Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku

11.01.02, 14:00
Tak więc rozpoczyna się wątek.. błyskotliwy temat rzucony na głębokie wody
forum swym istnieniem porywa masy czytających go osób, pierwszych kilka postów
znacząco pogłębią zawarte w na początku tezy, dodaje nowe przemyślenia i
pobudza chęć do dalszej dyskusji... Niestety post nr 7 jest personalnym
atakiem zza winkla na osobę która napisała post nr 3 natychmiast do kontrataku
przystępują obrońcy moralności , spierający się wytaczają coraz cięższe
działa.. już wydaje się że nic nie powstrzyma 3 wojny światowej... kiedy w
poście nr 15 przychodzi pewna osoba i jak zwykle z niewinną miną się
pyta „luuuudzie o co tu chodzi????”
Próba wyjaśnienia czegokolwiek powoduje natychmiastowe podzielenie się
piszących na 4 frakcje mające 7 różnych zdań na daną sprawę, oraz dyskusję 2
osób na temat dowolny... i tak to się toczy do momentu aż...
hmm gdzie ja widziałem ten wątek...
pzdr
vladip
ps
dziś mam naprawdę dziwne przemyślenia
    • kropka. Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku 11.01.02, 14:05
      Dobrze myślisz, Vladip! Wal dalej!
      Pozdrowionka :-)
      • geograf Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku 12.01.02, 10:58
        ale właściwie o co chodzi?? bo jakoś jeszcze nikt tak konkretnie nie określił doc zego ma służyc ten watek:))) więc??
        • kropka. Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku 12.01.02, 13:31
          O nic. Vladip napisał po prostu, jak toczy się życie na forum.
          Bo widzisz, to jest tak. Każdy z nas wymyśli sobie temat. Swój. Krócej lub
          dłużej kombinuje, jakby go przedstawić ciekawie, ładnie, żeby zainteresować jak
          najwięcej osób, a jednocześnie uzyskać odpowiedż na zadane przez siebie pytanie.
          Czujemy się "ojcem i matką" wątku, a nawet mamy autorskie prawa. Jesteśmy
          twórcami. Czekamy na dyskusję, jesteśmy zaintersowani opinią tego, lub innego
          nicka. Wściekamy się, że jeszcze się nie odezwał. Może chory? A może przyjdzie
          wieczorem? Nie napisał nic? Nie zainteresował go? Cholera...
          A tymczasem, po naciśnieciu czerwonego kwadracika "wyślij" nasz temat zaczyna
          żyć własnym życiem. Przestajemy mieć wpływ na jego losy. Jak na dziecko wydane
          za mąż. Jest samodzielne i nic na to nie poradzisz.
          Wojciech Młynarski napisał kiedyś o swojej piosence:
          "piosenkarka ją zawyje
          choreograf ją zatupie"
          i jest bardzo piękna, ale już nie jego.
          Taki jest właśnie los twórcy i jego dzieła :-)
          Pozdrawiam
          • aard Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia w 30.08.02, 09:23
            kropka. napisał(a):

            > Wojciech Młynarski napisał kiedyś o swojej piosence:
            > "piosenkarka ją zawyje
            > choreograf ją zatupie"
            > i jest bardzo piękna, ale już nie jego.
            > Taki jest właśnie los twórcy i jego dzieła :-)
            > Pozdrawiam
            "Odtańczą cię w stu reklamach
            zawyją cię gdzieś w sopocie [...]
            Zbluboksuje cię w kamerze oszalały kamerzysta, oszalały kamerzysta..."
    • jasam Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku 12.01.02, 13:59
      I chociażby Twój wpis moze stanowic żródło dyskusji nad zachowaniami w grupie.
      Halo domorośli socjologowie :-))) A może mamy tu profesjonalistę ?
      Było już pytanie "o co tu chodzi" wg szablonu - zbyt szybko.
      Teraz czekamy na ataki osobiste.
      I podział na frakcje.
      Aby pobudzić rozwój wątku dorzucę:
      Czy uważacie to za nateuralny rozwój tematu na Forum i czy jest to
      odzwierciedleniem naszych cech z realu ?
      pozdr.
      Jasam uważam, że proces edukacji i wychowania nie uczy na racjonalnych dyskusji
      i zachowań merytorycznych.
      Jeden z przykładów: Sejmowe plecenie przenosi się na naród. Jaki Naród taki
      Sejm itd...
    • Gość: Ixtlilto Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku IP: *.tvsat364.lodz.pl 12.01.02, 15:29
      Już jakiś czas temu zauważyłam pewną prawidłowość...
      1. Jak siedzę i myślę- co tu ciekawego rzucić na forum, coś co ludzi
      zainteresuje- to na ogól nic z tego nie wychodzi, wątek ma kilka zalwedwie
      odpowiedzi.
      2. Jak napiszę coś takiego glupiutkiego, co nie ma szansy przetrwania na forum-
      po godzinie czy dwoch okazuje sie ze temat chwycil i na kilkanascie odpowiedzi
      (przyklad: slawetna makrela)

      pozdroofka, Ixtlilto
      • kropka. Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku 12.01.02, 15:35
        Mała, czy chcesz przez to powiedzieć, że....
        pozdrowionka :((
        • Gość: Ixtlilto Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku IP: *.tvsat364.lodz.pl 12.01.02, 15:37
          Kropeczko.
          czemuś posmutniała... co ja takiego napisałam, że się nie uśmiechasz?!
          • Gość: geograf Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia wątku IP: 10.0.219.* 12.01.02, 18:27
            i znowu mamy tu dobry przykład tego, że watek żyje własnym życiem: jasam mówi o socjologach i tematach różnych i podłóżnych, a później kobiety schodza na makrele i znowu zmiana tematu:)))
            tak z reszta było na watku o światyni pewnej opatrności:
            na poczatku wszyscy potepieja, później ktoś mówi, że szkoda, że buduja to zamiast muzeum. No i mamy klasyczne 2 frakcje: jedna grupa dyskutuje o muzeum, druga dalej rozmawia o światyni. Kiedy jedna strona z 1 frakcji się poddaje temat rozkręca we frakcji 2. 2 osoby prowadza ze soba ożywiona dyskusje, a reszta nimi się nie przejmuje i coś tam pisze na dole watku... w koncu ktoś przerywa p8 i MarcinowiK,a le oni i tak dalej tylko ze soba rozmawiaja..
            aha, no przeciez byla tez 3 frakcja: rozmowy nad istota religii, ale ona i tak nie przetrwała dłużej od 2 frakcji:))

            jak na razie watek zamarł z powodu dużej ilości postów, bo w koncu nie każdemu chce się tyle czytac.
            Poza tym nagromadzenie tylu opinii antyklerykalnych i prokoscielnych zniecheca do dalszego czytania...
            pozdrowienia
      • aard Re: Historie niesamowite .. czyli dzień z życia w 30.08.02, 09:26
        To jest właśnie surreal forumowy. Tylko wtedy, kiedy to pisałaś, nie był on
        jeszcze "skanalizownay" przynajmniej częściowo na odpowiednim Wątku.
    • Gość: Mirek Teraz ja! IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 00:06
      Powiem tylko tyle (żeby powiedzieć coś mądrego i potwierdzić słowa vladip'a) że
      pewnie niejeden naukowiec to zjawisko już dogłębnie bada. I jest oczywiste, że
      są do odkrycia określone prawa, które rządzą życiem wątków. I że można to
      wszystko dość precyzyjnie sparametryzować, zalgorytmizować, zautomatyzować. A
      potem tylko już ktoś wpadnie na pomysł, żeby do prowadzenia dysput na forum
      zagonić... swój komputer. A może już ktoś tak zrobił?
      (Ciekawe od kogo dostanę odpowiedź - od komputera, czy jego pana)
      • vladip Re: Teraz ja! 13.01.02, 01:37
        już to kiedyś sugerowałem...
        hubar jest programem wpuszczonym przez redakcję
        napisanym w celu generowania postów na forum
        HUBAR oznazcza przecież
        Hundred Unexpected Bugs Generating Respond
        choś ostatnio gazeta wiesza się niemiłosiernie stąd liczba postów HUBARA spada
        pzdr
        vladip
        ps
        hmmm
      • aard Re: Teraz ja! 30.08.02, 09:29
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > (Ciekawe od kogo dostanę odpowiedź - od komputera, czy jego pana)
        Od komputera fatalisty :-))
    • vladip próba podsumowania 13.01.02, 01:20
      no cóż postaram się dać następne małe podsumowanko ( w końcu czuję się ojcem
      tego wątku) a skoro jedno wytrzymaliście może drugie też zniesiecie...
      no ale wracając do tematu wydaje mi się że
      większość z nas traktuje forum jako formę szeroko pojętej rozrywki - dlatego
      dużym powodzeniem cieszą się wątki dziwne i rozrywkowe(vide makrela...)
      ale...
      czasem mamy też ochotę na poważne dyskusje wymianę poglądów , albo mamy taki
      dzień że potrzebujemy się wyżalić na cały świat ( a i miotłą kogoś przetrzepać
      jak podejdzie za blisko)

      zgodzę się z jasamem że nie mamy gdzie poznać szlachetnej sztuki erystyki i to
      chyba jest powodem częstych ataków personalnych, choć czasem jak się widzi
      niektóre teksty....nerwy puszczają każdemu

      ponieważ jesteśmy szczerzy wobec siebie (osoby nieszczere wypadają z forum po
      kilku/nastu postach bo więcej się nie da ukrywać swoich poglądów) natychmiast
      wyłażą z nas cechy determinujące nas.. wykształcenie, wychowanie, temperament
      (zwłaszcza temperament) , czytając uważnie posty danej osoby można naprawdę
      dużo się o niej dowiedzieć, o jej poglądach, smutkach, radościach czasem chyba
      więcej niż widzą niektórzy tzw „znajomi” z reala

      często pojawiające się pytanie „o co chodzi?” (nie tylko od ciebie geo ja też
      czasem mam ochotę je zadać)
      niestety nie jest skuteczną metodą sprowadzenia wątka z „manowca” na właściwe
      tory a że pojawiają się te manowce wynika z tego że często nie rozwijamy tezy
      zawartej w 1 poscie tylko odpowiadamy na któryś tam kolejny wpis.. i to często
      nie interesuje nas on jako całość ale akurat fragment na który zwróciliśmy
      uwagę...
      nasuwa mi się tu porównanie z teorią chaosu „ ruch skrzydeł motyla może wywołać
      huragan...”

      na razie tyle
      jako podsumowanko ( epitafium? ) dla tego wątku:
      mane, tekel, fares
      vladip

      • yavorius ÓP! 29.08.02, 23:03
        vladip napisał(a):

        > większość z nas traktuje forum jako formę szeroko pojętej rozrywki - dlatego
        > dużym powodzeniem cieszą się wątki dziwne i rozrywkowe(vide makrela...)

        Albo surreal :)

        > czasem mamy też ochotę na poważne dyskusje wymianę poglądów , albo mamy taki
        > dzień że potrzebujemy się wyżalić na cały świat ( a i miotłą kogoś
        przetrzepać jak podejdzie za blisko)
        >
        > zgodzę się z jasamem że nie mamy gdzie poznać szlachetnej sztuki erystyki i
        to chyba jest powodem częstych ataków personalnych, choć czasem jak się widzi
        niektóre teksty....nerwy puszczają każdemu

        Uh. Skąd ja to znam...
        • aard Re: ÓP! 30.08.02, 09:33
          Brawo yavo za odkopanie tego wątq. Jest wielki. Howgh!
    • aard Vladip, ostrzegam! 30.08.02, 09:20
      Link zaraz trafi na surreal ;-)))
      A przecież to szczera prawda...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja