keridwen 26.10.03, 23:42 a ludzie z coraz to wiekszym zainteresowaniem zaczynaja bawic sie w analizowanie... w wystawianie ocen wrecz psychologicznych... czy pisanie pamietnika w sieci rzeczywiscie ma jeszcze jakakolwiek forme katharsis? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
b00g13 Re: blogujemy... 26.10.03, 23:48 "katharsis albo anonimowy ekshibicjonizm wybór należy do ciebie" minister a be i ce oraz innych dziwnych literek Odpowiedz Link Zgłoś
al-ki Re: blogujemy... 27.10.03, 19:00 keridwen napisała: ) katharsis? -- ka....co? Odpowiedz Link Zgłoś
barracuda7110 Re: blogujemy... 27.10.03, 19:36 al-ki napisał: > keridwen napisała: > > ) katharsis? > -- > > ka....co? > > > wiem.onet.pl/wiem/01b749.html wiem.onet.pl/wiem/0026f3.html Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: blogujemy... 27.10.03, 19:32 co do samego bloga-jeśli ktoś potrzebuje naprawede się wypisac,opisać i wypłakać, a do tego jednak nie lubi jak inni,obcy ludzie to czytają, albo w ogóle jak inni to czytają-nie założy bloga.. blog ma coś z ekshibicjonizmu a do tego innych cech.. tak myślę. papierowy pamiętnik i dobry przyjacxiel/przyjaciółka-to klucz do właściwej terapii i szczęścia... tak myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amrita bl eee/ogujemy IP: *.pai.net.pl 28.10.03, 19:35 kiedyś nawet załozyłam taki blog, na tenbicie, ale to było naprawde beznadzijne. wszystkie komentarze wyglądały mniej-więcej tak: łał, masz super/cool/ładny blog, wejdź na mój i skomentuj!!! to było żałosne:(:( Odpowiedz Link Zgłoś
ixtlilto Re: blogujemy... 11.02.04, 09:40 Dziś właśnie połaziłam sobie po blogach... z linka na linka... poczytałam i czuję się dziwnie :/ Dosłownie jak podglądacz. Poznałam tajemnice kilku ludzi, ich osobiste problemy, a oni nie mają pojęcia, że ja tam byłam... Idea blogu jest dla mnie w pewien sposób zrozumiała; ale chyba jednak gdzieś głęboko we mnie tkwi przekonanie, że pamiętnik jest czymś bardzo osobistym, co pisze się dla siebie i nieusotępnia ot tak sobie innym. Może blogowanie to rzeczywiście jakaś grupowa terapia... Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Re: blogujemy... 11.02.04, 09:50 Nie wiem czy terapia... Nie wiem czemu służą takie blogi, chyba pochwaleniu się jakim to ciekawym się jest. Nie przekona mnie nikt, że to pamiętnik - ten jest czymś osobistym, czymś dla siebie lub dla osoby o której wiemy, że to czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Kracy Bez sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 09:45 Blogowanie to ekshibicjonizm, czyli choroba. W dodatku większość blogów to czyste fantazje. A ekshicjonizm plus fantazje równa się debilizm. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Re: Bez sensu IP: *.toya.net.pl 12.02.04, 08:18 Fantazje??? To debilizm??? A to numer, cała sztuka wzięła w łeb... Ekshibicjonizm jako jednostka diagnostyczna tyczy się wyłącznie mężczyzn. Cóż, blogi piszą różne płcie Niewiele się to różni od wypisywania w sieci różnych własnych myśli, podpisanych autorytatywnym "takie jest moje zdanie" :) Czyzby Szanowny Pan Kracy popełnił blogowanie wysyłając post na forum? ;) ...taaaak, oczywiście, że komentowanie różnych cudzych myśli to też forma "blogowania" Odpowiedz Link Zgłoś
uerbe Trudno powiedzieć 11.02.04, 15:37 keridwen napisała: > a ludzie z coraz to wiekszym zainteresowaniem zaczynaja bawic sie w > analizowanie... w wystawianie ocen wrecz psychologicznych... Już tu to gdzieś ktoś napisał - bez tego blogowe księgi gości byłyby wypełnione nicnieznaczącymi powitaniami, uwagami na temat layoutu bloga czy wywodami o częściach Maryni... Muszę przyznać, że choć podoba mi się idea umieszczania w sieci takiego "pamiętnika" to odwiedzając go mam mieszane uczucia odnośnie mojego prawa do jego przeglądania... To nie moje słowa, nie moje myśli... Nie zwykłem przysłuchiwać się przypadkowo spotkanym ludziom czy usilnie wyławiać fakty z przelotnie zasłyszanych rozmów - na takiej samej zasadzie czuję się obco wizytując blogi. > czy pisanie > pamietnika w sieci rzeczywiscie ma jeszcze jakakolwiek forme katharsis? Bardzo możliwe - ale chyba tylko w przypadku, gdy nikt takowego bloga nie czyta (co - może się mylę - mija się z celem istnienia bloga)... na zasadzie pisania listu i rzucenia go w ogień... Możliwe jest jakkolwiek (nie wiem, nie sprawdziłem), że piszący odczuwają pewien rodzaj oczyszczenia - w momencie przelewania swych emocji, odczuć, spostrzeżeń na klawiaturę, bez wzięcia w tej samej chwili pod uwagę możliwości odkrycia tego co piszą przez inną osobę... Pisanie bloga - niezależnie od jego walorów - jest w sumie pewną formą pracy twórczej, idąc za ciosem pociąga taka praca pewne oczyszczenie, dla innych osiągalne np. przez wysiłek fizyczny... Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jezyk7 Re: Trudno powiedzieć IP: *.retsat1.com.pl 11.02.04, 21:18 Prowadząc bloga mam na celu wypisanie się, to po pierwsze. Są ludzie, którzy mnie już znają i wiedzą co do czego. Ich to zainteresuje. A ludzie przypadkowi... no cóż. Oleją to. Wpiszą się do księgi gości z końcówką: "zapraszam z rewizytką" i już. No chyba, ze ktoś się mimo wszystko zainteresuje. W ten sposób jest to kolejny sposób na poznanie nowych ludzi z internetu. Wg. mnie nie powinniście się stresować czytaniem tego. Wydaje mi się, ze każdy normalny blogowicz usunie co bardziej pikantne szczegóły swego życia, a publicznie ukaże tylko niezbyt ważne, acz interesujące szczegóły. pzdr. jezyk7 Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Kwestia upodobań 12.02.04, 15:20 Dla mnie blog jest zaprzeczeniem idei dziennika, który z definicji ma byc sekretny i tylko dla autora. Ewentualnie dla bliskich mu osób. Ale rozumiem potrzebe uzewnetrzniania sie, jeśli nie ma sie szansy na realne przegadanie swojego życia z kimś bliskim. Odpowiadając na pytanie Keri: ma wylacznie forme katharsis. Calkiem sensowe z punktu widzenia higieny pscyhicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
ab84 Re: blogujemy... 12.02.04, 19:03 mam bloga... sa ludzie ktorzy czytaja go od dawna, ktorzy mi pomagaja, ktorym ja pomagam... jesli komus sie nie podoba to nie czyta... jesli ktos wpada i pisze ze cool i o rewizytke prosi... zagladam ale czesto tylko raz... malo ludzi mnie czyta... nie zalezy mi na komentarzach... to taki moj swiat... ale wcale sie w nim nie zamykam Odpowiedz Link Zgłoś