Albo policja albo bandziory.

20.05.08, 21:19
Znajomej zdarzyła się dziś taka sytuacja. Szła chodnikiem, z
przeciwnej strony szła kobitka z wózkiem. Panią tą miną jakiś
chłopak i nagle tuż przy mojej znajomej wyskakuje 2 gości wymachując
pistoletami i wrzeszcząć "na glebe" etc. Chłopak kładzie się na
chodnik. Koniec zajścia. Mam jednak pewne wątpliwości.

Czy to była policja - trudno powiedzieć bo znajoma nie widziała,
żadnych oznaczeń policji. Ot ludzie po cywilnemu. Jeżeli to nie była
policja to znaczy, że żyjemy w niebezpiecznym kraju.

Jeżeli jednak to była policja, (i stawiam, że tak był) to znaczy że
to wyjątkowo bezmyślni funkcjonariusze. Jeżeli zatrzymują kogoś z
użyciem broni i to we 2 to znaczy się, że to niebezpieczny
przestępca. Tak myślę. Jeżeli to był niebezpieczny przestępca do
zatrzymania ktorego potrzebna jest bron, to sie pytam jakim prawem
robi się to przy postronnych osobach. A gdyby doszło do strzelaniny?
A gdyby któryś policjant machając bronią się potknął i wystrzelił
etc. Mogło dojść do tragedii i jakoś nie widzę zupełnie uzasadnienia
ich zachowania. Właśnie się zastanawiamy czy napisać skargę na nich,
bo to skandal moim zdaniem. Narazili znajomą, jakąś babkę z
dzieckiem w wózku i pewnie kilku innych przechodniów. Masakra.
    • longeta Re: Albo policja albo bandziory. 20.05.08, 21:24
      To masz problem heheheh......lepiej było iść dalej i dostać kula w łeb;-)
    • nakole to byli faceci w czerni n/t 20.05.08, 22:27
    • Gość: skunk.s Re: Albo policja albo bandziory. IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 07:56
      1. Policja będzie stosować wszelkie środki konieczne do skutecznego działania i
      chwała im za to, że nie analizuje przez tydzień czy przypadkiem nie urazi słowem
      "gleba" osoby postronnej;
      2. Broń nie była odbezpieczona - poczytaj regulaminy;
      3. Koniec zajścia po położeniu się na chodnik - czy mam przez to rozumieć, że
      jak się położył to smutni panowie sobie poszli dalej chodnikiem? Jeśli znajoma
      ma tak wybiórczą pamięć to może to co widziała też nie wygląda tak jak opisała.
      • Gość: bobik Re: Albo policja albo bandziory. IP: 85.89.161.* 22.05.08, 09:39
        no a jakby ten co leżał wcale nie był taki mily by sie polozcy tylko
        widzac bron zaczal strzelac ? pomysl lepiej zanim cos napiszesz
    • dziad_borowy Re: Albo policja albo bandziory. 21.05.08, 08:07
      Napisz skarge. Przeca mogli chodzic z nim po miescie, sledzic az do
      domu i wreszcie ciemnej nocy zastac go slodko spiacego juz bez
      Twojej kolezanki obok. Taaaa, ale bzdury. Bzdury i masakra.
      Dzierżżż!!!!
      • sztamka albo matrix:D n/t 21.05.08, 17:41

    • pinkiboy Re: Albo policja albo bandziory. 21.05.08, 15:51
      cedryk2006 napisał:

      > Znajomej zdarzyła się dziś taka sytuacja. Szła chodnikiem, z
      > przeciwnej strony szła kobitka z wózkiem. Panią tą miną jakiś
      > chłopak i nagle tuż przy mojej znajomej wyskakuje 2 gości
      wymachując
      > pistoletami i wrzeszcząć "na glebe" etc. Chłopak kładzie się na
      > chodnik. Koniec zajścia. Mam jednak pewne wątpliwości.
      >
      > Czy to była policja - trudno powiedzieć bo znajoma nie widziała,
      > żadnych oznaczeń policji. Ot ludzie po cywilnemu. Jeżeli to nie
      była
      > policja to znaczy, że żyjemy w niebezpiecznym kraju.
      >
      > Jeżeli jednak to była policja, (i stawiam, że tak był) to znaczy
      że
      > to wyjątkowo bezmyślni funkcjonariusze. Jeżeli zatrzymują kogoś z
      > użyciem broni i to we 2 to znaczy się, że to niebezpieczny
      > przestępca. Tak myślę. Jeżeli to był niebezpieczny przestępca do
      > zatrzymania ktorego potrzebna jest bron, to sie pytam jakim prawem
      > robi się to przy postronnych osobach. A gdyby doszło do
      strzelaniny?
      > A gdyby któryś policjant machając bronią się potknął i wystrzelił
      > etc. Mogło dojść do tragedii i jakoś nie widzę zupełnie
      uzasadnienia
      > ich zachowania. Właśnie się zastanawiamy czy napisać skargę na
      nich,
      > bo to skandal moim zdaniem. Narazili znajomą, jakąś babkę z
      > dzieckiem w wózku i pewnie kilku innych przechodniów. Masakra.
      Nie znam sytuacji, a opis Pani jest jednostronny, gdyby tak zechciał
      sie na ten sam temat wypowiedziec np. policjant biorący udział w
      zatrzymaniu, ooo, wtedy miałbym ogląd sytuacji. Mimo to, czasami po
      prostu trzeba zaryzykowac, chociaz, nie sądzę aby "lokalni"
      policjanci musieli to robic.
      Poświęciłem dużą częśc zycia na służbe w organach stojących znacznie
      wyżej w chierarchii niż opisywani policjanci, zawsze wykonywałem
      swoją pracę profesjonalnie, mimo, że niejednokrotnie zmuszony byłem
      balansowac na krawędzi prawa i przestępstwa. Zawsze też bolą mnie
      uwagi krytyczne wobec funkcjonariuszy służb mundurowych, i tym
      bardziej denerwuje mnie jeśli takie krytyki się potwierdzają.
    • Gość: lunch Re: Albo policja albo bandziory. IP: *.crowley.pl 21.05.08, 16:04
      A co znaczy słowo "miną". Że szedł z dziwną miną?
    • Gość: michaŁ Re: Albo policja albo bandziory. IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 17:38
      Znajomemu przydarzyła się taka sytuacja. Szedł z dzieckiem z
      przedszkola, akurat robotnicy układali chodnik. Jeden z nich
      powiedział do kolegi: "Stasiek, dawaj k...a ten krawężnik". Masakra.
      Znajomy do dzisiaj nie może się pozbierać, rozpił się i cierpi.
      • dziad_borowy Re: Albo policja albo bandziory. 21.05.08, 19:01
        I to jest prawdziwa masakra, patrz Cedryku i ucz sie. I nie
        sciemniaj z jakas pania z wozkiem, ktora histeryzuje nadmiernie. I
        pisz skarge.
        Dzierżż!!!
Pełna wersja