Dlaczego no czuję się patriotką ...

01.07.08, 01:10
Ciężko mi zacząć, ale ... dlaczego nie czuję się patriotką ...
Obraża mnie wiele osób, potrafię to znieść w ciszy i skupieniu myśląc, że taka
Nasza polska tradycja. Rzadko zdarza mi się obrazić na kogoś, ale jeżeli ktoś
najeżdża na moje dziecko to już chyba lekkie przegięcie.
Zacznę może od początku ...
W zeszłym roku zmarł dziadek mojego męża. Pojechaliśmy na pogrzeb. Staruszek
spoczął w grobie, a reszta udała się na stypę (w moim języku słowo konstelacja
znaczy coś zupełnie odmiennego). Ja, będąc wtedy na końcówce siódmego miesiąca
ciąży, czułam się trochę dziwnie, bo jeszcze nie zdarzył mi się widok wódki na
tak podniosłej uroczystości. No cóż, Łódź to Łódź, Ostrołęka to Ostrołęka, a
Piotrków to Piotrków. Może w tym ostatnim to normalne, że opija się śmierć na
konstelacji, przeze mnie uparcie nazwanej stypą, w dodatku w do tego
wynajętych salach, gdzie na STYPIE podawanych jest kilka dań (przypomina mi to
wesele i podziękowania dla zmarłego 'Dzięki, że Cię nie ma, wypijemy wódkę za
Twoje zdrowie'). Jednak chwilę po wejściu i podaniu pierwszego (o zgrozo!)
dania zostałam obrażona: ja i moja nienarodzona córka. Cioteczny brat mojego
męża stwierdził, że dziecko nie jest produkcji P., a reszta mu przyklasnęła.
Nic obraźliwego- pomyślelibyście sobie, ale otóż nie! Żarty rzucane były w
moją stronę, a u mnie hormony wrzały, rozpędzały się do takiej prędkości, o
której Wasze, Panowie, mogą tylko pomarzyć. Wyszłam ... Nie obrażając nikogo,
nie odzywając się, wyszłam ... Nie mając pieniędzy (o dzięki Ci Panie, że są
bankomaty), udałam się na dworzec. Wróciłam do domu...
Ostatnio pojechaliśmy na mojego męża siostry ciotecznej ślub. Na którym był
ten sam brat. Któremu znowu zaczęło śmierdzieć z paszczy. A jego ciężarna żona
przysłuchiwała się temu i przyklaskiwała żartom męża. Dobrze bawili się moim i
mojej córki kosztem. A mój jełop nawet nie potrafił zareagować. Bolało mnie to
wszystko bardzo, ale doszłam do wniosku, że fakt, iż jestem młodsza, nie
oznacza, że można sobie ze mnie niewybrednie żartować.
To, że jestem osobą pewną siebie, mającą sprecyzowane plany na przyszłość,
które rozmijają się z doświadczeniem zawodowym osób z mojego męża rodziny (a
ja swoje też mam niemałe, ale nie trąbię o tym na prawo i lewo) nie oznacza,
że jestem głupsza, mniej inteligentna, mniej doświadczona życiowo. Brat
cioteczny P. i jego żona usłyszeli w końcu ode mnie coś równie
przygnębiającego, a mianowicie, że powinni zrobić badania genetyczne, bo przy
takich rodzicach, jak oni, to ja wątpię, żeby ich dziecko było normalne ...
Nie powiem, że było przyjemnie mi to mówić, bo ja ludziom przykrości nie
sprawiam, taką mam już naturę, ale stwierdzam, że to właśnie z tego powodu nie
jestem patriotką! Bo ...
- nie zazdroszczę nikomu niczego, bo uważam, że na wszystko każdy ciężko pracuje;
- nie marnuję swojego czasu na rujnowanie komuś życia;
- nie uprzykrzam nikomu życia, bo uważam, że każdy sam wystarczająco potrafi
je sobie uprzykrzyć.
Jestem nienormalna, bo przykro mi, że musiałam odrzucić coś takiego ludziom,
żeby w końcu dali mi spokój. Jestem nienormalna, bo płaczę z tego powodu, bo
komuś uprzykrzyłam życie. Jestem nienormalna, bo jestem nienormalna, że tak
myślę!!!
I w końcu- chyba nie jestem Polką, bo tylko Polacy potrafią z nienawiści,
zazdrości i innych negatywnych uczuć dokuczać innym w niewybredny i chamski
sposób!!!

    • big_news Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... 01.07.08, 01:21
      Ojojoj!
      Straszni ci Polacy, wprost potworni!
      Dobrze im się odwinęłaś.
      A jeszcze lepiej, gdybyś to zrobiła w jakimś cywilizowanym języku. No.
      Aha.
      Konstelacje (przeróżne) to dostrzeżesz wtedy, jak oderwiesz wzrok od tej
      żałosnej polskiej ziemi i spojrzysz wysoko w niebo. Toast za nieboszczyka mogłaś
      spełnić co najwyżej na kosolacji. Ale to w porównaniu z tym co Cię otacza,
      zwykły drobiazg. Biedna jesteś...
      • lavetti Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... 01.07.08, 01:59
        Napisałam- dla mnie to stypa. Dla nich- KONSTELACJA, słyszałam to słowo setki
        razy, mam nawet napisane na .... zaproszeniu ...
        Bigi czepiasz się szczegółów. Czytam Twoje posty, Ty też popełniasz błędy. Nie
        czepiam się ... Ale widzę, że z Ciebie zadymiarz, próbujesz podjudzać ludzi,
        denerwujesz wielu na forum. Akceptuję to. Czepiaj się, najwyraźniej taka Twoja
        pasja, nie masz nic lepszego do roboty? Widzisz, ja piszę najczęściej w nocy, a
        Ty chyba nie śpisz, nie jesz, nie pracujesz, bo Twoje posty pojawiają się o
        każdej porze dnia i nocy. No cóż, to typowe dla ludzi, którzy mają problem, co
        ze sobą zrobić. Ale mam dla Ciebie propozycję: może mały maratonik po Łodzi
        jutro, od razu lepiej będzie Ci się spało? Mogę dotrzymać towarzystwa ;)
        • big_news Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... 01.07.08, 09:20
          I tak oto, w całkiem zgrabny sposób, wskoczyliśmy sobie z pleców tych paskudnych
          Polaków, wprost na klatę jednego takiego denerwującego podjudzaczo-zadymiarza.
          Cóż, można i tak. I jeszcze to zdumienie, że skoro samemu pisze się tylko w
          określonej porze, to jakim cudem ktoś inny zamieszcza posty często i o
          przeróżnych porach?!:-/
          A może... nas jest czterech jednojajowych braci bliźniaków i stukamy sobie w
          klawisze na przemian?
          A może mam trzy zmieniające się sekretarki, które znając moje poglądy
          zamieszczają odpowiednie teksty na forum?
          A może po prostu mam taką robotę, która umożliwia mi swobodny dostęp do
          internetu kiedy i jak chcę?
          Domyśl się całej skomplikowanej prawdy.
          Za propozycję darcia zelówek po łódzkim bruku - dziękuję. Zastanowię się. Łódź
          mam obrytą w te i nazad, wszerz i w poprzek, nie jest to zatem propozycja z tych
          szczególnie atrakcyjnych. Poza tym zdumiewać może chęć deptania naszych
          swojskich chodników, kiedy związane to będzie z nieuchronnym spotkaniem na
          drodze wielu prymitywów spod biało-czerwonej, musi się człowiek w tej sytuacji
          natknąć na wielość pozostawionych przez polskich troglodytów oznak ich
          prostactwa, brud, smród, psie kupy, vlepki, pety, ślina, foliówki oraz mnóstwo
          nienawistnych napisów na murach, to spodziewane "atrakcje" okolicznościowego
          spacerku. Kto by tam delikatny chciał się własnonożnie narażać na takie
          przeżycia? Dlatego dziwię się, że Ty, osoba niewątpliwie wyczulona na wszelkie
          chamskie przejawy w życiu, sama, z własnej, nieprzymuszonej woli, chcesz
          zafundować sobie kilka bolesnych godzin, na dodatek w towarzystwie tak
          denerwującego osobnika...
          No, chyba, że potraktowałabyś taką wyprawę jako np. swojski survival, jako
          groźną, ale mimo wszystko przygodę do przeżycia. Wtedy jakoś bym to zrozumiał;)

          A już poważnie mówiąc, swoim początkującym postem spowodujesz jedynie to, że
          wychyną tu zaraz postaci typu pana na "I", któremu tylko graj w takie
          antypolskie nuty. Jeżeli o to Ci chodziło, to gratuluję, osiągniesz bez trudu
          swój cel. Ale sądzę, że warto chwilę pomyśleć, zanim odsądzi się od czci i wiary
          całą nację. Bo, oczywiście, nie brak wśród nas różnych buraków, buców i
          ordynusów, ale to nie oni stanowią większość. Nie wiem, może miałaś wyjątkowe
          nieszczęście trafić do "szczególnej" rodziny. Nie znaczy to jednak, że wszyscy
          tak mają. Naprawdę. Pozdrawiam o 9 z minutami rano i przepraszam za odpowiedź
          dopiero teraz, ale dzisiejszej nocy żaden z nas oraz ani jedna sekretarka nie
          pełniliśmy dyżuru;) Milutkiego dnia.
    • iszkariota Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... 01.07.08, 07:43
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Rodacy w swojej masie są po prostu prymitywni, nie
      wykształceni i zawistni. Masz dwa wyjścia; albo do tego przywyknąć, a z czasem
      zaakceptować i przyswoić, albo dobierać sobie znajomych i członków rodziny, tak
      by nie mieć dyskomfortu.
      Trzeciego wyjścia nie masz.
      Wierzę, że swoje dziecko wychowasz w duchu wartości obcych tutaj, ale ogólnie
      przyjętych jako cywilizowane w Europie.
      Pozdrawiam
      • Gość: rumcola Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.pools.arcor-ip.net 01.07.08, 08:12
        A co z paradna parada?
      • longeta Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... 01.07.08, 08:16
        nie można napisać w kulturalnym i normalnym duchu?
        zaraz musisz wyjeżdżać z UE?
    • aaa202 Konstelacja konsolacji 01.07.08, 08:55
      Oba słowa, stypa i konsolacja, pochodzą z łaciny, o ile się nie
      mylę, i oba pierwotnie oznaczały co innego. Stypa już się rodakom
      nieco osłuchała i słówko to, w moim odczuciu, ma nieco pejoratywny
      wydźwięk. A 'konsolacja' jest odświeżone, wydobyte z niepamięci, a
      przez to wydaje się być eleganckie. Zwłaszcza zestawione z pospolitą
      stypą.

      Wódka pita po pogrzebie, poczęstunek, nawet obfity, nie jest żadnym
      występkiem przeciwko obyczajowi. Odurzanie się jest elementem wielu
      rytuałów, w tym tych najbardziej pierwotnych jakim jest żegnanie
      zmarłych, wyprawianie ich w ostatnią i najważniejszą, jak chcemy
      wierzyć, podróż.

      Do reszty nie umiem się odnieść. Zresztą jesteś osobą pewną siebie,
      mającą sprecyzowane plany na przyszłość, które rozmijają się z
      doświadczeniem zawodowym osób z Twojego męża rodziny, to sobie radę
      dasz.
    • Gość: miki Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.ovh.net 01.07.08, 08:58
      Aha.
    • iluminacja256 Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... 01.07.08, 09:41
      No ale co o ma do patriotyzmu?:D

      Nie znasz zadnych fajnych Polaków, takich z zasadami, tradycjami?

      Dobra, ja wiem, ze to trudne, bo doskonałą wieszość takich Polaków
      wybiły powstania, dobiły wojny i wykonczył stalinizm, ale takie
      jednostki też istnieją .

      PS. chociaż akurat mysle, ze w Łodzi trudno je znależć , bo to
      maisto robotnicze, a obecnie strasznie przygnębiaja mnie przepite
      twarze, ktore widze tu od rana do nocy, niezaleznie czy to
      KONSTELACJa, konsolacja czy stypa ...
    • longbzdeta Z ciebie taka polka jak ze mnie 01.07.08, 14:02
      Z ciebie taka polka jak ze mnie mazurek albo oberek i lepij uciekaj do kraju z
      którym czujesz się ze jest twój jak nie polska ci odpowiada
    • Gość: ay Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.07.08, 23:06
      A ja... muszę to z siebie wyrzucić- nigdy nie zjadłam żadnej ryby, i
      też jestem patriotą
    • Gość: long_news Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.toya.net.pl 01.07.08, 23:11
      poczekaj niedługo będziemy w drugiej Irlandii i zamiast wódki na "konstelacji"
      jak to nazwałaś będzie whiskey.
      • Gość: say Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 02.07.08, 18:18
        Fakt że z tą konstelacją fajnie, ale z drugiej strony whisky
        poprawiaczu
    • Gość: wujek dobra rada Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.lodz.msk.pl 02.07.08, 01:00
      szkoda komentować , bo i nie ma czego, wrażenie z tego haosu
      myslowego wyłania się takie, ze to w tobie jest problem.
      jakieś odniesienia do patriotyzmu, jakieś negowanie stypy(obecna w
      wielu krajach i kulturach), jakieś problemy z ludżmi,jakieś
      porównania łodzi z kurpiowszczyzną(czemu niby służące?),coś o
      wykształceniu, coś o doświadczeniu, plus nazywanie męża jełopem i
      spoglądanie na innych z góry i z zawiścią, a na siebie z
      uwielbieniem.kompleksiki i kompleksiory.
      weż się za siebie
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 01:16
      Sama sobie zaprzeczasz. Skoro ni ranisz innych bo masz taką naturę, to czym był
      ten tekst o nienormalnym dziecku? Jesteś dokładnie taka sama złotko.
      • iluminacja256 Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... 02.07.08, 09:19
        E, nie powiedziałabym. Jesli twój szef codziennie nazywa cię
        wariatką, kretynką i ochłapem, bo tak mu się podoba, to wreszcie Ci
        nie puści? Nie ma takiego człowieka, któremu nei puści.
        • Gość: lavinka z nielogu A to bardzo dziwne.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 13:08
          ...bo ja jestem takim człowiekiem i miałam paru takich szefów...(zresztą sporo
          moich znajomych miało tak samo) co zrobiłam? Podziękowałam za pracę, patrząc się
          nań z politowaniem. Szefowie byli zaskoczeni,bo myśleli że ich zwymyślam a oni
          będą mogli się upewnić,że mieli racę... cóż, nieco się przeliczyli... :)

          Trzeba się szanować. Nie wiem kim trzeba być by pracować lub żyć w takich
          warunkach dłużej niż miesiąc (do wypłaty). Chyba trzeba być masochistą...

          W całej tej historii zadziwił mnie brak jakiejkolwiek dyskusji. Pani zamiast
          zaprotestować i porozmawiać ze wszystkimi o całym zajściu - wyszła (reakcję męża
          taktownie przemilczę). A następnym razem zachowała się tak samo jak osoba, która
          ją obraziła. No, jak w przedszkolu. Ona mi złamie łopatkę to ja jej złamię
          grabki. Mhm, daleko tak się nie zajdzie... ani jedna ani druga nie będzie mogła
          się dobrze bawić... ciekawe jak to się skończy, będą sobie rysować samochody
          kluczami? A może lać walerianę na słomiankę?
          :))))

          I tu czas na staropolskie przysłowie....

          "Jak rodzina fika, to się jej unika..." :)

          lav
          • aaa202 Walerianę na słomiankę? 02.07.08, 13:17
            To ma jakieś działanie uspokajające domowników?
            • 0u Re: Walerianę na słomiankę? 02.07.08, 13:24
              Walerię i Jana na słomiankę, żeby sobie na niej znaleźli uspokojenie, czy to
              jest dobry pomysł?
              • aaa202 Walek i Jana, miłość słomiana... 02.07.08, 14:01
            • Gość: lavinka z nielogu Koleżance sąsidzi parę razy tak podleli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 17:15
              Ale już nie pamiętam za co... chyba za parkowanie pod oknami czy coś w tym
              stylu.... a inny sąsiad jej lakier porysował. :)
          • Gość: wujek dobra rada Re: A to bardzo dziwne.. IP: *.lodz.msk.pl 02.07.08, 18:36
            > W całej tej historii zadziwił mnie brak jakiejkolwiek dyskusji.
            Pani zamiast
            > zaprotestować i porozmawiać ze wszystkimi o całym zajściu - wyszła
            (reakcję męż
            > a
            > taktownie przemilczę).

            normalny mąż pewnie jakoś by zareagował, słowem choćby.
            jednak jego brak reakcji i sam żartowny zarzut na który wpadł ów
            straszny kuzyn, pozwalają przypuszczać, ze po prostu było coś na
            rzeczy ;)
            • Gość: lavinka z nielogu Re: A to bardzo dziwne.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 20:20
              No właśnie. Jakaś popaprana rodzina. Bez wyjątków. Albo za dużo wypili. Wszyscy.
              Także bez wyjątków.

              lav
    • Gość: Boo Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.lodz.msk.pl 02.07.08, 16:27
      <Nie powiem, że było przyjemnie mi to mówić, bo ja ludziom
      przykrości nie
      sprawiam, taką mam już naturę, ale stwierdzam, że to właśnie z tego
      powodu nie
      jestem patriotką! Bo ...
      - nie zazdroszczę nikomu niczego, bo uważam, że na wszystko każdy
      ciężko pracuje;
      - nie marnuję swojego czasu na rujnowanie komuś życia;
      - nie uprzykrzam nikomu życia, bo uważam, że każdy sam wystarczająco
      potrafi
      je sobie uprzykrzyć.>

      Ale co ma z tym współnego PATRIOTYZM(???), bo nie bardzo rozumiem???
      Co do zazdroszczenia oraz uprzykrzania miałabym jednak inne
      odczucia, hmmmm ...
      I to określenie "jełop", czy ów P. wie, że jest jełopem i jakie masz
      zdanie o jego rodzinie? Nie pisałabym na forum takich rzeczy,
      jeszcze ktoś przeczyta i będzie w rodzinie brzydki niesmak. No ale
      jak wnioskuję, na tym Ci nie bardzo zalezy, więc ok.
      • Gość: lavinka z nielogu Re: Dlaczego no czuję się patriotką ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 17:17
        Widocznie niektórzy są tak ograniczeni,że uważają że wszyscy ich znajomi i
        rodzina to prawdziwi Polacy i tylko oni mieszkają w tym kraju. I zachowują się
        tylko w TEN sposób.
        Próbuję się wczuć w tok rozumowania.
        Ale też mi ciężko idzie ;D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja