Buraki z łódzkich ulic

29.11.08, 09:11
Proponuje wpisywać tutaj nr rejestracyjne samochodów, których kierowcy łamią ogólnie przyjęte normy kultury na łódzkich drogach.
    • Gość: tm Re: Buraki z łódzkich ulic IP: *.toya.net.pl 29.11.08, 09:38
      Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, Twoje posty to również łamanie prawa. Nie
      wiem, który to artykuł którego kodeksu, ale takie oczernianie kogoś bez
      pokazania dowodów daje podstawę do pozwania Cię do sądu.

      Pomijam już, że na forum to prawie każdy pokozaczyć może, w życiu już nie bardzo...
      • Gość: skunk.s Re: Buraki z łódzkich ulic IP: *.toya.net.pl 29.11.08, 09:48
        Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale oczernianie kogoś bez PODSTAW to łamanie
        prawa. A o dowodach możemy porozmawiać w procesie.
        • Gość: tm Re: Buraki z łódzkich ulic IP: *.toya.net.pl 29.11.08, 11:21
          Czyli, że co? Można umieszczać w sieci numery rejestracyjne samochodów dookoła
          wszystkim wmawiając że osoby poruszające się nimi nie przestrzegają przepisów
          ruchu drogowego?
      • buractwodrogowe Re: Buraki z łódzkich ulic 29.11.08, 10:39
        Nie wiesz który kodeks nie wiesz który artykuł to się nie odzywaj bo zaraz inny
        się odezwie, że komuś zarzucasz łamanie prawa, czyli też go oskarżasz,
        oczerniasz czy jak tam to nazwiesz nie wiedząc.

        Ja widzę,że autor postu opisuje otaczającą go rzeczywistość za to i już nie broń
        tego marginesu społecznego,który nie umie się zachować nawet na drodze.

        Dość cwaniactwa! Dość buractwa! Policjo reaktywuj "drogówkę" bo na drogach
        drogówki coraz mniej,a buraków (i łamiących prawo :P) coraz więcej.
        • Gość: tm Re: Buraki z łódzkich ulic IP: *.toya.net.pl 29.11.08, 11:32
          Nie wiem, pewnie że nie wiem. Jakbym się uparł, to bym znalazł. Natomiast aby
          nie łamać prawa często wystarczy tylko pomyśleć. Nie wiem który to artykuł
          którego kodeksu, ale gdybym nazwał Cię "pie... śmieciem z krzywym ry...." to
          mógłbyś pójść z tym na policję (oho, przypomniało mi się, że to chyba Kodeks
          Cywilny umożliwia) i zgłosić, że Cię obraziłem a jako dowód prezentując wpis na
          tym forum.
          Analogicznie z wrzucaniem rejestracji samochodów, z tą tylko subtelną różnicą,
          że akurat tutaj każdy może napisać kilka cyferek i powiedzieć: to burak albo
          pirat drogowy. Bez dowodów, bez niczego. Fajnie by było, gdyby ktoś wbił blachy
          Twojej fury na forum. A furę kiedyś tam po prostu komuś pożyczyłeś.
          • Gość: bd Re: Buraki z łódzkich ulic IP: 66.103.24.* 30.11.08, 11:25
            Gość portalu: tm napisał(a):

            > Nie wiem, pewnie że nie wiem. Jakbym się uparł, to bym znalazł. Natomiast aby
            > nie łamać prawa często wystarczy tylko pomyśleć. Nie wiem który to artykuł
            > którego kodeksu, ale gdybym nazwał Cię "pie... śmieciem z krzywym ry...." to
            > mógłbyś pójść z tym na policję (oho, przypomniało mi się, że to chyba Kodeks
            > Cywilny umożliwia) i zgłosić, że Cię obraziłem a jako dowód prezentując wpis na
            > tym forum.

            Bycie "pie... śmieciem z krzywym ry...." jest nieco mniej jednoznaczne do
            stwierdzenia, że auto takie a takie zaparkowane było na zakazie.

            > Analogicznie z wrzucaniem rejestracji samochodów,

            A gdzie ta analogia? Uosabiasz samochód? To nie człowiek, choćbyś nie wiadomo
            jak go kochał i pieścił.

            > z tą tylko subtelną różnicą,
            > że akurat tutaj każdy może napisać kilka cyferek i powiedzieć: to burak albo
            > pirat drogowy. Bez dowodów, bez niczego. Fajnie by było, gdyby ktoś wbił blachy
            > Twojej fury na forum.

            Przecież sam napisałeś, że to kilka cyferek. Chcesz tak kombinować, to uważaj,
            bo sie to odwróci. Przecież to tylko kilka cyferek. Czy to, że w świecie mają
            one odzwierciedlenie w różnych rzeczach to znaczy, że takiej zbitki kilku
            cyferek nie można już napisać gdzieś indzie...? Nie cuduj, bo inni też zaczną
            cudować na Twoją modłę i już będzie tylko cwaniakowanie.

            > A furę kiedyś tam po prostu komuś pożyczyłeś.

            No i? To ma być usprawiedliwienie kogoś czy czegoś? Przecież nikt nie napisał,
            że to pan Kowalski stanął na zakazie, tylko, że takie to a takie auto stało.

            Nie kombinuj jak koń pod górę.
    • big_news Ambitne zadanie 29.11.08, 09:40
      ORMO czuwa.
      Aby tylko nie łamiąc prawa?
      • przyslowie Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 09:52
        Witaj,Bigi.
        Dobrego donka Ci życzę.
        Co dziś przykrego mi napiszesz? A... że jestem chora i to POważnie.
        Widzisz, Ziobry nie ma, a zarzuty POzostały. 40 zarzutów murowanych.
        Sprawy nie umorzono.
        • przyslowie Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 09:57
          I dlaczego ten zmartwychwstały Graczyk, że nie chce potwierdzić
          TW "Bolka"? Się narobiło.
          • staahoo Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:18
            Tia, "dociekliwość" tzw. historyków i szacownej instytucji śledczej
            jest porażająca.
            Wypłynięcie żywotrupa to prawdziwy cud, przebój roku!
            • przyslowie Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:21
              Bigi zaraz napisze, że ten Graczyk to tylko zombie, a taki cóż może?
              • staahoo Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:26
                ...nie wywołuj biga_ z lasu. On wyśmiałby nawet zeznania samego
                brodatego Boga Ojca, cóż taką ma robotę ten _news.
                • przyslowie Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:29
                  biga można wywoływać niczym partyzanta... z lasu
                  Nie zawsze się ujawni.
              • przyslowie Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:33
                Polegając na tak wiarygodnych historykach, uśmiercających
                niewygodnych świadków w sposób jeśli nie wirtualny, to mentalny,
                można samemu POlec.
                Sama przed chwilą POległabym, gdybym nie sprawdziła, że istnieją
                dwie dopuszczalne formy bezokolicznika: POlec=POlegnąć
            • big_news Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:30
              Ci nie dość dociekliwi historycy, oparli się na "ustaleniach" Sądu
              Lustracyjnego, który to w... 2000 roku stwierdził, iż rzeczony nie żyje. Dobre,
              nie? Lepiej kopnąć Cenckiewicza, niż szturchnąć sąd oraz ówczesnego, "słusznego"
              szefa IPN, niejakiego Kieresa, co sam osobiście w zębach przyniósł Bolkowi
              papiery o "niewinności" tegoż.
              Inna sprawa, to to, że cudownie zmartwychwstały esbek ożył nagle w osiem lat po
              tamtym procesie. Pewnie bidok z tej lichej esbeckiej emeryturki nie może sobie
              pozwolić ani telewizor, ani na radio, ani nawet na gazetkę i pojęcia nie miał,
              że proces Bolka w ogóle miał miejsce. Tja...
              • staahoo Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:36
                Prawdziwy historyk dociera do źródeł, a Twój idol-odkrywca poszedł
                na łatwiznę, co stawia go pomiędzy hochsztaplerami i sensatami z
                magla. Każdy nieboszczyk nawet w tym kraju ma akt zgonu, a USC nie
                jest instytucją podziemną, trzeba tam tylko ruszyć dupę.
                Twoje dalsze biadolenie pomijam, ale rozumiem, musisz czasem
                opróznić gruczoł jadowy, Bigusiu...
                • przyslowie Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:45
                  Historycy z IPN na pewno mają taką możliwość, żeby sprawdzić, czy
                  dany świadek historii jeszcze żyje.
                  O Wolińskiej-Brus wszyscy mogli wiedzieć. Ktoś ją jeszcze w żywych
                  odnalażł był.
                • big_news Wiesz co..., przyznam Ci rację! 29.11.08, 15:35
                  Co prawda ani Cenckiewicz, ani też Gontarczyk moimi idolami nie są, ale ciała dali.
                  Do czego to bowiem podobne, żeby ufać sądom III RP?! Jak można liczyć na
                  rzetelność sędziowską, tego zupełnie nie zlustrowanego środowiska?! Powinni
                  objechać wszystkie USC w Polsce i naocznie się przekonać, czy jakiś tam esbek
                  jeszcze dycha, czy przycupnął gdzieś w mysiej norze.
                  I jeszcze jedno:
                  jak ciemnogród powołuje się na esbeckie papiery, to Salon wrzeszczy, że tak się
                  nie godzi, bo oni tam byli zakłamani i produkowali wyłącznie makulaturę na
                  własny użytek. Jak teraz jeden "cudem" odnaleziony gada, że Bolek był wporzo, że
                  szmalu nie brał i na kolegów nie donosił, to zaraz zostanie człowiekiem
                  najwyższego zaufania. Tak widzą to Twoi z kolei idole, a Ty im wtórujesz. Nie
                  widzisz w tym śmieszności? Żeby nie określić tego dobitniej...
                  • staahoo Re: Wiesz co... 29.11.08, 15:56
                    ...powiem Ci, że śmieszność widzę w Twoich wynurzeniach. W
                    lansowanych przez Ciebie podziałach, ktore tu akurat mają się nijak
                    do całej sytuacji.
                    Brak rzetelności wykazał sąd, wzmiankowani historycy, kierownictwo
                    IPN i nie ma tu znaczenia do jakiej opcji politycznej należeli czy
                    należą ci wszyscy ludzie majacy stać na strazy prawdy i
                    sprawiedliwości. W kazdym procesie nalezy wytrwale i bez markowania
                    poszukiwać dowodów inaczej prawo i sprawiedliwośc nie ma sensu.
                    Ot, wrodzone polskie olewkarstwo, którego konsekwencje wypływają
                    prędzej czy później jak to gó... z ludowego powiedzenia.
                    Co do cudownie odnalezionego to jest on swiadkiem w sprawie, co by
                    nie gadac jednak waznym, a stosowne instytycje porzadku prawnego
                    musza zweryfikowac jego zeznania, czyli popracować przykładając sie
                    do pracy, a nie ponownie olać, bo cud się stał.
                    • big_news Re: Wiesz co... 29.11.08, 16:09
                      W związku z tym odnalezieniem, należy zrewidować cały proces lustracyjny, nie
                      sądzisz? Dopiero może się dziać...
                      Chociaż widząc co się w tych sądach wyprawia, na rzetelne orzeczenie liczyć nie
                      można.
                      Może ja i śmieszny jestem, ale co w takim razie powiedzieć o Tobie? Nie
                      odniosłeś się w żaden sposób do tego co napisałem, wyłożyłeś tylko swoje "racje".
                      A już poza wszystkim:
                      jeśli nie ufać niezawisłym (ponoć) sądom, to komu?!
                      Jeżeli wszyscy badacze powinni z rezerwą podchodzić do tego w jaki sposób
                      pracuje Temida, do jej kompetencji, dbałości o prawdę itd, to żyjemy w Matrixie.
                      Nie ma się co dziwić, że nie ma w Polsce winnych, są tylko źle potraktowani...
                      • staahoo Re: Wiesz co... 29.11.08, 16:24
                        Bigi, każdy szanujący się badacz historii czy czegokolwiek innego
                        musi podchodzić z rezerwą do materiałów, które mu podsuwają, albo
                        które sam znajduje. Przepisywać z lewej na prawa to i ja potrafię.
                        Cała ta lustracja to jak zadzierzgnięcie jelitem. Śliska i
                        obrzydliwa w każdym calu. Nie ma w Polsce mądrego, "grupy czystych
                        rąk" ani dobrej woli na jej normalne przeprowadzenie. Archiwa dobrze
                        zmielone i jak wiadomo prawie wszyscy co cokolwiek znaczyli w życiu
                        państwa umoczeni, mniej lub bardziej.
                        Kto kogo ma lustrować? Jedyna nadzieja w kosmitach.
                        • big_news Re: Wiesz co... 29.11.08, 16:33
                          No tak, tak najlepiej.
                          Słyszałem to już. Naście lat temu. I wciąż i wciąż i wciąż.
                          Nie ma czystych...
                          A mnie się zdaje, że jest dokładnie odwrotnie.
                          Polacy i owszem, "kolaborowali" z poprzednim systemem. Ale... nie wszyscy, jakby chcieli niektórzy. A właśnie wśród tych niektórych wprost roi się od różnych TW. Stąd te krzyki o spaleniu teczek, zabetonowaniu dokumentów. Wszędzie się udało, i na zachodzie i na południu, tylko u nas nie.
                          Wiem jedno:
                          często gęsto ci, którzy byli zwolennikami zakrywania historii, okazywali się być umoczonymi.
                          Są w Polsce mądrzy, z czystymi rękoma. Ty możesz w to nie wierzyć. Ale to nie oznacza, iż masz rację.
                          • staahoo Re: Wiesz co... 29.11.08, 19:46
                            Skoro tak często to słyszysz i czytasz to nie są to omamy słuchowe
                            ani wzrokowe.
                            Jeśli jest grupa nieskazitelnych to gdzie ona jest? Dlaczego ci
                            ludzie milczą, gdzie ich niezłomność i starania na rzecz osuszenia
                            tego bagna? Nie widać i nie słychać.
                            Dalszy ciąg bigosu gwarantowany, bo Polska to jeden bigos, ciągle
                            coś do gara wpada.
                            Owszem nie wszyscy byli TW bo i większość była bezużyteczna dla
                            służb. Była użyteczna jako mięso armatnie, tłuszcz robocza i
                            propagandowa.

                            Czy zaprzeczasz, że archiwa tonami mielono i czyniono z nich papkę
                            makulaturową, czy zaprzeczysz, że archiwa palono? To fakty
                            powszechnie znane. Można powiedzieć i tak wtedy tłumaczono, że
                            niszczono nic nie znaczace dokumenty, produkt rozbuchanej
                            biurokracji, ale z pewnościa tak nie było. Nawet jeśli te papiery
                            stanowiły tylko tło działalności "firmy" to owo tło musiało być
                            ważne. Z pewnością cacuszka zostały wyłowione i nadal spoczywają
                            w "pewnych" rękach, bo żadna "firma" niczego się tak łatwo nie
                            pozbywa. To czym operuje IPN to dobrze przesiane papiery, dlatego
                            tzw.lustracja wyglada jak wygląda.
                            • big_news Re: Wiesz co... 29.11.08, 20:25
                              Gdzie jest ta grupa, pytasz.
                              Hm.
                              Ależ ona jest, żyje, a raczej wegetuje. Zmarginalizowana, wyszydzona,
                              sprowadzona do parteru. Bez prawa głosu w głównych mediach, niejednokrotnie
                              zaszczuta, nie mająca sposobu dotarcia do takich jak Ty. Min. dlatego, że jesteś
                              zupełnie zamknięty na to, co niewygodne. Ja Cię nawet o to nie obwiniam. Po
                              prostu, chcesz sobie spokojnie żyć, przyjąłeś pewne "prawdy" za fakty i nie
                              zamierzasz komplikować sobie świętego spokoju. To by nawet było do przyjęcia,
                              pod pewnym wszakże warunkiem: nie będziesz gwałtownie zwalczał, czy raczej
                              wyszydzał tych, którzy mają inną teorię na takie sprawy. No, ale gdzie tam!
                              Racja musi przecież być po "słusznej" stronie, czyli tej Twojej, rzecz jasna.
                              W drugiej części swojego posta obraziłeś całe mnóstwo ludzi. Nie wiem, czy
                              zrobiłeś to świadomie, ale chwały Ci to nie przynosi. Wiedz otóż, że to min.
                              dzięki temu "mięsu armatniemu" osobnicy pokroju Bolka mogą dzisiaj się pławić. W
                              zasłużonych, albo i nie, luksusach. O innych nawet nie ma co wspominać.
                              Co do przemielonych (a jakże!, tyle, że nie do końca właśnie) papierzysk. Możesz
                              być spokojny o to, że _ktoś_ ma praktycznie wszystkie dokumenty. I to nie jeden
                              _ktoś_, bo takich ktosiów jest wielu. Głównie za naszymi granicami, ale i
                              tutejsi macherzy trzymają w sejfach już to teczki z dokumentami, już to
                              mikrofilmy. Pewnie później niż prędzej, ale przyjdzie czas, że tłuszcza robocza,
                              a raczej jej potomkowie, zapoznają się z tymi treściami. Parę pomników wtedy
                              upadnie, trochę ulic i szkół zmieni patronów. Spokojna Twoja rozczochrana, tak
                              się kiedyś stanie. Dzisiejsze autorytety pójdą się jebać, że tak się szpetnie
                              wyrażę.
                              A na koniec wkleję linkę, z której (o ile to nie będzie zbytnie poświęcenie z
                              Twojej strony i przeznaczysz na wysłuchanie niespełna 6 minut) dowiesz się co ma
                              jeden z tych historyków, którym zarzucasz grzech zaniechania, do powiedzenia na
                              temat nieboszczyka-nienieboszczyka. Proszę:
                              www.youtube.com/watch?v=QizBHLVMUck
                              • staahoo Re: Wiesz co... 29.11.08, 21:37
                                Dramatyzujesz i bawisz się w rozdawnictwo racji, ja o to nie
                                zabiegam. Nie oczekuję od nikogo potakiwania. Prawda o
                                społeczeństwie jest brutalna i dobrze o tym wiesz, więc nie
                                rozdzieraj szat i odczytuj rzeczy właściwie bez doszukiwania się
                                tego czego nie ma. Zamknięty jestem na chorą sensację, ot co.
                                Wklejony link zbędny. Ten pan nie dał się dzisiaj w mediach nie
                                zauważyć. Jak na tropiciela prawdy ma blade wymówki.
                                • big_news Re: Wiesz co... 29.11.08, 21:48
                                  hehehehe
                                  Blade wymówki, powiadasz?
                                  Pewnie umknęła Ci jedna prosta prawda:
                                  _ten_pan_, jako, że nie jest prokuratorem (tak, tak, w IPN-ie nie wszyscy jego
                                  pracownicy są tymi "potworami"), nie miał nawet prawa sprawdzać tego, czy ktoś
                                  tam już kaput, czy może jeszcze nie całkiem.
                                  Ale, to już jest małe piwko. Otóż, w odróżnieniu od Ciebie, mnie bardziej
                                  zajmuje to, jak teraz Sąd Lustracyjny połknie tę żabę. A za nim... inne sądy,
                                  które na widok świstka, który jakoby potwierdzał niewinność Bolka, którym to
                                  wydanym przez SL Bolkowi tenże wymachiwał wszystkim składom sędziowskim, z
                                  wielce poważnymi minami orzekały, iż Bolek (jak jakiś niepokalany) jest (poza
                                  jednym przypadkiem - w sprawie z powództwa K. Wyszkowskiego) zawsze
                                  poszkodowanym. Jak myślisz, przyjdzie zrewidować te (w tej paradoksalnej
                                  sytuacji) wyroki? Czy którykolwiek sędzia uzna swój błąd? Bo ja nie mam
                                  wątpliwości, że wszyscy oni, podobnie jak gdański bufon, pójdą... w zaparte.
                                  Prawda o społeczeństwie...
                                  O którą i czyją prawdę chodzi?
                                  Nie męcz się z odpowiedzią. Przecież wiem. Wyżej o tym pisałem.
                                  • staahoo Re: Wiesz co... 29.11.08, 22:09
                                    Art. 25. Ustawy o aktach stanu cywilnego:

                                    "Księgi stanu cywilnego, za zezwoleniem kierownika urzędu stanu
                                    cywilnego, można
                                    udostępnić upoważnionym przedstawicielom organów państwowych oraz
                                    instytucji
                                    naukowych w celu przeglądania."

                                    To tyle nt męki tego pana.

                                    Dobrej nocy :)

                                    • big_news Re: Wiesz co... 29.11.08, 22:15
                                      _upoważnionym_przedstawicielom_

                                      I jeszcze te ewentualne, a _niestosowne_ (hm) podejrzenia o nieprofesjonalność
                                      sądu, tak się nie godzi, nawet strasznym historykom...

                                      Miłych snów.
                                      • staahoo Re: Wiesz co... 29.11.08, 22:45
                                        Bigi, nie budź mnie.
                                        Ten pan był w tym czasie pracownikiem IPN i dla tej instytucji pisał
                                        to dzieło. Z pewnością posiadał stosowne upoważnienia do grzebania
                                        wszędzie tam gdzie inni nie mogą tego czynić. Zwyczajnie olał sprawę
                                        z własnej woli, albo na wniosek.
                                        Nie bądź jego osobistym Rejtanem. Odpocznij trochę.
                                        • big_news Re: Wiesz co... 29.11.08, 22:53
                                          Proponuję:
                                          zejdź z tego pana, zajmij się ISTOTĄ sprawy.
                                          Ja rozumiem, że najwygodniej byłoby rozstrzelać wszystkich Cenckiewiczów tego
                                          świata, ale... się nie da.
                                          Dupy dał SL (swoją droga ciekawe kto, gdzie i na czyje zlecenie spreparował
                                          "świadectwo zgonu" esbeka) i jakby nie wykręcać kota, to on jest winien
                                          zamieszaniu. Sam Bolek ma teraz zgryza, bo jakoś nie bardzo się chce chwalić
                                          tym, że gościa zna i wiedział przed procesem z Braunem o jego pełnym życia
                                          istnieniu. To jest clou, a nie fakt, że historycy nie babrali się w USC. Resztę
                                          tego co o tym myślę, już znasz.
                                          • przyslowie Re: Wiesz co... 29.11.08, 23:14
                                            Bigusiu, to nie poszedłeś spać?
                                            Fajny grecki film dokumentalny dawali sprzed 7 lat o hiszpańskich
                                            transseksualistach. Właśnie się skończył. Gdybym wiedziała, że nie
                                            śpisz...
                                            • przyslowie Re: Wiesz co... 29.11.08, 23:16
                                              Ale widzisz, Bigusiu, że lubimy POgadać sobie o bieżących sprawach
                                              krajowych.
                                          • przyslowie Re: Wiesz co... 29.11.08, 23:23
                                            Bigusiu, nikt aktu zgonu nie preparował.
                                            Ale dziwi mnie fakt, że tych wybitnych i cenionych historyków ani
                                            przez chwilę nie zastanowiła adnotacja, że data śmierci tego pana
                                            jest nieznana. Gdyby napisano, że zginął w niezbadanych
                                            okolicznościach, to jeszcze.
                                            Bigusiu, a zwróciłeś uwagę, w jakiej wypasionej rezydencji
                                            zamieszkuje to esbeckie zasłużone Polsce Ludowej małżeństwo? Musieli
                                            się dorobić na tych emeryturach, hę?
                                          • staahoo Re: Wiesz co... 30.11.08, 00:11
                                            ...prosiłem grzecznie, a Ty mnie znów budzisz.
                                            Istota sprawy jest brak należytej staranności pana, z którego
                                            proponujesz mi zejść, a także beztroski sądu, którego aktom
                                            bezkrytycznie uwierzył..
                                            Zdaje się, że to Ty masz nieustajacego zgryza.
                                            Ktos wiedział, ktoś nie nie wiedział, mogł wiedzieć, ale nie
                                            chciał.
                                            Miłych nocnych koszmarów lustracyjnych :)

                                            Ps.: Nigdy nie ujawniaj wszystkiego.
                                            • big_news Re: Wiesz co... 30.11.08, 10:53
                                              Wyspałeś się już?
                                              To super.
                                              Piszesz, że coś mnie gryzie...
                                              Aby na pewno mnie?
                                              To ja wyskoczyłem z tym tematem jako pierwszy, czy może tylko dołączyłem do
                                              strapionego "niechlujstwem" historyków?
                                              Spoko.
                                              W takich chwilach to inni są zaniepokojeni. Dlatego też muszą kręcić, łgać,
                                              mylić tropy i iść w zaparte. Ja mam sumienie czyste. Ty... niekoniecznie.
                                              • staahoo Re: Wiesz co?...Jest znacznie gorzej. 30.11.08, 17:16
                                                Ja nie mam sumienia :)
                                                • big_news Re: Wiesz co?...Jest znacznie gorzej. 30.11.08, 17:38
                                                  W to nie wątpię.
                                                  • staahoo Re: Wiesz co?...Jest znacznie gorzej. 30.11.08, 17:50
                                                    ...a, to nie dobrze. Bigusiu, powinieneś je mieć. Wykształciuch bez
                                                    wątpliwości??
                                                  • big_news Re: Wiesz co?...Jest znacznie gorzej. 30.11.08, 18:01
                                                    Wykształciuch?!
                                                    Pomyliłem mnie z... sobą.
                                                  • staahoo Re: Wiesz co?...Jest znacznie gorzej. 30.11.08, 18:02
                                                    Nikt nie jest doskonały :)
                                                  • big_news Re: Wiesz co?...Jest znacznie gorzej. 30.11.08, 18:03
                                                    Niewątpliwie.
                                      • nett1980 Re: Wiesz co... 30.11.08, 10:20
                                        > _upoważnionym_przedstawicielom_
                                        >
                                        > I jeszcze te ewentualne, a _niestosowne_ (hm) podejrzenia o
                                        nieprofesjonalność
                                        > sądu, tak się nie godzi, nawet strasznym historykom...

                                        Zwykle, mlode dziennikarki dotarly do sbekow od Maleszki i zrobily
                                        swietny material o Pyjasie, troche trudu i prosze. A tu panowie
                                        historycy, piszac taka ksiazke, nie mogli zrobic nic, bo jakis sb
                                        dal listonoszowi w lape, za poswiadczenie, ze adresat nie zyje(:)).
                                        Przeciez to o historie najnowsza chodzi, o postac zasadniczo
                                        najwazniejsza dla tej ksiazki, a nie o jakas drugoplanowa.
                                        A moze warto sprawdzic, czy zyja sbecy, co papiery na jasnie,
                                        przecudnie uczciwego prezesa pewnej zmarginalizowanej, zaszczutej,
                                        zabiedzonej partii falszowali?
                                        • big_news Re: Wiesz co... 30.11.08, 10:48
                                          Taaa...
                                          O Ketmanie też chodziły słuchy, że wykorkował?
                                          Jakiś sąd to przyklepał?
                                          Nie ważne zresztą.
                                          Jak widzę: zero refleksji.
                                          Jest okazja odwrócić kocura, to się to robi. Dziwne tylko, że młodzi,
                                          wykształceni, z dużych miast, tak dają się prowadzać na lince.
                                          Pomyślałaś choć przez sekundę o tym, że jak to możliwe, w ponoć demokratycznym
                                          państwie, że kogoś się na zawołanie "uśmierca", że się za nim zaciera ślady, ilu
                                          takich może być?
                                          Nic to, pojeździj sobie po historykach. Tu możesz śmiało to robić. Nie wychylaj
                                          się, po kiego Ci to...
                                          • nett1980 Re: Wiesz co... 30.11.08, 10:54
                                            "Gdzie jest ta grupa, pytasz.
                                            Hm.
                                            Ależ ona jest, żyje, a raczej wegetuje. Zmarginalizowana, wyszydzona,
                                            sprowadzona do parteru. Bez prawa głosu w głównych mediach,
                                            niejednokrotnie
                                            zaszczuta, nie mająca sposobu dotarcia do takich jak Ty. Min.
                                            dlatego, że jesteś
                                            zupełnie zamknięty na to, co niewygodne. Ja Cię nawet o to nie
                                            obwiniam. Po
                                            prostu, chcesz sobie spokojnie żyć, przyjąłeś pewne "prawdy" za
                                            fakty i nie
                                            zamierzasz komplikować sobie świętego spokoju. To by nawet było do
                                            przyjęcia,
                                            pod pewnym wszakże warunkiem: nie będziesz gwałtownie zwalczał, czy
                                            raczej
                                            wyszydzał tych, którzy mają inną teorię na takie sprawy. No, ale
                                            gdzie tam!
                                            Racja musi przecież być po "słusznej" stronie, czyli tej Twojej,
                                            rzecz jasna.
                                            W drugiej części swojego posta obraziłeś całe mnóstwo ludzi. "

                                            Czy ty czasem swojego zadecia i smiesznosci nie widzisz? Obrazac to
                                            ty potrafisz, zawoalowanie, przemycajac to co ci pasuje. Bardzo
                                            Brudzinskiego przypominasz, nawet te "hocopoly"... ;>
                                            • big_news Re: Wiesz co... 30.11.08, 11:06
                                              Zadęcie, śmieszność, nienawiść, co jeszcze?
                                              Zwierzęcy antykomunizm, podłość, krwiożercze zapędy, łajdactwo, łotrostwo -
                                              wystarczy, czy ciągnąć tę wyliczankę?
                                              Tak, znam ją. Już dwudziesty rok. Masz pojęcie?! 20 lat zaraz minie od
                                              odzyskania wolności (hehehe, wolności od czego, zdałoby się spytać), a wszyscy
                                              ci, którzy nie z... (wiadomo kim), to potwory w ludzkich postaciach.
                                              Nie wiem, z kim mnie kojarzysz i zwyczajnie mi to powiewa. Chociaż i mnie się
                                              nasuwa to i owo jak czytam posty tej czy tamtego. Jednak nie napiszę kogo mam
                                              wtedy przed oczyma. Jeszcze byś nie daj Bóg popadła w samouwielbienie albo inny
                                              egotyzm. Aż tak źle nikomu z tego forum nie życzę...
                                              • nett1980 Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 11:19
                                                To se ne vrati, "nie, nie te czasy juz nie powtorza sie"
                                                Uff dobrze, ze ksiedzem nie zostales. Wszystkich do piekla wysylabys
                                                albo egzorcyzmy kazalbys odczyniac. A ten Brudzinski ma ladna zone :)

                                                Wiesz co mnie od ciebie odroznia? Owszem urodzilismy sie w PRL, ale
                                                ja tam pomna jestem dorobku wlk rewolucji francuskiej czy tez
                                                pazdziernikowej, kazda z tych rewolucji skonczyla sie rzadami
                                                jakobinow, radykalow, stalinowcow czy jak tam zwal, czyli rzadami
                                                terroru w imie lepszego, czystego jutra. Ja przyjmuje rzeczywistosc
                                                jak leming, owszem, ale jestem lemingiem, ktory nie widzi swiata w
                                                barwach czarno-bialych, lecz przyjmuje swiat z cala jego
                                                roznorodnoscia i zaplataniem. Po prostu k****wa nie wierze, ze
                                                robotnicy, pod rzadami Kaczorow itp. zbudowaliby WLK SZCZESLIWA RP,
                                                kraj miodem i mlekiem plynacy.
                                                • big_news Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 11:37
                                                  Ty w ogóle chyba słabo wierząca jesteś.
                                                  Oprócz wiary w tatusiów-założycieli III RP, oczywiście.
                                                  Co do postrzegania świata jako innego niż czarno-biały, to ośmielę się
                                                  stwierdzić, że tylko Ci się... tak wydaje, iż poruszasz się w całej palecie
                                                  barw. Skąd to przypuszczenie? Ano stąd, że nie dopuszczasz myśli, iż zwyczajnie
                                                  możesz nie mieć racji. A to już jest ograniczenie. I to jeszcze jak znamienne.
                                                  A wątuś? Cóż. Poszybował, jak niemal zawsze, w inne niż założyciel sobie
                                                  wyobrażał rejony. Zwróć tylko łaskawie uwagę na fakt, że także i tym razem to
                                                  nie ja wytyczyłem nowy szlak.
                                                  • nett1980 Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 12:06
                                                    Z pozycji oswieconego posiadacza wiedzy tajemno-historyczno-
                                                    politycznje to ty raczej najczesciej wystepujesz, no jak nie, jak
                                                    tak?
                                                    Ja napisalam, ze mam dosc czarno-bialych wizji swiata, zmeczona
                                                    jestem tym, dopuszczam ze oprocz tych dwoch kolorow, sa tez
                                                    zielenie, blekity itp. Nie mam wplywu juz na przeszlosc, mam w
                                                    gdzies ojcow zalozycieli, stalo sie tak jak sie stalo. Ludzie dwa
                                                    razy wybrali SLD po 1989, a ty masz jakies mrzonki, ze przez ten
                                                    caly czas moglaby rzadzic i reformowac prawica. Noo moze w takim
                                                    stylu, jak rzadzil pewien general(nasz, polski general to pikus,
                                                    jesli chodzi w wprowadzanie teroru i zamordyzmu), ktorego twoi
                                                    politycy odwiedzali, gdy biedaka uwieziono w UK.
                                                  • big_news Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 12:32
                                                    Moi politycy odwiedzali?
                                                    Którzy to są moi?
                                                    Kamiński, którego, gdyby to tylko ode mnie zależało, już dawno w Prezydenckiej
                                                    Kancelarii by nie było?
                                                    A może M. Jurek, do którego jest mi tak blisko jak stąd do Księżyca?
                                                    Aha, fatygował się też do gen. P. nie kto inny jak Stefek N. Aby to nie Twój
                                                    aktualnie jeden z faworytów?
                                                    Spróbuj tylko sobie wyobrazić, że nie było okrągłostołowego kantu. Sądzisz, że w
                                                    takiej sytuacji Polacy wybieraliby przefarbowanych komuchów?
                                                    Tu nie o żadne mrzonki idzie, tylko Wielki Przewał, w którym aktywnie brały
                                                    udział "autorytety". Nic nie poradzę na to, że Twoja rzekoma wielobarwność i tak
                                                    jest niezmiernie... ograniczona
                                                  • nett1980 Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 12:46
                                                    > Tu nie o żadne mrzonki idzie, tylko Wielki Przewał, w którym
                                                    aktywnie brały
                                                    > udział "autorytety". Nic nie poradzę na to, że Twoja rzekoma
                                                    wielobarwność i ta
                                                    > k
                                                    > jest niezmiernie... ograniczona

                                                    Moja mojszosc najmojsza. A reszta to jest ograniczona. Hymm ;>

                                                    Baw sie dalej w political fiction, dziel na moich, twoich, tokuj "co
                                                    bylo gdyby..."
                                                    Polacy z PGR, robotniczych dzielnic, rynkow Zielonych i Baluckich,
                                                    czyli wiekszosc narodu, zawsze wybieralaby tych, ktorzy wiecej
                                                    obiecaja: taaak cudow, oczyszczen zycia politycznego, odnowy
                                                    moralnej, dobra wszelakiego dla wszystkich, kielbasy w kazdy dzien
                                                    oprocz piatku.
                                                  • big_news Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 12:55
                                                    Mów za siebie.
                                                    Zresztą, żeby tylko Polacy tak wybierali...
                                                    Political fiction, powiadasz.
                                                    Cóż, Ty już jesteś posiadaczką certyfikatu, który pozwala "uczestniczyć" w
                                                    Matrixie. Ciesz się, zostałaś skutecznie urobiona.
                                                  • nett1980 Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 13:11
                                                    Tak wybiera wiekszosc swiata, pasuje? Jednak nie wiem w jakim
                                                    matriksie ty zyjesz, ja tam zauwazam roznice miedzy naszym krajem, a
                                                    taka Bialorusia, czy Rosja. Nie mam zludzen, ale mam uszy i oczy
                                                    szeroko otwarte, czesto bywam na rynku Barlickim, czasem "rozmawiam"
                                                    z babciami, dziadkami, ba z ludzmi po 40. Ja tam na polityce tak jak
                                                    ty sie nie znam, ale poziom przecietnego wyborcy, to nawet nizszy
                                                    jest niz u longety.
                                                    Powiedz jeszcze jaki to Morefusz dal tobie pigulke prawdy? Hehehe a
                                                    moze to byla pigulka gwaltu, a ty nic prawie nie pamietasz?
                                                    Czy nie widzisz, ze jestes N A W I E D Z O N Y?
                                                  • big_news Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 16:28
                                                    Ja jestem nawiedzony?
                                                    Bo widzę jak na naszych oczach "zmartwychwstaje" esbek?
                                                    Bo zadaję sobie pytanie, jak to możliwe, w ponoć normalnym państwie, że człowiek
                                                    żyje, bierze emeryturę z państwowej instytucji, musi mieć jakiś pesel, płacić
                                                    podatki, pewnie jakieś ubezpieczenia, opłacać samochód itp., itd., etc., jego
                                                    żona mówi, że odchodząc po czterech latach w esbecji wyraźnie jej powiedziano,
                                                    że za najdrobniejsze puszczenie pary z ust należy się kulka w łeb, i taki
                                                    człowiek dożywa sobie sędziwego wieku, nie niepokojony przez długaśne lata, a
                                                    niezawisły jakoby sąd stwierdza w uzasadnieniu wyroku, że gość już jest w
                                                    zaświatach, no to kto za tym stoi?! Kto kręci tym państwem?! Ja jestem
                                                    NAWIEDZONY, czy to Ty jesteś ślepa?! Nie żadna pigułka prawdy jest potrzebna,
                                                    tylko trzeźwy osąd sytuacji. Poza tym to raczej Ty łykasz zbyt wiele powlekanych
                                                    pastylek i stąd zamulenie he he he tego i owego.
                                                  • przyslowie Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 17:08
                                                    Psim obowiązkiem hostoryka IPN było zlustrować adnotację o nieznanej
                                                    dacie śmierci esbeka. Dziwi mnie bardzo, bo ta notatka była bardzo
                                                    mu na rękę.
                                                  • nett1980 Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 17:10
                                                    Sporadycznie lykam tabletke z ginko, zeby trybiki chodzilo do poznej
                                                    starosci.
                                                    Wiec uwazasz, ze trzymano gdzies na uboczu sbeka, az go urobiono,
                                                    aby swiadczyl, tak jak to Walesie wygodnie? Skoro cos wiesz, to hoho
                                                    nie mam co duskutowac, mnie do tajemnej wiedzy nie dopuszczaja.
                                                  • przyslowie Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 17:19
                                                    Ale dlaczego ten wybitny historyk tak łatwo uwierzył i nie
                                                    zaintrygowała go wcale śmierć tego esbeka?
                                                  • big_news Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 17:35
                                                    A nie trzymano?
                                                    Sam się na niby unicestwił, a teraz sam się wskrzesił?
                                                    A tak w ogóle, to nie dziwię się Bolkowi, że za specjalnie się teraz nie cieszy.
                                                    W końcu esbek powiedział, że dał Bolkowi 1500 zł. Rzekomo na przejazd. Jeśli się
                                                    nie mylę, to wtedy bilet MPK kosztował... 50 gr, a pociąg najwyżej ze 100 zł.
                                                    Coś rozrzutny był ten esbek. Nie mówiąc już o tym, że utopił w ten sposób Bolka,
                                                    bo nawet jeśli przyjąć, że Bolek to nie Bolek, to kasy za nic nie dawali nikomu
                                                    nawet w tak charytatywnej firmie jak SB.
                                                    Gdybyś czytała nie tylko gazetkę, gdybyś z lenistwa nie kierowała się
                                                    wytycznymi, to sama zadawałabyś sobie różne pytania. Ale wiem, pamiętam, Ty
                                                    chcesz mieć tylko święty spokój...
                                                    Szkoda, że nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że ten luzik, który jest Ci tak
                                                    cenny, okupiony jest wyrzeczeniami, z których chyba zupełnie nie zdajesz sobie
                                                    sprawy.
                                                  • przyslowie Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 17:45
                                                    O tym luziku to do mnie?!
                                                    Nie znam żadnych wytycznych. Nie mam czasu zajmować się aż takimi
                                                    pierdołami. Wytyczne są nie dla mnie.
                                                    Ten luzik okupowany jest wielkimi wyrzeczeniami.
                                                    Wyrzeczenia to był chleb powszedni za komuny. Nic z tego nie
                                                    rozumiem.
                                                    Śmierć esbeka była na rękę historykom, bo on nie chce świadczyć, że
                                                    Bolek to był TW.
                                                    Kiedy Lechu Kaczyński leci do Bombaju pogrozić małym paluszkiem
                                                    muzułmańskim terrorystom?
                                                  • nett1980 Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 19:21
                                                    > Gdybyś czytała nie tylko gazetkę, gdybyś z lenistwa nie kierowała
                                                    się
                                                    > wytycznymi, to sama zadawałabyś sobie różne pytania. Ale wiem,
                                                    pamiętam, Ty
                                                    > chcesz mieć tylko święty spokój...
                                                    > Szkoda, że nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że ten luzik, który
                                                    jest Ci tak
                                                    > cenny, okupiony jest wyrzeczeniami, z których chyba zupełnie nie
                                                    zdajesz sobie
                                                    > sprawy.

                                                    Taak, jasne. A mnie oskarzales o kanfabulacje :) Ty wiesz co czytam,
                                                    jakie mam wytyczne.
                                                    Czlowieku polityka to moze czasem 5% mojego zycia, a twojego jak
                                                    widac 95%. Jak my sie mamy porozumiec, zrozumiec. Nijak...
                                                  • big_news Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 19:32
                                                    Skąd mi wiadomo czym się posiłkujesz?
                                                    Przecież Twoje poglądy, to wypisz-wymaluj teksty rodem z gazetki. Jak czytam
                                                    Twoje posty polityczne (i nie tylko, o nie!), to jakbym chłonął wiadomych
                                                    redachtorków.
                                                    Co do tych procentów...
                                                    Wiesz, fakt, że udzielam się tu głównie na takim polu, wcale nie oznacza, iż na
                                                    co dzień polityka pochłania mnie bez reszty.
                                                    Nie mówiąc już o tym, że gdyby tak w większym przybliżeniu policzyć Twoją
                                                    twórczość, to przywołane przez Ciebie 5% okaże się być absolutnie mitycznym.
                                                    Ale co tam. Żyj sobie w błogim przekonaniu...
                                                  • nett1980 Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 19:41
                                                    > Przecież Twoje poglądy, to wypisz-wymaluj teksty rodem z gazetki.
                                                    Jak czytam
                                                    > Twoje posty polityczne (i nie tylko, o nie!), to jakbym chłonął
                                                    wiadomych
                                                    > redachtorków.
                                                    A to widac ile ty musisz tych redaktorow czytac, zeby miec co
                                                    porownywac. Plus jeszcze wszystkie wildsteiny, lysiaki itp.
                                                    Podziwiam, podziwiam, brzydzisz sie, ale musisz czytac, zeby potem
                                                    moc porownac i wytknac.
                                                    Nie przeczytalam w zyciu zadnej ksiazki politycznej(chciaz... co to
                                                    jest polityka?), czasem lubie po biografie siegnac, ale raczej Jung,
                                                    Eliade itd.
                                                    Nie wierze, ze moglbys zadac sobie trud i te moje ponad 5000 postow
                                                    przesledzic, wiec co ci zostaje- konfabulacja.
                                                    W sumie zaluje, ze nie umiem jak Przyslowie na cudne manowce cie
                                                    wiesc, oj ona to potrafi :)
                                                  • big_news Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 19:48
                                                    Tych redachtorków wystarczy przeczytać... raz. No, powiedzmy dwa, w celu
                                                    utwierdzenia się w tym, iż oni klepią w kółko to samo. Tak więc moja "znajomość"
                                                    z nimi jest wielce incydentalna.
                                                    Z pewnością nie przestudiowałem pięciu tysięcy Twoich postów. Wybacz, ale aż
                                                    takich odchyłek nie mam.
                                                    Co do Przyslowie i jej domniemanego wodzenia mnie za nos.
                                                    Hm.
                                                    A nie wpadłaś aby na to, że póki mnie tyle o ile bawiło, było dokładnie na odwyrtkę?
                                                  • nett1980 Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 19:57
                                                    > A nie wpadłaś aby na to, że póki mnie tyle o ile bawiło, było
                                                    dokładnie na odwy
                                                    > rtkę?

                                                    Oczywiscie, masz racje ;>
                                                  • big_news Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 20:34
                                                    Śmieszne.
                                                    Oczywiście.
                                                  • przyslowie Re: Zaraz, a o czym jest ten watus? 30.11.08, 20:38
                                                    Co?! Ty mnie wodziłeś za nos?!
                                                    Dobre sobie, nie ma co.
                                          • staahoo Re: Wiesz co... 30.11.08, 17:23
                                            Gdyby ci młodzi i zdolni historycy zechcieli byli przyłożyć się do
                                            sprawy i odkryli manipulacje ze zgonem to czyż nie zebraliby laurów?
                                            Cóz to byłby za big news !
                                            Sam klaskałbyś w klawiaturę.
                                            Niestety chłopcy przegapili swoje pięć minutek :(
                                            • przyslowie Re: Wiesz co... 30.11.08, 17:30
                                              Ci młodzi, zdolni, ambitni historycy, młode wilki historii
                                              najnowszej potrafią tylko strzelić sobie samobója jak Lechu
                                              Kaczyński.
                                            • big_news No 30.11.08, 17:37
                                              Ciekawe tylko, do czego wtedy byś się przyczepił...
                                              • staahoo Re: No 30.11.08, 17:53
                                                ...zawsze coś by się znalazło :) nauczyłem się od Ciebie, jesteś w
                                                tym mistrzem. Wszystkiego się czepiasz, a potem wywracasz kota
                                                ogonem. Marnujesz się na FŁ, ale rozumiem, że inaczej nie możesz.
                                                Taka robota.
                                                • big_news Re: No 30.11.08, 18:03
                                                  Wpisujesz się w grono beznadziejnych insynuatorów.
                                                  Ale rozumiem, taka... robota.
                                                  • nett1980 Re: No 30.11.08, 19:27
                                                    Polec jeszcze ordynatem i oskarz go, ze jest skroplonym sbekiem,
                                                    ktory sobie deszczykiem opada na FŁ.
                                                    Od insynuacji, to ktos inny jest tu mistrzem.
                                                  • big_news Re: No 30.11.08, 19:36
                                                    Pewnie pewnie.
                                                    Lubię takie zwieranie szeregów.
                                                  • nett1980 Re: No 30.11.08, 19:43
                                                    Tiaa lemingi oglupione propaganda- wg ciebie? Znam troche Stacha z
                                                    priva i nie moja wina, ze poglady mamy zbiezne.

                                                    Ty masz zbiezne z Ordynatem ;>
                                                  • big_news Re: No 30.11.08, 19:50
                                                    A nie ogłupione?
                                                    A bo to kto widział wariata, co to wie, że nim jest?
                                                    Ordynata bliżej nie znam. Zdaje się, że produkuje się tu od niedawna. Nie wiem
                                                    zatem, czy mam się obruszyć czy nie;)
                                        • ordynat.uchleja Re: Wiesz co... 30.11.08, 11:59
                                          "bo jakiś sb dał listonoszowi w łapę za poświadczenie, że adresat
                                          nie żyje"

                                          A od kiedy to w oczach sądu o tym, czy potencjalny główny świadek
                                          żyje, czy nie żyje, decyduje adnotacja listonosza ????!!!!!

                                          Oczywiście nie twierdzę, że to niemożiwe. Uważam jedynie, że
                                          podając taką informację należy dodać, że esbek dał w łapę również
                                          owemu "sądowi". Sprawa szła o wyprodukowanie z kapusia "kryśtała
                                          rżniętego", przeto esbek mógł uznać, że warto i nie zawiódł się.
                                          Na odcinku "sądownictwa" esbecy mają pełne zabezpieczenie, nawet w
                                          sprawach banalnych.

                                          To, czy jakiś uczestnik postępowania ( lub potencjalny uczestnik)
                                          żyje, czy nie żyje jezd wg. lex esbecum, przedmiotem swobodnej
                                          oceny, lub wprost wiedzy apriorycznej "sondu".

                                          W jednym z wydziałów cywilnych "sondu" łódzkiego odbyła się rozprawa
                                          z powóztwa m.inn. nieżyjącej MARIANNY M., martwej w chwili procesu
                                          od lat kilkudziesięciu. "Sondowi" doręczono zwolnienie lekarskie
                                          wystawione na MARIĘ M. i "sond" uznał niestawiennictwo martwej
                                          MARIANNY M. za usprawiedliwione, sprawę rozpoznał i (po jednej
                                          rozprawie) jedynie słuszny wyrok wydał.
                                          Detale, paniusiu, Marianna, czy Maria, martwa, czy żywa, to się nie
                                          liczom. A zaś to wiadomo, co listonosz "sondowi" podszepnął...
                                          • nett1980 Re: Wiesz co... 30.11.08, 12:15
                                            "Wicie, rozumicie" itp. to sobie do kumpli stosuj.
                                            To byl zart z tym listonoszem...A ten juz prawie caly elaborat
                                            wysmazyl ;>
                                            • ordynat.uchleja Re: Wiesz co... 30.11.08, 18:15
                                              żart, paniusiu ...
                                              A z tym "sondem" który uznał, że potencjalny główny świadek nie żyje
                                              to też żart ?
                                              No to pisz, paniusiu, że autor publikacji o "Bolku" nie ma poczucia
                                              humoru. Na sądowym żarciku się nie poznał.

                                              A tak poza tym, to "wicie rozumicie" ta cała SB razem ze swoimi
                                              kapusiami anihilowała się przecież poprzez wyparowanie. Skrapla się
                                              tylko doraźnie w sądach, prokuraturwach oraz na forach
                                              internetowych - tu niekiedy w postaci ulewnego deszczu. Jest co
                                              podziwiać !
                                              • nett1980 Re: Wiesz co... 30.11.08, 19:24
                                                Nudzi, obraza i mysli, ze przestrasza.
                                                EOT.
                                                • ordynat.uchleja Re: Wiesz co... 30.11.08, 20:57
                                                  Tokuje, bredzi i myśli, że "naświetla"

                                                  ROTFL
              • przyslowie Re: Ambitne zadanie 29.11.08, 10:41
                A czemu ci naiwni historycy tak łatwo dali wiarę temu
                niewiarygodnemu Kieresowi? Hę? Nie wiedzieli, co robią?
                Kto tu manipuluje bardziej historią? Zombie Graczyk na razie nie
                chce potwierdzić, że był TW "Bolek".
    • staahoo Re: EL8726G biały opel omega 29.11.08, 10:29
      Skoro smrodzi to zgłoś gdzie trzeba.
      FŁ nie przeprowadza przeglądów technicznych pojazdów, można tu się
      jedynie wypłakać, ale nikt łez nie otrze.
    • Gość: kierowca Re: Buraki z łódzkich ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 10:39
      łatwiej będzie wymienić tych, którzy jeżdża zgodnie z przepisami i z
      zgodnie przyjętymi normami kultuy.
      Ktoś tam chciał dowodów? Prosze bardzo, wystarczy jutro stanąć na
      skrzyżowaniu Bandurskiego/ al. Włókniarzy i zaraz bedzie 100 jak nie
      więcej dowodów chamstwa i buractwa, i cwaniactwa.
      Wymagajcie od siebie! To przyniesie wiekszą korzyść.

      Mam tylko nadzieję, że już niebawem zniknie chamstwa na naszych
      ulicach... a może takich super mercedesów policja łódzka powinna
      kupić kilka? W rok zwrócą sie:)

      Marcin
      PS: z racji mojego zawodu (instruktor nauki jazdy) jeżdże
      przepisowo. Trudno uwierzyć?
      • buractwodrogowe Re: Buraki z łódzkich ulic 29.11.08, 10:44
        Gość portalu: kierowca napisał(a):

        > PS: z racji mojego zawodu (instruktor nauki jazdy) jeżdże
        > przepisowo. Trudno uwierzyć?

        Nie? Dlaczego? Jest wielu kierowców jeżdżących prawidłowo - przepisowo i
        kulturalnie. I dlatego warto pokazywać, że ani Ty, ani tacy inni nie są sami.
        Trzeba piętnować brzydkie zachowania a nie przymykać oczy (to robi z powodzeniem
        986 i 997).

        Gratuluję zimnej krwi - potrzebna jak się przez cały dzień jeździ i widzi to
        wszystko :D
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Buraki z łódzkich ulic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.08, 18:12
        Przydało by się również odholowywanie osób parkujących na przejściach dla
        pieszych, zaraz obok nich tudzież zastawiających cały chodnik. Gdyby
        policja/straż miejska chciała zarobić zapraszam w sobotę od rana na ulicę
        Rydzową. Zresztą i w tygodniu też, właściciel jednego sklepu z oknami lubi
        parkować samochód na przeciw sklepu, a że tam jest zaraz obok przejście dla
        pieszych, to już go w ogóle nie interesuje...
    • nefnef Dlaczego buractwo a nie chamstwo? 29.11.08, 15:18
      Dlaczego buractwo a nie chamstwo?
      Po co przy tej okazji obrażać cenne buraki skoro istnieje słowo bardzo czytelne
      na omawiane tu zachowania?
      • Gość: gosc Re: Dlaczego buractwo a nie chamstwo? IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.08, 17:47
        ....
    • aaa202 Ale "łamią" czy "złamali"? 29.11.08, 19:55
      I czy "ogólnie przyjęte normy kultury na łódzkich drogach" to te
      same zasady, które zowią Przepisami Ruchu Drogowego?
    • huann sekcja rowerowa - do usług! 30.11.08, 11:46
      mówisz - i masz (dowody - pisane czarno na białym, a w przypadku starszych rejestracji - nawet na odwrót;)

      picasaweb.google.pl/huann74/ParkoFotyIInneCieKogUpoty
      • nefnef No brawo! 30.11.08, 13:07
        No brawo!
        A rowerzyści za jeżdżenie po chodniku teraz mają płacić 100zł mandatu.
        Czy kierowcy tych sfotografowanych zostali „skasowani” przez straż miejską?
        • huann Re: No brawo! 30.11.08, 13:54
          nefnef napisał:

          > No brawo!
          > A rowerzyści za jeżdżenie po chodniku teraz mają płacić 100zł mandatu.

          cóż, taka 'sprawiedliwość'. ja nie jeżdżę.

          > Czy kierowcy tych sfotografowanych zostali „skasowani” przez straż
          > miejską?

          dzwoniłem parę razy, ale towarzycho z fotek raczyło się wcześniej rozjechać nim
          inne towarzycho raczyło ruszyć tłuste umundurowane dupska...
          rekord oczekiwania - 40 minut. oczywiście bez efektu.
          • nefnef Re: No brawo! 30.11.08, 13:57
            Olaboga – 40 minut to mało, mój rekord oczekiwania to 1 godz. 15 min.
            • huann Re: No brawo! 30.11.08, 14:22
              może trzeba rzucić w słuchawkę 'zamach terrorystyczny'?...
    • miejskie_narty Dziś jedna kobieta jechała renaultem 30.11.08, 23:00
      i dłubała w nosie! Ale nie zdążyłem numerów spisać...
      • przyslowie Re: Dziś jedna kobieta jechała renaultem 30.11.08, 23:05
        Za bardzo się na nią zagapiłeś. Zasłużyłeś na mandat. Za gapowe
        należy płacić. Przecież mogłeś spowodować wypadek!
        • miejskie_narty Re: Dziś jedna kobieta jechała renaultem 30.11.08, 23:11
          Ładna była, tyle że w nosie dłubała.
          • przyslowie Re: Dziś jedna kobieta jechała renaultem 30.11.08, 23:16
            Ale jeśli jej nosek był równie ładny, to co?
            Może ma skłonności do dłubania? Niezbadana jest natura kobieca.
            • miejskie_narty Re: Dziś jedna kobieta jechała renaultem 30.11.08, 23:21
              Oj, chyba natura jej nosa była dokładnie zbadana. Lecz, czy był ładny, to nie wiem, bo raz, że paluch wypaczał, dwa, że pisałem w tym czasie esemesa, więc tylko kątem oka ją widziałem, jak mnie wyprzedzała:-)
      • przyslowie Mieli niedawno otworzyć salon jaguara.bt 30.11.08, 23:07

        • przyslowie O burakach z mojej ulicy... bt 30.11.08, 23:09

    • sven_b Re: Buraki z łódzkich ulic 01.12.08, 10:03
      Zapytaj Łodzian dlaczego walczą o poszerzenie wylotówek do 2 pasów a poten ten
      lewy uznaja za nielegalny i wszystkich na nim za buraków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja