Mało ojca, mało siebie

09.09.08, 12:39
Byłam na otwarciu wystawy i zastanawiałam się, jak Gazeta podejdzie do tematu. Ja mam mieszane uczucia co do treści, jaką próbowali przekazać artyści, czasem daremnie doszukiwałam się skojarzeń z ojcami, o walorach artystycznych niektórych prac już nie wspominając - dlatego w pełni zgadzam się z artykułem, trafia w sedno :)
    • Gość: gość2 Mało ojca, mało siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 14:57
      Brawo dla recenzenta, który w delikatny sposób pokazał, że Nic tu nie ma. A
      rzadko, zbyt rzadko można przeczytać coś krytycznego.
    • gosiec Mało ojca, mało siebie 09.09.08, 20:38
      A o co chodzi z samym Festiwalem Dialogu 4 Kultur? Dlaczego robią go prawie
      całkowicie ludzie z Krakowa?! Nuda i pseudointelektualizm. Parafrazując tekst
      piosenki: "Nie przenoście nam Krakowa do Łodzi!"
      • Gość: AndY Re: Mało ojca, mało siebie IP: *.toya.net.pl 09.09.08, 23:07
        Jak to prawie "całkowicie ludzie z Krakowa"? Kto jest jeszcze z Krakowa poza
        Niziołkiem i Ujmą? A artykuł - rewelacyjny.
        • Gość: gilles Z Krakowa jeszcze na Festiwalu... IP: *.toya.net.pl 20.09.08, 10:00
          ... był np. Kantor i sentymentalne postrzeganie kultury żydowskiej. Z Warszawy
          Krytyka i Rajkowska, która btw jako jedyna na całym Festiwalu przetworzyła -
          moim zdaniem z sukcesem - łódzką rzeczywistość. Obecną vs tamtą.

          Z Łodzi jedyną prawdziwą rzeczą było zaszczane podwórko na Wschodniej, na którym
          z racji przeniesienia debaty o Korczaku nie wiadomo gdzie, siedzieli autochtoni
          i debatowali nad obecnymi czasami.
          • Gość: gilles Sorry, sorry, z Łodzi była Moskwa, IP: *.toya.net.pl 20.09.08, 10:02
            którą od lat 10 niezmiennie podziwiam. Szacuneczek.
    • Gość: no name Re: Mało ojca, mało siebie IP: *.4web.pl 10.09.08, 09:23
      no nie wiem, jestesmy już blisko końca, byłam na dwóch rzeczach jak
      dotąd i trochę cienko ...Wybieram się jeszcze na dwie...To bardzo
      głupi pomysł zrobić np spotkanie z autorem w Empiku . Nie wiem,
      jakoś tak dziwnie jest na tej edecyji, jakby nic sie w miescie nie
      działo
      • Gość: paniKa Re: Mało ojca, mało siebie IP: *.toya.net.pl 11.09.08, 09:59
        no a ja właśnie mam wręcz odwrotne zdanie!! od początku festiwalu
        jestem codziennie na kilku wydarzeniach. Jasne - niektóre pewnie nie
        są najfajniejsze na świecie, ale to, że można je zobaczyć jest
        najfajniejsze. Akurat wystawa mi się podobała. No ale pewnie także
        dlatego, że oprócz biennale (którego w tym roku zabrakło nam bardzo)
        nie ma takich projektów w Łodzi. No i ponad wszelką wątpliwość
        absolutnie genialny program muzyczny!!! Cały świat w Łodzi!!
        marzenia się spełniają!!!
    • Gość: autor mało wiedzy, zero profesjonalizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 11:21
      czytając "recenzję" odnoszę wrażenie, że 1. autor albo wybiórczo przeczytał teksty do katalogu albo ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem - dla takich osób pomyślana była nowa matura nota bene. cała krytyka oparta jest na błędnych przesłankach. 2.autor myślał, że znajdzie się na wystawie przyrodniczej, a nie imprezie, w której miejsce na indywidualną ekspresję. skąd w ogóle pomysł na spójny obraz ojcostwa??!! 3. autor po prostu nie obejrzał dokładnie wystawy lub większości prac nie zrozumiał! czy redakcja zagląda w CV stażystom, których przyjmuje? w kamienicy znajduje się kilka świetnych prac, które można odczytać jeszcze inaczej niż proponują to kuratorki. trzeba się tylko odrobinę wysilić, ale iwdocznie niektórych myślenie boli 4. autor posługuje się słowami, ktorych nie rozumie (np. czy wiesz dziecko, czym jest konceptualizm?) a do oceny prac kategoriami już przestarzałymi (jedną z zalet komórki Malewskiego ma być wierna imitacja?!) jakim w ogóle wykształceniem legitymuje się autor? Już dawno nie zdarzyło mi się czytać tak powierzchownej i płytkiej (w przeciwieństwie do wystawy) recenzji. komentarze do prac niemalże żywcem przepisane z ulotki lub katalogu - przeciez to jakiś skandal! Recenzent nie sprostał niestety wyzwaniu, jakie postawiły przed nim obie wystawy. zamiast pomóc przeciętnemu czytelnikowi GW odnaleźć się na pokazie sztuki najnowszej, do jakiego łodzianin neistety nie jest przyzwyczajony, autor poszedł po najmniejszej linii oporu powielając schemat myślenia ludzi, którym zwyczajnie nie chce się zużywać szarych komórek więcej niż kwadrans. obie wystawy mają słabe punkty, ale nie takie i nie w takiej ilości, jak wskazał "recenzent".
      • Gość: dp dlaczego za publiczne pieniędze odbywa się IP: *.toya.net.pl 11.09.08, 11:35
        impreza, której nawet dziennikarz Wyborczej nie rozumie???
        • Gość: lavinka z nielogu Re: dlaczego za publiczne pieniędze odbywa się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 12:37
          no to akurat mnie nie dziwi. Jak się codzień pisze plotka... albo
          kotka... :)
          • Gość: dp Re: dlaczego za publiczne pieniędze odbywa się IP: *.toya.net.pl 11.09.08, 13:30
            a mi się wydaje, ze skoro dziennikarz GW nie rozumie czegoś to musi
            to być wielka lipa!
            Dla przykładu mogę tylko napisać, ze recenzent GW jest bardziej
            rozumny ode mnie - rozumie hepening faceta z Łodzi, który
            stawia "betonowe grzybki" pod drzewem koło textilimpeksu, czy kręci
            szmata na kiju przy ekranach od tłumienia dzwięku na Włókniarzy -
            krzycząc "Bujaj, Bujaj"!
          • Gość: lala Re: dlaczego za publiczne pieniędze odbywa się IP: 193.227.116.* 13.09.08, 18:14
            a ską wiesz, ze za publiczne? przecież nie tylko publiczne pieniądze
            tam są. może za publiczne zrobili to co dziennikarz z GW
            zrozumiał? ;D
      • Gość: MAŁOgorzato Re: mało wiedzy, zero profesjonalizmu IP: *.4web.pl 11.09.08, 22:53
        i po co tyle jadu? czytam teksty autora od dość dawna i ani razu nie zdarzyło mi
        się wyczuć brak profesjonalizmu. nawet jeśli recenzent nie ma wykształcenia
        kierunkowego, to zdaje sobie sprawę z tego, co zobaczył i o czym pisze. nie
        trzeba okładać się akademickimi książkami, żeby zauważyć, że wystawa w kamienicy
        nie niesie ze sobą niczego nowego. daje tylko wrażenie deja vu - coś mi się
        wydaje, że kuratorki nie miały pomysłu i, jeśli już tak koniecznie mówimy o
        katalogach, posłużyły się katalogami z ostatniego biennale, gdy zapraszały
        artystów. po co nam ciągle to samo? jak dziś pamiętam nagłówek w którejś z gazet
        o banalnym poziomie łódzkiego biennale, czemu więc ślepo brniemy w to samo? i
        skąd, dziecko, przychodzi Ci do głowy, że autor posługuje się słowami, których
        nie rozumie? czy to przypadkiem nie jest brak argumentów? i dlaczego tak
        strasznie bronisz wystawy, o której wszyscy, no dobra, nie uogólniajmy -
        większość, sądzi, że jest kiepska? dobrze znasz organizatorów? strasznie
        emocjonalnie podszedłeś, drogi autorze, do recenzji. żeby zaraz nazywać to
        SKANDALEM? recenzja z założenia ma prezentować jakąś opinię, prawda? z
        niecierpliwością czekam teraz na festiwal designu, który zapełni mi pustkę po
        biennale. z tego co słyszałam duże zmiany zaszły w łac, i to chyba na lepsze.
        zobaczymy co na to recenzent. :)
        • Gość: szm Re: mało wiedzy, zero profesjonalizmu IP: *.tktelekom.pl 12.09.08, 02:26
          hehe, o ile kwestia wykształcenia kierunkowego nie wydaje mi się być tak ważna przy pisaniu recenzji, to rozumienie słów jak najbardziej! z resztą i tak jestem zaskoczony, że korekta nie wycięła tak mądrego słowa (pomijając to, czy zostało prawidłowo użyte) jak konceptualizm. wracając do wystawy, to uważam ją za bardzo interesującą i czekam na więcej tego typu wydarzeń. może wreszcie łódź/łodzianie/gazeta przyzwyczają się do współczesnej sztuki polskiej na przyzwoitym poziomie.
        • Gość: autor Re: mało wiedzy, zero profesjonalizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 03:29
          widocznie mamy inne wyobrażenie nt profesjonalizmu - od razu wyjaśnię, że dla mnie profesjonalizm nie ogranicza się do umiejętnego przepisania strofek z katalogów. emocjonalnie reagować będę zawsze wtedy, kiedy NIEKOMPETENTNE osoby będą zabierały się za wartościowanie zjawisk w rzekomo opiniotwórczej gazecie. brak przygotowania do rozumienia sztuki najnowszej to spory problem i nie dotyczy niestety tylko "dziennikarzy". szkoda tylko, że właśnie nieprzygotowani ludzie trafiają do działu kultury i mogą bezkarnie publikować bełkot. poza tym skąd taka pewność, że większość ludzi mówi o wystawie -kiepska-. moim zdaniem taką opinię mogą z całą odpowiedzialnością wygłaszać ci, których kontakt z wystawą nie ograniczył się do wernisażu. cdn i m&m wbrew temu, co się niektórym wydaje, to bardziej wymagająca rozrywka. co do wyboru artystów nikt mi nie wmówi, że ci biorący udział w M&M są publiczności łódzkiej nazbyt dobrze znani. ponadto, nie każda wystawa ma na celu wyłowienie nowych talentów. w końcu sprawdzeni artyści tworzą nowe prace, często odmienne od tych, do których zdołali przyzwyczaić odbiorców (czy naprawdę muszę wypisywac tu takie truizmy?) no ale o sztuce współczesnej i o wystawach jako takich może mieć pojęcie ten, kto nie tkwi non stop w łódzkim grajdole. "MAŁOgorzato" - pudło.
        • Gość: sewil Re: mało wiedzy, zero profesjonalizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 22:02
          niebywałe, że bądź co bądź opiniotwórcza i sensowna gazeta dopuszcza do głosu
          tak niekompetentnego pracownika, czy może inaczej pozwala na publikację tak
          dennego tekstu, który, o zgrozo, może wpływać na percepcję odbiorców.
          zacząć należy od pewnych podstaw - wydaje mi się, że w gazecie wyborczej -
          'dodatek łódzki' nie ma specjalnie miejsca na profesjonalne recenzje, pracownik
          zatem winien przekazywać głównie informacje - fakty dotyczące wydarzenia,
          naturalnie może wartościować, jako osoba w służbie rzetelności. niemniej należy
          ważyć słowa. niedopuszczalnym jest bowiem, w moim odczuciu, wykręcanie się
          brakiem sensu w (jak tutaj) wymienianiu prac gorszych. cóż to oznacza? czyżby
          szanowny recenzent zdał się na własne widzi-mi-się i postanowił wcielić w życie
          swoją artystyczną wizję? przecież to farsa!

          och i wspomniany już "konceptualizm" - wyjątkowo smaczny kąsek w recenzji. jeśli
          już silimy się, panie recenzencie na wartościujący tekst, postarajmy się by
          operować słownictwem w sposób świadomy, zerkając wcześniej np. do jakiegoś
          słownika, czy chociażby do wikipedii.

          obie wystawy - C.D.N. i Master&Monster posiadają swoje mocne i słabsze strony,
          jednakowoż na tle wielu wydarzeń w łódzkim świecie artystycznym stanowią chlubny
          wyjątek - zarówno pod względem znakomitych postaci zaangażowanych do projektu,
          jak i przede wszystkim do przejmującego efektu ich działalności. a tu nagle
          przybywa pan recenzent i zgarnia wszystkie prace do wora z napisem
          "konceptualizm", cześć z nieznanych nikomu przyczyn wywala i chowa pod dywan.
          resztę opisuje kolażem wyczytanym w pośpiechu na ulotce.

          zgroza.

          nie obstaję z a nietykalnością i bezkrytycyzmem, to apel o profesjonalizm i
          kompetentność.

    • Gość: paniKa Mało ojca, mało siebie IP: 193.227.116.* 13.09.08, 18:12
      mnie to sie generalnie wydaje, że jesteśmy z natury jakimiś
      strasznymi malkontentami czy coś. Mało rzeczy w Łodzi nam się
      podoba. chyba, że tu na prawdę jest już tak wyśrubowany poziom, że
      nic nie może osiągnąć przyzwoitego pułapu. Zwykle tak jest, że nie
      podobają nam się jakieś rzeczy. Ale czy są jakieś, które Wam się
      podobały? bo mnie to na przykład interesuje fakt, że tak bardzo
      różne są opinie lokalnej i ogólnopolskiej prasy. i z czego to wynika?
    • Gość: A.J. Mało wiedzy, zero profesjonalizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 21:31
      Poczytałam sobie te wszytkie komentarze jakie pojawiły się w
      odpowiedzi na tą hmm... "recenzję" i powiem tak... Malarstwo jest
      dziś beee, od fotografii wymaga się cudów, design się krytykuje...
      to ja przepraszam bardzo co mają Ci biedni artyści pokazać. Bo skoro
      ów "konceptualizm" jak twierdzi zresztą błędnie autor (w porywach są
      tam 4 dzieła konceptualne) też jest kiepski to może niech powie
      ludziom pracującym w kulturze co jest dobre i co pokazywać. A może
      sam coś pokaże?? Generalnie wystawy obejrzałam bardzo uważnie... i
      uważam, że wiele instalacji, projekcji jest naprawdę godne uwagi. Co
      do tematu... temat jak każdy inny został wieloznacznie zrozumiany.
      Mnogość osobowości artystycznych ukazuje różnorodne jego
      potraktowanie. Co miał zrobić kurator... powiedzieć panie artysto...
      pan zrobi inaczej bo mi nie pasuje. Owszem są słabe prace... ale
      bynajmniej nie zostały one wypunktowane jak należy.
Pełna wersja