Dodaj do ulubionych

Płacz po Dellu. Uwięzieni w Limerick

IP: 217.76.112.* 23.01.09, 20:40
A czy przybysze bedą dostawać pensje takie jak w łódzkim dellu czy
irlandzkim. Bo jesli takie jak w łódzkim, to nikt nie przyjedzie. A
może to nam przy okazji podniosą do Irlandzkich :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: wacuś Płacz po Dellu. Uwięzieni w Limerick IP: *.4web.pl 24.01.09, 07:59
      No właśnie dell policzył ilu Polaków pracuje w jego irlandzkiej fabryce i
      przeniósł sie do Łodzi bo wiadomo że my jesteśmy tańsi a ta propozycja dla
      irlandczyków jest tylko przykrywką no bo Dell powie...no tak przecierz
      zaoferowaliśmy wam pracę.Tak bardzo cfany jest ten zachodnio-...kapitał.
      Irlandczycy nie kupujcie już więcej wyrobów Della...
    • lodzermensch7 Tak wygląda recesja w wydaniu koncernów 24.01.09, 18:13
      Zero sentymentów, człowiek to tylko "zasób ludzki".
      Dlatego takie kraje jak Polska powinny wspierać małe rodzinne firmy, a nie
      rzucać im kłody pod nogi.
      One łatwiej przetrwają takie kryzysy, a pieniądze przez nie wypracowano zawsze
      zostaną w kraju.
      I w ten sposób napędza się własną gospodarkę. Siłami własnych obywateli.
      • sammler Re: Tak wygląda recesja w wydaniu koncernów 24.01.09, 19:05
        lodzermensch7 napisał:

        > Zero sentymentów, człowiek to tylko "zasób ludzki".
        > Dlatego takie kraje jak Polska powinny wspierać małe rodzinne firmy, a nie
        > rzucać im kłody pod nogi.

        Większą bzdurę czytałem ostatnio tylko na forum "Deweloperzy". Podaj mi choć
        jedną rodzimą i zarazem rodzinną firemkę, która w sytuacji kryzysu da
        pracownikom kilkumiesięczne okresy wypowiedzenia i wypłaci odprawę równą
        kilkumiesięcznym pensjom. Choć jedną, poproszę.

        > One łatwiej przetrwają takie kryzysy, a pieniądze przez nie wypracowano zawsze
        > zostaną w kraju.

        To zaraz się przekonasz, jak zaczną padać jedna po drugiej. Choć od jakiegoś
        czasu można zawiesić działalność, więc tych upadłości może być mniej, bo znaczna
        część przedsiębiorców skorzysta z możliwości zawieszenia działalności.

        A co do pieniędzy zostających w Polsce, rozumiem, że masz na myśli podatki? No
        bo przecież płace pracowników i tak "zostają w Polsce". Wskaż mi więc choć jedną
        rodzimą a zarazem rodzinną firemkę, która nie wypłaca wynagrodzenia wg formuły:
        minimalne wynagrodzenie do ręki, reszta pod stołem. Choć jedną.

        > I w ten sposób napędza się własną gospodarkę. Siłami własnych obywateli.

        A co ma to wspólnego z własnością kapitału?

        S.
        • Gość: lodzermensch7 Re: Tak wygląda recesja w wydaniu koncernów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 19:32
          Bzdury powiadasz, no cóż skoro zaczynasz od brania a nie dawania.
          Małe firmy nie dają odpraw, bo zatrudniają najbliższą rodzinę. Matki, ojców,
          dzieci. I starają się przetrwać bez zwalniania.
          Są zależne nie od państwowych dotacji tylko od własnej pracy.
          Nikt im nie uzbraja terenu pod budowę firmy z państwowej kasy, muszą to zrobić
          sami, z własnych środków.

          "No bo przecież płace pracowników i tak "zostają w Polsce".
          Ale zyski koncernów już nie. A to są zupełnie inne pieniądze.

          Wskaż mi więc choć jedną rodzimą a zarazem rodzinną firemkę, która nie wypłaca
          wynagrodzenia wg formuły:
          minimalne wynagrodzenie do ręki, reszta pod stołem. Choć jedną.
          Np. Mokate. Firma rodzinna.

          "A co ma to wspólnego z własnością kapitału?"
          Bardzo dużo, bo firmy związane z lokalną społecznością funkcjonują w jej
          obrębie. Np. firma Wojas

          Duży kapitał nie zna pojęcia państwo, tyko zysk.

          • sammler Re: Tak wygląda recesja w wydaniu koncernów 25.01.09, 11:48
            Gość portalu: lodzermensch7 napisał(a):

            > Bzdury powiadasz, no cóż skoro zaczynasz od brania a nie dawania.
            > Małe firmy nie dają odpraw, bo zatrudniają najbliższą rodzinę. Matki, ojców,
            > dzieci. I starają się przetrwać bez zwalniania.
            > Są zależne nie od państwowych dotacji tylko od własnej pracy.
            > Nikt im nie uzbraja terenu pod budowę firmy z państwowej kasy, muszą to zrobić
            > sami, z własnych środków.

            Wiesz, na czym polega prowadzenie działalności gospodarczej? Na inwestowaniu
            kapitału (własnego lub obcego), po to by kiedyś przyniósł on zysk. Wiąże się to
            oczywiście z ryzykiem. A ty - jak rozumiem - chciałbyś mieć wszystko podane na
            tacy (bo jakaś taka żałość bije z tej wypowiedzi).

            Piszesz zapewne o tym, że większe firmy mogą liczyć na pomoc publiczną. Ale
            przemilczasz już fakt, że to władze lokalne/centralne sami z siebie ją oferują.
            I robią to w interesie pracowników/bezrobotnych. Bo taka firma nie zatrudni
            najbliższej rodziny właściciela tylko dziesiątki i setki ludzi pozostających
            dotychczas bez pracy. Nikt tej pomocy publicznej nie rozdaje na prawo i lewo za
            nic. Masz swój przykład z Dellem. Było ostatnio głośno o tym, że chce z Łodzi
            odejść, i co? Zaraz zaczęto mówić, że będzie musiał zwrócić pomoc, bo nie
            wywiązał się z umowy.

            > "No bo przecież płace pracowników i tak "zostają w Polsce".
            > Ale zyski koncernów już nie. A to są zupełnie inne pieniądze.

            Sam przeczysz swojej wypowiedzi poniżej. W ogóle kierujesz się jakąś dziwną
            logiką (podchodzi mi pod marksizm, jeśli mam być szczery).

            > Wskaż mi więc choć jedną rodzimą a zarazem rodzinną firemkę, która nie wypłaca
            > wynagrodzenia wg formuły:
            > minimalne wynagrodzenie do ręki, reszta pod stołem. Choć jedną.
            > Np. Mokate. Firma rodzinna.

            Z głupotami, które wypisujesz nie da się dyskutować. Sam sobie przeczysz. Masz
            gotową tezę i nieporadnie próbujesz jej bronić. Raz piszesz o wielkich firmach,
            prawie że potentatach na rynku (firma Mokate), innym razem o małych firemkach
            zatrudniających najbliższą rodzinę. I stawiasz między nimi znak równości.

            Bądź więc uprzejmy podać definicję tego, co w pierwszym poście nazwałeś "małą
            firmą rodzinną". Bo ja się odnosiłem do tego stwierdzenia. Ty zaś podajesz jako
            przykład takiej firmy Mokate, która choć KIEDYŚ taką firmą była, to dziś już
            jednak nie można tak o niej mówić.

            Podasz więc inny przykład?

            > "A co ma to wspólnego z własnością kapitału?"
            > Bardzo dużo, bo firmy związane z lokalną społecznością funkcjonują w jej
            > obrębie. Np. firma Wojas
            >
            > Duży kapitał nie zna pojęcia państwo, tyko zysk.

            Przecież ja o tym właśnie piszę. Ale tak się składa, że Polacy nigdy nie byli i
            nie są narodem pracowitym i przedsiębiorczym (jako ogół, nie wyskakuj mi tu
            znowu z nietrafionymi przykładami przedsiębiorczych jednostek). Historia
            najnowsza dołożyła swoje. Dlatego właścicielami środków produkcji są nie Polacy,
            a Niemcy, Francuzi, Amerykanie i inni. I nie inwestują tutaj dlatego, że chcą
            komuś pomóc, tylko dlatego, że to im się opłaca.

            I nie udawaj, że nie znasz statystyk na temat tego, jak wielu POLSKICH
            przedsiębiorców nie wypłaca pensji w terminie, nie daje urlopów, traktuje swoich
            pracowników na zasadzie "robisz, albo ***, bo na twoje miejsce pod bramą czeka
            20 innych".

            S.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka