Nie pal przy mnie!

    • uerbe Re: Nie pal przy mnie! 21.11.03, 17:10
      ixtlilto napisała:

      > Gdy po raz kolejny, po powrocie z pubu wsyzstkie moje ciuchy (w zasadzie
      > kutka też) są przeciąknięte dymem papierosowym, oczy przekrwione, włosy od
      > razu do mycia... zastanawiam się dlaczego ja mam cierpieć przez czyjąś
      > głupotę?!

      Spokojnie, usiądź wygodnie, zrelaksuj się... zapal sobie <żart>

      Witak w klubie:-) Wyboru niestety nie ma - albo nie chodzisz tam gdzie palą
      (czyli nie chodzisz nigdzie, co najwyżej do barów mlecznych) albo chodzisz i
      cierpisz w milczeniu. Tu nie "hameryka", gdzie palących można sobie oglądać w
      ich oszklonych palarniach-klitkach niczym małpki w zoo

      > Nie przeszkadza mi, że ktoś się truje, ale niech truje się sam!

      [dobitnie] Tak!

      > Nie życzę sobie aby ktoś palił w mojej obecności.

      [równie dobitnie] I ja, i ja!

      > Od dziś mam zamiar głośno mówić, że nie odpowiada mi dym papierosowy.

      Pomysł zacny. Daj znać, czy zdaje egzamin. Chciałbym nie mieć racji, ale
      szczerze wątpię :-/


      Pozdrawiam,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja