Rozmowa z Jarosławem Suchanem, dyrektorem Muzeu...

IP: 212.160.240.* 28.05.08, 12:33
Panie Dyrektorze życzę sukcesu. Niech Pan zrobi wszystko aby muzeum
było zywe pełne inwencji i pomysłów.
    • Gość: Panajotow Powodzenia! IP: *.cec.eu.int 28.05.08, 16:00
      Muzeum Sztuki jest chlubą Łodzi. Cieszę sie, że ta placówka zyskała
      nowy, wspaniały budynek. Byłoby wspaniale gdyby za jakiś czas Muzum
      dostało kolejny gmach, tym razem całkiem nowy - zaprojektowany przez
      architekta światowej sławy. Idealna byłaby działka w rejonie ulic
      Zachodniej-Ogrodowej-Nowomiejskiej. Teraz znajdują się tam
      ruiny...Ale to już fantazja:/
    • bablli Bardzo ważne pytanie 28.05.08, 19:41
      Czy do owego interesującego muzeum będą mogły swobodnie dostać się osoby niepełnosprawne, np. poruszające się na wózkach?
      Czy są przygotowane odpowiednie podjazdy, windy, toaleta?
      • el-042 Re: Bardzo ważne pytanie 28.05.08, 21:56
        Obecnie wszystkie budynki publiczne muszą być przystosowane do
        potrzeb niepełnosprawnych, więc o to bym się nie martwił.

        Martwiłbym się raczej o to, że Warszawa planuje w przyszłości
        wywieźć łódzkie zbiory do swojego niedawno zaprojektowanego Muzeum
        Sztuki Nowoczesnej. Słyszałem, jak dwa lata temu kustosz
        nowotworzonego Muzeum w Warszawie odpowiadała w radiu TOK FM na
        pytanie dziennikarza, skąd będzie pochodziła ekspozycja stała i
        zbiory muzealne, których jeszcze nowa instytucja nie ma. Pani
        odpowiedziała, że w Łodzi są bogate zbiory sztuki nowoczesnej (w
        domyśle atrakcyjne dla Warszawy, które to warszawiacy chcieliby mieć
        u siebie).

        Oczywiście w nowej filii Muzeum Sztuki w Łodzi nie będzie miejsca na
        ekspozycję całości zbiorów, więc reszta pewnie pojedzie do stolicy.
        Jakoś nie wróżę, by łódzka np. trzecia filia, Muzeum Sztuki w Łodzi
        szybko powstała, chociaż warszawskie Muzeum też pewnie szybko nie
        powstanie znając niemoc polskich urzędników. Chciałbym jednak, żeby
        Warszawa jeśli już musi, dostała marny ochłap tego, co jest w Łodzi,
        dlatego teraz wszystko co najcenniejsze umieściłbym w ekspzycji
        stałej Nowego Muzeum w Łodzi, zaklepując tym samym te zbiory dla nas.

        --
        Odpłyń Łodzią z EL-042
        • Gość: Panajotow Re: Bardzo ważne pytanie IP: *.cec.eu.int 29.05.08, 08:25
          Pozostaje nam dac wiare slowom dyrektora, ktory w wywiadze
          zapewnial, ze nie ma mozliwosci odebrania lodzkiemu Muzeum jego
          zbiorów. Swoją drogą byłoby to barbarzyństwo, tak jakby Warszawa
          wychodziła z założenia, że to działanie moralnie poprawne i właściwe
          a co więcej nie wzbudzi prostestów. MOże to znowu podejście w stylu:
          ta biedna Łódź - po co jej sztuka?
          • Gość: mario Re: Bardzo ważne pytanie IP: *.iwacom.net.pl 29.05.08, 09:58
            Gdyby takie muzeum się otwierało w W-wie, Krakowie czy Wrocławiu to byłyby
            informacje na pierwszych stronach gazet a tvp i prywatne telewizje zrobiłyby
            specjalne relacje. A tak mamy w łódzkiej GW strona 3 a ogólnokrajowa GW strona 20.
            • Gość: Panajotow Re: Bardzo ważne pytanie IP: *.cec.eu.int 29.05.08, 14:36
              TO prawda, Łódź nie zdołała wykreować silnego wizerunku medialnego
              poza tym związanym z dziećmi w beczkach, ośmiornicom, łowcami skór i
              Bóg jeszcze wie jakimi patologiami. Teraz cokolwiek złego stanie sie
              w Łodzi od razu zostanie połączone z poprzednimi wypadkami i tak
              rośnie czarna legenda "złego miasta".

