Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy?

31.01.09, 16:25
To tak naprawdę pytanie retoryczne. Oczywiście - praca jest, ale dla
przedstawicieli handlowych, szwaczek, roznosicieli ulotek i sprzedawców
powierzchni reklamowych.

Przemawia przeze mnie rozgoryczenie i proszę o to, aby oszczędzić mi
najbardziej złośliwych komentarzy. Po prostu jeśli ktoś skończył 2 fakultety,
jeden z nich bardziej hobbystyczny - ale jednak, jest podwójnym magistrem - a
pracy dla niego nie ma, to można się lekko sfrustrować.

Ja miałam szczęście i mimo tego, że skończyłam mało chodliwy kierunek,
dostałam dobrą pracę, wiem że nie zarabiam dużo, ale i tak nie najmniej, Moja
wymagania nie są duże. Po co jednak męczyć się i zdawać egzaminy, pisać pracę
magisterską, kiedy masz wylądować na kasie w Tesco? Ech, czemu jest tak trudno :/
    • parkomat Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 31.01.09, 17:09
      zoria_polunocznaja napisała:

      > magisterską, kiedy masz wylądować na kasie w Tesco? Ech, czemu
      > jest tak trudno

      Odpowiedź jest prosta - ponieważ zawsze, w jakimkolwiek mieście i w jakimkolwiek
      kraju - zapotrzebowanie na specjalistów z dwoma fakultetami będzie kilka rzędów
      wielkości mniejsze, niż na kasjerki, sprzątaczy i przedstawicieli handlowych. Po
      prostu jakikolwiek biznes, jakiekolwiek skupisko ludzkie generuje
      zapotrzebowanie przede wszystkim na takie czynności. Jeśli w mieście istnieją
      firmy przemysłowe zajmujące się produkcją, no to będzie potrzeba trochę
      techników, inżynierów, automatyków. Na magistrów filozofii zapotrzebowanie
      zawsze będzie niszowe.

      A teraz pytanie - kto ma myć podłogi, roznosić ulotki i siedzieć na kasie, skoro
      absolutnie wszyscy poszli na studia?

      Ciekawy tekst także na:
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,6221074,Studenci_rozczarowuja_krakowskich_pracodawcow.html
      • Gość: no name Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? IP: *.4web.pl 31.01.09, 17:19
        Odpowiedź jest prosta - ponieważ zawsze, w jakimkolwiek mieście i w
        jakimkolwie
        > k
        > kraju - zapotrzebowanie na specjalistów z dwoma fakultetami będzie
        kilka rzędów
        > wielkości mniejsze, niż na kasjerki, sprzątaczy i przedstawicieli
        handlowych

        Kolego, wg tej twojej ekonomii to zapotrzebowanie na prostytucję tez
        jest większe niż na zwiazki .

        Nie, to nie jest wina "Wszedzie" - to jest wina miejsca, w którym
        mieszkamy. Największe migracje i najmniejszy przyrost naturalny wg
        roczników z 2008 r. ma Łódż, choc cała Polska notuje tu wartosc
        dodatnią. Podobnie jest w byłym GOP i jeszcze gdzieś. To się nie
        bierze znikad . Kazdy wczesneij czy pózniej orientuje się,gdzie
        mieszka, rozgląda wokół, szuka pracy i spada stad.

        Na magistrów filozofii zapotrzebowanie
        > zawsze będzie niszowe.

        Bedzie , albo i nie będzie, bo wystarczy pręzny osrodek wydawniczy i
        kulturalny i już zapotrzebowanie wzrasta diametralnie. Moze
        niekoniecznei na mgr filozofii, ale na wszlekiej masci
        językoznawców.
        Zreszta ja mam to gdzieś - wyszło mi, ze lepiej mi sie opłaca
        pracowac w domu przed monitorem niz zapierniczać do pracy przez
        miesiąc 7-16.30 za 1000 zł, umowa zlecenie, z szefem z problemami.
        • Gość: eva Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? IP: *.toya.net.pl 31.01.09, 17:50
          To nie jest "jego ekonomia". Tak już jest, zapotrzebowanie na pracowników
          wykwalifikowanych zawsze będzie dużo niższe. A tak powszechna praca poniżej
          wyuczonych kompetencji wynika z tego, że te wyuczone kompetencje rozdawane są na
          prawo i lewo.
          • Gość: no name Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? IP: *.4web.pl 31.01.09, 17:56
            Przeciez ktos na tym "rozdawaniu kompetencji na prawo i lewo" bije
            kasę, prawda? I to niezła.

            A co do ekonomii - no cóż, kazde normalne miasto stawia na to,
            zeby , mając uniwersytet , politechnike , organizować centrum
            badawcze technologii i sciągać przemysł. Łódz wolała zainwestowac w
            markety i skręcarnie, które wyniosą sie za kilka lat- ot i ekonomia.
            Po prostu te kompetencje nie sa tu nikomu potrzebne, bo mało kto
            mysli przyszłosciowo.
            • nefnef Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 31.01.09, 22:26
              Łódź wolała? A kto jest tą Łodzią?
              • Gość: no name Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? IP: *.4web.pl 31.01.09, 23:44
                Trudne słowo - elipsa.
        • parkomat Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 31.01.09, 18:12
          > Bedzie , albo i nie będzie, bo wystarczy pręzny osrodek wydawniczy i
          > kulturalny i już zapotrzebowanie wzrasta diametralnie. Moze
          > niekoniecznei na mgr filozofii, ale na wszlekiej masci
          > językoznawców.

          No, w prężnym instytucie połączonym z wydawnictwem niech znajdzie zatrudnienie
          nawet 50 filozofów, ale jednocześnie stworzysz zapotrzebowanie na 20
          sprzątaczek, 5 hydraulików, 2 windziarzy, 20 ochroniarzy, 20 gońców, 5
          operatorów kserokopiarki, 5 konserwatorów sieci komputerowej, 20 księgowych, 2
          szatniarki itp. itd.
          • Gość: no name Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? IP: *.4web.pl 31.01.09, 19:16
            To zastanawiajace proporcje, ze bedzie potzrebnych jednoczesnie 20
            księgowych i 20 ochroniarzy oraz 20 sprzataczek...dla
            wydawnictwa...z cąłym szacunkiem, ale takiej ilosci nie zatrudnia
            nawet premier, o bankach nie mówiac.

            Nie polemizuję z tym, ze pracownicy niskiego szczebla nie sa
            potrzebni, ale z tym , ze w Łodzi w zasadzie żadni inni nie sa
            potrzebni, a to już nie jest normalne, jesli to miasto ma
            POLITECHNIKE znaną w Europie.
            • parkomat Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 31.01.09, 21:58
              lista osób zatrudnionych w kancelarii premiera jest tutaj:

              www.kprm.gov.pl/s.php?id=480
              nie ma tam sprzątaczek ani ochroniarzy, pewnie dlatego, że tym się zajmują
              wynajęte firmy

            • nefnef Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 31.01.09, 22:27
              Sprzątaczy nam brakuje - Łódź jest brudna i zaśmiecona.
    • Gość: J. Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 18:04
      Naprawdę nie ma. I co by redaktor Blewiązka ;) nie pisała o Jujitsu Services ;)
      to jest to co najwyżej call-center dla znających egzotyczne języki. Ja pracuję
      od lat w Łodzi, zarabiam naprawdę dobrze (kilka średnich krajowych) i jednak
      chyba się stąd wyniosę, a przynajmniej będę dojeżdżał do Warszawy.
      Co jakiś czas dzwonią do mnie łowcy głów i zachęcają - a to Warszawa, a to
      Poznań, a to Katowice (tak biorąc pod uwagę ostatnie 2 miesiące) - żadnych
      propozycji z Łodzi, ŻADNYCH. Żadnych ciekawych ogłoszeń z Łodzi, NIC, NULL, ZERO!!!!
      Może ktoś powie, że co ja narzekam, że przecież dobrze zarabiam. Ale pieniądze
      dla mnie to nie wszystko. Mam ambicję robić coś naprawdę wymagającego, coś gdzie
      moje umiejętności (a nie jakieś 10% czy 20% tego co umiem) będzie wykorzystane.
      I jak w zeszłym tygodniu byłe w Warszawie to w pociągu powrotnym spotkałem 10
      znajomych, wszyscy mieszkają w Łodzi (jeszcze) ale pracują już tam. I są to
      naprawdę profesjonaliści wysokiej klasy w tym co robią.
      Władze łodzi nie robią nic żeby ściągnąć do Łodzi inwestycje ambitniejsze niż
      call-center, magazyny czy fabryka. Durny McKinsey napisał, że Łódź ma się
      specjalizować w AGD. Widać kolega, który był głównym twórcą tej strategii już
      zapomniał jak w Łodzi do liceum chodził i jakie mieliśmy plany i ambicje. Fakt
      dawno to było i on już w Warszawie, Łódź go nie potrzebowała to ona nam AGD
      zaplanował. A władze Łodzi trzymają się tego jak pijany płota i bajdurzą o BPO,
      tylko, że w Łodzi to BPO to call-center lub księgowość, a choćby w Gdańsku to
      pełna obsługa IT połowy Europy wraz z relokacją serwerów do Gdańska. A to
      przecież w Łodzi jest centralna serwerownia TP SA i są kadry pracujące za marne
      pieniądze czyli łatwe do podkupienia. Ale władze Łodzi zamiast chwalić się tym
      wolą się chwalić montownią Della, bo centra wsparcia wciąż Dell zostawił w Irlandii.
      A ja naprawdę jestem skłonny i chce pracować tu, i mogę to robić nawet za
      mniejsze pieniądze niż zarabiam obecnie byle to było coś ciekawego. Na kasie mi
      nie zależy, mam z czego żyć.
      I pewnie skorzysta z tego jakiś Poznań, czy Warszawa, a Łódź sobie wydrukuje w
      swojej urzędniczej durnocie plakacik - młodzi w Łodzi i na tym zakończy.
      Miernoty i tyle!

      J.
      • szprota "durne" call centre 01.02.09, 17:03
        Ech, widać, że kolega J. ma wizję CC rodem z sitcomów: kilka osób popijających kawkę i od czasu do czasu podchodzących do urywającego się telefonu.
        Nie twierdzę, że jest to praca dla wysokiej klasy specjalistów. Ale na pewno nie jest to praca dla osób nie mających profesjonalnego podejścia do pracy, bez umiejętności szybkiego przyswajania dużej ilości informacji i bez umiejętności pracy pod presją czasu i wymagań zarówno klienta, jak i przełozonych. Jednym słowem nie jest to lekka praca.
        • Gość: J. Re: "durne" call centre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 22:11
          Widzę, że Koleżanka Szprota nie czyta za zrozumieniem. Podam więc jaśniej -
          praca w kopalni jest jeszcze cięższa niż w call-center ale nie wnosi wiele do
          rozwoju nowoczesnego miasta. Call-center jest durne, a nie ludzie tam pracujący.
          Jest durne bo to robota ciężka i ogłupiająca - przeważnie powtarzanie do bólu
          wyuczonych formułek, a jak problemu w ten sposób nie uda się rozwiązać to
          przekazuje się temat do specjalisty - niestety już nie w Łodzi.

          J.
    • kol.3 Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 31.01.09, 19:12
      A "zoria poluniocznaja" to po jakiemu?
      • kol.3 Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 31.01.09, 19:12
        polunocznaja
        • lech.niedzielski Re: Ale żyjecie w Przenajświetszej Rzeczpospolitej 31.01.09, 19:13
          kol.3 napisała:

          > polunocznaja
          Morda !!!!!!!1
          • kol.3 Re: Ale żyjecie w Przenajświetszej Rzeczpospolite 31.01.09, 20:00
            Lechu, w RzeczYpospolitej! Ani po rusku dobrze, ani po polsku, co
            za świat!
            • lech.niedzielski Re: Ale żyjecie w Przenajświetszej Rzeczpospolite 31.01.09, 20:13
              kol.3 napisała:

              > Lechu, w RzeczYpospolitej! Ani po rusku dobrze, ani po polsku, co
              > za świat!
              Precz z komunom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • Gość: aron Re: Ale żyjecie w Przenajświetszej Rzeczpospolite IP: *.interduo.pl 01.02.09, 11:46
                trzeba wprowadzić akcyzę na studia 1000 zł za semestr, do tego
                zlikwidować wszelkie akademiki, stołówki studenckie, ulgi na pociągi
                itp.

                A jak komuś się nie podoba - to na Białoruś.
      • zoria_polunocznaja Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 01.02.09, 16:11
        www.scribd.com/doc/8303411/Gaiman-Neil-Amerykascy-Bogowie
        en.wikipedia.org/wiki/Zorya
        Miłej lektury :)
    • wacpan.online Re: Czy w Łodzi naprawdę nie ma już pracy? 01.02.09, 15:08
      ...nie ma nie było i nie będzie już nigdy, dopóki istnieje takie
      porozumienie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja