ninna
17.01.02, 16:28
Ten problem, nie jest taki wielki, zeby mi nie dawal spac po nocach. Ale
czesto, daje o sobie znac:
Siedze na klozecie w pracy. Do ubikacji obok ktos wchodzi. Rozpina rozporek i
podnosi deche - facet. Slysze to, bo klozety stoja do siebie plecami, ze sciana
pomiedzy nimi. Slysze ze zalatwia swoje naturalne potrzeby. Slysze, ze zapina
rozporek, spuszcza wode i.... wychodzi. A UMYCIE RAK???! A potem taka reka
bedzie sie ze mna wital, dotykal sie scian i innych rzeczy.
Dlatego moje pytanie do facetow. Dlaczego nie myjecie rak po wizycie w ubikacji?
pozdrowka
NINNA