Instrukcja obsługi

23.01.02, 09:20
Kupiliśmy wczoraj telewizor dla babci. Poczytałam sobie instrukcję- oto kilka
wyimków z "Informacji dotyczących bezpieczeństwa":

Nigdy nie wpychac do telewizora żadnych przedmiotów.
Nigdy nie wylewać na telewizor żadnych płynów.
Nie wystawiać telewizora na deszcz.
Nie rysować ekranu telewizora.
Ustawić telewizor na bezpiecznej, stabilnej podstawie. Nie pozwalać, aby
wspinały się na niego dzieci.
Nie kłaść telewizora na boku ani ekranem do góry.

Drodzy potencjalni nabywcy, nie wydaje Wam się, że ktoś nas tu uważa za tumanów?

Ja wiem, że to nic nowego, stykałam się już z podobnymi rewelacjami w
instrukcjach do różnych urządzeń (np. rozwiązywanie problemów: "nie działa-
włącz do sieci") , ale tym razem po prostu nie zdzierżyłam. Myslicie, że ktoś
mógłby położyć telewizor na boku ?! :-)

Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia na forum i poza nim.
    • yavorius Re: Instrukcja obsługi 23.01.02, 09:31
      Wiesz, to wszystko to tak na wszelki wypadek, żeby ktoś nie pomyślał, że tak
      można, skoro nie zabronili. Ale z drugiej strony, to powinni też napisać, że
      np. nie wolno podkładać pod niego bomby, itp.
    • Gość: korek77 Re: Instrukcja obsługi IP: 10.0.217.* 23.01.02, 09:33
      To wcale nie jest takie śmieszne, ani takie dziwne.
      1) Głupota ludzka nie zna granic. Jeżeli znasz angielski, zajrzyj na stronę
      www.darwinawards.com. Nie ma nic takiego, czego ludzie nie byliby w stanie
      zrobić.
      2) Weź pod uwagę, że 65% (według badań) ludzi nie rozumie, co do nich mówi
      dziennik telewizyjny. A stawianie wazonów z kwiatkami na telewizorze wcale nie
      jest takie rzadkie.
      3) - i najważniejsze. To po prostu klauzule, które zabezpieczają producenta
      przed odpowiedzialnością cywilną w razie procesu. Wtedy się mówi: "Napisaliśmy,
      żeby tego nie robić".
      Fakt, że głupio się czyta, ale tak jest, nie tylko u nas.
      A poczekaj, aż wejdziemy do Unii ...
      Instrukcja obsługi drabiny...
      Krzywizna banana ...
      Rozmiar ogórka...
      Pozdrawiam
      • tulka Re: Instrukcja obsługi 23.01.02, 09:41
        Fakt, o odpowiedzialności cywilnej nie pomyslałam. A że tak jest nie tylko u
        nas to wiem, w końcu instrukcja była tłumaczona. Ale tymi przykładami co nas
        czeka w przyszłości to mnie nie pocieszyłeś. Czy zostanie nam jeszcze coś, co
        nie zostanie uregulowane?
        • grover Re: Instrukcja obsługi 23.01.02, 09:49
          tulka napisał(a):

          >Czy zostanie nam jeszcze coś, co nie zostanie uregulowane?

          Pewnie tylko rachunki...

          Pozdrawiam

    • ninna Re: Instrukcja obsługi 23.01.02, 15:37
      Te instrukcje sa na pewno przetlumaczone z angielskiego. Wiecie, ze w USA mozna
      ciagac do sadu wszystkich? Nawet gdy samemu sie zachowalo jako idiota, to
      zaklad moze przegrac, bo z kad osoba miala to wiedziec jesli nie jest zapisane
      w instrukcji obslugi. Dlatego w USA na wszelki wypadek pisza wszystko a w
      szpitalu woza pacjenta na wozku inwalidzkim, nawet gdy jest zdrowy. Bo gdyby
      szedl i posliznal sie na posadzce i zlamal noge, moglby pociagnac szpital do
      sadu i dopiero by placili.

      Moim zdaniem jest beznadziejne, ale tak u nich jest.

      Najfajniejsza instrukcja obslugi byl text na orzeszkach "nalezy spozyc". :o)

      NINNA
      • ninna Re: Instrukcja obsługi 23.01.02, 15:44
        Acha, dodam jeszcze.

        Zabawa Unii nie sa instrukcje obslugi, ale te wszystkie standardy. Jak wielkosc
        banana i truskawki. Ilosc miesa w kielbasie, zeby mogla nazywac sie kielbasa.
        To ze czekolada moze tylko nazywac sie czekolada, jesli w niej jest tluszcz
        kakaowy. W Szwecji uzywamy w mlecznych maslo (czy smietane, nie pamietam). A
        jesli to nie jest czekolada, to co to jest? Mamy paste kawiorowa w tubkach.
        Nazywane sa krotko "kawior" i wszyscy wiedza o co chodzi. Uzywane sa na jajkach
        na twardo, albo smaruje sie na serze. W kazdym bac razie wedlug Unii to nie
        moze nazywac sie kawior. Mamy tez kielbase, ktora uzywa sie do smazenia, albo
        do gotowania (a nie do kanapek). Wedlug Unii jest w niej za malo miesa. To jak
        to ma sie do jasnej ciasnej nazywac? To tylko takie male...

        Ciekawa jestem co w Polsce nie bedzie moglo sie nazywac tak jak sie zawsze
        nazywalo.

        NINNA
        • tulka Re: Instrukcja obsługi 23.01.02, 15:56
          No, na pewno okaże się, że wiele kiełbas ma za mało mięsa :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja