Zabrali koziołki, w zamian nic nie dali

IP: *.wroclaw.mm.pl 08.01.09, 19:26
moze to i lepiej, ze plastyk nie chce opiniowac. On zaopiniowalby wszystko
    • Gość: mirek Zabrali koziołki, w zamian nic nie dali IP: *.wroclaw.mm.pl 08.01.09, 19:30
      Kretyni, to się nazywa swoboda działalności gospodarczej!
      Teraz na piotrkowskiej będą tylko banki (to przecież w naszym bardzo bogatym
      mieście podstawowa instytucja)
      Zamiast dawać w tym kraju dotacje na reklamę w czasach kryzysu, to umęczonym
      przediębiorcom płacącym kosmiczne podatki, zusy, srusy itp zabiera się
      możliwość reklamowania się.
    • Gość: smakaroni Zabrali koziołki, w zamian nic nie dali IP: *.wroclaw.mm.pl 08.01.09, 19:45
      Przydalby sie kompetentne osoby na stanowisko plastyka i architekta
      miasta. Moze Pan architekt jest kompetentny, ale zupelnie nie panuje
      nad tym co sie dzieje w miescie. O plastyku to szkoda gadac
      • Gość: gość Re: Zabrali koziołki, w zamian nic nie dali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 21:25
        oooo widac ktos tu nie lubi plastyka :) trzy różnie podpisane posty
        ale domena jakby jedna .. hehehe
        • Gość: smakaroni Re: Zabrali koziołki, w zamian nic nie dali IP: *.wroclaw.mm.pl 08.01.09, 23:33
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > oooo widac ktos tu nie lubi plastyka :) trzy różnie podpisane posty
          > ale domena jakby jedna .. hehehe

          ale ten drugi post to chyba nie o tym...
    • Gość: elementarz Zabrali koziołki, w zamian nic nie dali IP: *.gprs.plus.pl 08.01.09, 20:46
      Słuszna decyzja sztabu - ulica jest do chodzenia, a nie do wypasu
      koziołków, od tego jest pastwisko. Oponentom mówię, że wolność
      reklamy nie może ograniczać swobody poruszania się. Ale rozumiem
      problemy z zusami i innymi pijawkami. Natomistast jeśli Piotrkowska
      ma jakieś 25 m szerokości to koziołek po jednej i po drugiej stronie
      ulicy daje 2,5 m straconej szerokości, czyli 1/10, a w stosunku do
      samego chodnika nawet 1/5. Trochę dużo jak na tak uczęszcząną ulicę.
      Myślę, że słupek - stojak zajmuje tego miejsca w sam raz nie dużo.

      Względy estetyczne zaś kwalifikują koziołki jako chłam, taki wytwóe
      epoki neandertalczyków, taniochę, która zresztą jest antyreklamą firm
    • maciekzy Jeszcze zlikwidowac te hałaśliwe głośniki 08.01.09, 21:44
      Kilka firm i restauracji wywiesza na ulice głośniki z
      jakims hałasem typu radio czy walenie bum bum, to też jest zaśmiecanie
      ulicy.

      Ale zgadzam się że powinna być lepsza promocja tego co jest
      w podwórkach, trudno czasami wyczytać wszytsko w bramach.
      Koziołki natomiast były fatalne, ale te głośniki dużo gorsze.
      • lew_konia A facet w stroju hot-doga jest OK? 09.01.09, 13:23
        To nie jest zaśmiecanie przestrzeni publicznej?
        A nadmuchiwany pies wielkości kamienicy, który reklamuje papier
        toaletowy jest OK?
        • Gość: elementarz Re: A facet w stroju hot-doga jest OK? IP: *.gprs.plus.pl 12.01.09, 18:56
          I koziołek nie jest ok, i pies wielkości kamienicy ze srajtaśmą nie
          jest ok. Nie mozna sankcjonować mniejszego zła tylko dlatego, że
          ktoś się odważył zaproponować jeszcze większe. Takie rzeczy ssie się
          z mlekiem matki i nawet do szkoły po to nie trzeba chodzić, w niej
          uczą bardziej złożonych zagadnień ale jak ktoś nie wyssał to w
          szkole też się o tym dowie, jeśli tylko chodził. Gdyby myśleć jak
          przedmówca to można by zaproponować małą wojnę, bo przecież były
          wieksze, w których zginęło np. w ostatniej 60 mln. ludzi. Więc może
          taka wojna obliczona na 1 mln nie jest tak wielkim złem jak tamta.
          Taki sposób rozumowania jest cokolwiek chory niezależnie czy chodzi
          o wojnę czy o koziołki. Niestety są debile, którzy proponują nam
          taką koncepcję świata nie tylko w zakresie koziołków ale też
          wojenek, wystarczy włączyć telewizor. Mam taką nadzieję, że opcja
          reprezentująca poukładaną wizję świata przeciwstawi się chołocie,
          która chce mieć pozwolenie na wszystko, czyli libertynom od których
          jeszcze więcej zła niż od komunistów. Zresztą ci czerpali garściami
          z libertynizmu tylko dodali nową wartość taką, że nic z niego nie
          zakumali. Można powiedzieć, że komuniści byli wiecznymi studentami
          libertynizmu i nigdy nie zrobili z niego dyplomu. Może więc czują,
          że coś w nim niebardzo się zgadza, tak zwyczajnie intuicyjnie.

          Ale nowego narybku w dziedzinie zgłębiania durnoty cywilizacji
          niegdy nie brakowało. Musi się tysiące ludzi zabijać o brzydkiego
          koziołka, bo jeden chce mieć reklamę, która nie jest żadną reklamą
          tylko wku...aniem przechodniów. Kretyńskie koło domknięte. Wniosek
          jest taki, że społeczność miasta buduje ze swojej krwawicy ulice
          żeby te były śmietnikiem dla garstki pseudobiznesmenów, bo taylko
          tacy uważają tą formę reklamy za skuteczną. A dlaczego by nie
          ustawiać koziołków w pasie drogowym skoro można na chodniku - co to
          za różnica, moim zdaniem żadna. Ja poszedłbym jeszcze dalej i
          pozwolił je ustawić na przejściu dla pieszych, wtedy stałyby i na
          pasie pieszych, i w pasie drogowym - stałaby się sprawiedliwość.

          I koniecznie też należy pozwolić wypasać inne zwirzęta biznesowe na
          al. Piłsudskiego, stosownie do większej skali ulicy - krowy reklamowe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja