Opiekunki społeczne...

14.07.08, 20:16
Mamy tu taka starowinkę sąsiadkę. Na ile możemy się nią po sąsiedzku
opiekujemy, ale też przecież nie 24 godziny na dobę, bo jak.

Rodzina za granicą - do starowinki przychodzą opiekunki. Co i ruch nowy cyrk.
Kiedyś jakaś jej dała leki na dwa dni na raz, żeby nie musiała przychodzić w
niedzielę.

Wczoraj kolejny numer - idziemy do niej zobaczyć co i jak. A tam opiekunka jej
przyrządza kawę. Ze skwaśniałym zasyfiałym mlekiem.

Na uwagę, że jak to tak można, ta opiekunka bez mrugnięcia okiem - że innego
mleka nie ma to dolała takiego.
No ludzie!

No to tyle. Ku przestrodze nim się odda staruszków, czy dziecko pod opiekę
obcych osób. Ręce opadają.

Czuwaj!
    • longeta Re: Opiekunki społeczne... 14.07.08, 20:18
      Może dlatego ze społeczne...zamiast za pieniądze
      • senor.eugenio Re: Opiekunki społeczne... 14.07.08, 20:21

        A społeczne, uważasz, dostają co w zamian za pracę? Jagody?
      • majkel00 Społeczne, w odróżnieniu od prywatnych :) 14.07.08, 20:23
        Nie mylić z wolontariuszami ma przykład. Tak czy siak, odwalanie fuszery nie
        jest właściwe w każdym zawodzie. A już jak ktoś się bierze za opiekowanie się
        innym człowiekiem, niepełnosprawnym, coraz mniej samodzielnym, to już chyba
        całkiem niesmaczne.
        • longeta Re: Społeczne, w odróżnieniu od prywatnych :) 14.07.08, 20:26
          Sugerujesz że szprota też bierze kasę za moderację jako społeczna?
          ;-)
          Ale faktycznie jeżeli chodzi o PCK to szwankuje,dlatego ze to dodatkowa praca a
          wtedy wiadomo fuszerka
        • de_ent ale niestety powszechne 14.07.08, 20:27
          sam miałem taki problem i chcąc oszczędzić babci gehenny zajmowaliśmy się nią
          rotacyjnie bo opiekunki za pieniądze były poniżej krytyki, szkoda słów bo
          musiałbym chyba bluźnić w opisie, a domy opieki, to dopiero okazało się
          bagienko, byliśmy w dwóch i jak babcia zobaczyła ten horror to myślała że to
          jakieś zgrywy z naszej strony, bo nie mogła uwierzyć, ja zresztą też.
    • kol.3 Re: Opiekunki społeczne... 16.07.08, 16:14
      Panie opiekunki nie przemęczają się bo kasę biorą niewielką, chyba,
      że rodzina chce zamówić dodatkowe godziny po 10 zeta za jedną.
      Liczą się "boki", czyli to co się uda dodatkowo wyszarpnąć od
      zdziecinniałych staruszek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja