Gość: oj panie redaktor
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.08.08, 23:14
"Najbardziej dramatyczna sytuacja przydarzyła się Magdzie podczas podróży autobusem PKS do Tomaszowa Mazowieckiego. - Kierowca chciał mnie wysadzić w szczerym polu, tylko dlatego,że Nelson nie miał kagańca - żali się pani Magda. - Tak się zdenerwowałam, że wezwałam policjantów. Na szczęście przyznali mi rację i mogłam jechać dalej."
To chyba niezbyt rzeczowy i dociekliwy opis? czy mi się wydaje?
A dlaczego pies był bez kagańca? Niewidomego może prowadzić tylko pies bez kagańca?
A przy innym scenariuszu napisanoby "Kierowca wpuścił do autobusu psa mimo iż widział że jest bez kagańca".