"S" walczy o prawa pracownicze

23.10.08, 20:43
Cóż, jakie to dziwne, że związek zawodowy wraca do walki o prawa pracowników!
Czyżby władze związku poczuły się zagrożone? A może zbliżają się wybory?
    • Gość: gm "S" walczy o prawa pracownicze IP: 194.150.250.* 23.10.08, 22:05
      Zwiazki zawodowe to organizacja walczaca ze zmianami w Polsce . Mentalnie sa
      cały czas w komunie i gdyby nie brak wydolnosci ekonomicznej to najchetniej nic
      by nie zmieniali. problem w tym , że ten beton pod rekę z PISem i lewica tak
      bardzo ludziom ida na reke ,że ja w końcu zmiażdżą.
    • Gość: Tom "S" walczy o prawa pracownicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 22:48
      Związki zawodowe to nieroby, walczą ze zmianami bo im się pracować nie chce a na
      państwowym mogą się obijać. Nic tylko protestować potrafią. Dramat mentalności
      ludzkiej! Obiboki.
    • Gość: nikifor "S" walczy o prawa pracownicze IP: 217.76.112.* 24.10.08, 12:59
      „Solidarność - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to
      brzemię niesione razem we wspólnocie. A więc nigdy jeden przeciw
      drugiemu." Są to słowa wypowiedziane w dniu 12.06.1987r. w Gdańsku-
      Zaspie przez Jana Pawła II.
      Słowo „Solidarność" było przez wiele lat najbardziej znanym wyrazem
      na całym świecie. Odmieniane było na wszelkie możliwe sposoby w
      każdym nośniku medialnym. Dla nas, Polaków było to słowo nadziei na
      lepsze jutro. Najpiękniejszą wartością w jego przekazie było to, że
      połączyło wszystkich ludzi. Nie ważna była twoja wiara, twój status
      społeczny, wykształcenie czy stanowisko. Pod sztandarem
      Solidarności stanęły wszystkie pokolenia, matka z dzieckiem na ręku
      obok robotnika. Tuż przy nich stała kadra kierownictwa i dozoru.
      Między nimi pojawiali się intelektualiści. Swoje trwałe miejsce w
      tym ruchu zapisała młodzież. Uczniowie szkół średnich i studenci
      roznosili ulotki, włączali się aktywnie, wyrażając swój protest.
      Wszyscy zjednoczeni solidarnie spoglądali w stronę Watykanu, gdzie
      Polak został powołany na urząd Papieża.
      Wydarzenia te wskazywały na to, że naród polski doznał duchowego
      przebudzenia. Uwidoczniło się to poprzez aktywne uczestnictwo
      duchownych w manifestacjach. Kościoły zapełniły się wiernymi, msze
      przypominały patriotyczne festyny. Cały świat zwrócił swoje oczy
      na Polskę i - za wyjątkiem niektórych krajów demokracji ludowej -
      przyłączył się do popierania tego ruchu. Za granicą powstawały
      organizacje wspierające duchowo oraz materialnie naród polski.
      Zwarci w jednym szeregu, pod sztandarami wiary, solidarnie
      zmierzaliśmy do wolnej Polski. Bynajmniej takie były oczekiwania
      większości obywateli. Niektórzy z nich dla tej wolności ponieśli
      najwyższą ofiarę oddając swe życie. To naród polski solidarnie
      przeciwstawiając się reżimowi, który miał swoją siedzibę w Moskwie,
      rzucił cały obóz socjalistyczny na kolana. Trzeba jednak pamiętać,
      że kropkę nad „i" postawiły kraje zachodnie, które opowiedziały się
      po stronie naszego narodu.
      Nadeszła upragniona wolność. Był rok 1989. W sercach wielu Polaków
      na nowo zrodził się patriotyzm.
      Komuniści oddali władzę. Niestety, z perspektywy czasu trzeba
      stwierdzić, że Okrągły Stół zrodził dziwnego potwora demokracji.
      Była to bestia, która miała jeden łeb komunistyczny, a drugi
      demokratyczny. W dniu, kiedy podpisano porozumienie Okrągłego
      Stołu, po raz pierwszy zostały zdradzone i zszargane ideały
      Solidarności. W tamtym czasie nikt nie poznał szczegółów
      zakulisowych rozmów na temat podziału władzy, która liderom
      Solidarności poprzewracała w głowie. Panowie z czołówki
      Solidarności - którzy zamienili ciuchy robotnika na garnitury
      władzy - bardzo szybko zapomnieli o ideałach, które były
      fundamentem tej walki. Zapomnieli o wszystkich tych, którzy
      uczestniczyli w tym masowym ruchu. Dla panów władzy „szarak"
      przestał się liczyć. Rozpoczęło się przywłaszczanie
      znaku „Solidarność". Pojawili się ci, którzy przypisywali sobie
      ogrom zasług. Największą obrzydliwością było i jest bezwstydny
      spór na oczach całego świata o miejsce w pierwszym szeregu.
      Kolejne niekompetentne rządy - poza rządami SLD - niszczyły ideały
      Solidarności. Kolesie, pociotki czy układy były głównym czynnikiem
      nominacji urzędniczych. Obsadzanie spółek skarbu państwa odbywało
      się i odbywa na zasadzie ,,prawa dżungli". Dziki i nieokiełzany pęd
      po władzę i kosmiczne pieniądze. Były to pensje przyklepywane przez
      NSZZ ,,Solidarność" w zamian za stołki dla działaczy związków.
      Największą hipokryzją i paradoksem było to, że władze te, marnując
      dorobek narodu, były popierane i autoryzowane przez
      NSZZ „Solidarność". Jednocześnie ta sama ,,Solidarność"
      manifestowała swój sprzeciw przeciw zmianom, jakie wprowadzała ich
      władza. Cóż za idiotyzm i amnezja!
      Co pozostało dziś z ideałów Ogólnonarodowego Ruchu
      Społecznego ,,Solidarność"? Jaki ma wydźwięk słowo solidarność w
      ustach polityków?
      Wyświechtany i nic nie znaczący slogan. To dzięki chorym na władzę
      ludziom naród polski został okradziony z tych ideałów. Bezwstydne i
      haniebne zachowania czołowych polityków zaczynają napawać
      obrzydzeniem tych, dla których to słowo jeszcze wiele znaczy.
      Szanowny Panie Prezydencie RP, szanowny Panie Lechu Wałęsa,
      szanowni Panowie liderzy ówczesnej Solidarności, nic wam do tego
      symbolu! Przestańcie go szmacić, obdzierać z pięknych wartości,
      jakie nadało mu społeczeństwo polskie. Jest on należny wszystkim
      tym, którzy niesieni na skrzydłach nauki Jana Pawła II wyrazili
      swój sprzeciw wobec reżimu komunistycznego nie tylko w naszym
      kraju.
      Dziś naród nasz, dzięki waszemu bezwstydnemu zachowaniu,
      podzielony jest jak nigdy w historii swego istnienia. Przeszło trzy
      miliony młodych Polaków opuściło swą ojczyznę. Następne ogromne
      rzesze ludzi żyją na poziomie biologicznej egzystencji. Hordy
      dzieci i młodzieży zasilają szeregi przestępców. Tuż obok nich,
      takie same dzieci, tylko że głodne. Kryminaliści zasiadają w
      ławach Parlamentu i decydują o życiu i porządku prawnym uczciwych
      obywateli. Wokół was widać panoszących się i zarozumiałych
      urzędników. Demokracja mojej ojczyzny zmierza w kierunku państwa
      wyznaniowego. Kler - zwłaszcza katolicki - nie tylko zniweczył i
      szarga ideały Solidarności, ale niszczy wartości duchowe oraz nauki
      głoszone przez naszego Papieża. Ze wstydem wspominam wystąpienie
      kapelana Solidarności księdza Jankowskiego. Cóż za cynizm i brak
      godności. Kler zagrabia za poparciem prawicowych polityków ogromny
      majątek narodowy. Zastępuje byłych sekretarzy komunistycznych w
      każdym sektorze gospodarki narodowej. Nie ma ani jednego działu,
      gdzie nie byłoby kapelanów na państwowej pensji. Tacy duchowni jak
      o. Rydzyk opluwają większą część narodu polskiego i poniżają go.
      Obecna pseudo-demokracja przypomina totalitarny reżim. Przeciwko
      obywatelom używa się organów władzy oraz „służby", które w sposób
      przestępczy próbują zniszczyć przeciwników politycznych. IPN
      powinien przybrać nazwę Instytutu Poniżania Narodu. Wiele innych
      instytucji jest na usługach polityków.
      No cóż, Panowie Politycy, nikt w najbardziej ponurych snach nie
      przypuszczał, że panowie spod znaku Solidarności zgotują tak
      gorszący spektakl, który trwa już wiele lat. Panie Przewodniczący
      NSZZ „Solidarność", szkoda, że nie mógł pan sam siebie usłyszeć na
      manifestacji w Warszawie. „Żądamy godziwej pracy i godziwej
      pensji." Są to chyba najbardziej perfidne słowa, jakie można
      usłyszeć z pańskich ust. Przecież to za waszym przyzwoleniem
      Polacy zostali pozbawieni nie tylko godziwej pracy, godziwej
      pensji, ale i godności obywatela RP.

    • Gość: ttt Re: "S" walczy o prawa pracownicze IP: *.iwacom.net.pl 24.10.08, 16:48
      Nie kto inny tylko Solidarność walczyła o zmianę ustroju (razem ze wszystkimi
      tego konsekwencjami). Teraz kiedy w większości są prywatni pracodawcy żądanie
      godziwej pracy, płacy itp, to jakieś nieporozumienie. Będzie lepiej jak wezmą
      się panowie i panie ze związków za normalną pracę, za ogólnie obowiązujące
      stawki. Póki co strajkują za pieniądze podatników.
Pełna wersja