Gość: Kamień
IP: 213.17.234.*
24.09.03, 16:27
Ciekawe, co Sąd orzeknie.
www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1686830.html
Odszkodowanie za ziemię pod Galerią Łódzką
anet 23-09-2003, ostatnia aktualizacja 23-09-2003 18:48
Sąd apelacyjny rozstrzygnie, czy Miasto Łódź ma zapłacić prawie 8 mln złotych
odszkodowania
czytaj dalej »
r e k l a m a
Wyrok sądu I instancji był taki: miasto musi zapłacić odszkodowanie rodzinie
dawnych właścicieli terenu, na którym stoi Galeria Łódzka.
Teraz orzeczenie uprawomocni się lub zmieni. Pełnomocnicy gminy próbowali
wczoraj przekonać sąd apelacyjny, że ci, którzy żądają odszkodowania, nie
mają do tego prawa. - Właścicielem tej nieruchomości była spółka akcyjna,
czyli osoba prawna. Pan Edward Greenwood nie był spadkobiercą spółki, więc
jego rodzina nie może występować z roszczeniami - tłumaczyły prawniczki
reprezentujące miasto. Pełnomocnik spadkobierców zapewniał, że Edward
Greenwood został właścicielem całego majątku spółki.
Sąd chce jeszcze zobaczyć dokumenty potwierdzające, że spółka
akcyjna "Powszechne Towarzystwo Przemysłowo-Handlowe" została wykreślona z
rejestru. Potem wyda wyrok.
Przypomnijmy, że spór toczy się o działkę ziemi między ulicami Piłsudskiego,
Kilińskiego i Orlą. W lipcu 1981 r. ówczesne władze miejskie postanowiły
wybudować tam osiedle mieszkaniowe. Przedwojenny właściciel został
wywłaszczony, ale bloki nigdy nie powstały. W 1991 r. spadkobiercy Edwarda
Greenwooda wystąpili o zwrot nieruchomości. Mimo to gmina postanowiła w teren
zainwestować. W 1995 roku uchwałą Rady Miejskiej wniosła go - jako aport
(wyceniony na 7 mln zł) - w zamian za udziały w spółce budującej hotel
Genesis. Ale hotel też nie powstał i w 1999 r. Genesis (wspólnie z miastem
jako udziałowcem) sprzedał teren prawie za 31 mln zł niemieckiemu
inwestorowi, który przy al. Piłsudskiego wybudował Galerię Łódzką. W
październiku ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że uchwała z
1995 r. była niezgodna z prawem. Spadkobiercy wystąpili o gigantyczne
odszkodowanie: 7 mln 992 tys. zł. Chcieli, by miasto zapłaciło:
* za bezprawną uchwałę z 1995 roku * za nierozwiązanie umowy z Genesis, gdy
spółka nie wybudowała hotelu (mimo że zobowiązywała do tego uchwała z 1997
r.) * za niewydanie decyzji o zwrocie nieruchomości (miasto utraciło teren, a
w konsekwencji spadkobiercy też).
Od niedawna inwestycjami gminy w spółkę Genesis interesuje się prokuratura.
Sprawdza, jak to się stało, że nie wykonano uchwały z 1997 r. i ziemia nie
wróciła do miasta, gdy Genesis wycofał się z inwestycji.