Ojciec Magdalenki nie żyje

08.11.08, 19:17
[*]
Magdalenka żyje nadal.
    • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 20:09
      I co ja mogę powiedzieć?
      Niech mu ziemia lekką będzie, jeśli to możliwe. Po długiej i
      ciężkiej chorobie ma wreszcie święty spokój.
      Nefuś, rozumiem, że wolałbyś: Jugosławia-bis czy Rwanda-bis?
      Do dziś brakuje Ci krwawych emocji?
      • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 20:26
        No cóż, obserwując jakość dzisiejszej polityki i typy charakterologiczne tych,
        którzy się nią parają zaczyna się doceniać ludzi pokroju M.F.R
        Jeśli ktoś ma ochotę na lekturę, polecam chyba Jego ostatni wywiad, który ukazał
        się jakieś dwa tygodnie temu w "Przeglądzie":
        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=232
        • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 20:29
          Nie wiem, z jakiego powodu ten wywiad może być interesujący?
          Wielu lubi uważać, iż umarli przechodzą do chwały.
          • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 20:57
            Czy jest on interesujący to indywidualna kwestia. Na pewno poszerza on wiedzę na
            minione czasy. Pozwala na wyrobienie sobie własnej opinii, zamiast polegać
            jedynie na cudzych opiniach np. prof Zybertowicza, czy prokuratorów
            zarzucających Jaruzelskiemu działalność mafijną.
            Ja przeczytałem z zainteresowaniem, bo w sumie brak jest teraz opinii innych, od
            tych "obowiązujących"
            Coś jest w zdaniu przytoczonym przez M.F.R. że "w miarę upływu czasu walka
            klasowa zaostrza się". Też przez skórę czuję coś takiego, tyle że w tym
            przypadku nie chodzi o walkę klasową, a o coś bardziej przyziemnego.
            • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:26
              Proces Jaruzelskiego to gorzej niż parodia. Bardziej ośmieszyć się
              chyba nie można.
              • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:39
                A wiesz, dotychczas myślałem, że nie może być rzeczy gorszej od tego procesu,
                ale jest coś takiego.
                Proces to proces, można się zgadzać z opiniami stron, ale nie i tak w rezultacie
                niezawisły sąd oceni wszystko w oparciu o przepisy. Pomijając co najmniej dziwne
                zarzuty, reszta to lekcja historii.
                Tym czymś gorszym jest propozycja odebrania emerytury Jaruzelskiemu i generałom,
                w tym Hermaszewskiemu. Powiem wiecej, można się z tym zgadzać lub nie, ale tryb
                wprowadzenia do ustawy tego..."pomysła" jest co najmniej budzacy grozę i
                niesmak. Piszę o tym, że rano Schetyna wypytywany o uposażenie SB-ków mówił, że
                przy tej okazji żadnym wojskowym nic nie będzie odbierane, a po południu inny
                działacz platformy oświadczył, że oczywiście jest to już wpisane w projekt ustawy.
                Dla nie mnie jest to naigrywanie się z zasady państwa prawa, tego państwa,
                naszego państwa, takiego w którym żyjemy tu i teraz, które w założeniu ma być
                demokratyczne, przewidywalne, oparte na Konstytucji, że o dekalogu nie wspomnę.
                Jednym dniem, w którym na skutek widzimisię polityków i słupków statystycznych
                łamie się wszystkie zasady przypomina się najgorsze upiory przeszłości, również
                te o...czystych rękach.
        • Gość: dp Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy IP: *.toya.net.pl 08.11.08, 20:54
          jakiejś?
          • iszkariota Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:00
            Gość portalu: dp napisał(a):

            > jakiejś?

            a po co?
            Ostatnimi czasy nastąpiła dewaluacja tej formy upamiętniania. Zmienia się nazwy,
            obala się pomniki, stawia się nowe, aktualnie słuszne. Nie wiem czy Rakowski
            byłby zadowolony z tego pomysłu, choć zdaję sobie sprawę, że propozycja to
            szyderstwo:)
            • nefnef Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:05
              Tym bardziej, że nawet ulica Czerwona budzi kontrowersje.
              • przyslowie Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:15
                Nazwa ulicy Czerwonej w Łodzi ma pochodzenie bynajmniej nie
                robotnicze, a fabrykanckie. Stała tam onegdaj fabryka, która do
                rynsztoków ulicznych spuszczała poprodukcyjną wodę z czerwonym
                barwnikiem do farbowania tkanin.
                Z barwą lub kolorem czerwonym tak w ogóle nie należy przesadzać i na
                niego się uczulać.
                W Łodzi była za to kiedyś ul. Armii Czerwonej i to wystarczy.
              • staahoo Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:15
                Jest w Łodzi ulica Magdaleny.
                Czy to na pamiatkę tamtej małej, okragłej Magdalenki?
                • przyslowie Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:22
                  Jest ulica Magdaleny? Może Marii? Czy innej świętej?
                  Magdalenka okraglutka jak ciasteczko.
                  • nefnef Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:25
                    Podobno piła. Ostro albo ostra, już nie pamiętam.
                  • staahoo Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:27
                    Jest Madzia
                    • nefnef Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:29
                      Ach, to Magdalenka jest municypalna, miejska i trudna!
                      • przyslowie Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:32
                        Ekonomiczna.
                        • przyslowie Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:33
                          I pod Górę - Rudzką.
                          • nefnef Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:34
                            Że pod górę ma to się dziwię, ale że Ruda to nie.
                        • staahoo Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:34
                          Jak z Lalki. Może to być?
                          • nefnef Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:36
                            Taką Lalką też niektórzy nieźle się pobawili.
                          • nefnef Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:36
                            Lalka w Ziemi Obiecanej.
                            • staahoo Re: Nadamy w Łodzi imię Rakowskiego ulicy 08.11.08, 21:38
                              Magdalenka!
      • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:07
        Wolałbym krainę czystych rąk i czystych serc – póki co zwą ją Utopia. Może kiedyś?
        • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:13
          Też bym tak chciał, ale to niemożliwe. Nie potrafimy wznieść się na pewien
          wyższy stan świadomości.
          Jak bardzo można przekręcić nawet takie pragnienie udowodnił F.E. Dzierżyński:
          "Czekista musi mieć chłodny rozum, gorące serce i czyste ręce"
          Dlatego ja zawsze z wielką ostrożnością podchodzę do takich strzelistych
          deklaracji, ktokolwiek by je deklarował.
          (Nie mam tutaj Ciebie na myśli, oczywiście:)
          • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:19
            Brawo za cytat Felka.
            Świeżo zmarłego M. Franka też można cytować. Dobrze, że te cytaty
            dziś mi przypomniano.
            Nie mam zamiaru gloryfikować zasług Rakowskiego. Nie sugeruję się
            niczyimi opiniami.
            • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:23
              Ha, tak tylko nam się wydaje – jesteśmy jednak daleko sterowani, my Marionetki,
              my Ludziki (teoria spiskowa).
              • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:37
                My jesteśmy nie tylko sterowani, ale inspirowani.
                Ha, dziś leming przeciwko lemingowi powstaje.
                Powszechne ruszenie.
          • Gość: eee Re: Ojciec Magdalenki nie żyje IP: *.gprs.plus.pl 08.11.08, 21:25
            eee, trujesz jak zwykle, iszkariota
            • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:30
              Trucie to pod paragraf podchodzi.
              • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:43
                aaaa, bo się rozgadałem, przepraszam.
                • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:50
                  Gadałeś nie roz, gadaj dalej.
                  • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:53
                    Echhh, dziś musze się czymś zająć, kot mi umarł. Dlatego się wysmęcam.
                    • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:55
                      Och, wyrazy współczucia – lubię koty, ale lubię żywe, szkoda zwierzaka.
                      • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:57
                        Dziękuję, była bardzo mądra, trudno mi się otrząsnąć, musi upłynąć trochę czasu.
                        Raz jeszcze dzięki.
                        • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:58
                          Pogrzebałeś?
                          • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:59
                            Tak
                            • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:08
                              Ja dlatego nie mam kotki, żeby nie doświadczać tek przykrych chwil.
                              • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:10
                                To moja druga kotka, nastała po poprzedniej. Teraz będę pauzował, koty stanowczo
                                za krótko żyją :(
                                • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:13
                                  Pociesz się, że chomiki jeszcze krócej.
                                  • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:16
                                    Białe myszki jeszcze krócej, zwłaszcza te straszone przez czarnego kota. Miałem
                                    taką, spała przewieszona przez słoiczek napełniony ciepłą wodą, grzała sobie
                                    brzuszek. Niestety, na skutek widoku kota umarła na zawał:(
                                    • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:18
                                      Straszne! Czyżby miała być zabawką i żywnością dla Twojej Kotki? Och, okrutne
                                      jest życie doczesne, okrutne!
                                      • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:22
                                        Kotka chciała, Funia nie chciała, aż tak bardzo, że umarła na serce. Już razem
                                        czekaja na mnie:) Sądzę, że łańcuch pokarmowy nie ma TAM znaczenia:)
                                        • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:24
                                          Oby. Na razie niech czekają, co się spieszyć?
                                          • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:26
                                            Nie śpiesze się, ale lepiej mieć poczucie, że się jest oczekiwanym.
                                            • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:29
                                              I tu mamy dylemat – przyjemnie być oczekiwanym z utęsknieniem, jednocześnie
                                              przyjemnie wiedzieć, że i tu są tacy, którzy chcą nas zatrzymać.
                                              • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:33
                                                Niektórzy mówią o tym - słodzenie cytyny.
                                          • staahoo Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:27
                                            Ja spieszę się w objęcia Morfeusza, bo jutro poranny rowerek mnie
                                            czeka.
                                            Dobrej nocy życzę!
                                            • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:28
                                              Dobranoc:)
                                            • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:31
                                              Dobrej i snów relaksujących jak jazda rowerem po pięknej szosie:)
    • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:45
      Sukces wielu ojców ma. Matka jest tylko jedna.
      • staahoo Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:48
        ...i tu ma na imię Magda?
        • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:49
          Córa Magda, matka Lena?
          • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 21:59
            No jasne.
          • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:00
            Lena, jasne, blondyna – one lubiły KGB podobno.
            • staahoo Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:03
              A, która z tych trzech była największą miłośniczką?
              • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:06
                Hm, przemilczę.
                (Dyskrecja)
            • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:04
              Jak wszyscy uczestnicy Magdalenki powymierają, to będzie jeszcze o czym gadać,
              spierać się, przekonywać?
              Obawiam się nudów i stagnacji.
              • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:07
                Czuję, że Magda urodzi córeczkę i będzie chciała, żeby była chłopcem.
                • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:08
                  a na imię mu będzie Elvis?
                  • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:10
                    …i będzie wiecznie żywy (jak pewien Jelyń kiedyś).
                    • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:11
                      Biały Jelyń?
                      • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:11
                        Podobno był doskonały przy praniu ręcznym.
                        • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:15
                          Ja tam nie wiem – Moja pierze (dobrze, że ma do pomocy Pralkę), a ja mam dobrze.
                          • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:17
                            Widać Krupska nie prała
                          • staahoo Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:17
                            A ta Pralka to owa Franciszka?
                            • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:19
                              nie wymieniaj jej imienia, podzieli los Magdalenki.
                              • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:21
                                Okryjmy to więc zasłoną milczenia, niech kurtyna skryje tajemnice kobiece.
                              • staahoo Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:24
                                Kobiety mają ciężki żywot. Mało, że nadają im trefne imiona to
                                jeszcze towarzystwo Pralki muszą znosić.
                                • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:25
                                  Pora na nowoczesny Pralek o kształtach zachęcających kobietę do prania.
                                  • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:27
                                    Myślisz o seksie w łazience?
                                  • staahoo Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:29
                                    To juz było. Kij lubo wałek poręczny i kamień nad wodą leżący.
                                    Pa!
                                    • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:30
                                      Jest jeszcze Tara...
                                      • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:34

                                        Prędzej czy później opiera się o seks, ech życie, już nawet pod stołem i przy
                                        stole bywało.
                                        Pójdźmy spać, ale osobno:)
                                        • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:35
                                          w łazience to chyba o ścianę, a nie o seks?
                                          • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:39
                                            Seks o ścianę – ejże, moje marzenia erotyczne zastrzegam dla siebie.
                                      • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:35
                                        Pralek Franek!
                            • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:33
                              (A imię jej: Pralinka)
                              • przyslowie Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:36
                                Ech, Pralinka, Pralinka maja...
                                • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:38
                                  bracia Kemlicze zawsze pytali ojca: Prać?
                                • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:38
                                  Czyżby skłonności, hm, bo i Pralek Franek mężny i Pralinka słodka?
                                  • iszkariota Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:40
                                    No, to ja też się pożegnam. Idę spać. Miłej niedzieli, dobranoc:)
                                    Dzieki za rozmowę.
                                    • nefnef Re: Ojciec Magdalenki nie żyje 08.11.08, 22:42
                                      Dzięki, dobrej nocki:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja