymachując
pistoletami i wrzeszcząć "na glebe" etc. Chłopak kładzie się na
chodnik. Koniec zajścia. Mam jednak pewne wątpliwości.
Czy to była policja - trudno powiedzieć bo znajoma nie widziała,
żadnych oznaczeń policji. Ot ludzie po cywilnemu. Jeżeli to nie była
policja to znaczy, że żyjemy w niebezpiecznym kraju.
Jeżeli jednak to była policja, (i stawiam, że tak był) to znaczy że
to wyjątkowo bezmyślni funkcjonariusze. Jeżeli zatrzymują kogoś z
użyciem broni i to we 2 to znaczy się, że to niebezpieczny
przestępca. Tak myślę. Jeżeli to był niebezpieczny przestępca do
zatrzymania ktorego potrzebna jest bron, to sie pytam jakim prawem
robi się to przy postronnych osobach. A gdyby doszło do strzelaniny?
A gdyby któryś policjant machając bronią się potknął i wystrzelił
etc. Mogło dojść do tragedii i jakoś nie widzę zupełnie uzasadnienia
ich zachowania. Właśnie się zastanawiamy czy napisać skargę na nich,
bo to skandal moim zdaniem. Narazili znajomą, jakąś babkę z
dzieckiem w wózku i pewnie kilku innych przechodniów. Masakra.