Ja wiem co zrobię...

IP: *.makolab.pl 23.01.02, 10:25
Będę spluwał widząc karetkę pogotowia, i to tak żeby skórołapy dokładnie
widziały. Szkoda, że nie mogę zrobić nic więcej.
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=656146&dzial=012001
    • yavorius Re: Ja wiem co zrobię... 23.01.02, 10:38
      To są zwykłe skurwysyny
    • ninna Re: Ja wiem co zrobię... 23.01.02, 16:14
      Czegos tak strasznego jeszcze nie czytalam.

      Poplakalam sie jak dzidzius. To po prostu nie miesci mi sie w glowie. Ten Aniol
      Smierci nie zasluguje do tytulu "czlowiek" a co dopiero "lekarz". Zimni
      mordercy. Nie wiem.... :o(((((((

      NINNA
      • grover Re: Ja wiem co zrobię... 23.01.02, 18:42
        Jestem za wprowadzeniem kary śmirci dla takich ludzi - mordercy!!!!!!!!!
    • zamek Re: Ja wiem co zrobię... 24.01.02, 00:29
      Wstrząs, szok, potworność; paskudny, obrzydliwy proceder...
      Kiedyś chciałem zostać lekarzem. Ale potem zacząłem się bać - przede wszystkim
      potężnej odpowiedzialności za czyjeś życie i zdrowie. Obawiałem się, że tego
      nie uniosę. Mam inny zawód.
      Ci wszyscy, którzy kupczą "skórami", nie unieśli. Mają cudze życie za nic. Ale
      i do nich kiedyś zapuka śmierć. Nieważne, czy ze strzykawką pavulonu w ręce.
      Wtedy zobaczą tych wszystkich, których sprzedali na tamten świat.
    • Gość: flip Re: Ja wiem co zrobię... IP: *.p.lodz.pl 24.01.02, 00:43
      Zaraz beda gegac, ze za bardzo uogolniam. Ale ja juz zyje tysiac lat i
      widzialem niejedno. Twierdze wiec, ze opieki lekarskiej nie ma, nawet w
      szpitalu, jesli sie jest naprawde bardzo ciezko chorym. I jesli sie nie ma
      duzej kasy na lapowy. Napisalem o tej eutanazji, bo taka eutanazje dokonuje sie
      na co dzien. Nie zastanawialem sie tylko, czy za tym stoi bezposredni interes.
      Teraz wiem, ze to jest mozliwe. Choc nie wiem, jak czesto ma miejsce.
      • kropka. Re: Ja wiem co zrobię... 24.01.02, 00:50
        Nie uogólniajmy proszę i nie popadajmy w histerię.
        Krzywdzimy porządnych ludzi.
        pozdrawiam
    • Gość: cumella Re: Ja wiem co zrobię... IP: *.uni.lodz.pl 24.01.02, 08:07
      Co czuł taki "lekarz"? O czym myślał, gdy wykonywał wyrok na swoim pacjencie,
      bezbronnym jak dziecko, patrzącym na niego z nadzieją, wiarą, wołającym: RATUJ!
      Przyjechał by pomóc... Czy patrzył mu w oczy swojej ofierze, gdy z zimną krwią
      robił ostatni zastrzyk? Czy orzekając zgon pomyślał choć przez chwilę, że ten
      któremu miał pomóc właśnie kona?!!! Zamordował... Jak taki "lekarz" zasypiał
      wieczorem? Czy kiedykolwiek sam przed sobą zrobił rachunek sumienia? Ile warte
      jest dla niego cierpienie człowieka, jego bliskich? Ile warte jest dla niego
      słowo honor?

      Nie wiem... mnie się to nie mieści w głowie!

      Cumella
      • ninna Re: Ja wiem co zrobię... 24.01.02, 14:18
        Teraz do konca zycia nie bedzie mi dawalo spokoju pytanie jak moja babcia
        umarla. Bo przeciez nie wiem jak. Wiem tylko, ze byla bardzo chora. Czy umarla
        w szpitalu, czy w domu? Czy zadzwonili po karetke a jej nie bylo, i nie bylo bo
        zrobili sobie "McDonalda"? A moze myslac, ze jej doktor pomaga, jakis
        tam "Aniol Smierci" wstrzyknal jej trucizne?

        I jak ja teraz mam spac po nocach?

        NINNA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja