Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić?

05.08.08, 10:02
Mieszkam w bloku. Mieszkamy sami z mężem, przez ścianę z nami
mieszka sąsiadka po 60-tce. Jak się wprowadziliśmy (2 lata temu) to
ona przyszła i powiedziala, że jest sąsiadką, że ona zawsze jest w
domu więc wszystko widzi, że mamy jej ulotki spod drzwi sprzątać (bo
jak leżą pod drzwiami to złodziej widzi, że dom jest pusty) no i że
przed nami to mieszkali tacy ludzie (Cyganie), których musieli
wyrzucić, bo się awanturowali, grozili jej itp, więc wzywali
policję, pisali donosy do spółdzielni aż ich w końcu wywalili. Kilka
miesięcy później przyszła sąsiadka inna do mnie, że ona zbiera
podpisy pod pismem do spółdzielni, bo na 2 piętrze mieszka taki
chłopak pijaczek, który jest non stop pijany, śpi na klatce,
imprezuje itp. Podpisałam, bo on był naprawdę uciążliwy. Oczywiście
jego usunęli. Oboje z mężem pracujemy dużo i długo, jak przychodzi
weekend, to raz na jakiś czas zapraszamy do siebie parę (zazwyczaj 2-
4 osoby)znajomych. Raz zaprosiliśmy ich pół roku od zamieszkania, to
sąsiadka wezwała nam od razu policję. Więc przez długie miesiące
nikogo nie zapraszaliśmy, ostatnio (po jakimś dobrym roku od tamtego
zdarzenia) zaprosiliśmy znajomych (2 osoby), po godzinie 22
wyłączyliśmy nawet telewizor, żeby nie było za głośno, po prostu
rozmawialiśmy. Jako że było gorąco, otwarty był balkon, ale
załapałam że nocą nawet nasze głosy moga się nieśc po osiedlu, więc
zamknęłam balkon. Następnego dnia sąsiadka zaczepiła mojego męża i
powiedziała mu, że wczoraj to u nas było za głośno, że ta sąsiadka z
2 piętra chodziła i zbierała podpisy żeby nas wyrzucić ze
spółdzielni, bo "oni już 2 wyrzucili, wiedzą jak to sie robi, wiec
nas też wyrzucą". Jestem przerażona. Nie wiem co mam robić. A co
jeśli oni naprawdę na nas napisali do spółdzielni? Jesteśmy
spokojnymi ludźmi, nie lubimy i nie umiemy się kłocić. Nie wiem co
mam robić. Myślimy o dziecku. Boję się, że jak urodzę i będzie
płakało to też na nas będą pisać i nas będą chcieli wyrzucić.
Proszę, podpowiedzcie jakie są nasze prawa, co mogę w tej sytuacji
zrobić?
Kolega z pracy zasugerował, że powinnam pójść do dzielnicowego i
opowiedzieć wszystko. Ale ja nie chcę w ten sposób. Czekam na rady
    • aaa202 No no, patrol obywatelski u was już działa 05.08.08, 10:21
      Dotąd sąsiadki wykopały awanturników i uciążliwego pijaka. Nie
      podchodzicie przecież pod te kategorie. Płacz dziecka nie jest
      powodem do interwencji policji.
    • vazz Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 10:27
      Mieszkanie spółdzielcze czy własnościowe? Jesteście tam zameldowani czy
      wynajmujecie od kogoś?
      Polecam
      miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,5523380,Dziki_lokator_nie_do_ruszenia__Gdzie_policja_.html
      Ja bym radził, nie do dzielnicowego, ale do administracji sie ruszyć i spytać
      sie o podstawę prawną do eksmisji (i co tam na myśl przyjdzie), najlepiej
      pogadać z panią z administracji, jak pogada sie miłym tonem to czasem coś nawet
      podpowiedzą.

      Cyganie mogli demolować zajmowany lokal/nie płacić rachunków itp itd ,podobnie
      pijaczek ;).

      Nie zmienia to faktu, że starsze osoby potrafią być cholernie upierdliwe, nie
      polecam "iść na otwartą wojnę" ze staruszkami bo maja one dużo czasu, są
      zawzięte, dociekliwe i mściwe, poprostu nie walczcie z nimi ich bronią ;)


      • vazz aha jeszcze jedno 05.08.08, 10:40
        Postarajcie się zaprzyjaźnić lub zawiązać dobre stosunki z resztą lokatorów. Jak
        są to starsze osoby to wystarczą drobnostki (podstawą jest mówienie -dzień
        dobry) jak maja psa to coś miłego nt. psa powiedzieć itp itd. Jak będziecie
        postrzegani przez nich pozytywnie to nawet gdy ich ta baba zastraszy to bez niej
        będą sie wypowiadać o was pozytywnie (np.policji lub administracji) i to ta baba
        wyjdzie na pieniaczkę (co u kobiet po 60 jest norma ;))
        • forumowiczka.to.ja Re: aha jeszcze jedno 05.08.08, 13:33
          Bardzo dziękuję za porady. Z sąsiadami żyję tak jak się żyje w
          bloku: każdemu mówimy dzień dobry, z niektórymi rozmawiam nawet
          czasami.
          To jest tak jak w życiu, sąsiadka nade mną ma syna, ok 20 letniego,
          nad naszą sypialnią jest jego pokój, leżąc w łóżku często słyszymy
          jego słowne przepychanki lub kłótnie z matką, ze "ma syf w pokoju,
          że rano nie wstanie, że ma wyłączyć tv" itp. i to nierzadko po 22.
          Ale nawet jej słowa nie powiem bo....po prostu to rozumiem. To jest
          ich dom, gdzie mają się pochamrac, w łazience? Szkoda że babus z
          naprzeciwka nie ma takiego podejścia.
          • Gość: nett Re: aha jeszcze jedno IP: *.toya.net.pl 05.08.08, 13:53
            To moze zamien sie na kamienice? Maja grubsze sciany. Ja tylko
            slysze sasiadow, jesli mam okno otwarte. Jest duzo chetnych w
            Gratce, ktorzy zamienia mieszkanie w kamienicy na bloki, a i
            potencjalne dziecko bedzie sie moglo uczyc jezdzic na rowerze po
            mieszkaniu, jesli sie dobrze zamienicie.
          • lew_konia Współczuję, zaczynasz już reagować silnie lękowo.. 05.08.08, 14:37
            ... to zamykanie okien, żeby nie słyszeli rozmów.

            Cóż pozostaje bardzo spokojnie i grzecznie KAŻDORAZOWO podziękować
            sąsiadce za zwróconą uwagę.
            Pod żadnym pozorem NIE WDAWAĆ SIĘ w tłumaczenia i dalsze dyskusje.
            Utrzymywać bardzo dobre stosunki z pozostałymi lokatorami.

            W razie, gdy sąsiadka zacznie być coraz bardziej napastliwa,
            niestety wszcząć kroki prawne - postawić zarzut pomówienia. Ale
            wtedy bedziesz już miała "wyrobioną" o sobie dobrą opinię u innych
            mieszkańców domu.
          • vazz Re: aha jeszcze jedno 05.08.08, 14:38
            Szczerze wątpię, żeby nawet głośne zachowanie mogłoby być powodem eksmisji,
            mielibyśmy w Polsce miliony takich przypadków ;), a pani starszej poprostu
            wydaje się, że jest taka mocna. Na wszelki wypadek zabezpieczcie sie od strony
            prawnej, zbierzcie przepisy które mówią o eksmisji.
            Jeżeli jednak bardzo sie denerwujecie to idźcie na spotkanie z członkiem zarządu
            spółdzielni, na pewno więcej pomoże niż dzielnicowy.
    • ice_mc Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 18:58
      "Kilka miesięcy później przyszła sąsiadka inna do mnie, że ona zbiera
      podpisy pod pismem do spółdzielni, bo na 2 piętrze mieszka taki
      chłopak pijaczek, który jest non stop pijany, śpi na klatce,
      imprezuje itp. Podpisałam, bo on był naprawdę uciążliwy."
      No wlasnie. Jesli bycie non stop pijanym jest powodem, by pozbawic kogos
      mieszkania, to prosze sie nie dziwic, ze bycie czasem glosnym (a takim ludziom
      przeszkadza szum wody w rurach, glosne chodzenie, budzik itp), ze bedziecie
      kolejnymi ofiarami. Podstawa jest sie nie dac: administracja, dzielnicowy, moze
      proboszcz (podobno czasem to dziala hehe). Nastepnym razem dwa razy sie
      zastanowcie zanim zlozycie podpis pod wnioskiem o czyjas eksmisje. Powodzenia i
      wlaczcie o swoje. Czas dziala na Wasza korzysc.
      • Gość: kozerny Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.08, 08:13
        Natychmiast zaskarzyc spoldzielnie jesli nie wykona porzadnej
        izolacji domu. Izolacja jest technicznie przestarzala, wadliwa moze
        nawet szkodliwa dla zdrowia, kto wie. Wspolczucie.
    • Gość: sasiad Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 09:45
      > Następnego dnia sąsiadka zaczepiła mojego męża i
      > powiedziała mu, że wczoraj to u nas było za głośno, że ta sąsiadka z
      > 2 piętra chodziła i zbierała podpisy żeby nas wyrzucić ze
      > spółdzielni

      babsko robi to z nudow.
      ja bym sie przeszedl po sasiadach i zebral podpisy 'na' ta babke co chodzi i
      zbiera podpisy - za to ze nachodzi sasiadow i jest uciazliwa. ksero listy babce
      w drzwi albo wreczyc osobiscie.
    • ditai-lutek Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 06.08.08, 11:46
      Przede wszystkim nie dać się zastraszyć i powystrzelać wszystkich starych ludzi
      łącznie z własnymi rodzicami a swoje dzieci tak przyuczyć, żeby z wami też tak
      zrobić gdy się zestarzejecie, a wasza upierdliwość stanie się nie do zniesienia.
      Zobaczycie jak się mieszka w śród młodych ludzi lubiących głośną techno-metal
      muzykę. Poza tym nie wszystkie starsze osoby są tak meczące.
      • vazz Tobie o co chodzi? 06.08.08, 11:57
        Wstałeś rano i pomyślałeś, że coś napiszesz na forum?
        • Gość: kozerny Re: Tobie o co chodzi? IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.08, 12:16
          Pewnie jeden z upierdliwych bojowkarzy sie do klawiatury dorwal.Moze
          maja z tego prowizje.Latwo nie jest.
      • binbash8przez5 Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 06.08.08, 12:18
        Ciebie powinni odstrzelić ...
        • Gość: kozerny Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.08, 12:41
          To sa jawne przyklady jak starzy przesadzaja i jak sie zachowuja.To
          zaczyna byc grozne.
        • ditai-lutek Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 06.08.08, 14:57
          Wyobraź sobie, że mnie chciano ustrzelić gdy miałem 9 lat i jakoś udało mi się
          przeżyć. Dziś mam 80 i czuje się upokorzony moją starością i bezsilnością wobec
          młodych gniewnych ludzi. Mnie wychowywano i uczono szacunku dla starych ludzi,
          upominano,że i ty będziesz stary.
          • vazz Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 06.08.08, 15:51
            To zauważ o czym mowa. Dyskusja nie jest o tym, że starsze osoby są "do
            odstrzału" tylko o tym, że pewna starsza pani uprzykrza życie innym ludziom.

            Ze swojej strony np. w mpk, w sklepie w przychodni widzę samych gniewnych
            starszych ludzi, z doświadczenia poprostu schodzę im z drogi (ja dziarski silny
            chłop), lecz gdy pewien starszy pan starał sie wysadzić z miejsca w tramwaju
            osobę niepełnosprawną nerwy mi puściły.
            Pewnie te młode małżeństwo trafiło także na taką osobę, której "wszystko sie
            należy".

          • Gość: HackFinn Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? IP: *.eranet.pl 06.08.08, 15:54
            Z ciekawosci pytanie do autorki posta zaczynajacego dyskusje. Nie
            mieszka Pani przypadkiem na ul. Lubelskiej? Mieszka tam
            pewna "gwiazda" (na 1 pietrze), dla ktorej problemem jest np: placz
            dziecka, odglos zamykanych okien itp. doskonale zna ja juz miejscowa
            policja za nieustanne ich nasylanie na Bogu ducha winnych lokatorow.
            Kolega mieszkal kiedys pod nia i pomoglo dopiero jak bez swiadkow
            powiedzial jej kiedys pare mocnych slow.
            PZDR HF;)
            • Gość: forumowiczka.to.ja Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 09:50
              Nie, to nie ta ulica i nawet nie ten rejon.
              Dodam, że przedwczoraj weszłam do sąsiadki tej nade mną, która
              powinna słyszeć najwięcej. Powiedziała, że ona nic nie słyszy
              (hałasu od nas), a nawet jak by to zeszłaby powiedzieć. Ale
              najciekawsze jest to, że z ta babą z naprzeciwka - pieniaczką to sa
              problemy od początku, tj od 20 lat. GEneralnie dowiedziałam się, ze
              praktycznie każdy z sąsiadów miał z nią jakiś zatarg, że potrafiła
              wziąć dzieci i walnąć głowami jedno o drugie, a jak matka poszła do
              niej to z łapami wystartowała. Podobno parę lat temu to spółdzielnia
              robiła spotkania pojednawcze ona - konta reszta klatki. Byłam w
              niezłym szoku jak mnie sąsiadka uświadomiła. W każdym razie wiem na
              czym stoję i na pewno zamelduje sie u dzielnicowego (który podobno
              dobrze ją zna).
              • vazz Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 07.08.08, 11:28
                No to masz problem z głowy ;). Do dzielnicowego możesz iść, ale i tak policja
                przyjedzie jeżeli owa pani zadzwoni ze skargą, że np. za głośno mlaskacie.
                Z zabawnych pretensji sąsiadów to przypomina mi się jak do mojego kuzyna
                przyszła sąsiadka, z pretensja, że ten...za głośno herbatę miesza :)
    • Gość: misiax Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? IP: *.dialog.net.pl 07.08.08, 20:17
      ja Ci powiem jak u mnie było-mnie zastraszali sąsiedzi mieszkający
      ze mna przez ścianę.opowiadali że przyprowadzam na noc chłopów,że
      pukam im w ścianę,że ich podsłuchuję jak się kochają,że jak oni są w
      kuchni to spuszczam wodę WC,że ich zaczepiam,że podrywam męża tej
      sąsiadki(póżniej jak wyszło że nie podrywam to zmienili że jestem
      lesbijką)no takie bzdury że szok i nie wyspałam się ani razu przez
      1.5 roku aż mieszkanie zamieniłam.ale jak się broniłam:wysyłałam
      kartki do całej bramy na nich i wyszczegóniałam co robią od
      myślników i nikomu nie powiedziałam że to ja wysyłam te kartki.to
      mnie trochę kosztowało bo znaczki plus widokówki i 37 mieszkań w
      klatce(do siebie też dla niepoznaki).i zrobiła się afera.okazało się
      że wszyscy do nich coś mają a ja tylko myślałam że to oni mają tylko
      ze mną na pieńku,a każdy do nich coś ma.i nikt im teraz cześć nie
      mówi(bo to są młodzi ludzie)a aferę mieli taką bo ludzie gadali
      między sobą co tam było w tych kartkach że oni się bali wyjść na
      korytarz ale to im się należało.ja zamieniłam mieszkanie ale wiem od
      znajomych że cześć nikt im nie mówi.kartki to dobry sposób ale
      piszcie literami drukowanymi i nigdy nie przyznawajcie się do tego
      że to wy!
      • forumowiczka.to.ja Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 08.08.08, 13:43
        Przed chwilą dzwoniłam do Spółdzielni. Pani, u której składałam
        skargę poprosiła o telefon dzisiaj. Dowiedziałam się, że moja
        sąsiadka powiedziała, że u mnie non stop są balangi całonocne i że
        to ona powinna była na nas donieść! Jestem już tak wściekła...jak
        można tak kłamać.
        Sąsiadka powiedziała również, że ona napisze pismo poświadczające te
        nasze balangi i poprosi lokatorów o podpisanie się pod nim. Pociesza
        mnie fakt, że sąsiadka nade mną raczej jej tego nie podpisze, reszta
        sąsiadów też wydaje się w porządku. Pożyjemy, zobaczymy.
        Najlepsza jest pani ze spółdzielni - ona ją brała w obronę!
        Powiedziała, że moja sąsiadka jest osobą starszą, samotną, i jej
        wszystko może przeszkadzać. W tej sytuacji to ja napiszę pismo do
        prezesa na brak kompetencji jego personelu. Znowu się zajeżyłam.
        • forumowiczka.to.ja ... 08.08.08, 13:46
          zapomniałam dodać, że moja sąsiadka powiedziała pani ze spółdzielni,
          że ona "delikatnie zwróciła uwagę mężowi" - delikatnie, tzn że "już
          2 osoby wywaliła, to i nas też". Znam delikatniejsze formy!
          • vazz Re: ... 08.08.08, 14:06

            Jak bardzo ciebie to rusza i jeżeli jest jak mówisz i nie ma żadnych hałaśliwych
            imprez to możesz także przejść się po bloku i porozmawiać z co normalniejszymi
            lokatorami, a jak da rade nawet zaprosić ich do siebie do mieszkania na
            rozmowę(upewnią się, że nie jest to żadna melina tylko normalne mieszkanie).
            Jeżeli wielu lokatorów ma ma jej dość to wasze spotkanie będzie swoistym
            "zwarciem szyków" ;). Nie wymuszaj na nich jakiś deklaracji, spotkanie i rozmowa
            na początek powinna wystarczyć do zacieśniania sąsiedzkich więzów.
            Widać twoja sąsiadka to typ człowieka, który musi mieć wroga- cóż padło na was.
            • Gość: lavinka z nielogu Zawsze można napisać skargę na tę babcię, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:43
              że za głośno słucha Radia Maryja i nie możecie spać :)
              • Gość: misiax Re: Zawsze można napisać skargę na tę babcię, IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.08.08, 21:08
                można tylko że ta babcia chce się żreć i chodzi o to żeby jej tego
                nie dać.
                • Gość: lavinka z nielogu Re: Zawsze można napisać skargę na tę babcię, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 16:00
                  Babcia się nudzi. Żrenie się jest tylko jednym z wyjść. Zawsze można spróbować
                  babcię wyswatać z jakimś dziadkiem(ale który taką zechce), albo zaproponować
                  wspólny wyjazd na wczasy do domków letniskowych(a nuż ją stać). No, ale to nie
                  zawsze wychodzi. Mieszkałam kiedyś w towarzystwie trzech takich. Mafia. Otruć
                  albo się wyprowadzić :)
                  • Gość: misiax Re: Zawsze można napisać skargę na tę babcię, IP: *.dialog.net.pl 11.08.08, 20:55
                    wiesz,u mnie to było tak,że ja rozmawiałam z psychologiem,i on
                    powiedział że mam być na 0.nie reagować.oni odstawiali przed moimi
                    drzwiami cyrk-gestykulowali,pokazywali,gadali.kiedyś zrobili impreze
                    i zaprosili dużo ludzi.i popisywali się jak to oni mnie upokarzają
                    przed tymi gośćmi.pukali w ścianę,wyzywali przez tą ścianę.ta
                    sąsiadka popisywała się przed swoim kochankiem co potrafi(wiedziałam
                    tylko ja że tam jest ten kochanek bo zawsze się z nim obmacywała pod
                    moimi drzwiami a facet był żonaty).i myśleli że to ludziom się
                    będzie podobać.a ludzie stanęli po mojej stronie tylko nie rozumieli
                    dlaczego ja nie reaguję.i że jestem pewnie jakaś frajerka bo to co
                    robi ta parka to oni proszą się żeby dostać po mordzie,oni się o to
                    proszą.a póżniej były kolejne plotki i tych plotek było bardzo
                    dużo.i ja nie reagowałam.i oni widzieli że ja nie reaguję więc
                    wymyślali coś nowego.i to że nie reagowałam to rzeczywiście pomogło
                    tylko moja sytuacja była taka,że mnie nikt nie chciał wyrzucić z
                    mieszkania.a tutaj może być tak,że oni nie będą reagować,ta kobieta
                    cichaczem zbierze podpisy i przyjdzie poczta zawiadomienie o
                    eksmisję.ja nie wiem co z tym zrobić ale tu trzeba zrobić jakiś
                    ruch.bo u mnie było tak,że im bardziej nie reagowałam,tym było dla
                    mnie lepiej.a tutaj trzeba coś zrobić.
                    • Gość: misiax Re: Zawsze można napisać skargę na tę babcię, IP: *.dialog.net.pl 11.08.08, 20:57
                      ale w tym sensie że jakoś prawnie
          • Gość: misiax Re: ... IP: *.dialog.net.pl 08.08.08, 23:14
            bo ta kobieta kłamie.i to nie jest biedna zastraszona staruszka
            tylko baba chce się żreć i jej jest obojętne z kim i o co.ona może
            się żreć że są w was balangi jak i o to że jesteście odlutkami i
            nikogo nie zapraszacie.ona nie patrzy jaka jest prawda tylko co się
            gada.a was pewnie sobie wybrała na ofiary i zrobi taki manewr-
            wszyscy lokatorzy+ona kontra wy(niedobrzy ludzie,be,wszystko co
            najgorsze,patologia)a ona plus reszta to baranki pokrzywdzone i
            biedactwa przez was oszołomów,to są wymysły zrodzone w jej chorej z
            zawiści wyobrażni.i tym sposobem pewnie i tamtych wyrzuciła.
            albo to olejecie i was wyrzuci albo musicie się za to zabrać na
            poważnie.poprostu nie planowaliście takiego problemu ale jak się za
            to nie zabierzecie to kiepsko z wami(u mnie nie chcieli mnie
            wyrzucić tylko miałam być odwróceniem uwagi od nich bo tam się za
            dobrze nie działo).to ja przynajmniej miałam tyle.
            a to że ta kobieta w spółdzielni jej wierzy to świadczy że ona z
            siebie robi taką ofiarę,biedulkę,kłamie i wyrzuca ludzi.
            a jakbyście powysyłali te kartki?ja jeszcze pisałam po ścianach,po
            ich skrzynce na listy,wysyłałam im listy.prowadziłam cichą wojnę ale
            mnie nikt nie chciał wyrzucić.nie zazdroszczę wam.po mojemu to
            sprawa nadaje się do prokuratury o nękanie a nie macie innego wyboru
            bo stracicie mieszkanie.
        • Gość: trzeźwy Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 14:01
          potrzebujesz 'fotum zaufania' sąsiadów - czyli listy z podpisami że nie ma u
          ciebie imprez. musisz uprzedzić uciążliwą sąsiadkę zanim ona przebiegnie sie po
          podpisy - jeśli ludzie podpiszą listę tobie, to nie podpiszą jej. i bedziesz
          miała 2 dowody: że jesteś spokojnym lokatorem i że masz uciążliwą,
          niezrównoważoną sąsiadkę.
          • Gość: trzeźwy literówka /ot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 14:02
            votum zaufania oczywiście, przepraszam za literówkę.
        • Gość: kozerny Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? IP: *.pools.arcor-ip.net 08.08.08, 14:38
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=83013165&a=83118478
          Z pewnoscia czytala post tego goscia. Widzisz jak potrafia urzednika
          zmanipulowac?
    • oktawiusart pilne!!!!!! 08.08.08, 10:43
      Witamy
      Pani historia bardzo nas zainteresowała i chcielibyćmy dowiedzieć
      się czegoś więcej. Możliwe, że dzięki temu uda nam się odpowiedzieć
      na zadane przez Panią pytania. Chodzi mianowicie o adres
      wspomnianego przez panią bloku, po ty byśmy mogli się skontaktować z
      odpowiednimi wqładzami administracyjnymi. Bardzo proszę o kontakt
      mailowy lub odp na forum.
      pozdrawiamy
      Oktawia i Maciek
      • Gość: kozerny Re: pilne!!!!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 08.08.08, 10:46
        A moze wy to jacys terrorysci przebierancy?
        • adria231 W blokach obowiazuje regulamin 11.08.08, 06:20
          Ja mieszkam w blokowisku i też mam problemy z sąsiadka mieszkającą
          nad moim mieszkaniem.Pani jest dośc towarzyska i udziela się
          najczęsciej po 22.00.Słychać wówczas głośne ,pijackie
          rozmowy,wulgaryzmy,czasem awantury.Około czwartej nad ranem kładzie
          gości spać,wtedy słychac głśne szuranie mebli .Zdarza się to zwykle
          2 razy w tygodniu.Kiedyś zaprosiła jakies kobiety i o 1.00 w nocy
          śpiewały "hej sokoły" i to z przytupem.Poszłam do
          niej,powiedziałam ,która godzina.przypomniałam,ze w godzinach od
          22.00 do 6.00 obowiazuje cisza nocna i jezeli nie uspokoja się, to
          wezwę policję.Za kilka dni znowu powtórzyła się sytuacja.Napisałam
          pismo do spółdzielni,żeby ta powiadomiła własciciela mieszkania o
          tym,co tam się dzieje.Zamiast odpowiedzi,miałam wizyte policji.
          Spółdzielnia,zamiast zająć sie sprawą,przesłała list dalej.Panowie
          policjanci porozmawiali ze mną, z sąsiadką też .Jakis czas był
          spokoj,ale znowu historia zaczeła sie powtarzac.Ja mam problemy z
          zasypianiem, w nocy budzi mnie nawet drobny hałas.Nie chciałabym być
          zbyt upierdliwa,ale chyba będę musiała znowu interweniowac. Tym
          razem wezwę policję,skoro polubownie nie da sie załatwic sprawy.
          Przecież noc jest do spania.Po alkoholu ludzie rozmawiaja
          podniesionymi głosami i zbyt głosno.W blokach głos się tak
          roznosi,że można dokładnie rozumieć,o czym toczy sie rozmowa.Nie
          trzeba podsłuchu.Ze znajomymi można spotykac sie w dzień.Na wieksze
          balangi są lokale których nigdzie nie brakuje.
          • Gość: Gość Re: W blokach obowiazuje regulamin IP: *.toya.net.pl 11.08.08, 08:19
            No bez przesady... Chyba raz na jakiś czas przy okazji imienin,
            urodzin można zaprosić kilku znajomych i posiedzieć dłużej niż do 22?
            A że rozmowy słychać w bloku? Cóż, jak tak lubisz ciszę to wyprowadź
            się do mieszkania o grubszych murach albo domku. Bloki są tanie ale
            mają minusy i to jeden z nich. Trochę tolerancji dla innych. Jestem
            dorosłą osobą i nie chciałabym żeby ktoś kazał mi wypraszać
            znajomych z własnego mieszkania po 22. Rozumiem że pijackie burdy i
            wieczne imprezy mogą przeszkadzać ale chyba nie małe spotkanie
            towarzyskie parę razy w miesiącu? Jak masz problemy ze snem to
            proponuję spacer, ciepłe mleko, ziołowe leki. Ty jak rozumiem nie
            masz przyjaciół z którymi chciałabyś się spotkać raz na jakiś czas
            we własnym domu niekoniecznie przed 22?
            • Gość: kozerny Re: W blokach obowiazuje regulamin IP: *.pools.arcor-ip.net 11.08.08, 09:00
              No nie wiem, jakby mi te sokoly w nocy nad poduszka fruwaly, to
              tupotem mew bialych rano bym te babusy z wyra sciagnal.Pawel i
              Gawel.... wiecznie zywi.
              • Gość: lavinka z nielogu Nie widzę problemu. Jedna płytka Sepultury załatwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 11:52
                problem. W momencie imprezy,która nam przeszkadza włącza się taką płytkę na
                cały regulator by zagłuszyć im rozmowę i muzykę,którą słuchają. Impreza kończy
                się po kwadransie. Niejednego "młodego" sąsiada tak wychowaliśmy :)
                • adria231 regulamin domowy 12.08.08, 14:54
                  Wracam do regulaminu.W sytuacji,gdy jesteśmy wśród ludzi,a nie na
                  bezludnej wyspie obowiązuja nas różne uregulowania dotyczące
                  współżycia międzyludzkiego:kodeks drogowy,prawo pracy,kodeks
                  cywilny,dekalog,i miedzy innymi regulamin domowy.Ludzie kulturalni
                  nie naruszają tych zasad.Z przyjaciółmi spotykam się w takich
                  miejscach i o takiej porze, by innym nie zakłócać
                  spokoju.Pamiętajmy,że nasza wolność jest ograniczona wolnością
                  naszych sąsiadów.
                  • Gość: lavinka z nielogu Re: regulamin domowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:14
                    To się nazywa teoria. A w praktyce Sepultur rozwiązuje wszelkie
                    problemy,zwłaszcza z nastolatkami słuchającymi hip-hopu. Ze staruszkami orze,
                    trzeba się bardziej namęczyć. Może pójść do proboszcza? :)
                    • Gość: brunet Re: regulamin domowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:52
                      wez sie zamknij z ta sepultura kiblu jeden
                  • Gość: Weronika Re: regulamin domowy IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 15:48
                    Co innego nocne śpiewy i dyskusje a co innego spokojne rozmowy przy
                    herbatce :)
                    Z tego co mówisz wynika że po 22 nie wolno rozmawiać bo nuż sąsiadka
                    z problemem bezsenności usłyszy, kochać się z mężem rozumiem też
                    wolno tylko do 22? A po 22 to już tylko w hotelu?
                    Masz problem z bezsennością to proponuję go zlikwidować. Nie
                    popieram balang w blokach ale to co ty piszesz to lekka przesada
                  • Gość: Weronika Re: regulamin domowy IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 15:52
                    > Wracam do regulaminu

                    Pokaż mi regulamin w bloku który zabrania przyjmowania gości po 22
                    bądź rozmów z rodziną. Nie powinno się imprezować, hałasować, itp.
                    ale rozmawiać wolno i to nawet do rana a to że PRL-skie bloki są
                    akustyczne to już nie mój problem. Wiesz w blokach to nawet
                    spuszczanie wody słychać jak szum wodospadu więc rozumiem że kąpać
                    się i sikać też wolno tylko do 22?
                    Nie podoba ci się to się wyprowadź najlepiej do wolnostojącego domu
                    i to z dala od głównej drogi bo hałas aut też ci może przeszkadzać

                    PS. polecam stopery i melisę przed snem
                • Gość: bruent Re: Nie widzę problemu. Jedna płytka Sepultury za IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:51
                  spier­dalaj z tym gownem

                  :-)
            • jawlodek Re: W blokach obowiazuje regulamin 12.08.08, 15:51
              A to Polska właśnie. "Wolnoć Tomku w swoim domku, Pan na zagrodzie równy
              wojewodzie" itp. Oj zapachniało rzeczypospolitą szlachecką. W spadku po niej
              odziedziczyliśmy niestety ogólnie panujące chamstwo i sobiepaństwo. Czas chyba
              zacząć równać w górę do bardziej cywilizowanych narodów. Mieszkanie służy do
              mieszkania, a do imprezowania liczne ogólnie dostępne lokale. Impreza kilka razy
              w miesiącu pomnożona przez ilość mieszkających w bloku lokatorów, a zabraknie
              ilości nocy w roku. A regulaminy są po to, żeby ich przestrzegać.
              • Gość: Weronika Re: W blokach obowiazuje regulamin IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 15:53
                Impreza imprezie nie równa.
                Spotkać się z koleżanką zawsze mogę, po 22 też i nikt mi tego nie
                zabroni. Rozumiem że telewizji po 22 nie oglądasz, nie sikasz, nie
                chodzisz i grzecznie śpisz nie skrzypiąc łóżkiem? Bo wiesz w bloku
                też to słychać i to jak...
                Polecam wolnostojące domy dla przewrażliwionych
                • jawlodek Re: W blokach obowiazuje regulamin 12.08.08, 16:06
                  W bloku w którym mieszkam, mieszkają z pozoru kulturalni ludzie w wieku 30 - 40.
                  Spokojne spotkania towarzyskie rozpoczynają się ok 22. Słychać każde słowo, ale
                  to bym zrozumiał. W miarę wypijanego alkoholu rozmowy stają się coraz
                  głośniejsze. Ok.24 uruchamiana zostaje muzyka. Ok 1 muzyka jest na full.
                  Zaczynają się tańce i "sokoły". Ok.3 dzikie ryki i wrzaski jak w dżungli. 4.30 -
                  koniec imprezy.
                  Dzień następny ok południa - " kulturalni" młodzi ludzie.
                  • Gość: nett Re: W blokach obowiazuje regulamin IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 16:21
                    A u nas w kamienicy, jak ktos probuje za glosno sluchac muzyki po 22
                    otwieraja sie okna zaczynaja sie nawolywania o cisze nocna. Jak nie
                    skutkuja, to nawolywania staja sie hm mm troche dosadniejsze.
                    Jeszcze nie bylo nocy, zeby za dlugo muzyka grala.
                    • jawlodek Re: W blokach obowiazuje regulamin 12.08.08, 16:35
                      U mnie pomogło coś innego. 2 x policja i w efekcie sąd grodzki.
                      • Gość: nett Re: W blokach obowiazuje regulamin IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 17:34
                        A to ostrooo. W poprzednim miejscu zamieszkania wzywalam policje o
                        sad sie nie otarlo. Opis wydarzen jest gdzies powyzej. Wniosek-
                        brama, bramie nierowna.
      • Gość: saylen Re: pilne!!!!!! IP: 212.183.134.* 12.08.08, 17:49
        oni wam nie odpowiedzą gdyż to badanie opinii typu focus, ankieta taka po prostu
Pełna wersja