nakole
27.08.08, 19:43
..zastukali do mych drzwi.
Picusie-glancusie, zaleciało perfumerią, aż moja sunia przeraźliwie
kichnęła.
Tak, tak, wyżelowany kominiarz handlujący badziewnymi kalendarzami.
A gdzie pysio i łapki umurzone sadzą,a gdzie stalowa kula i druciana
szczotka do czyszczenia kominów? Wszystko na przysłowiowe psy
schodzi...Nawet guzika mosiężnego nie mieli na ubrankach. Za co
złapać takiego niby-kominiarza "na szczęście"? Za suwak zamka
błyskawicznego przy wykantowanych spodniach???