lew_konia
05.03.09, 19:15
To, że mieszkańcy Romanowa zdecydowali się kupić mieszkania na
granicy Łodzi z Aleksandrowem - to ich wolny wybór. Podejmując tę
decyzję doskonale wiedzieli, że to zielone, ale pustkowie. Daleko
nie tylko do szkół i przedszkoli, ale i do sklepów i przystanku
komunikacji miejskiej. Skąd teraz ta wrzawa? Z braku przezorności.
Nikt ich nie zmuszał do wyboru takiego miejsca do zamieszkania.