              Dobrze jednak, że pisze się o Muzeum, choćby na 20 stronie. Słabe
              nagłośnienie łodzkich wizyt kulturalnych to jednak fakt, czego
              doświadcza festiwal fotografii organizowany przez Łódź Art Cenrte.
              Imprezea w tym roku nie dostrzeżona w przeciwieństwie do
              debiutującego Miesiąca Fotografii w Krakowie. Jedyną powszechnie
              identyfikowaną imprezą jest Camerimage. CO ciekawe jednak w
              materiale w Faktach dot. Camerimage w zeszłym roku (a może były to
              Wiadomości), nie padło słowo Łódź. Byłem zszokowany, nie wierzyłem,
              że można zrobić materiał o jakimś wydarzeniu nie mówiąc gdzie się
              odbyło...

              Cóż - brak jasnej i konsekwnentej polityki wizerunkowej to wina
              słabych działań na polu promocji. Kilka plakatów z kapitanem Kulturą
              nie wystarczy, trzeba większego zaangażowania i spektakularnych
              działań, które pomogą w odczarowaniu miasta i zerwaniu tej okrponej
              etykietki jaka jest nam od dziesięcioleci przylepiana.
        • jancik-elegancik Do e1-042 Bardzo ważne pytanie 29.05.08, 12:16
          el-042 napisał:

          > Obecnie wszystkie budynki publiczne muszą być przystosowane do
          > potrzeb niepełnosprawnych, więc o to bym się nie martwił.
          >

          Pożyjemy, zobaczymy...

          > Martwiłbym się raczej o to, że Warszawa planuje w przyszłości wywieźć łódzkie zbiory...

          Nawet z Warszawą można się porozumieć ;)
    • unna Rozmowa z Jarosławem Suchanem, dyrektorem Muzeu.. 30.05.08, 10:08

      Tracimy dzieła Szapocznikow
      Iwona Torbicka, Poznań
      2008-01-24, ostatnia aktualizacja 2008-01-24 02:23

      Z naszych muzeów znikają dzieła Aliny Szapocznikow, jednej z najwybitniejszych polskich artystek. Prace zabiera z depozytów syn rzeźbiarki i sprzedaje największym muzeom świata
      Zobacz powiekszenie
      Fot. TADEUSZ ROLKE / AGENCJA GAZETA
      Alina Szapocznikow (1926-73) - Podczas II wojny w gettach i obozach śmierci widziała eksperymenty na ludzkim ciele i sama ich doświadczyła. Po latach stało się to głównym motywem jej twórczości. Studiowała w Wyższej Szkole Artystyczno-Przemysłowej w Pradze i paryskiej Ecole Nationale Superieure des Beaux-Arts. W Paryżu poznała pierwszego męża Ryszarda Stanisławskiego, późniejszego dyrektora łódzkiego Muzeum Sztuki. W 1951 r. wróciła do Polski, ale po 12 latach ponownie wyjechała do Francji. W latach 60. zaczęła robić odlewy własnego ciała. Zatapiała w nich fotografie, przedmioty i ubrania. W 1968 r. powstały pierwsze "Nowotwory" z poliestru, w 1970 r. - przejmujący "Pogrzeb Aliny". Przez dwa ostatnie lata życia tworzyła "Zielnik" - spłaszczone odlewy fragmentów własnego ciała i syna Piotra. Zmarła na raka piersi, mając 47 lat.
      Zobacz powiekszenie
      Jednym z najlepszych eksponatów wystawy Aliny Szapocznikow w galerii Broadway 1602 w Nowym Jorku była rzeźba "Autoportret I" z 1966 r., która jeszcze rok temu stała na wystawie w poznańskim muzeum
      Od 2004 r. z kraju wyjechało ponad 50 prac Szapocznikow. Najwięcej z Muzeum Sztuki w Łodzi - ponad 40 - i Muzeum Narodowego w Poznaniu - 11.

      Łódzki depozyt stanowiły w większości prace przekazane przez Romana Cieślewicza, drugiego męża Szapocznikow, już po jej śmierci w 1973 r. - Cztery lata temu syn artystki Piotr Stanisławski wycofał z depozytu 40 prac - mówi Zenobia Karnicka, szefowa działu sztuki nowoczesnej łódzkiego muzeum. Zostało 56 dzieł Szapocznikow, ale tylko 14 jest własnością muzeum. - Chcielibyśmy wykupić przynajmniej kilka, ale ceny podawane przez syna są dla muzeum nierealne - mówi Karnicka.

      Nieoficjalnie wiemy, że sięgały kilkudziesięciu tysięcy euro. Za 45 tys. euro została sprzedana na ostatnich targach Art Basel rzeźba z poznańskiego depozytu - "Świecący biust I".

      Mieszkający w Paryżu Piotr Stanisławski odmówił rozmowy z nami. - Wszystko powiedziałem już cztery lata temu, kiedy zabrałem prace Aliny z Łodzi, przy okazji jej wystawy w warszawskiej galerii IRSA Fine Art - powiedział tylko. Wtedy zaś mówił nam: - Nie będzie zainteresowania jej rzeźbami na świecie, jeśli nie znajdą się w obiegu. Żałuję, że przez tyle lat łódzkie muzeum nie było zainteresowane wykupem depozytu.

      Stanisławski mówił, że zabrał część depozytu z Łodzi m.in. dlatego, że rysunki jego matki trzymano prawie 30 lat w magazynach. Światło dzienne ujrzały dopiero w 2004 r. na wspomnianej wystawie w galerii IRSA.

      Muzeum w Poznaniu straciło 11 dzieł Szapocznikow w ubiegłym roku, niektóre zabrano wprost z ekspozycji, np. znakomity "Autoportret I" z 1966 r. - Szczególnie ta praca powinna zostać w Polsce, jest światowej klasy, przy tym bardzo efektowna - mówi Włodzimierz Nowaczyk, szef galerii sztuki współczesnej poznańskiego muzeum. - Jeśli z ekspozycji znikną kolejne dzieła, to straci ona sens.

      Najwięcej dzieł Szapocznikow ma na własność Muzeum Narodowe w Krakowie - aż 26. W depozycie są dwie prace i całe archiwum artystki. Tu może powstać polskie centrum Szapocznikow. - Syn artystki poinformował mnie, że zamierza przenieść cały łódzki depozyt, czyli 42 prace, do Krakowa - ujawnia Marek Świca, wicedyrektor krakowskiego muzeum.

      Stanisławski zlecił sprzedaż prac matki galeriom Gisela Capitain w Kolonii i nowojorskiej Broadway 1602, gdzie 12 stycznia zakończyła się pierwsza wystawa artystki w USA. W obszernej entuzjastycznej recenzji w "New York Timesie" napisano, że "wystawa przedstawia życie i dzieło, którym należy się natychmiast wnikliwie przyjrzeć". Prestiżowe wydawnictwo Yale University Press przygotowuje pierwszą zagraniczną monografię Szapocznikow opracowaną przez Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku.

      Pochodzące z łódzkiego depozytu rysunki z nowojorskiej wystawy kupiły już najsłynniejsze amerykańskie muzea - Museum of Modern Art w Nowym Jorku i Museum of Contemporary Art w Los Angeles. A z Tate Gallery w Londynie Stanisławski negocjuje sprzedaż prac.

      Marek Świca z krakowskiego muzeum uważa, że to Ministerstwo Kultury powinno powstrzymać odpływ dzieł Szapocznikow z Polski. - Tylko wykup najcenniejszych depozytów może uchronić naszą spuściznę kulturową przed wywożeniem za granicę - przekonuje.

      Wiceminister kultury Tomasz Merta mówi, że muzea mogą ubiegać się o pieniądze na wykup dzieł. - Pół roku temu poprosiliśmy muzea o wypełnienie ankiet o proweniencji ich zasobów. Kiedy zbierzemy te informacje, będziemy mogli stworzyć osobny fundusz rządowy na wykup dzieł znaczących dla naszej kultury. To wymaga czasu.

      "Gazeta": Ale cennych prac Szapocznikow już nie odzyskamy?

      Merta: - Polska ma i tak najbardziej w Europie restrykcyjne przepisy dotyczące wywozu dzieł sztuki. Na wywóz zabytków starszych niż 55 lat zgodę musi wyrazić minister kultury. Na całym świecie spadkobiercy artysty mają prawo do dysponowania jego dziełami.



      Może znajdzie się wreszcie miejsce na stałą wystawę prac A. Szapocznikow, bo każde inne rozwiązanie spowoduje, że wylądują one w Krakowie.
Pełna wersja